Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Na nartach w Wagrainie było całkiem fajnie

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11130
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 13.03.2013 20:23

19 lutego (wtorek): Kleinarl - Flachauwinkl - Zauchensee. Ciąg dalszy

Wjeżdżamy na Rauchkopf (1 890 m n.p.m.), po to, by zjechać trasą przy orczyku (ciągle jest sztruksik :D) i tym samym dojechać do końca "huśtawki".

Obrazek

W dole widać narciarzy wjeżdżających orczykiem:

Obrazek

My znowu jesteśmy na górze i tym razem zjeżdżamy z Rauchkopf najbardziej stromą (czarną) trasą w ośrodku. Zdjęć nie robię, bo mimo dużego nachylenia, jest ona bardzo popularna, więc zatrzymywanie się na stoku i focenie mogłoby się źle skończyć.
Zresztą nie warto przerywać sobie takiej przyjemności ;)

Później kręcimy się trochę po ośrodku - tym razem łączymy jazdę z foceniem. Na fotce widać trasę Pucharu Świata (to ta po prawej):

Obrazek

Żeby zjechać całą trasą trzeba wciągnąć się czteroosobową gondolką, która dzisiaj często była zatrzymywana ze względu na mocne porywy wiatru w tym miejscu. Niestety musieliśmy odpuścić sobie sześciokilometrowy zjazd i wjechać na trasę trochę później, z górnej stacji dwuosobowego "przedpotopowego" ;) krzesła, na którym bardzo wymarzliśmy.

Obrazek

Dłonie marzną, ale jak tu nie focić takich widoków?:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trasa Pucharu Świata prowadzi nas znowu do "centrum" Zauchensee, gdzie z bliska przyglądamy się międzynarodowym zawodom. A z bardzo bliska - zawodnikom ;), bo korzystamy z ich ławeczek, żeby na chwilę przycupnąć i zjeść prowiant oraz napić się herbaty z termosu. Pierwszy (i ostatni ;)) raz zrobiliśmy sobie kanapki i nie ma, gdzie ich spożyć (żadnych ławek, pniaków, czegokolwiek, tylko knajpki - do jednej z nich i tak ostatecznie trafimy).

Wtapiamy się w tłum ;):

Obrazek

Obrazek

Słońce niestety chowa się za chmurami, a my powoli zaczynamy wracać, czyli zmierzamy w stronę Flachauwinkl.

Obrazek

Obrazek

Po drodze zatrzymujemy się na pyszne spaghetti w jednej z knajpek. Można tu odpocząć, a nawet się przespać w wygodnym plażowym ( :?: ) koszu:

Obrazek

Dojeżdżamy do Kleinarl. Na ostatni odcinek trasy bardziej niż narty przydałyby się łyżwy ;) Niestety, mnóstwo lodu. Ale dajemy radę! Zjeżdżamy do parkingu, na który przyjechaliśmy dziś rano i ustawiamy się w kolejce do skibusa. Nie załapujemy się do pierwszych dwóch (tłum skutecznie napiera, a nie chcemy być stratowani) :roll: Trzeci skibus zabiera nas na pokład i nawet mamy miejsca siedzące. Jesteśmy pewni, że to był pierwszy i ostatni dzień, kiedy korzystaliśmy z tego wariantu dojazdu. Wygląda na to, że w Ski Amade skibusami się nie jeździ, a już na pewno nie na trasie Wagrain - Kleinarl.

Bus dowozi nas pod gondolkę Grafenberg. Wciągamy się na górę i czeka nas ostatni dzisiaj zjazd, który kończy się pod naszą kwaterą.

Wieczór tym razem spędzamy w domu, a konkretniej w świetlico-jadalni przy niemieckiej (i austriackiej) telewizji, oglądaniu zdjęć, no i oczywiście - przy piwie :D:

Obrazek

:papa:
darek1
zbanowany
Posty: 9346
Dołączył(a): 27.06.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) darek1 » 15.03.2013 12:53

Oj koleżanka to ma życie jak w Madrycie. Wpisana w zimowe plenery na Amen.
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11130
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 15.03.2013 13:41

darek1 napisał(a):Oj koleżanka to ma życie jak w Madrycie. Wpisana w zimowe plenery na Amen.

