Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Kontrowersyjne Ciovo - Okrug Gornji 2009

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Skrzypu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 170
Dołączył(a): 11.09.2009
Kontrowersyjne Ciovo - Okrug Gornji 2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Skrzypu » 20.01.2010 12:21

Kochani !
Jako że jestem świeżakiem na tym forum, największe wrażenie wywarł na mnie dział z relacjami z Waszych podróży. Nic tak bardzo nie pobudza wyobraźni i nie przywołuje wspomnień jak lektura tego właśnie działu. Pomyślałem sobie - cóż to ze mnie za Cromaniak co nie napisał nic o swoich wojażach. Taka relacja - oprócz przedstawienia Wam jej oczywiście - powoduje, że chroni się swoje wspomnienia przed lekką mgiełką zapomnienia, tym bardziej, że od wakacji minęło przeszło pół roku. Już teraz trzeba wysilić szare komórki żeby sobie pewne szczególiki dokładnie przypomnieć, a szkoda żeby umknęły one w pomroku dziejów :wink: .

Tyle tytułem wstępu, najwyższy czas wziąć się do roboty. Naszą podróż planowaliśmy - jak to zwykle bywa - już od początku ubiegłego roku. Rzeczą która nas limitowała to planowany termin urlopu - z pewnych względów był to przełom lipca i sierpnia. Termin który niezbyt przypadł nam do gustu, wolelibyśmy wyjazd w połowie czerwca, natomiast pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Z tego też powodu, że jest to sam szczyt sezonu, wolałem wspomóc się biurem podróży niż jechać w ciemno - czy słusznie, nie wiem. Nie ma co ukrywać, oferta w biurach podróży nie zawsze spełnia oczekiwania, dlatego wybór był nieco utrudniony, w końcu przez znajome biuro podróży polecona nam została oferta chorwackiego biura Pinija (no bo jak to Chorwaci - znają miejscowe realia, poza tym zatrudniają Polaków więc odpada problem komunikacji w razie czego - co swoją drogą się przydało, ale o tym później). W końcu nasz wybór padł na Čiovo, a dokładnie na Okrug Gornji. Wybraliśmy apartament Papič w okolicy zatoki Kuzmića, czyli na lewo od słynnej "Copacabany", tam gdzie plaża jest ocieniona tamaryszkami. Szczerze mówiąc to dopiero po dokonaniu wyboru zacząłem się wgłębiać w to forum, i im bardziej czytałem, tym bardziej włos jeżył mi się na głowie. Tak sprzecznych opinii o jednym miejscu dawno nie czytałem. Tłumy ludzi i śmieci, stocznia na horyzoncie i jedyny zatłoczony most łączący wyspę z lądem nie nastrajały optymistycznie do wyjazdu. No ale cóż, powiedziało się A to trzeba powiedzieć i B. Zdecydowaliśmy, że mimo wszystko jedziemy, nie takie rzeczy się widziało. Najwyżej będziemy przechodzili chorwacki odwyk. I tak optymistycznie nastawieni przygotowywaliśmy się do podróży.

Plan był trochę nietypowy, bo do tej pory jeździliśmy zwykle nocką. Tym razem, skoro latka lecą, postanowiliśmy jechać na dwa dni z noclegiem tranzytowym w Austrii. Wybór padł - a jakżeż mogło być inaczej - na Oekotel Kalsdorf. W porównaniu z typowymi gasthausami cena była niewygórowana, opinie na forum oczywiście sprzeczne, zdecydowało dobre słowo ze strony zaprzyjaźnionych Cromaniaków. Ku mojemu zdziwieniu mimo krótkiego czasu pozostałego do wyjazdu udało nam się bez problemu zarezerwować dwa pokoje, było to może miesiąc czy nawet krócej przed podróżą.

Dzień przed wyjazdem pakujemy auto. Xsarcia Picasso musi zabrać trzy dorosłe osoby i dzieciaka. Mimo że auto do maleńkich nie należy wstawiam na dach boxa o pojemności 320l. Jest idealny do upakowania karimat, ręczników kąpielowych, dmuchanego sprzętu pływającego i innych dużych gratów na które szkoda miejsca w bagażniku. Moja zasada się sprawdziła - nie ważne jak duże masz auto - zawsze je zapakujesz na maksa. Jeszcze tylko nawigacja, montaż turystycznego DVD na zagłówku dla dzieciaka, lodówka turystyczna na 12V i można jechać. Na koniec dnia niespodzianka - z zamontowanym boxem moje autko nie wjedzie do garażu :wink: . Cóż robić, trzeba pędem gnać na parking strzeżony. W końcu jutro rankiem czeka nas wyjazd ...

