Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

God Bless America - Nowy Jork 2026

Odkrycie Ameryki – popularne określenie faktu dotarcia Krzysztofa Kolumba do tego kontynentu, w 1492 roku. W rzeczywistości pierwszymi ludźmi, którzy dotarli do kontynentu amerykańskiego, byli członkowie społeczności łowieckich, przybyłych z Azji przez Beringię w czasie zlodowacenia, między 40.000 a 17.000 lat temu. Za pierwszego przedstawiciela cywilizacji europejskiej, który dotarł do Ameryki na początku XI wieku, uznaje się wikinga Leifa Erikssona.
empire13
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2714
Dołączył(a): 26.06.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) empire13 » 03.08.2026 15:06

piotrf napisał(a):
empire13 napisał(a):Łączny koszt faktycznie niski jak na ten kierunek.
Trzeba będzie pomyśleć. Bo jak się amerykanie poznają na pomarańczowym to dolar znów może pójść w górę.


Dla sporej części Amerykanów pomarańczowy jest , kim jest , ceny dolara jak i ceny biletów wahają się i to znacznie , ale moim zdaniem warto zobaczyć Nowy York i nie tylko :tak:


Pozdrawiam
Piotr

Skoro tak zachwalasz to tym bardziej trzeba pomyśleć :)
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3006
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 03.08.2026 22:33

Witam serdecznie kolejnych czytelników i dziękuję za komentarze.

wiola2012 napisał(a):Kilka takich lotów już odbyłam, ostatnio Turkish Airlines, wcześniej Qatar, KLM i Auatrian. Qatar to wyższa półka. Wszystko: posiłki, logistyka, obsługa, pomoc na lotnisku w razie potrzeby itp. było na najwyższym poziomie. Te dwie ostatnie linie to były właśnie loty do USA. Moje ochy i achy dla Austrian są porównywalne z Twoimi dla Finnair . Swoje doświadczenia z KLM opisałam w relacji Po drugiej stronie Atlantyku.. Też szukam połączeń na skyscanner i jeśli są do wyboru w podobnej cenie KLM i Austrian to wybiorę te drugie. LOT to inna bajka bo bez przesiadki. Mi się nigdy nie zdarzyły żadne turbulencje czasowe i odwołania, ale synowi odwołali bezpośredni z Miami. Dzieciaki latały też Swiss, Lufthansą, Tap Portugal z tego co pamiętam. Tap Portugal to logistyczna porażka, ale na pokładzie jedzenie i serwis super. Swiss i Lufthansa porównywalne, wszystko na dobrym poziomie. Przesiadka nie sprawia problemu, jeśli masz ok. 1,5 h czasu to zawsze zdążysz.
Co do bagażu to piszesz prawdę, rejestrowany na tych długich liniach to jakiś kosmos cenowy. Qatar i Turkish mają taki bagaż w cenie biletu. My jak lecimy to na minimum 2 tygodnie, przeważnie przy okazji mamy jakąś imprezę typu wesele, komunia, urodziny więc potrzebujemy swoich ubrań, ale masz rację, w niektórych sklepach można kupić naprawdę markowe rzeczy za małe pieniądze. Uważam, że to bardzo dobry pomysł z tym podręcznym.


Dziękuję za wyczerpujące opinie o liniach lotniczych – po Twoich relacjach wiem, że już ich sporo znasz. Najbardziej ucieszyła mnie Twoja opinia o Qatar Airways, bo na zimę planuję kilka dni w Dubaju i na Skyscanner właśnie Qatar ma ciekawy stosunek jakości i godzin lotów do ceny (z przesiadką w Doha). Turkish Airlines (tych akurat znam z powrotu ze Stambułu – super jakość!) też mają dobre oferty cenowo, ale już nie godzinowo (lądowanie w Dubaju w środku nocy). Zobaczymy, jeszcze trochę czasu jest…

stachan napisał(a):Jakie przyjęcie na lotnisku? Długa odprawa? Kontrola szczegółowa czy po łebkach?


