Na razie mam przygotowany wpis na temat transportu publicznego w Nowym Jorku...
W czasie pobytu korzystaliśmy głównie z metra, kilka razy z autobusu i raz z promu na East River. O ile do autobusów i promu zero zastrzeżeń, to ichniejsze metro….. Wiele systemów metra już miałem okazję poznać - i to jest zdecydowanie najgorsze!
Z jego zalet to ma najwięcej stacji (472) i najwięcej linii (27) na świecie. Linii jest tak dużo, że zabrakło liter i kilka z nich jest nazwane cyframi od 1 do 7. Jest to też jedno z 3 systemów metra na świecie działających 24/7. Nie jest też bardzo zatłoczone – powiedziałbym nawet, że w porównaniu z niektórymi miastami Europy w wagonach jest luźno. A, no i jest w pełni klimatyzowane (oczywiście wagony, a nie stacje).
I to by było tyle z zalet. Teraz wady.
Po 1: Jest nie do ogarnięcia dla przeciętnego człowieka. Poszczególne linie inaczej jeżdżą w godzinach szczytu, poza szczytem, nocą, w dzień, w weekendy, w dni powszednie – kombinacji jest sporo! Na szczęście bardzo dobrze radzi sobie z tym wszystkim poczciwe Google Maps.
Po 2: 90% stacji jest bardzo stara. Rzadko zdarzają się schody ruchome. Na szczęście większość stacji jest płytko pod ziemią, a sporo jest też nad ziemią (na Long Island to nawet standard). Na stacjach przesiadkowych trzeba czasem sporo chodzić, a wyjścia nie zawsze są dobrze oznakowane (bardzo podobnie jak w Paryżu).
No i stacje są po prostu brzydkie - tu na zdjęciu nasza stacja Steinway na Astrorii - większość tak właśnie wygląda:
A tu okazały okaz szczura na jednej ze stacji - dosyć częsty widok:
Po 3: Sam system zarządzania i sygnalizacji jest przestarzały – i to jest ich największa bolączka. Nie ma dnia bez mniejszej lub większej (częściej większej) awarii systemu sygnalizacji. A ponieważ wiele linii korzysta ze wspólnych torów, powoduje to często znaczne opóźnienia. Wygląda to tak, że pociąg przejeżdża jedną stację, a potem czeka kilkanaście-dziesiąt (z pootwieranymi drzwiami, a więc klima praktycznie nie działa), potem przejeżdża jedną stację i tak dalej. Szlag może trafić! Dla przykładu na Coney Island jechaliśmy 1h20”, a z powrotem (przy awarii) 2 razy dłużej. Nowojorczycy też na to strasznie narzekają! Jedynym pocieszeniem jest świetny system informowania o tych opóźnieniach w Google Maps.
Po 4: Same pociągi są najczęściej dosyć stare i zwyczajnie brzydkie – mają kolor wypolerowanej stali. Tylko nieliczne są pomalowane lub przyozdobione. Wewnątrz nigdy nie wiadomo, na co się trafi – jedne mają nowoczesne elektroniczne wyświetlacze z liniami i stacjami, inne – tylko komunikaty głosowe i jakieś mało czytelne małe mapki, a jeszcze inne – stare analogowe wyświetlacze.
W poradnikach pojawiały się informacje, aby nie wsiadać do pustych wagonów, bo to oznacza, że coś się tam stało – ale nie zdarzyło nam się na taki natrafić.
Generalnie moim zdaniem jest bardzo bezpiecznie - jeździliśmy o różnych porach, nawet 4 nad ranem i nie spotkałem się z najmniejszym przypadkiem jakiejkolwiek agresji czy innych niepożądanych zachowań. W ogóle z tego, co czytałem w necie, legendy o notorycznych kradzieżach, molestowaniach, a nawet zabójstwach w nowojorskim metrze to już odległa przeszłość.

.png)
.png)