Jeszcze jedna uwaga. Ta relacja jest pisana pod wpływem porywu serca, powstaje na bieżąco, więc nie mogę dać głowy co do terminowości następnych części. Czasu się rozciągnąć nie da (urlopu w Chorwacji też, a szkoda). Proszę więc o pobłażliwość, skoro zacząłem to ciąg dalszy musi nastąpić.

Pozdrav !
Ostatnio edytowano 20.01.2010 12:56 przez Skrzypu, łącznie edytowano 1 raz
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 20.01.2010 12:31

Ja będę pobłażliwy :) . Trzaśnij tylko od czasu do czasu "enter" pomiędzy akapity... :)

Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy.
Interseal M.
sroczka66
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2564
Dołączył(a): 25.08.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) sroczka66 » 20.01.2010 12:31

Ciekawa Waszych wrażeń, w czytelni melduję się pierwsza :D


Ups, myślałam, że będę pierwsza :oops:
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 20.01.2010 12:38

Bateria w aparacie siadła? :wink:
Skrzypu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 170
Dołączył(a): 11.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Skrzypu » 20.01.2010 12:55

Fotki będą, tylko napisz jak się je wstawia :lol: . Zaczynam dopiero :wink:
Poza tym jeszcze nigdzie nie dojechaliśmy :lol:
renatalato
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4897
Dołączył(a): 04.05.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) renatalato » 20.01.2010 12:59

No chętnie poczytam i pooglądam :wink: , bo mam nadzieję że baterie nie siadły :wink:
:oops: i też proszę o enter :wink:
Skrzypu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 170
Dołączył(a): 11.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Skrzypu » 20.01.2010 13:02

Już się robi (to znaczy zrobiło :D ).
Jak mało to krzyczeć.
dasuch
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1385
Dołączył(a): 03.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) dasuch » 20.01.2010 13:09

Skrzypu napisał(a):Fotki będą, tylko napisz jak się je wstawia :lol: . Zaczynam dopiero :wink:
Poza tym jeszcze nigdzie nie dojechaliśmy :lol:

Zobacz TUTAJ
trinity
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 410
Dołączył(a): 07.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) trinity » 20.01.2010 13:16

ja też zasiadam do czytelni, a ciekawie się zapowiada 8)
andrzej.k
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 613
Dołączył(a): 18.01.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) andrzej.k » 20.01.2010 13:38

tez tam jedziemy w te rejony, chetnie poczytam
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45312
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 20.01.2010 14:02

Skrzypu napisał(a):Fotki będą, tylko napisz jak się je wstawia :lol: . Zaczynam dopiero :wink:
Poza tym jeszcze nigdzie nie dojechaliśmy :lol:

Najprościej z naszej strony
http://cro.pl/forum/album_cat.php?cat_id=1
B_Magdalenka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 285
Dołączył(a): 14.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) B_Magdalenka » 20.01.2010 14:04

i ja czekam na cd. i zdjęcia :!:
kleeberg
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8028
Dołączył(a): 08.01.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) kleeberg » 20.01.2010 14:17

Skrzypu napisał(a): skoro zacząłem to ciąg dalszy musi nastąpić.


Fajnie sie zaczęło.
Cierpliwie czekamy :wink:
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 14436
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 20.01.2010 14:41

Dosiadam i cierpliwie czekam :D
Skrzypu
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 170
Dołączył(a): 11.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Skrzypu » 20.01.2010 14:43

24 lipiec 2009 - piątek. Pobudka o 5.00. Toaleta, śniadanko, potem marszobieg na parking strzeżony po autko. Ulice zlane deszczem po przeszłej niedawno burzy, w powietrzu unosi się świeży zapach zieleni. Wakacje !!!

Wyjeżdżamy o godzinie 8.00 kierując się na Bielsko i Cieszyn. Pierwsze 100km mija nam spokojnie, ruch nie jest zbyt duży, po godzince z hakiem mijamy granicę. Za Cieszynem rozpoczyna się najbardziej przeze mnie nielubiany odcinek trasy w całej podróży do Chorwacji, mianowicie droga E75 biegnąca przez peryferia Trzyńca (co chwila jakaś dzielnica i ograniczenie do 50km), przez Jablunkov do przejścia granicznego ze Słowacją Svrčinovec. Droga nudna jak flaki z olejem. Nudna, nużąca, szara, a jak się wraca do domu to stwarza wrażenie jeszcze bardziej przygnębiającej. W Svrčinovcu robimy pierwszy krótki postój. Od razu kupuję hurtowo winietki na Słowację i Austrię, również na drogę powrotną (słowacka chyba na miesiąc i dwie austriackie na tydzień jeśli mnie pamięć nie myli). Po rozprostowaniu kości ruszamy dalej w podróż. Oczywiście kierunek Čadca i Żylina, tam wpadamy na autostradę. Tu jestem pod wrażeniem, nieźle Słowakom idzie jej budowa. Jeszcze trochę i może będzie nam dane jechać jednym odcinkiem non stop z Żyliny do Bratysławy. Gdzieś po drodze zatrzymujemy się na dłuższy postój. Trzeba się posilić i rozruszać. Pogoda dopisuje, humory również. Miło mija czas.

Jedziemy dalej, mijamy Bratysławę kierując się na Wiedeń. I tu miałem dylemat, czy jechać południową obwodnicą Wiednia, czy też "skrótem" nazwijmy go Parndorf - Wiener Neustadt. Uroiłem sobie, że pewnie Wiedeńczycy w piątkowe popołudnie będą się tłumnie udawali na weekend w kierunku południowym i stąd decyzja padła na "skrót". Czy dobrze - tego nie wiem. Droga mijała spokojnie, acz monotonnie. Mijaliśmy miasteczka pełne przydrożnych straganów ze świeżymi morelami (jakieś morelowe zagłębie czy coś ?). Oczywiście po drodze mijamy całą masę wiatraków, które mojemu synowi utknęły w pamięci od czasu pierwszej podróży do Chorwacji, gdy miał trzy lata. W końcu wjazd na autostradę i jazda. Tutaj już bez niespodzianek docieramy do przedmieść Grazu i nawigacja ładnie nas prowadzi do hotelu. Z daleka poznajemy ten charakterystyczny budynek wśród pól kukurydzy. Stuknęła godzina 16.30.

Na parkingu da się zauważyć sporo autek z nalepkami PL jak również cro.pl. Widać rodacy górą. Podchodzę do recepcji i zaczynam coś bąkać po niemiecku. Jakoś idzie ale czasem się zacinam. I nagle wpada mi do głowy pomysł, aby zapytać panią czy aby nie jest Czeszką opisywaną tutaj na forum. I bingo - reszta rozmowy po polsku, bo pani Gabriela jest już poliglotką - niemiecki, angielski, czeski, polski, do wyboru, do koloru. Otrzymujemy klucze, wchodzimy na pierwsze piętro, otwieramy drzwi... i tu zaskoczenie, skromne ale schludne pokoje, w sam raz na wypoczynek po długiej podróży. Czysta łazienka, mydełko w płynie i szamponiki, ręczniki, czego więcej można wymagać ? Po kąpieli kładziemy się na wyrka i oglądamy TV - jest nawet mały telewizorek. Najbardziej rozbawiła mnie kartka nad stolikiem z prośbą, aby nie używać blatu jako deski do krojenia. Podsumowując - czysty pokoik w sam raz na jedną noc, na tygodniowy wypoczynek bym tu nie przyjechał, ale aby wypocząć po trudach podróży to jak najbardziej. Okolica hotelu może nie jest zbyt piękna (wsjo kukurydza), zwłaszcza może przeszkadzać pobliskie (dosłownie) lotnisko, ale w nocy padłem jak kamień i żadne samoloty nie przeszkodziły mi we śnie. I tak minął pierwszy dzień podróży.

PS. Konto na Imageshack już jest, tylko po prostu nie mam fotek przy sobie w tej chwili. Ale zaległości zostaną nadrobione.
Ostatnio edytowano 20.01.2010 14:46 przez Skrzypu, łącznie edytowano 1 raz
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Kontrowersyjne Ciovo - Okrug Gornji 2009
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018