Zaskakująco szybko. Jeszcze przed wylotem, idąc za radami z netu, pobrałem sobie aplikację MPC (Mobile Passport Control). Teoretycznie jest to tylko dla wjeżdżających do USA po raz kolejny, a nie pierwszy, jak my, ale internetowi znawcy radzili i tak to wypełnić, bo podobno przyspiesza procedurę. Wpisuje się tam swoje dane z numerem paszportu, lotniskiem i adresem docelowym, a po wylądowaniu klika się „I arrived”. Podobno staje się wtedy w specjalnej szybkiej kolejce, ale nie miałem okazji się o tym przekonać, bo…. Po naszym wylądowaniu kolejki w ogóle nie było – tak jakby nie było wtedy żadnych innych lotów. Kontrola w okienku praktycznie z marszu, 3 pytania celnika (cel, adres i czy wwozimy jedzenie) i pieczątki. Żadnych kontroli bagażu. Ale faktycznie, aplikacja działa, bo adres mojego zamieszkania już mi sam podał zanim go odnalazłem w telefonie. Przejście przez terminal zajęło nam może z 15 minut, i to z toaletą. Ale czytałem, że nie zawsze jest tam tak wesoło – czasem można utknąć nawet na 3 godziny.

Aglaia napisał(a):Do Stanów chwilowo mnie nie ciągnie - właśnie ze względu na rzeczonego pana. Jeśli w ogóle to raczej wybrałabym się na Zachodnie Wybrzeże, Wielki Kanion itp.


Szukając informacji o NYC, oglądałem różne blogi i przewodniki oraz fora i też mi zaczął już świtać pomysł wyjazdu na zachodnie wybrzeże: LA, San Francisco, Dolina Śmierci, Park Sekwoi, Las Vegas itp. Może za kilka lat…

piekara114 napisał(a):Też takim leciałam, kilka razy, a nawet mniejszym się kiedyś udało kiedyś (na ok. 60 os.). Leciałam też Bombardier, który ma silniki przy ognie i w środku jest bardzo głośno.


Nigdy jeszcze nie leciałem ATR-em, a bardzo bym chciał zobaczyć, jak to jest z klasycznymi śmigłami. Nasz LOT niedawno się już ich pozbył, wymieniając na odrzutowe Embraery, a mieli ich całkiem sporo (właśnie Bombardiery). Podobno w Grecji sporo tego lata na wyspy.
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3006
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 03.08.2026 22:49

Tymczasem zanim przejdę do zwiedzania, jeszcze kilka informacji logistycznych...

Pierwsze, co trzeba ogarnąć, to oczywiście wiza. Dla turystów najlepiej ESTA. Załatwia się to online na stronie:

https://esta.cbp.dhs.gov

albo w aplikacji na telefon.

W tym roku zrosła cena za taką wizę - z 25 do 40 dolarów.

Proces aplikacji zajmuje trochę czasu - jest sporo pól do wypełnienia plus trzeba przesłać aktualne zdjęcia i skany paszportów. Po wypełnieniu i zapłaceniu czaka się kilka do kilkunastu godzin i przychodzi decyzja (zazwyczaj pozytywna). Można to sobie wydrukować (zalecane), aczkolwiek nie jest obowiązkowe, bo ESTA jest przypisana elektronicznie do paszportu. Jest ważna 2 lata.

W niektórych przypadkach (np. wcześniejszy pobyt w Palestynie, Iranie czy na Kubie) albo jakieś wcześniejsze problemy z prawem w USA - decyzja będzie odmowna i wtedy zostaje tylko aplikacja o zwykłą wizę i wizyta w ambasadzie/konsulacie.

Tak więc na dzień dobry już poszło 80 dolców, a nawet nie zaczęliśmy…
Kolejne koszty to były bilety lotnicze, o których już pisałem. Przy takich cenach postanowiłem też wykupić ubezpieczenie od rezygnacji z wyjazdu – wyniosło mnie to 200 zł w Generali i na szczęście się nie przydało.
Ostatnio edytowano 03.08.2026 23:12 przez marekkowalak, łącznie edytowano 1 raz
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3006
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 03.08.2026 23:11

Mamy już wizy, loty, no to trzeba się rozejrzeć za noclegami...

Pierwszy pomysł - oczywiście Manhattan! Szybko jednak zmroziły nas ceny. Za 6 nocy dla 2 osób nie było raczej szans znaleźć nic poniżej 8-9 tys. zł. (łózek w pokojach koedukacyjnych w YMCA nie liczę).

