Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

BAŁKANY 2007 i 2008 ... czyli wyprawy z Jasiem i Lenką ...

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 93441
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 17.11.2007 12:26

plavac napisał(a):Przepraszam PAP-o :) , że odpowiem J.B. - nawet nie wiesz, jak mi smutno,że nie mogę :(
Chyba,że wracając skądśtam zobaczę,czy będziecie tam jeszcze o 24.00 ...


Lokal wynajęty do 4-5 nad ranem, ja siedzę do końca :lol: Pozdrawiam.
intruzik
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 85
Dołączył(a): 05.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) intruzik » 17.11.2007 14:03

Witam!
Z uwagi na to że chęć zwiedzenia Sarajeva chodzi za mną od dłuższego czasu, mam takie pytanie czy po górach otaczających Sarajevo można bezpiecznie się przemieszczać? chodzi mi o barbarzyńskie pozostałości po wojnie tj. miny! Może masz jakieś informacje na tem temat to będę bardzo wdzięczny, ale nie śpiesz się do przyszłych wakacji jest dużo czasu a Twoja relacja jest tak niesamowita i tak ciekawa że odpowiedź może poczekać, dalszy opis wyprawy NIE!!! :) Z pewnością się odezwę planując przyszłoroczny wyjazd! Pozdrawiam.
witki
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1231
Dołączył(a): 27.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) witki » 18.11.2007 21:35

PAP napisał(a):
witki napisał(a):Nam włamali sie do seicento w Paryżu ... A dwa dni później policja nam scholowała samochód na parking ...


A kto to jeździ do Francji :) :?: ... Wszak tam drożyzna i dziadostwo :wink: :!: :lol: ... i jeszcze te śmierdzące sery jedzą i takie badziewiaste samochody produkują, co to się psują zaraz po wyjechaniu z salonu :wink: 8O :) ...

PAP


Może i drożyzna, ale jak się ma obowiązki to trzeba - matką chrzestną byłam to pojechałam....
A poza tym to prawie rok czasu tam mieszkałam i pracowałam, to i sentyment mnie tam ściąga....
A serów ichniejszych nie jadam - bo tak jak piszesz - śmierdzą.
Tylko ciasteczka maślane tonami pochłaniam.... :lol: :lol: :lol: :lol:
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3456
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 19.11.2007 00:12

Raz wracaliśmy służbowo z Francji z moim dawnym szefem, koneserem francuskich serów. Jak na lotnisku otworzył torbę to się wokół nas zrobiło luźno w promieniu paru metrów :lol:

Ale wracając z Francji do Bośni...
PAP, dzięki za komplementy, ale nie ma co porównywać takich rzeczy, nie piszemy dla rywalizacji tylko ku radości własnej i czytelników :D Ale że wyniosłeś poprzeczkę w kosmos to się zgodzę!

Dobrze że kradziej nie zdążył nic zwinąć... My z Azrą zostawiliśmy w nocy w Mostarze skodzinkę z betami w środku na jakieś 2 godziny trochę z duszą na ramieniu, nas szczęście nikt się do niej nie dobrał.

Super nocne zdjęcia. Fajnie obejrzeć szczególnie że wtedy z mojego focenia niewiele wyszło, nawet nie wziąłem statywu, no i jakoś nie miałem głowy bo byliśmy po całym dniu jazdy z Albanii.

Jeszcze o Sarajewie...
PAP napisał(a):Aby jednak zobaczyć coś więcej i ominąć poranny ruch w centrum miasta, wypuszczamy się kawałek na wschód i 'wskakujemy' na coś w rodzaju obwodnicy prowadzącej po południowych obrzeżach. W bilansie, po pewnym czasie i tak docieramy do alei snajperów, tyle że w jej zachodniej części, ale po drodze przejeżdżamy przez tereny leżące już w Republice Srpskiej. Jadąc tamtędy spoglądamy na miasto w dole i zastanawiamy się, że tu gdzieś 'urzędowali' snajperzy ostrzeliwujący miasto ...

