Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Kontrowersyjne Ciovo - Okrug Gornji 2009

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
sasza37
Podróżnik
Posty: 17
Dołączył(a): 21.01.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) sasza37 » 16.03.2010 13:44

Obrazek :lol:
Skrzypu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 170
Dołączył(a): 11.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Skrzypu » 16.03.2010 16:08

Skądś to znam :lol:
Aldonka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4200
Dołączył(a): 07.07.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aldonka » 16.03.2010 16:16

Ło Matko, podróż mieliście lekko mówiąc - niefajną. Jaki z tego morał? Na wyjazd do Cro zakupujemy Monster tracki plus nakładki koszące pola kukurydzy :D
Skrzypu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 170
Dołączył(a): 11.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Skrzypu » 16.03.2010 22:52

Niedziela, 9 sierpień 2009 r.

Dzisiaj w końcu było normalnie. Śniadanko w Oekotelu przebiegło spokojnie, bez udziału dzikich tłumów. Jednak nauczeni doświadczeniem zeszliśmy do jadalni już o 7.00 rano. Widać kto rano wstaje temu Pan Bóg daje. Śniadanko było, tak jak poprzednio, dobre, ja nie mam zastrzeżeń, biorąc pod uwagę cenę zakwaterowania.

Po śniadanku zaraz pakujemy się i w drogę, nie ma co tracić czasu, wszyscy chcą jechać do domu. Żegnamy się z polami kukurydzy i wpadamy na autostradę. Jako że jest niedziela ruch nie należy do największych. Bardzo spokojnie, bez niespodzianek docieramy pod Wiedeń. Tym razem wybieram obwodnicę Wiednia, nie chce mi się przedzierać przez miasteczka. I była to słuszna decyzja, może kilometrowo nadkładamy drogi ale cały czas jedziemy drogami szybkiego ruchu. Mijamy farmę elektrowni wiatrowych gdy na horyzoncie majaczy już Bratysława. Jeszcze kilkanaście kilometrów i mijamy granicę naszego południowego sąsiada. Tuż za granicą zatrzymujemy się na rozprostowanie kości. Pogoda jest ładna, lecz typowa dla naszego klimatu, więc mimo słońca upał nie dokucza. W sam raz na taką podróż.

Po odpoczynku wskakujemy do auta i wyjeżdżamy na autostradę. Jedzie się przyjemnie, choć czasami trzeba zwolnić do 80 km/h z powodu przebudowy drogi. Jednak nie robi to na nas większego wrażenia, nic nas w końcu nie goni (no może oprócz chęci bycia już w domu). Autostradę przelatujemy szybko, na wysokości Żyliny zaczyna się już zwykła droga. My już myślami jesteśmy w motelu Skałka, gdyż mamy tam zamiar zjeść obiad. To nasz ulubiony motel, często się w nim zatrzymujemy na posiłek przy każdej okazji będąc w pobliżu. Tak też było i tym razem. Jak zwykle smaczny obiadek za rozsądne pieniążki. Polecam.

Dalej to już tylko monotonna droga do granicy słowacko - czeskiej, nudna droga 75 do Czeskiego Cieszyna, a potem już tylko szpula na Bielsko i Katowice. Ten odcinek, znany już na pamięć, mija szybko mimo częstych ograniczeń do 70-ki. W końcu wjeżdżamy do Katowic, a potem zaraz do Chorzowa. Jesteśmy w domu, stuknęła godzina 16-ta. Tak to mógłbym jeździć, szkoda że poprzedni dzień dał nam ostro popalić. Tak więc cali i zdrowi wróciliśmy z naszych chorwackich wczasów.

KONIEC
termondar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6522
Dołączył(a): 06.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) termondar » 17.03.2010 12:44

Skrzypu napisał(a):Niedziela, 9 sierpień 2009 r.