Szukamy w innych dzielnicach - warunki to aneks kuchenny (przede wszystkim lodówka) i blisko do metra. Wygód nie potrzebujemy, bo będziemy tam tylko spać, myć się, przebierać i jadać śniadania plus czasem coś w ciągu dnia.

Zaczynam od Booking i Agory - na Brooklynie można już znaleźć niezłe opcje za ok. 5 tys. Nie jest źle, ale zanim się zdecydujemy, oferty znikają. Wiadomo, Mundial, więc trzeba działać szybko.

Przerzucam się na Airbnb. Jest to w USA tak półlegalne. To znaczy samo Airbnb jest jak najbardziej legalne, ale od kilku lat w NYC jest obwarowane obostrzeniami: można wynająć maksymalnie dla 2 osób i właściciel musi fizycznie mieszkać w tym mieszkaniu. Amerykanie oczywiście obchodzą to dając po kilka ogłoszeń i przy każdym pisząc, że właściciel mieszka w obiekcie (a w rzeczywistości pojawia się raz na kilka dni - warunek teoretycznie spełniony). Ofert sporo. Koncentrujemy się na 2 polecanych dzielnicach: Williamsburg i Astoria, obie w dzielnicy Queens. Jest sporo ofert w granicach 3,5 - 4,5 tys. zł.

W międzyczasie znajduję jeszcze amerykański odpowiednik Airbnb o nazwie Vrbo i też znajduję tam kilka fajnych opcji.

Ale wtedy żona zapisuje się na Fejsie do jakiegoś forum o Nowym Jorku, gdzie Polacy polecają niedrogie noclegi u rodaków. I bardzo szybko znajdujemy fajną kwaterkę na Astorii u Polki z Rzeszowa za 140 dolców za noc – czyli łącznie wynosi nas 3050 zł! Mamy do dyspozycji niewielki pokój z podwójnym łóżkiem, a e z własną mikrofalą i mała lodówką, do tego prywatna łazienka plus duża kuchnia. 2 stacje metra w odległości 10 minut pieszo, z każdej 15 minut jazdy na Manhattan. Czysto, bezpieczna i spokojna dzielnica, supermarket po drugiej stronie ulicy. Szybka rozmowa z panią Bożeną na Whatsappie, zaliczka 100 $ Revolutem i mamy zaklepane! Z zakwaterowania jestem bardzo zadowolony – tym bardziej że ostatniego dnia, kiedy lot mieliśmy o 22.40, mogliśmy zostać aż do wieczora bez dodatkowych opłat. Zdecydowanie mogę polecić – a podobnych osób (też bardzo polecanych) jest na fejsbooku sporo. Chociaż raz mi się ten fejs do czegoś przydał.
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3006
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 04.08.2026 23:54

Lotniska w Nowym Jorku

Tradycyjny ruch pasażerski jest w NYC obsługiwany przez 3 lotniska: J.F. Kennedy, La Guardia i Newark. JFK jest największe i to tam dociera większość lotów z Europy i świata. Niektóre europejskie linie operują również z Newark. La Guardia to przede wszystkim loty wewnątrz USA i do Kanady.

Na żadne z tych lotnisk nie dociera metro. Dlatego też wygodniejsze jest lotnisko JFK, a i dojazd z niego wychodzi dużo taniej i o wiele szybciej niż z Newark (chyba że ma się zarezerwowany hotel w Hoboken lub innej dzielnicy New Jersey). Dlatego też tak wybierałem loty, żeby przylot i odlot był z JFK.

Jeśli chodzi o dojazd z lotniska, to mamy kilka opcji do wyboru:
1. Helikopter firmy BLADE, który w ok. 10 minut zawozi nas na środkowy Manhattan za ok. 200 USD od osoby – zdecydowanie nie dla nas, tym bardziej, że nie mieszkamy na Manhattanie
2. Taxi lub Uber – cena za przejazd ok. 100 USD, czyli drogo
3. Kolejka naziemna Air Train do stacji metra Jamaica lub Howard Beach (są 2 linie) za 8,75 USD od osoby, a potem metro.
Oczywiście wybieramy ostatnią opcję. Podróż Air Train trwa jakieś 10 minut, potem metro z 1 przesiadką i po niecałej godzinie od wyjścia z terminala jesteśmy już na miejscu.

