napisał(a) Franz » 02.04.2026 16:31
Wkrótce lewada się kończy w fajnym miejscu na piknik, wyposażonym w stoliki, grill, a nawet w kran z wodą. Uzupełniam zapas wody, ale chętnie zaopatrzyłbym się również w piwo. Niestety, w zasięgu wzroku sklepu brak, schodzę zatem jedynie do widocznego snackbaru, gdzie wychylam jedno piwo za 1,20 euro. Następnie wracam do rozstajów, by rozpocząć podejście szeroką drogą pod Pico do Facho. Już tutaj znalazłyby się miejsca na nocleg, mnie jednak pociąga wizja noclegu na samym punkcie widokowym. Wkrótce docieram na miradouro Pico do Facho, gdzie stoi obwoźny bufet. Czyli mam dwie wiadomości: dobrą i złą. Zła – nie postawię tutaj namiotu. Dobra - mają tu piwo. Najpierw kupuję Coral, płacąc jedno euro za butelkę 20 cl. Delektuję się nim, rzucając spojrzenia na całą okolicę: na południu Machico i lotnisko zaraz za miastem, na północnym wschodzie poszarpane południowe wybrzeże Sao Lorenco, a na południowym wschodzie skaliste Ilhas Deseras.