KONIEC


Koniec.....czyli będzie nowy poczętek :wink: :papa:
kammaj
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 199
Dołączył(a): 22.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) kammaj » 17.03.2010 16:00

Kurcze po Twoim opisie trasy powrotnej już się boję bo będę wracał też w sobotę z tego samego kierunku.
Mam pytanko co do Oekotelu. Czy wszystkie bagaże braliście ze sobą do hotelu czy tylko to co cenne?
Skrzypu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 170
Dołączył(a): 11.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Skrzypu » 17.03.2010 17:26

kammaj napisał(a):
Mam pytanko co do Oekotelu. Czy wszystkie bagaże braliście ze sobą do hotelu czy tylko to co cenne?

Tylko to co cenne. Mieliśmy bagaż mniej więcej podzielony na dwie części, rzeczy powiedzmy cenne i te do codziennego użytku, które będą potrzebne w czasie noclegu tranzytowego oraz cała reszta, czyli ciuchy, karimaty, sprzet plażowy, i to zostało w aucie. Ale raczej było spokojnie, choć licho nie śpi.

kammaj napisał(a):Kurcze po Twoim opisie trasy powrotnej już się boję bo będę wracał też w sobotę z tego samego kierunku.


No to musisz się nastawić na sporą dawkę wrażeń. Jakby nie ta jazda to o czym by tu pisać :?: :lol:
kammaj
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 199
Dołączył(a): 22.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) kammaj » 18.03.2010 10:42

Dzięki za odpowiedź. Tak sobie myślę, że jak będę wracał 10 lipca to jeszcze większość pojedzie w tamtą stronę a nie z powrotem. Ale co tam pożyjemy, zobaczymy :wink:
Natko_
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 422
Dołączył(a): 23.02.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Natko_ » 18.03.2010 22:08

Oj, Skrzypu, Skrzypu - i po co ja tu wlazłam?!? ;)

Mam teraz w głowie znowu wakacje 2009 i urocze Ciovo, Okrug Gornji, Trogir..... mniammm....

W tym roku Orebic - mamy pewność, że dzieciaki wytrzymają trasę i my damy radę, stąd pomysł, żeby dalej się wypuścić.
Gdyby nie to, to by było Ciovo po raz drugi - połowy miejsc, które pokazałeś nie widzieliśmy, za to widzieliśmy o połowę więcej innych równie uroczych :) Niestety nie robimy takich poprawnych fotek, jak Ty, nie mamy też sprzętu odpowiedniego, więc pozostaje Ci wierzyć mi na słowo :D

Pozdrawiam i dziękuję za sentymentalny powrót do przeszłości :)
Stary Chorwat
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 717
Dołączył(a): 09.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Stary Chorwat » 18.03.2010 23:53

No to wreszcie dotarłem do końca Twojej relacji a czytałem jednym cięgiem. Gratuluję wspaniała relacja. Dla mnie tym bardziej ciekawa, że to "moje" strony.Myśle tu o Ćiovo, Trogirze, Splicie, Primośtenie, Śibeniku czy PN rzeki Krka. W tych miejscach byłem wielokrotnie i za każdym razem zachwycałem się nimi. Czytając Twój tekst czułem się tak jak bym tam był. Do tego jeszcze te piękne zdjęcia. Chciałbym Ci jeszcze polecić jak byś jeszcze raz wybierał się na Ćiovo żebyś pojechał do końca wyspy w kierunku Slatine, gdzie znajduje się klasztor "przyczepiony" wprost do skały. Rozpościerają się z stamtąd piękne widoki. Opisałem go zresztą na swojej stronie www.mojachorwacja.eu Jeszcze małe dwie informacje. Te samolotu gaszące pożary nazywają się kanadiery a te rybki małe i smaczne nazywają się girice i w menu występują często jako "Prżene Girice" Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam. Zrobiłeś kawał dobrej roboty.
Skrzypu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 170
Dołączył(a): 11.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Skrzypu » 19.03.2010 15:42