Samo lotnisko JFK bardzo przyjemne. Jest ogromne – składa się obecnie z 5 terminali pasażerskich, a budują 2 kolejne. Przez wszystkie przejeżdża Air Train. Większość europejskich linii operuje z Terminala 8. Terminal jak terminal – nic specjalnego. Tyle, że po raz pierwszy w życiu miałem kontrolę osobistą - strażnik spytał, czy chcę na miejscu czy na osobności - wybrałem opcję na miejscu, więc przy bramce dokładnie mnie obmacał i tyle. Bardzo sympatycznie wspominam natomiast powrót, który wypadł w dniu meczu Anglia – Meksyk (a przypomnę, że lecieliśmy liniami BA). Przy bramkach pełno telewizorów i wszyscy (z angielską załogą samolotu włącznie) w oczekiwaniu na boarding oglądamy 1 połowę meczu. No i po golach Bellinghama było wesoło…

Z JFK mam tylko 2 zdjęcia – jedno po przylocie i jedno na odlocie:

IMG_20260629_190312351_HDR.jpg


IMG_20260705_214641528_HDR.jpg


Opłaty za metro. Od tego roku nie ma już specjalnej karty Metrocard. Teraz płaci się dokładnie tak jak w Londynie: dowolną kartą kredytową lub debetową albo telefonem – system nazywa się OMNY. I tak jak w Londynie, jest limit. Pojedynczy przejazd kosztuje 3 dolary, a po 12 przejeździe (36 dolarów) reszta przejazdów w ciągu 7 dni jest za darmo (warunek – trzeba cały czas przykładać do czytnika tą samą kartę). Limit obowiązuje w metrze i autobusach. Pozostałe środki transportu publicznego – Air Train, promy, pociągi regionalne LIRR i Path są płatne oddzielnie (dlatego średnio opłaca się mieszkanie po drugiej stronie Hudson River, czyli w New Jersey, bo trzeba dojeżdżać na Manhattan pociągami Path).

Łączny koszt transportu publicznego w NYC wyniósł nas więc: Air Train - 8,75$x4 = 35 USD, OMNY - 36$x2 = 72 USD i prom 4$x2 = 8 USD. Łącznie: 115 dolarów.
LUKASQ
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 401
Dołączył(a): 12.09.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) LUKASQ » 05.08.2026 10:49

Czy prawdą jest (podejrzewam że tak) że ceny wszystkiego w NYC są kosmiczne i jedyne co się w miarę opłaca zjeść do słynne Hot Dogi z ulicznych budek ?
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3006
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 05.08.2026 11:20

LUKASQ napisał(a):Czy prawdą jest (podejrzewam że tak) że ceny wszystkiego w NYC są kosmiczne i jedyne co się w miarę opłaca zjeść do słynne Hot Dogi z ulicznych budek ?



Witam serdecznie.

Nie, nie jest to prawda, o czym przekonaliśmy się na własnej skórze.

Owszem, ogólnie Nowy Jork jest drogim miastem, ale też bez przesady. Dosyć drogie jest zwiedzanie, ale w Europie za takie topowe atrakcje (Wieża Eiffla, Akropol, Mury Dubrovnika) też płaci się mnóstwo kasy. A w NYC takie "topy" są na każdym kroku. Bardzo drogie jest zakwaterowanie - to na pewno. Także jedzenie potrafi być drogie - dla przykładu za 2 smoothie ze świeżych owoców z budki na 5th Avenue zapłaciliśmy 38 dolców (chociaż przyznam, że były duże i pyszne). O legendarnie drogiej amerykańskiej służbie zdrowia mówić chyba nie muszę - ubezpieczenie z kwotą minimum 2 miliony na osobę to przy takich wyjazdach konieczność. Ceny produktów spożywczych w sklepach nie są niskie, ale też nie są jakoś przesadzone - powiedziałbym, że normalne ceny w bardzo turystycznym miejscu.

Jak już pisałem, korzystne są ceny transportu publicznego. Bardzo tanie są też u nich paliwa (litr benzyny ok. 4,20 zł - i płaczą, że drogo!). Tanie w porównaniu z Polską potrafią być ubrania. W markowych miejscach nie byliśmy, ale przypadkiem odkryliśmy w naszej dzielnicy coś w rodzaju naszego Pepco, tylko mieli ubrania naprawdę dobrej jakości. Ceny naprawdę śmieszne - kupiłem sobie spodenki i polówkę - jedno i drugie za ok. 25 zł. A już najbardziej zaskoczyły mnie ceny zabawek. W firmowym sklepie Disney'a, na środku Times Square (już chyba droższego miejsca nie da się wymyślić) oryginalne maskotki Donalda, Miki czy Puchatka wielkości pół metra za ok. 100-120 zł!!!

