Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj! [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
beatabm napisał(a):Katerina spadamy z tych bunkrów i ruszamy dalej, co Ty na to???
Dobry pomysł Tylko skoczę po prowiant na drogę (bo właśnie dopiero pracę skończyłam, mać )
Dobra tam ... olej te sprawy ... będziemy żyć visovskim powietrzem i hipisowską miłością tej wyspy Lets go
Powietrze i miłość rzecz ważna, ale nam się marzy zimny ,orzeźwiający napój
No, to jedziemy
Skarbu szukanie i plaża Srebrna
Umazani gliną, ale szczęśliwi jedziemy ku cywilizacji - czyli ku głównej szosie z Komiży do Visu.
My to pikuś, za to Skoda obryzgana na zewnątrz, ubłocona i pełna igliwia w środku, nie mówiąc o felgach i oponach - wyglądają, jakby je ktoś w brązowym cemencie zanurzył
Wtedy pomyślałam..." A jeśli tam były miny?"
W końcu pełno tego na całej wyspie - pamiętamy reakcję miejscowej Chorwatki sprzed roku, która na wzmiankę,że chcemy iść do Uvali Smokovej pobladła i powiedziała,że ona by tam nie poszła - ze względu na wszechobecne niewybuchy..
I w tym momencie zrozumiałam, że byliśmy przez jakiś czas...in the death car
Może nie była to śmiertelna pułapka na tej gliniastej górce, ale w tym tunelu to na pewno
Na pewno następnym razem - w kolejne visowe wakacje pokuszę się o taką zorganizowaną wycieczkę militarną oferowaną przez agencje, takim oto pojazdem
...a tymczasem..trzeba by umyć auto Problem w tym, że nie znam żadnej myjni na Visie, a w morzu to chyba nie za dobrze dla karoserii
Akurat w temacie myjni mam przemyślenia - a mianowicie - byłby to niezły biznes, bo stanowczo mają w Cro deficyt tego typu usług..
Pora przedostać się do plaży Srebrnej i odnaleźć nasz skarb
Jedziemy do Rukavca..Pogoda na jakiś czas stabilizuje się, po kurzawicy i deszczu sprzed pół godziny
Skręcamy tak jak znak pokazuje i jedziemy na Srebrną - szukać...złota
Droga dobrze nam znana..
..nagle zaskakuje nas tym widokiem
Ki ....?
Tego tu nigdy nie było. I jakiś stójkowy, który kieruje ruchem...tzn. nami Pokazuje,że możemy przejechać obok tego namiotu.
Wysiadam i pytam co to za obiekt..
"It's for the movie.."
Mamma mia Przypominam sobie ,że przecież kręcą. Jednak pan żadnych dodatkowych informacji nie chce udzielać.
Oglądamy sobie ten hangar, którego wczoraj tu jeszcze nie było (byliśmy przecież na Rudej i nic nie było widać)
Povisujemy, zobaczymy..
Dojeżdżamy do szlabanu, który jest bramą do plaży, a raczej leśnej drogi, która do niej prowadzi.
I tu znowu szok..
Tylu aut nigdy wcześniej tu nie widziałam Czyżby pierwsze symptomy popularności filmu?
Skarb ma się kryć gdzieś po drodze do Srebrnej..tak napisał w mailu Bartek, czyli Marsallah..
Ale jesteśmy tak spragnieni - piwa i wody (morskiej) po naszych przygodach w bunkrach, że postanawiamy najpierw przywitać się z jedną z naszych ulubionych plaż i naradzić się nad kufelkiem - tzn. jeszcze raz przeczytać wskazówki od Bartka.
Na plaży jest bar..
..w którym raczymy się piwem - nie pamiętam jakim, tak bardzo chciało mi się pić.
Widoki od stolika:
Pora na moją pierwszą kąpiel w Jadranie Przecież wczoraj zaledwie zanurzyłam stopę.
Woda nie taka ciepła jakbym oczekiwała, bo po sztormie, ale jest pięknie i nie aż tak tłoczno:
Patrząc w lewo - za skałami jest plaża skalista Bili Bok, na prawo - mała zatoczka znana już na forum jako Mała Srebrna ( nazwał ją tak Marsallah).
Na Małą pójdziemy kolejnego dnia.
Miło tu w cieniu pinii i tamaryszków..
..ale najwyższa pora odkopać SKARB
No właśnie... czy on jest zakopany ,zatopiony, czy zawieszony - dowiecie się w następnym odcinku
Tak sobie patrzę na te chmury na Twoich zdjęciach i patrzę i myślę że jak się szybko nie zabierzecie za poszukiwania to skarb może się utopić w tym deszczu który z tych chmur może popadać Ładna ta plaża, fajnie popatrzeć jak za oknem biało O minach człowiek nie myśli, wszak u nas już tyle lat po wojnie, a w Cro właściwie na świeżo są
beatabm napisał(a):Tak sobie patrzę na te chmury na Twoich zdjęciach i patrzę i myślę że jak się szybko nie zabierzecie za poszukiwania to skarb może się utopić w tym deszczu który z tych chmur może popadać Ładna ta plaża, fajnie popatrzeć jak za oknem biało O minach człowiek nie myśli, wszak u nas już tyle lat po wojnie, a w Cro właściwie na świeżo są
...a tymczasem..trzeba by umyć auto Problem w tym, że nie znam żadnej myjni na Visie, a w morzu to chyba nie za dobrze dla karoserii
Akurat w temacie myjni mam przemyślenia - a mianowicie - byłby to niezły biznes, bo stanowczo mają w Cro deficyt tego typu usług..
Świetny pomysł- na Pagu też myjni nie było na 100%, na Hvarze też nie widziałam. Możemy otworzyć sieć myjni na chorwackich wyspach
Na Hvarze była jedna - na rozstaju dróg między Jelsą a Vrboską gdzieś...Co z tego jak koleś był tam dostępny 1h dziennie, i to w nieregularnych porach Co myśmy się natrudzili,żeby się z nim umówić
A na Pelješcu Zero myjni Wspomnę o tym w pelješkiej części relacji.
Katerina napisał(a):Na Hvarze była jedna - na rozstaju dróg między Jelsą a Vrboską gdzieś...Co z tego jak koleś był tam dostępny 1h dziennie, i to w nieregularnych porach Co myśmy się natrudzili,żeby się z nim umówić
My nawet jej nie widzieliśmy, choć Pan M. po szutrach chciał foczkę umyć...
Katerina napisał(a):Na Hvarze była jedna - na rozstaju dróg między Jelsą a Vrboską gdzieś...Co z tego jak koleś był tam dostępny 1h dziennie, i to w nieregularnych porach Co myśmy się natrudzili,żeby się z nim umówić
My nawet jej nie widzieliśmy, choć Pan M. po szutrach chciał foczkę umyć...
Myjnia o której wspomniałam była tam w 2013...Potem już na Hvarze nie byłam