Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

"Drugie koty za płoty..."-Pag i trochę Słowenii

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
moscatel
Croentuzjasta
Posty: 231
Dołączył(a): 24.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) moscatel » 29.07.2009 08:40

Ha, helen wróciła. Zapisuję się, a jakże :)
LABUZKA
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 120
Dołączył(a): 09.01.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) LABUZKA » 29.07.2009 10:18

Super relacja czekam na dalszy ciąg
MKB
Croentuzjasta
Posty: 216
Dołączył(a): 22.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) MKB » 29.07.2009 10:19

obecny
helen
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1957
Dołączył(a): 08.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) helen » 29.07.2009 11:17

:) pozdrawiam czytających :)
Budzę się wcześnie, mąż i córka jeszcze śpią, wychodzę więc na taras. Widok jest...., cóż... nie ma widoku, są tylko drzewa, ale za to zapewniają one chłodek w apartamencie i pewnego rodzaju spokój i intymność pobytu, od sąsiadów z prawej strony oddziela nas drewniana ścianka. Po drzewach skaczą wiewiórki, całe stado... 5, 6.... 7 chyba, za drzewami szumi jakaś rzeczka, słychać też auta na autostradzie chyba, ale w nocy ich nie słyszałam więc nie ma problemu. No i świeci słońce :D , jeszcze nieśmiało przez chmurki, ale świeci.
Nie ma spania, szkoda dnia, pobudka!!!

Wiem co chcemy zobaczyć, ale nie układałam konkretnego planu typu "dziś to, jutro tamto..", wszystko miało zależeć od pogody, a tu pogoda z chwili na chwilę piękniejsza, czas coś zdecydować. Po Bledzie możemy się włóczyć jak będzie padać, na zamek też możemy podejść lub podjechać w deszczu, ale są "punkty programu", których w deszczu sobie nie wyobrażam. Chcę natychmiast do wąwozu Vintgar! Tak więc jemu śniadanko i decydujemy się wziąć auto i przejechać się najpierw trochę, może stanąć nad jeziorem, a potem do wąwozu, reszta miała wyjść sama jakoś.

Opuszczamy dom Ivana, widok od drzwi taki :) :
Obrazek
a to wejście do domu, drzwi wiecznie otwarte, biuro otwarte, a Ivana nie widać, nikogo nie spotykamy prawie przez cały pobyt.
Obrazek

Jest niedzielny poranek, jeszcze wcześnie, na ulicach prawie nie ma ludzi, a ja się bałam, bo gdzieś przeczytałam, że Bled to jak nasze Zakopane, że ludzi pełno. A tu senna cisza. Zjeżdżamy główną ulicą nad jezioro, po prawej stronie wita nas zamek na skale, widok jak z bajki, jedziemy jednak w lewo. Bled jest uroczy, położenie miasteczka nad jeziorem, wśród gór iście pocztówkowe. Stajemy przy trawiastej plaży, niestety wszędzie są parkomaty, a opłaty spore. Na plaży z piasku wybija źródełko, woda wpływa do jeziora, przed nami mamy wyspę (Blejski Otok) z kościółkiem Wniebowzięcia, na jeziorze trwa trening kajakarzy, po drugiej stronie jeziora nad wodą góruje znowu zamek, łodzie czekające na turystów pięknie wkomponowują się w cały ten niemalże kiczowaty obrazek :). Cuuuuudnie jest:
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
kkra
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 790
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) kkra » 29.07.2009 11:31

piękne miejsce:)
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 29.07.2009 11:45

Pięknie!!!
... i za 27dni też tam będę :D mam nadzieję, że pogoda będzie równie ładna :)

Też planujemy wąwóz Vintgar więc z tym większą ciekawością czekam na ciąg dlaszy :lol:
helen
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1957
Dołączył(a): 08.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) helen » 29.07.2009 13:16