Jeśli chodzi o restauracje, są mega drogie, ale są też korzystne cenowo - i to nie tylko w Chinatown czy Little Italy., Jadaliśmy w różnych miejscach i płaciliśmy za kolacje niewiele drożej niż w Chorwacji w sezonie. Porównywalnie z Londynem. Słynne uliczne hot-dogi jedliśmy tylko raz - kosztowały po 10$ za sztukę, ale widziałem też po 5$.

Pamiątki i tym podobne cenowo też porównywalne z droższymi miejscami Europy - magnesy (bo to zawsze przywozimy) od 3 do 8 dolarów za sztukę.

Tak więc tanio nie jest (w końcu to Ameryka i turystyczny nr 1 na świecie), ale też bez przesady - da się ogarnąć wyjazd w rozsądnym budżecie.
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17453
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 05.08.2026 16:08

Czekałam na jeden post informacyjno-organizacyjny, ale jeszcze go nie ma, ale padło TO słowo....


Ubezpieczenie....

Jaki jest koszt ubezpieczenia KL?
Czy przy tej cenie lotów kupowałeś jakieś ubezpieczenie od rezygnacji lotu (np z powodu choroby) czy kupiliście bilety w opcji zwrotnej lub elastycznej?
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3006
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 05.08.2026 16:47

piekara114 napisał(a):Czekałam na jeden post informacyjno-organizacyjny, ale jeszcze go nie ma, ale padło TO słowo....


Ubezpieczenie....

Jaki jest koszt ubezpieczenia KL?
Czy przy tej cenie lotów kupowałeś jakieś ubezpieczenie od rezygnacji lotu (np z powodu choroby) czy kupiliście bilety w opcji zwrotnej lub elastycznej?


Tak, wspominałem wcześniej, że wykupiłem ubezpieczenie od rezygnacji - kosztowało 200zł w Generali.

Osobna kwestia to ubezpieczenie zdrowotne, które tam jest absolutnie konieczne. Najwyższą kwotę ubezpieczenia - aż 40 mln zł na osobę - oferuje Axa. Miała dosyć dobre opinie na forach, więc się na nią zdecydowaliśmy. Koszt na 8 dni to 554 zł.. Drogo, ale bez tego nawet nie ma co stawiać stopy na amerykańskiej ziemi, bo w razie czego można się przez kilka pokoleń nie wypłacić.
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17453
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 05.08.2026 18:54

Od rezygnacji jakoś nie zakodowalam :oops: Tanio. W bp ten koszt jest przy wycieczkach sporo wyższy i ma sporo wykluczeń....

Ceną Axa na 40 mln mnie zaskoczyłeś. Obstawiałam raczej 1-1,5 tys. zł. Sama innego bym nie kupiła. To podstawa w USA.
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3006
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 05.08.2026 22:57

piekara114 napisał(a):Od rezygnacji jakoś nie zakodowalam :oops: Tanio. W bp ten koszt jest przy wycieczkach sporo wyższy i ma sporo wykluczeń....

Ceną Axa na 40 mln mnie zaskoczyłeś. Obstawiałam raczej 1-1,5 tys. zł. Sama innego bym nie kupiła. To podstawa w USA.



To jest najwyższe i jedyne takie na rynku z tego, co się orientuję.

Ale na Rankomacie było też sporo opcji z kwotą 2-4 mln zł - i tyle według znawców tematu spokojnie powinno wystarczyć.

Specjaliści w temacie odradzają ERGO UBEZPIECZENIA PODRÓŻY, które wyskakują w wyszukiwarkach jako jedne z polecanych - nie jest to Ergo Hestia, tylko jakaś poboczna firma, od której nawet sama Ergo Hestia się odcięła i są podobno z nimi problemy.