Znowu Ci się wetnę w wątek :)
zawodowiec napisał(a):W traktorze zablokował się bieg i nie można go wycofać spod szopy. Właściciel musi odkręcić dużą śrubę żeby się dostać do skrzynki, ale nie ma klucza. Idę do skodzinki sprawdzić czy nie mam dużego francuza, ale widzę że został w Utrechcie razem z rowerem. Mam mniejszego, ale niestety jest za mały. Traktorzysta, niczym MacGyver, w końcu sobie radzi z odkręceniem za pomocą młotka i siekiery, jednak cały czas nie może odblokować biegu.

Nagle Azra głośno mówi że musimy już jechać bo nam się śpieszy. Niby ma rację, ale trochę mnie dziwi co tak z nienacka jej się przypomniało. Patrzy na mnie tak że widzę że ma jakiś swój powód. Żegnamy się, miejscowi bardzo nam dziękują. Szkoda mi ich, widać że nie żyje im się tu zbyt dostatnio i pewnie będą mieli kłopot z zastąpieniem swojego starego golfa.

W samochodzie Azra mi mówi że jak poszedłem po klucz to traktorzysta powiedział "w '93 był stąd lepszy widok na Sarajewo". Czetnik? - pytam. Azra kiwa głową. Rozumiem jak się mogła poczuć, przeżyła w końcu oblężenie. Zastanawia mnie ile czasu jeszcze upłynie zanim ta wojna wygaśnie ludziom w głowach. Z drugiej strony są przecież wspaniali i serdeczni, chociażby sami widzieliśmy że każdy tu bez zastanowienia zatrzyma się i poświęci swój czas, żeby pomóc potrzebującemu.

Całość tu.
Mam nadzieję że nie masz nic przeciwko mojemu wcinaniu się, po prostu nasze spostrzeżenia się tak uzupełniają że szkoda tego nie przywołać :)
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 19.11.2007 10:12

zawodowiec napisał(a):PAP, dzięki za komplementy, ale nie ma co porównywać takich rzeczy, nie piszemy dla rywalizacji tylko ku radości własnej i czytelników :D


Dokładnie tak :!: :D

Co do twoich (czy innych :papa: ) 'wcinek', to absolutnie nie mam żadnych uwag negatywnych :D Wręcz przeciwnie, jestem jak najbardziej 'za', bo to tylko powoduje, że lektura staje się ciekawsza :) ... ku radości naszej i czytelników :D

Pozdrawiam,

PAP
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 19.11.2007 10:20

intruzik napisał(a):... mam takie pytanie czy po górach otaczających Sarajevo można bezpiecznie się przemieszczać? chodzi mi o barbarzyńskie pozostałości po wojnie tj. miny! Może masz jakieś informacje na tem temat to będę bardzo wdzięczny ...


Powiem szczerze, że nie mam konkretnych info w tej materii :( , gdyż na tym etapie rozwoju mojego potomstwa ta forma turystyki nie była nawet rozważana. Ale pewnikiem zawodowiec coś wie, więc poprośmy go chóralnie, aby się wtrącił :!: :papa: :) :)

Z a w o d o w c u, z a w o d o w c u ...

Ewentualnie popatrz sobie na www.virtualtourist.com ... tam powinieneś też coś znaleźć :) ...

Pozdrawiam,

PAP
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12004
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.11.2007 10:48

intruzik napisał(a):Z uwagi na to że chęć zwiedzenia Sarajeva chodzi za mną od dłuższego czasu, mam takie pytanie czy po górach otaczających Sarajevo można bezpiecznie się przemieszczać? chodzi mi o barbarzyńskie pozostałości po wojnie tj. miny!