Kolego Darku, nie wiem, czy w Madrycie... Aktualnie kicham w klawiaturę ;), więc nie ma mi czego zazdrościć.


Może ja już skończę tę relację... (jakoś nie mam motywacji do pisania :? ;)) Następny dzień nartowania będzie pochmurny, kolejne dwa niestety będą odpuszczone z powodu dolegliwości żołądkowych :( Zostaje ostatni dzień szusowania - sobota, słoneczny i z pięknymi widokami. A może by tak od razu "przeskoczyć" do tej soboty? :)
FUX
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13003
Dołączył(a): 14.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) FUX » 15.03.2013 13:45

Albo do Gliwic... :lol:

:wink:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14675
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 15.03.2013 15:22

Agnieszko , może opisz kolejno wszystkie dni .
Na zdjęciach wyraźnie widać , że sztruks i tak zniszczyliście :?


:wink:


Pozdrawiam
Piotr
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11130
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 16.03.2013 21:33

FUX napisał(a):Albo do Gliwic... :lol:

:wink:

Gliwice to całkiem ładne miasto, ale bez przesady - Alpy jednak ładniejsze :D



piotrf napisał(a):Agnieszko , może opisz kolejno wszystkie dni .
Na zdjęciach wyraźnie widać , że sztruks i tak zniszczyliście :?

Cenzurować brzydkiej pogody nie będę, żeby sobie ktoś nie pomyślał, że w Alpach zawsze świeci słońce ;) Sztruksu następnego dnia niestety nie zobaczymy, nawet rano. Tylko świeży śnieg... Niektórzy lubią jeździć w puchu, ja nieszczególnie :?
darek1
zbanowany
Posty: 9346
Dołączył(a): 27.06.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) darek1 » 17.03.2013 11:01

Gliwice Łabędy - byłem raz oglądać czołgi z pancerzem aktywnym.
Aguha
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 871
Dołączył(a): 27.03.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aguha » 02.04.2013 09:11

Maslinko, a gdzie cdn? Mam nadzieję, że to brak czasu, a nie jakieś choróbsko!

Pozdrawiam
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11130
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 02.04.2013 10:47

Aguha napisał(a):Maslinko, a gdzie cdn? Mam nadzieję, że to brak czasu, a nie jakieś choróbsko!

Pozdrawiam

Hej Aguha!
Brak czasu i... kolejne wyjazdy ;) Zatrzymałam się przed odcinkiem z pochmurnego dnia... Ale i takie trzeba opisać, bo w Alpach nie zawsze świeci słońce.

Pozdrawiam :papa:
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10739
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 02.04.2013 11:36

maslinka napisał(a):
Aguha napisał(a):Maslinko, a gdzie cdn? Mam nadzieję, że to brak czasu, a nie jakieś choróbsko!

Pozdrawiam

Hej Aguha!
Brak czasu i... kolejne wyjazdy ;) Zatrzymałam się przed odcinkiem z pochmurnego dnia... Ale i takie trzeba opisać, bo w Alpach nie zawsze świeci słońce.

Pozdrawiam :papa:


Czekamy, czekamy...
I na kontynuację tutaj i relację ze Słowacji :)

:smo: :papa:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11130
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 02.04.2013 11:55

Cześć Tony :D
Będzie i Słowacja. Ale może wypadałoby najpierw skończyć tutaj (albo przynajmniej trochę pociągnąć dalej), bo i tak już strasznie się ociągam ;)



20 lutego (środa): Wagrain (Grießenkareck) - Flachau

Niestety trudno jest trafić na wymarzoną pogodę i na każdym wyjeździe narciarskim zdarza się taki dzień, że bardzo nie chce nam się wstawać z łóżka. Za oknem ponuro i sypie śnieg. Ale przecież przyjechaliśmy tu na narty! :D Zbieramy się więc w sobie i ruszamy. Już nie skibusem (wczorajsze doświadczenia mnie z nich wyleczyły), tylko Fabiakiem.

Jedziemy do drugiej części ośrodka Wagrain, który mieści się na górze Grießenkareck.