Oczywiście na forach roi się też od agentów ubezpieczeniowych, którzy oferują ubezpieczenia do Stanów, ale ich ceny są już lekko kosmiczne - to moje zamiast 550 zł (cena z Rankomata) chcieli wcisnąć za 890 zł.

W życiu nie jechałem nigdzie z biurem podróży, ale prawdopodobnie za rok skorzystam, bo mają bardzo dobre cenowo oferty na Kenię zimą (korzystniej niż samemu) - i wtedy też będę wykupował ubezpieczenie od rezygnacji. Ale też pewnie prywatnie, a nie z biura (mam znajomego w CUK-u). Zobaczymy, jak to wyjdzie cenowo.
stachan
Koordynator forum
Avatar użytkownika
Posty: 3798
Dołączył(a): 16.02.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) stachan » 06.08.2026 09:45

A jakie są Twoje wrażenia z ulic?

Pytam w kontekście poczucia bezpieczeństwa (spacery wieczorne & nocne, jeśli takie były), a także w kwestii czystości, bezdomnych, żebraków, guru religijnych głoszących nowiny, straganów, ruchu samochodowego i na ciągach pieszych, sposobu poruszania się w tłoku - tu o życzliwość (wzajemne ustępowanie czy idę i nikt mnie nie zatrzyma).

Kontakt z Amerykanami - naród sympatyczny, wylewny, wycofany, szukający okazji do pogadania?

Jeśli była okazja sprawdzić, to jak postrzegają Polskę i Polaków? Czy wiedzą, że to kraj w Europie?
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17453
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 06.08.2026 10:10

Stachan,
w relacji jesteśmy na razie na etapie lotnisko - nocleg, dajmy czas Markowi na wyjście na ulicę :oczko: Zmiana czasu jest męcząca...
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3006
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 06.08.2026 10:41

stachan napisał(a):A jakie są Twoje wrażenia z ulic?

Pytam w kontekście poczucia bezpieczeństwa (spacery wieczorne & nocne, jeśli takie były), a także w kwestii czystości, bezdomnych, żebraków, guru religijnych głoszących nowiny, straganów, ruchu samochodowego i na ciągach pieszych, sposobu poruszania się w tłoku - tu o życzliwość (wzajemne ustępowanie czy idę i nikt mnie nie zatrzyma).

Kontakt z Amerykanami - naród sympatyczny, wylewny, wycofany, szukający okazji do pogadania?

Jeśli była okazja sprawdzić, to jak postrzegają Polskę i Polaków? Czy wiedzą, że to kraj w Europie?



Zamierzam o tym wszystkim napisać, ale to "na za chwilę" :mg:
marekkowalak
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3006
Dołączył(a): 13.05.2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) marekkowalak » 06.08.2026 10:47

piekara114 napisał(a):Stachan,
w relacji jesteśmy na razie na etapie lotnisko - nocleg, dajmy czas Markowi na wyjście na ulicę :oczko: Zmiana czasu jest męcząca...


O, dobrze, że mi przypomniałaś ten temat.

Nie wiem, dlaczego ani w jaki sposób, ale w ogóle, ale to w ogóle nie odczuliśmy jet-lagu! :oczy:

Ani w jedną, ani w drugą stronę. I to bez melatoniny!

O ile w USA nie ma dla mnie dużego problemu, bo ja w domu też lubię siedzieć długo w nocy i wstawać późno (oczywiście jeśli jest taka możliwość, czyli na urlopie), tak po powrocie powinno być już gorzej - w końcu to całe 6 godzin różnicy.

W Jueseju chodziliśmy spać z reguły normalnie, czyli ok. 23-ej (5 rano na nasz czas) i dobrze się spało do mniej więcej 8.00. (czyli u nas 14ta) - a spodziewałem się, że będziemy się budzić wcześniej.

Po nocnym locie wylądowaliśmy w Warszawie ok. 18tej, wstąpiliśmy jeszcze do dzieciaków i wróciliśmy przed północą, a następnego dnia normalnie wstaliśmy ok. 9tej (czyli na czas amerykański 3 w nocy) - i szybko się przestawiliśmy.

Dlaczego tak było - nie potrafię wytłumaczyć. Tym bardziej że nie mam w tym doświadczenia, bo do tej pory największa różnica to był nasz pobyt w Stambule - 2 godziny różnicy.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ameryka Północna


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
God Bless America - Nowy Jork 2026 - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone