napisał(a) greenrs » 10.05.2016 13:59
Pytanie dla obeznanych w temacie...
Jakoś koło listopada ub. roku dostałem wiadome pismo z ITD o zarejestrowaniu wykroczenia przez fotoradar, które to wstydliwe dla mnie wydarzenie miało miejsce ok. sierpnia. Napisałem prośbę o udostępnienia zdjęcia z miejsca przestępstwa aby być pewnym, że to na pewno dotyczy mojej skromnej osoby

Jakoś w okolicach gwiazdki dostałem prezent - ładną, okolicznościową fotkę z podróży na wakacje.
Odpisałem więc niezwłocznie, że się przyznaję do wykroczenia... no i czekałem na mandat. Ten jednakże nie nadchodził a pieniądze odłożone z nadwyżek na jego opłacenie rozeszły się na różne przyjemności.
No i dziś niespodzianka! Mandat przyszedł... po 9 miesiącach. Do niego dołączone pismo, że wskutek
oczywistej pomyłki pisarskiej został wcześniej wysłany na zły adres (na mandacie w dalszym ciągu widnieje błędny adres), jednakże nie ma to wpływu na jego
zasadność.
O ile wiem (może się mylę) ITD ma pół roku na wystawienie (a może dostarczenie?) mandatu. Mimo, że mandat otrzymałem dzisiaj, data wystawienia na druku to 1.02.2016

Czy w tej sytuacji muszę go płacić? Z drugiej strony nie chciałbym dreptać po sądach- tym bardziej, że wykroczenie zostało zarejestrowane kilkaset kilometrów od mojego miejsca zamieszkania - istnieje więc zagrożenie, że zostanę wezwany do tamtejszego sądu.