Dla przypomnienia - mapka:

Obrazek

Dzisiaj interesuje nas lewa część mapki, ta koło maskotki smoka :D Przejedziemy też do ośrodka Flachau:

Obrazek

Ale, póki co, ruszamy sprzed domu. Całkowicie zasypany świat:

Obrazek

Obrazek

Biedni narciarze czekający na skibusa:

Obrazek

Dojeżdżamy do parkingu pod gondolką Rote 8er:

Obrazek

i wciągamy się nią na górę:

Obrazek

Na samej górze niewiele widać:

Obrazek

Jazda we mgle nie należy do przyjemności. Nie wiem, gdzie kończy się trasa, a zaczyna... "przepaść" ;) Trzeba więc szusować powoli i ostrożnie. Zresztą granice tras i wszystkiego, co poza nimi, są dzisiaj dosyć umowne, bo przez noc dopadało tyle śniegu, że Austriacy nie dali rady przygotować "zjazdovek".

Od samego rana jeździ się w kopnym śniegu, tworzą się wielkie muldy. Wszystko to, w połączeniu z ciągłymi opadami, sprawia, że, dla mnie, dzisiejsze nartowanie nie jest dużą przyjemnością. Mój mąż walczy dzielnie i jeszcze ma z tego radochę, ale on już tak ma ;) :D

No cóż, pokażę jeszcze parę tych ponurych fotek...

Najczęściej jeździmy na samej górze ośrodka (Wagrain - Grießenkareck), czerwoną trasą 24b, bo jest ona najmniej zmuldzona i prowadzi do niej śmiesznie wyglądające krzesło z "bardzo ciasną" kopułą/osłoną, dzięki czemu nie dość, że na nas nie pada, to jeszcze jest cieplej:

Obrazek

Kanapa w całej okazałości:

Obrazek

Słońce próbuje się przebijać, ale jakoś marnie mu to idzie:

Obrazek

Przez cały dzień widzieliśmy tylko tyle błękitu:

Obrazek

Przeprawiamy się więc do Flachau, która to miejscowość znana jest z tego, że pochodzi z niej słynny alpejczyk Hermann Maier zwany Herminatorem :)
W ośrodku jest trasa jego imienia (mapka - czerwona jedynka), którą oczywiście zjedziemy.

W przeprawieniu się do Flachau pomoże nam wagonik Kogelalmbahn:

Obrazek

Zupełnie pusty, jedziemy nim sami 8O Wyraźnie widać, że w taką pogodę wielu narciarzy zrezygnowało z wyjścia na deski.

Niestety we Flachau obserwujemy dużo większą mobilizację ludzi ;) Nigdy nie byłam w Białce, ale kolejki do wyciągów i tłumy na stoku przywoływały takie skojarzenia...

Flachau to w zasadzie "jedna górka". Kanapy stoją równolegle do siebie. Tutaj raczej nie ma mowy o podróżowaniu na nartach, co zdecydowanie bardziej mi odpowiada. Dlatego wolę takie "huśtawki", jakie zrobiliśmy wczoraj czy przedwczoraj.

Ale przecież trzeba zobaczyć i ten (bliski Wagrainowi) ośrodek i zjechać Trasą Pucharu Świata imienia Hermanna Maiera:

Obrazek

Oczywiście też bardzo zmuldzoną. Ale tutaj przynajmniej coś widać :D

Np. kolejkę do gondolki ;):

Obrazek

Na szczęście prawie wszystkie kanapy we Flachau mają osłony. Świat widziany przez taką osłonę ;):

Obrazek

Nie wszystkie kopuły są pomarańczowe:

Obrazek

Ponieważ jazda w dzisiejszych warunkach średnio mi się podoba, moje przerwy w knajpce są dłuższe niż mojego męża, tzn. moje są dwie, a jego jedna ;)