Sorry za wcięcie - Zawodowcem nie jestem :wink: ale też planowałem i planuję odwiedziny w bośniackich górach. Z moich informacji wynika, że zaminowane i niebezpieczne są pasma Treskavicy, Bjelasnicy, Jahoriny oraz pasmo Prenj, czyli te sąsiadujące z Sarajevem lub mu bliskie. Wiem też, że mimo to miejscowi "górołazi" i tak eksplorują te pasma. Oni jednak lepiej znają tereny w których mieszkają i co działo się tam podczas niedawnej wojny. Także jeżeli chciałbyś wybrać się w te górki, to może jednak z kimś miejscowym, kto mógłby służyć za przewodnika.
Może spróbuj nawiązać kontakt z http://www.pdbjelasnica.ba/
Ostrożności nigdy nie za wiele :roll: :!:
Pozdrawiam :papa:
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 19.11.2007 10:56

kulka53 napisał(a):Sorry za wcięcie - Zawodowcem nie jestem :wink:


Ależ baaaardzo dobrze, że się wciąłęś :D

Dzięki za info :) ...

PAP
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3456
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 19.11.2007 14:12

Azra jest teraz na wyjeździe w górach i nie mam z nią kontaktu ale zapytam innych znajomych z Sarajewa.
pzdr :)
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8644
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 20.11.2007 21:29

PAP napisał(a):
.....Miejsce gdzie w 1991 pogrzebano ciała zastrzelonych znajduje się około kilometra od mauzoleum i łatwo tam dojeżdżamy. .... My jesteśmy tam we wrześniu, kiedy jest jeszcze ciepło i przyjemnie, ale myśli moje lecą do tego jesiennego dnia w 1991 roku, pewnie chłodnego, może pochmurnego, deszczowego, może już o zmroku, kiedy to dla zagnanych tu ludzi była to 'stacja końcowa' ich życia ...
Obrazek


A dziś jest rocznica masakry rannych z vukowarskiego szpitala...
mala
Croentuzjasta
Posty: 153
Dołączył(a): 22.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) mala » 20.11.2007 21:52

Z moich informacji wynika, że zaminowane i niebezpieczne są pasma Treskavicy, Bjelasnicy, Jahoriny oraz pasmo Prenj, czyli te sąsiadujące z Sarajevem lub mu bliskie.....



proszę rozwińcie temat..właśnie do Sarajeva na Jahorine i Bjelasnice wybieram sie w lutym na narty..i teraz trochę mam opory. :(
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 21.11.2007 02:12

Dzień 7

21/09/2007 piątek

odległość: 365 km

trasa: Mostar - Jablanica - Bugojno - Jajce - Bosanski Petrovac - Bihac - BiH / HR - Rakovica

Obrazek


Po paru dalszych 'auto-komplementach' wypowiedzianych w myślach na temat mej własnej inteligencji, dochodzę jednak do wniosku, że tylko spokój może mnie uratować. Wzmagam więc czujność, bacznie 'skanując' wzrokiem moje najbliższe otoczenie i żwawym krokiem zmierzam do naszego pokoju. Kiedy mijam skrzyżowanie z uliczką, którą przebiegała znajoma mi kurtka, spoglądam w lewo i mam wrażenie, że gdzieś w bramie ją dostrzegam. Za kolejną przecznicą robi się trochę mniej martwo za sprawą jeszcze otwartej knajpki oraz zaparkowanego samochodu z siedzącą w nim dwójką ludzi. Po kolejnych kilku chwilach docieram przed drzwi naszej kwatery, oglądam się za siebie ostatni raz, ale nikogo nie dostrzegam :) . 'Uff' myślę sobie, 'miałeś dzisiaj dużo szczęścia' ...

Ranek wita nas piękną słoneczną pogodą i potrzebą lekkiej zmiany organizacji pakowania samochodu. Mówiąc w skrócie, zamiast pakować go 'na bieżąco', trza będzie to zrobić 'na końcu' po przyprowadzeniu go z parkingu. Ponieważ od godziny 8:00 na ulicy pojawiają się parkingowi zbierający opłaty, łatwiej idzie mi opanowanie fobii, że teraz wszyscy tylko czają się aby ukraść mój samochód, i sprowadzam go z parkingu pod nasz pokój.

