Re: Hvar-Sarajewo-Slawonia różne miejsca, ale wszędzie piękn
napisał(a) Bocian » 13.04.2014 19:33
Siema Adam, fajnie, że dalej nadajesz

Nam sie bardzo podobało w Parku, naprawdę warto tam zajrzeć. Komary nas ze stateczku nie ściągnęły, dramatu nie było. My skorzystaliśmy z tej atrakcji popływania po jednym z odcinków wodnej drogi. Weszliśmy do punktu gdzie kupuje sie bilety, ja z Radkiem, i zaczęliśmy oglądać mapę, foldery i takie tam. Zastanawiać sie co i jak można zwiedzić. Postanowiliśmy kupić bilety choć do odpłynięcia było ponad godzinę. Przy kasie stał facet, rozmawiał z panią sprzedającą bilety, bardzo miłą i atrakcyjną. Na nasz chorwacki zareagowali pytaniem skąd jesteśmy i czy może ze Słowenii

Nie mogli uwierzyć, że tu jacyś Polacy przyjechali

Kupiliśmy bilety i co zrobić z czasem?

Okazało się, ze facet co stał przy kasie przyszedł do nas i zaproponował, ze zabierze nas do miasteczka, opowie historię, pokaże kilka rzeczy i zaprasza do domu

Pojechaliśmy za nim (on na skuterku) do Kopačeva. Tam usłyszeliśmy historię miasta, poszliśmy do domu. Zostaliśmy poczęstowani Graševine, wydzwonił żonę policjantkę, żeby podjechała do domu bo goście są

Pokazał nam lawendę którą w 90% kupujemy nad morzem

Większość jej pochodzi z tych okolic

Przesympatyczny facet

Później wróciliśmy do Parku.
Typowy dom w okolicy. Budowany w taki sposób aby płacić jak najmniejsze podatki. Opłaty były związane z ilością okien od frontu więc domy budowano w głąb parceli, dobudowując kolejne kawałki dla kolejnych mieszkańców.


Wejście do Parku



I wodny kawałek...









Prawdopodobnie karp







Tikveš


Ostatnio edytowano 13.04.2014 19:50 przez
Bocian, łącznie edytowano 3 razy