Niestety pech sprawia, że ta druga okazuje się dla mnie zgubna w skutkach. Podejrzewam, że strułam się, pijąc kakao w jednym ze schronisk, a może nieodpowiedzialnie wypiłam coś, co wiem, że może mi zaszkodzić (mój organizm nie toleruje słodkiego mleka). Tak czy inaczej, będzie to miało swoje konsekwencje i następne 2 dni spędzę w domu, w łóżku, z potwornym bólem brzucha :(
Z tego powodu Flachau i cały ten dzień, który właśnie opisałam, niezbyt dobrze mi się kojarzy... (Może dlatego tak zwlekałam z tym odcinkiem ;))

Kończymy dzisiejsze nartowanie. Ja nie mam już siły walczyć z muldami i do parkingu zjeżdżam gondolką Rote 8er:

Obrazek

Jutro nart dla mnie niestety nie będzie :( Uda mi się na szczęście wypchnąć męża na stok, chociaż na parę godzin ;) Dzięki temu będę mogła wrzucić kilka słonecznych zdjęć :)

Jednak ja tak łatwo się nie poddaję i będę jeszcze nartować - ostatniego dnia, w sobotę, w Badgastein :D

Pozdrawiam :papa:
Potter
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2313
Dołączył(a): 15.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Potter » 03.04.2013 09:16

Oj jak ja dobrze Cię rozumiem. Szusowanie w takiej pogodzie też mi nie leży. Niestety nasz ostatni wyjazd zdominowała taka własnie pogoda :evil: . No nic ... Należy mieć nadzieję, że zgodnie z prawami prawdopodobieństwa za rok będzie lepiej :lol: .
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11130
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 03.04.2013 10:59

Potter napisał(a):Oj jak ja dobrze Cię rozumiem. Szusowanie w takiej pogodzie też mi nie leży. Niestety nasz ostatni wyjazd zdominowała taka własnie pogoda :evil: . No nic ... Należy mieć nadzieję, że zgodnie z prawami prawdopodobieństwa za rok będzie lepiej :lol: .

Oj, to szkoda, że nie trafiła Wam się tym razem "typowa włoska pogoda" ;) (w którą nie wierzę...) Ale w tym roku chyba nie ma czegoś takiego jak typowa pogoda :lol:

Mam nadzieję, że opiszesz Wasz wielkanocny wyjazd :)

Pozdrawiam :papa:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11130
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 03.04.2013 15:36

21 lutego (czwartek): Wagrain (Grafenberg)

Będzie to odcinek specjalny, bo przedstawię dzień narciarski (a właściwie parę godzin) widziany okiem (i obiektywem :D) mojego męża. Ja w tym czasie odsypiałam nieprzespaną noc, w czasie której męczyłam się z zatruciem pokarmowym :( Niestety objawy nie ustępowały i chociaż miałam nadzieję dołączyć do mojego małżonka koło południa, nie udało mi się to. On przyjechał do mnie, żeby mnie wesprzeć w chorobie... ;)

Ale wcześniej zdążył zrobić kilka fotek, więc je Wam pokażę. Tym bardziej, że pogoda, na odmianę (co za ironia!), była całkiem ładna.

Przez ostatni dzień i noc nasypało sporo śniegu. Widok z "naszych pól", przez które dochodziło się do stoku, na Wagrain:

Obrazek

Trochę chmur jednak było ;):

Obrazek

Ale widoki piękne! Widać nawet lodowiec Dachstein:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sztruksik :D:

Obrazek

Obrazek

Widoki z gondolki:

Obrazek

Obrazek

Jest i czarna trasa :D:

Obrazek

Małe jeziorko na szczycie Grafenberga:

Obrazek

To tyle, jeśli chodzi o zdjęcia z czwartku. Następnego dnia... nie było :( Tzn. było oglądanie filmów na laptopie... Trudno, tak czasem bywa... Szkoda tylko, że problemy żołądkowe dopadły mnie już drugi rok z rzędu na narciarskim wyjeździe :(

Ale jeszcze nie powiedziałam ostatniego słowa :D Będziemy szusować w sobotę. I to w pięknych okolicznościach przyrody :D

:papa:
tony montana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10739
Dołączył(a): 14.01.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) tony montana » 03.04.2013 16:29

Fajne fotki, jakie filmy oglądaliście? :)

:oczko_usmiech:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Na nartach w Wagrainie było całkiem fajnie - strona 5
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019