Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj! [Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Nadszedł czas na ostatnią wizytę i zakupy w Jelsie. W Jelsie w sumie nic się nie zmieniło. Starsi panowie nadal siedzą na ławce w porcie Jak widać osioł jest odpowiednikiem niedźwiedzia na Krupówkach
heca7 napisał(a):Aldonka ! Trzeba było przyjechać. Przyjelibysmy z otwartymi ramionami. W drugim tygodniu marzylismy o kimś z Polski. Byle nie z Czech W zatoce byliśmy my i 18 Cczechów Gospodarz przyjeżdżał raz dziennie. A Czesi byli mało kontaktowi
Witam.Heca widzę,że tęskniliście za towarzystwem .Dziękuje raz jeszcze za pomoc w wyborze miejsca,z czystym sumieniem mogę polecić to miejsce,jest dokładnie tak jak opisuje koleżanka.Co do Czechów ,mało kontaktowi to tak delikatniutko ubrane w słowa,wypatrzyłem sobie lekko spojrzenie na tą nacje,ale następne wakacje też Chorwacja,więc może będzie okazja zmienić zdanie.Pozdrowionka dla męża i dzieciaków.
ps.jeśli nie masz nic przeciwko to wkleję kilka zdjęć jak coś sensownego wygrzebię
Witamy serdecznie Tak się zbierałam aby napisać na priv. Naprawdę wspaniale się spędzało z Wami wakacje. Jak wyjechaliście zrobiło się smutno. Za to przyjechali Czesi... Postaram się skończyć relację w ten weekend. Napiszę tylko tyle, że Maribor i Słowenia nas bardzo pozytywnie zaskoczyła. Pozdrowienia dla całej rodziny, od Jacka też
Wracamy. Po raz pierwszy nie śpimy pod Zagrzebiem tylko na Słowenii. W Mariborze. W hotelu Kacar. Ładny, czysty, blisko autostrady i centru miasta. Ale...następnym razem chcielibyśmy wiedzieć wcześniej , że jedyny pokój rodzinny znajduje się w suterenie Gdzieś po drodze jeszcze w Chorwacji. W końcu dotarliśmy do miasta. Trochę późno na zdjęcia ale co tam Jak widzicie zdjęcia w nocy robione idiotkamerą są kiepskie. Dlatego postanowiliśmy pozwiedzać rano. A warto. Bo to piękne miasto. Kościół i portal tegoż. A to zdjęcie zrobił mój mąż. Jak zawsze czujny , że może mu się przydać w pracy. Litościwie oszczędzę Wam zdjęć popielniczki, uchwytów do kosza na śmieci i ławek parkowych z parkingu w Austrii Ale idźmy dalej...
Szkoda, że niszczeje. Studnia: Jaka wielka beczka! A teraz coś co wbiło w ziemię mojego męża i synów Siedziba radia z takimi witrynami: Robiłam co mogłam ale bardzo trudno jest zrobić zdjęcia przez szybę Tu mój mąż "pozuje" z modelami samochodów z Blues Brothers (chyba). A to mój ulubieniec Odeszliśmy wreszcie kawałek a tam... druga siedziba radia! Z podobnymi witrynami! Niestety światło padało niekorzystnie i tylko jedno zdjęcie nadaje się do pokazania.
I jeszcze parę fotek: A tu "państwo" pozują z czterema synami i córką I ostatnie zdjęcie z Mariboru zrobione już z samochodu
A na trasie doganiamy taki trójkołowiec. I doganiamy... A kto powiedział, że w Polsce są buraki?!? Zdjęcie z Austrii
Na koniec jeszcze dwie anegdoty z Hvaru. Dzieci zawsze powiedzą coś śmiesznego. Syn (6,5r) widzi w ciemności latarnię morską migającą na Peljasacu. - a tatusiu co tam tak miga? - latarnia morska żeby statki nie wpadły na ląd. - syn po chwili zastanowienia- aaa, mruga- pewnie mają zwarcie
Gospodarz powiedział, że w sierpniu do Medvidiny wpłynął jacht (taaa jacht, to wycieczkowiec chyba ) Romana Abramowicza. Zajął całą zatokę. I tak dwa razy. Wieczorem córka dzwoni do babci-i wiesz babciu przypłynął tu jakiś Rumun Abrachamowicz
I jeszcze link do teledysku , który na okrągło był puszczany w Chorwackiej tv. Obrazuje chyba ich stosunek do UE Zespół Chladne pivo. Taaadam!
heca7 napisał(a):Czas na wyprawę starą drogą do miasta Hvar. Dlaczego nikt mi nie powiedział, że będzie tak wysoko??? Zaliczyłam piękny atak paniki i pół drogi przejechałam z głową między kolanami trzymając się podłokietnika. I zdjęcie zrobiłam ja a 3 następne mąż bo nie chciałam puścić tego podłokietnika
My w 2000 roku ta starą drogę pokonywaliśmy autokarem - co niektórzy też jechali z głową pomiędzy kolanami Na wyjeździe ze Starego Gradu na drogowskazie jakiś dowcipniś (ciekawy czy miejscowy, czy przyjezdny ?) namalował strzałkę prosto (obok już istniejącej w lewo) i pan driver pojechał prosto (jeszcze wtedy nie było GPS-a). Pani rezydent (mieszkanka Hvaru) jak się dowiedziała, którą drogą przyjechał autokar to się tylko 3 razy przeżegnała Ale tak po prawdzie widoki bezcenne