Oczywistością wydaje nam się przeprawa łodzią na wysepkę, do wyboru są łódki w kształcie łabędzi, wtedy wiosłować trzeba samemu, bądź większe łodzie z obsługą. Wybieramy jedną z tych drugich. panowie w łodziach władają językami obcymi, mówią i po angielsku i po niemiecku. Pytamy o cenę, 12 euro od osoby, a nasza 13-latka? 6 euro, ok, czyli wychodzi nam w sumie po 10 euro. Czekam, aż uzbiera się więcej chętnych wypytując w międzyczasie o drogę do zamku i wąwozu Vintgar, wszystko blisko, więc oba te miejsca odwiedzimy od razu po powrocie z wyspy. Gdy do łodzi wsiada jeszcze kilka osób odpływamy. Nie wszystkie łodzie podpływają do schodków, które prowadzą do kościoła, po drugiej stronie wysepki też jest "przystanek". Wysiadamy, mamy być z powrotem za pół godziny. Jest to czas w zupełności wystarczający, żeby obejść wysepkę, porobić zdjęcia, odwiedzić kościółek, uderzyć w dzwon i zajrzeć do małego muzeum.
Obrazek Nie będę przepisywać przewodnika, polecam zabrać ze sobą np ten Bezdroży "Słowenia - Słoneczna strona Alp" i poczytać m.in. o legendzie związanej z dzwonem w kościółku.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
W budyneczku obok kościoła znajduje się małe muzeum, a właściwie wystawa oraz sklepik z pamiątkami. Zobaczyć można wystawę szopek bożonarodzeniowych oraz figurek w strojach ludowych. Bilet wstępu do kościółka (sprawdzę cenę to dorzucę ;)) upoważnia jednocześnie do wejścia tutaj.
Obrazek
Obrazek
Polskie stroje są również.
Wracamy na łódź w tym samym zestawie,
Obrazek
starsza para z Niemiec opowiada o swojej odbytej niedawno podróży dookoła Polski i o tym że właśnie wracają z Chorwacji. Miłą pogawędkę przerywa nam niosący się po jeziorze śpiew:
http://profile.imageshack.us/user/helen ... v04434.mp4
helen
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1957
Dołączył(a): 08.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) helen » 30.07.2009 07:35

Wycieczkę łodzią na wyspę można uznać za bardzo fajną, aczkolwiek lekko drogą przyjemność. Cóż, bryczka w Świnoujściu chociażby też swoje kosztuje :lol: .
Jedziemy na zamek.
Nie ma jeszcze południa, ale parking prawie pełny, sporo autokarów i aut. Słońce przebiło się już zupełnie przez chmury i zaczyna nawet robić się gorąco. Wstęp na zamek oczywiście kosztuje (wszystkie koszty spiszę na końcu opisu pobytu w Słowenii), ale widok jaki rozpościera się z jego murów wart jest tego. Zamek jest bardzo stary, najprawdopodobniej już w 1004 roku stała tu romańska wieża otoczona murami, potem dobudowano kolejne i rozbudowano zamek. Warto zobaczyć kaplicę na górnym dziedzińcu oraz przysiąść na chwilę w małej sali kinowej, żeby zobaczyć jak wyglądał Bled przed laty. Na zamku są restauracje i budka z lodami, warto też odwiedzić piwniczkę z winem, sklepik mydlarski i zielarski. Na zamku znajduje się również muzeum (w cenie biletu).
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
helen
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1957
Dołączył(a): 08.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) helen » 30.07.2009 08:13

Piszę dalej póki mam jeszcze trochę wolnego czasu, za kilka dni zaczynamy remont, więc może być różnie. A pisanie relacji to bardzo przyjemny dodatek do porannej kawy.
Wspominałam o piwniczce z winnem. To tu:
Obrazek
Można tam zakupić wino, ale można sobie również własnoręcznie wino nalać zakorkować, zalakować korek, przybić pieczęć i wypisać certyfikat. Ot taki bajer dla turysty. Nad całością czuwa Pan Mnich, chwilę zastanawiamy się czy coś kupić, im dłużej myślimy tym Mnich częściej do nas zagaduje, wkrótce pyta skąd jesteśmy, chwali się, że zna po polsku 2 słowa : Adam Małysz :lol: . Namawia córkę, żeby "zrobiła" rodzicom winko. Córa się wzbrania jak może, ale Mnich jest przesympatyczny więc w końcu ustalamy język komunikacji na angielski, córa wchodzi do Mnicha za ladę, ja zostaję zaproszona w charakterze fotografa i lecimy z "produkowaniem butelki wina dla rodziców":
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Zdecydowaliśmy się wino białe, Sivy Pinot, miało zostać wypite podczas pobytu w Słowenii, jednak zostało w formie pamiątki przywiezione do domu i będzie czekać na uroczyste otwarcie podczas 13-tych urodzin córy. Wypite zostanie oczywiście przez dorosłych :)
Cała przyjemność kosztowała 12 euro.
masmedia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 580
Dołączył(a): 11.01.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) masmedia » 30.07.2009 10:08

