avensis napisał(a):Co do mniejszej ilosci turystów to w tym roku może być różnie.
Wysoka cena euro napewno zniechęci do wyjazdu sporą grupe osób, znam kilka par które brały pod uwagę wakacje w CRO ale niestety euro ich przerosło.
Druga grupa to ludzie którzy od kilku lat spedzali wakacje w Egipcie, Tunezji, Turcji dla nich tez w tym roku wyjazd bedzie droższy o ok 50% rozmawiałem z kilkoma osobami którzy własnie w tym roku pierwszy raz wybieraja wyjazd do HR gdyż dla nich i tak bedzie to taniej niz wspomniane wyżej kraje.
bardzo ciekawy komentarz znalazłem na forum Gazety Wybiórczej , niejaki Tom pisze tak:
"w znacznie poważniejszych sprawach najwięksi ekonomiści nie są w stanie
wykreować niczego poza spekulacjami, toteż nie oczekuj, iz ktokolwiek stworzy
jakąś wiarygodną prognozę także w tej materii. Można rzec tak: skoro zdecydowaną
większośc turystów w tym regionie stanowią Niemcy, sporą - Węgrzy, czyli
obywatele krajów mających ostre i rosnące problemy ekonomiczne, to problemy te
odbiją się także na ich obywateli mobilności turystycznej. Mówiąc inaczej:
oszczędzając w pierwszej kolejności zetną wydatki na urlopy, i w Chorwacji
turystów będzie mniej, toteż ceny - zgodnie z zasadą podaży i popytu - pójdą w
górę. Teoria druga wyprowadzona jest dokładnie z tego samego założenia, ale
widzie ku odmiennym wmnioskom. Owszem, Niemcy (ale też bogaci Austriacy i
Szwajcarz na przyklad)zaczną oszczędzać na urlopowych wydatkach. Pod nóż pójdą
przede wszystkim te najdroższe urlopy, czyli wyjazdy do Afryki, do Turcji i
Grecji czy na Bora bora lub Antyle itp. itd. Alternatywą dla tych kosztownych
wczasów stanie się tańsza i dostępniejsza Chorwacja/Słowenia/Czarnogóra. Ergo -
będzie wiekszy popyt, ceny więc wzrosną...
Jak widzisz, trudno o jednoznaczne wnioskowanie, jak się nie ma wiedzy o profilu
turytów, nie wie się, czy w Chorwację uderza głownie klasa średnia, pracownicy
przemysłu, mieszkańcy wielkich aglomeracji, starsi czy młodzież, emeryci czy
przedsiębiorcy. A od takich danych może zależeć stopień wiarygodności
przewidywanego scenariusza. Obserwacje czynione przez nas wChorwacji, na plażach
czy parkingach, gdzie widujemy np. turystów z wymienionych państw, nie dają
podstaw do stawiania tez, że wiemy cokolwiek o statusie społecznym i materialnym
bywalców Chorwacji i statystycznym rozkładzie wśród turystów przedstawicieli
różnych grup społecznych i zawodowych. O od tego w jakims stopniu zależy
stawianie prognoz zachowania się tzw. targetu turystycznego w dobie kryzysu.
Poza tym - nie wiemy, jak dalece zejdą z cen organizatorzy najdroższego,
hotelowego wypoczynku w Azji/Afryce itp., co może odciągnąć część turystów np.
od Chorwacji, gdzie dominuje nie model wypoczynku hotelowy, ale raczej domowy. A
weźmy jeszcze pod uwagę trudne do sprognozowania czynniki takie jak kurs waluty,
ceny paliw. Te dwa czynniki mogą mieć wielkie znaczenie dla turystów spoza
eurolandu. Słowaka mającego € niewiele to zaboli, bo on w euro zarabia i w euro
zapłaci za kwaterę czy autostradę, ale Polak? Rok temu w sezonie euro kosztowało
ok. 3 zł, dziś - 4 zł, czyli o 30 proc. droższy niż rok temu będzie dla Polaka
apartman, paliwo, zywność, autostrada, a więc i cały wypoczynek. A kto zgadnie
kurs €/PLN za pół roku...?
Wszystko to są spekulacje i zgadywanki, myślę, że trzeba spokojnie poczekać na
rozwój sytuacji w najbliższych 3-4 miesiącach. "
no cóż faktycznie zobaczymy za kilka miesięcy.