Natko_ napisał(a):... połowy miejsc, które pokazałeś nie widzieliśmy, za to widzieliśmy o połowę więcej innych równie uroczych :)


Stary Chorwat napisał(a):Chciałbym Ci jeszcze polecić jak byś jeszcze raz wybierał się na Ćiovo żebyś pojechał do końca wyspy w kierunku Slatine, gdzie znajduje się klasztor "przyczepiony" wprost do skały. Rozpościerają się z stamtąd piękne widoki. Opisałem go zresztą na swojej stronie www.mojachorwacja.eu


Właśnie moi drodzy, sam nie wiem jak to się stało że nie odwiedziliśmy kościółka Gospy od Prizidnice, a przecież tam tak uroczo. Jak patrzę na zdjęcia to wydaje mi się że jest to najładniejsze miejsce widokowe na Ciovo. Rozumiem że jadąc do końca Slatine odbija gdzieś droga w prawo pod górę :?: I to jeszcze jadąc asfaltem czy już szutrową drogą za szlabanem :?: No cóż, trzeba coś zostawić na następny raz :wink: . To samo dotyczy zatoki Mavarcica. Zresztą jak dla mnie Chorwacja jest tak bogata w przepiękne zakątki że niemożliwością jest wszystkie je zobaczyć, życia braknie.

Natko_ napisał(a):W tym roku Orebic - mamy pewność, że dzieciaki wytrzymają trasę i my damy radę, stąd pomysł, żeby dalej się wypuścić.


Oj tak, nie byłem, ale z relacji i opisów wynika że to przepiękne miejsce. Trzeba będzie się kiedyś wybrać :D .

Stary Chorwat napisał(a):No to wreszcie dotarłem do końca Twojej relacji a czytałem jednym cięgiem. Gratuluję wspaniała relacja. ... Zrobiłeś kawał dobrej roboty.


Dziękuję wszystkim za miłe słowa i cieszę się niezmiernie, że relacja się podobała, i że dzięki niej ożyły wakacyjne wspomnienia wielu z Was :D .
Z kolei Wasze relacje pozwalają jakoś przetrwać tą nieprzyzwoicie długą zimę, choć wygląda na to, że właśnie zaczyna się wiosna. Co niektórym zostało już tylko 3 miesiące do wyjazdu do Cro :!:
B_Magdalenka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 285
Dołączył(a): 14.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) B_Magdalenka » 19.03.2010 16:23

dzięki Skrzypu, naprawdę fajnie się czytało, a przede wszystkim oglądało :papa:
Adam,K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1890
Dołączył(a): 25.03.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Adam,K » 19.03.2010 19:24

Szkoda, że już koniec, ale cóż.
Skrzypu napisał(a):.Co niektórym zostało już tylko 3 miesiące do wyjazdu do Cro :!:

HYHYHYHYHY :D
Stary Chorwat
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 717
Dołączył(a): 09.03.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Stary Chorwat » 19.03.2010 21:41

Adam,K napisał(a):Szkoda, że już koniec, ale cóż.
Skrzypu napisał(a):.Co niektórym zostało już tylko 3 miesiące do wyjazdu do Cro :!:

HYHYHYHYHY :D

Mam to szczęście, że już za półtora miesiąca będę w Chorwacji i wychodzi na to, że nie będzie to pierwszy i ostatni raz. Proszę nie brać tego jako przechwałki ale jako moją radość, że znowu będę tam gdzie kocham być czyli w Mojej Chorwacji.Pozdrawiam wszystkich Adam
Skrzypu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 170
Dołączył(a): 11.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Skrzypu » 02.04.2010 10:51

EPILOG

Poniedziałek, 5 październik 2009 r.

Jesteśmy w drodze do Zakopanego. Postanowiliśmy zrobić sobie tygodniowy urlop w tatrzańskiej scenerii. Droga mija monotonnie, jest nieco pochmurno i chłodno. Autostradę A4 z Katowic do Krakowa pokonujemy migiem, nawet się nie obróciliśmy a tu już obwodnica Krakowa. Dopiero po zjeździe na Myślenice robi się ciekawie, monotonia ustępuje miejsca ładnym górzystym krajobrazom. Lubię tamte rejony, nie wiem dlaczego ale te strony bardzo mi się podobają. Jako że wieki temu jechałem do Zakopanego jestem zdziwiony że dwupasmówka biegnie aż do Pcimia, kiedyś zaraz za Myślenicami kończyła się w miarę dobra droga. Im dalej tym ładniej, a my zbliżamy się do celu naszej podróży.

Jeszcze na 30 km przed Zakopanem zatrzymujemy się na małym parkingu z kościółkiem dla rozprostowania kości. Po krótkiej przerwie jazda i już jesteśmy u naszych miłych gospodarzy. Rozpakowujemy samochód, a gratów co niemiara, zawsze tak jest że niezależnie od celu podróży i długości pobytu autko jest napakowane na maxa. Mimo starań nie umiemy tego przeskoczyć.

Cóż, po rozpakowaniu i zakwaterowaniu wypadałoby pojechać gdzieś na obiad i na basen..., taki mieliśmy plan. Wsiadamy do samochodu, zapalam silnik, dodaję gazu a tu... zonk! Silnik gaśnie! Zapalam drugi raz, silnik odpala i gaśnie! No ładnie, to samo co w drodze do Chorwacji! Naiwnie nie byłem z samochodem w serwisie żeby sprawdzić czy wszystko ok, bo skoro sytuacja latem się uspokoiła to i po co? Jak widać się nie uspokoiła i dała znać jak zwykle w najmniej odpowiednim momencie. Uzbrojony w wiedzę teoretyczną i praktyczną potrzymałem nieco samochód na wysokich obrotach, nie pomogło. No to dawaj w drogę, trzeba autko rozruszać, tylko nie ma za bardzo gdzie.

Mieszkaliśmy przy Olczy, więc dojechałem do rondka przy skoczni i zatankowałem lepsze paliwo. Oczywiście jazda cały czas w podskokach, silnik ani nie myślał się uspokoić. Dolewka lepszej benzyny też nie pomogła. Zaklinałem samochód na czym świat stoi, zrobiłem parę rundek i nic, dalej gaśnie. A jeszcze jak na ironię przed samym Zakopanem zrobiliśmy postój i autko zapaliło jak gdyby nigdy nic. Zrezygnowany wróciłem do chałupy i gadam z gospodarzem - okazuje się, że niedaleko przy głównej drodze jest warsztat, który specjalizuje się w tego typu rzeczach. Jako że już było późno wizytę w serwisie odłożyłem na dzień następny. Wystarczyło to jednak żeby nieco popsuć urlopowy nastrój.

Nazajutrz rano wsiadam w te pędy do auta i w podskokach dojeżdżam do owego warsztatu. Tam bardzo miły gość (właściciel) urządził sobie ze mną pogawędkę "po góralsku" :) . Okazuje się, że może to być zapchana przepustnica bądź objaw cofania się spalin. Miałem zostawić auto na 3 godziny. Po 3 godzinach telefon - można odebrać samochód. W podskokach - tym razem pieszo (szczęście że blisko) - pognałem do warsztatu. Auto gotowe, okazało się, że winna była zapchana przepustnica. "Francuzy" tak mają, są ponoć kapryśne jeśli chodzi o jakość paliwa - dowiedziałem się z rozmowy. Czyli czyszczenie przepustnicy i zainicjowanie jej w systemie - szczęście że nie kosztowało to majątku a auto śmiga jak nowe do dzisiaj. Tak więc dopiero teraz mogę napisać że definitywnie skończyła się nasza przygoda z Chorwacją (a kto nie wie o co chodzi niech zajrzy na początek relacji).

Pozdrav !
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Kontrowersyjne Ciovo - Okrug Gornji 2009 - strona 22
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019