Super !!!
Helen niech Cię ręka Boska broni przed rozpoczynaniem remontu zanim skończysz tę relację !!! :lol: :wink: :D
Ostatnio edytowano 30.07.2009 13:05 przez masmedia, łącznie edytowano 1 raz
krakusowa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6442
Dołączył(a): 08.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakusowa » 30.07.2009 11:05

czytam i ja :D
i wspominam nasz krótki pobyt w pięknej Słowenii
helen
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1957
Dołączył(a): 08.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) helen » 30.07.2009 11:08

Masmedia, niestety cyrk remontowy od poniedziałku :? .
Dziś jeszcze zapraszam do wąwozu Vintgar, a potem znikam na basen, pogoda zbyt ładna, żeby tkwić przed komputerem.
Schodzimy z zamku, jest dopiero połowa dnia, zerkamy na mapkę w przewodniku i kierujemy się na wąwóz położony 4 km na północ od Bledu. Musze powiedzieć, że tak jak i my tak i nasza Elunia jest na wakacjach, więc nawigacji nie posiadamy, ani w Słowenii, ani w Chorwacji. Volkswagenowski GPS nie obejmuje tych terenów, co wcale nas nie martwi, ani w niczym urlopowi nie ujmuje. Nawigacja bardziej jest nam potrzebna na autostradach w Niemczech, czy w Austrii, gdzie Ela świetnie radzi sobie z korkami.
Jedziemy, droga jest dobrze oznakowana, wiedzie przez osiedle uroczych domków, wije się i przeciska między obejściami, bez oznaczeń na tabliczkach w życiu byśmy nie trafili chyba. Trasa piesza wiedzie inaczej.
Obrazek
Wąwóz ma długość 1,6 km i do 160 m głębokości, można wejść z dwóch stron, parking jest bezpłatny, po przejściu wąwozu wraca się ta samą trasą. Idzie się fajnie, aczkolwiek z wózkiem dziecięcym np. nie należy się wybierać. Dzieci dadzą spokojnie radę :). Maluszki noszono w nosidełkach.
Idziemy cały czas wzdłuż wartkiej rzeczki Radovnej, aż do wodospadu Śum i z powrotem :).
Obrazek
Nie będę wstawiać wszystkich zdjęć, proszę kliknąć na poniższy link, wcisnąć F11 i rozpocząć pokaz slajdów i spacer po wąwozie, a ja znikam na basen. Reszta pierwszego dnia naszego pobytu w Słowenii jutro.
Wąwóz Vintgar
ines
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2304
Dołączył(a): 20.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) ines » 30.07.2009 12:23

Helen jak się cieszę ze zdecydowałaś napisać swoją druga relację :)
Wiesz, że poprzednia była moją jedną z ulubionych na tym forum!
Gorąco Cie pozdrawiam i czekam na więcej..zapowiada się jak zwykle super!
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 30.07.2009 12:36

Mam dwa pytania dotyczące Bledu i wąwozu :)
Po pierwsze: pod zamek jechaliście samochodem ale da się chyba dojść brzegiem?
Po drugie: ile czasu zajmuje przejście wązwozu (w obie strony)?

Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg relacji :lol:
helen
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1957
Dołączył(a): 08.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) helen » 30.07.2009 12:59

Zamiast na basenie wylądowałyśmy u weterynarza ze szczurzycą, ech te zwierzaki.
Witaj Ines, cieszę się, że zajrzałaś do naszych wspomnień :)
Joanna, zamek jest praktycznie przy centrum Bledu, my jechaliśmy dookoła jeziora, w drugą stronę był by tuż tuż. Wg przewodnika Bezdroży "najpiękniejsze dojście na zamek to wąska i stroma ścieżka znajdująca się obok plaży pod zamkiem (z drogowskazem Grad)" .
Zerknęłam na czasy robienia poszczególnych zdjęć w wąwozie, wychodzi na to, że w jedną stronę szliśmy godzinę, a wracaliśmy nawet trochę krócej.
Przy wejściu/wyjściu koło wodospadu jest sklepik, można zjeść jakieś frytki, czy lody, pod wodospad można dojść opuszczając sam wąwóz, mijając budkę z pamiątkami, schodami w dół, potem w lewo przez mostek, znowu w lewo i idąc laskiem słyszymy już szum wody. Może można też od drugiej strony, ale jakieś krzaczyska tam chyba były, woleliśmy cywilizowaną drogę. Droga powrotna niby tymi samymi mostkami, ale jednak wąwóz widzimy "w drugą stronę" więc nie jest to "bez sensu" .
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
"Drugie koty za płoty..."-Pag i trochę Słowenii - strona 3
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019