Po zapakowaniu pojazdu, zwolnieniu pokoju i wymianie kilku zdań z panią właścicielką na temat mej nocnej przygody, w odpowiedzi na co słyszę, że to pierwszy raz, wspólnie z Jaśkiem 'czatuję' przy samochodzie, a żeńska część wyprawy rusza na chwil kilka na starówkę celem nabycia pamiątek. Z nabytych przedmiotów najbardziej zapada mi w pamięci fujarka, którą Małżonka kupuje Lence za 1 EUR, i która to fujarka, a konkretnie 'melodyjne' dźwięki wydobywane z jej wnętrza przez naszą córcię, będzie nam umilać cały dzisiejszy dzień :? 8O :D

Ostatnia rundka przez miasto i ruszamy na Jablanicę, czyli na tym odcinku tą samą drogą, którą przybyliśmy do Mostaru dzień wcześniej. Na wylocie z miasta 'karmimy' jeszcze nasz samochód markowym paliwem oraz nabywamy coś do pochrupania dla siebie. Jazda wzdłuż brzegu Neretvy dostarcza nam nowych wrażeń estetycznych, bo raz jest bardziej słonecznie niż poprzednio, a dwa patrzymy na widoki, które wtedy 'ukrywały się' za naszymi plecami :!: :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


W Jablanicy odbijamy z drogi na Sarajevo i kierujemy się na Bugojno, a dalej na Jajce, Bosanski Petrovac i Bihac. O ile pierwsze kilometry są dość kręte i mało widokowe, to w pewnym momencie wspinamy się drogą na znaczną wysokość, a w dole roztaczają się takie widoki :)

Obrazek

Obrazek


Jak już wspominałem, Lenka przygrywa nam na fujarce, a Jasiek miksuje różne dźwięki na swojej grającej, warczącej, trąbiącej, i tykającej kierownicy, będącej nomen omen prezentem od Cioci Oli i Leosia :papa: , stanowiącej 'przedmiot pierwszej potrzeby' oraz źródło częstych małych konfliktów bałkańskich pomiędzy naszą młodzieżą. W tle, na życzenie Lenki, z radia dolatują skoczne rytmy Domisiowych Śpiewanek. W skrócie, akustyczna uczta dla ucha i ducha :? 8O :roll: :wink:

Przed Jajcami w okolicach 14:00 zatrzymujemy się na obiad w przydrożnej knajpce. Sądząc po ilości samochodów zaparkowanych przed budynkiem, to dość popularne miejsce wśród podróżnych. Rozsiadamy się na tarasie z widokiem na okolicę, a młodzież pali kalorie na przestrzeni zielonej. Spożywamy tradycyjny już zestaw cevapcici, pljeskavica oraz frytki, delektując się ich smakiem. Jak czas pokaże, w klasyfikacji ogólnej, będzie to drugie w kolejności, jeżeli chodzi o smak, najsmaczniejsze jedzenie w tej kategorii na całej trasie :!: :!: A do tego kelner, który wie na czym polega jego praca.

Obrazek
Widok z tarasu :)

Obrazek
Lenka muzykantka ... i jej fujarka :)


Posileni ruszamy w dalszą drogę. Z uwagi na spory odcinek jaki nam jeszcze pozostał do przejechania oraz na zmęczenie 'wychodzące' po wczorajszym 'maratonie' odpuszczamy sobie Jajce, zostawiając ich zwiedzenie na kolejną wizytę. Po chwili droga przekracza granicę z Republiką Srpską i wiedzie w jej granicach przez kolejne kilkadziesiąt kilometrów. Widoczne dowody tego stanu rzeczy, to znaki pisane cyrylicą oraz pojawiające się z dużą częstotliwością budki sprzedające podrabiane płyty CD. Dobra jakościowo i szeroka droga wiedzie przez w miarę płaskie, niemniej jednak przyjemne dla oka, tereny. Pozwala to na utrzymanie stałej prędkości na przyzwoitym poziomie, dzięki czemu kilometry 'połykamy' sprawnie i miarowo. Najedzona młodzież zapada w drzemkę, co pozwala na zmianę repertuaru muzycznego na coś bardziej harmonizującego z otaczającą nas na zewnątrz piękną przyrodą :mrgreen: :D

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Przed Bihacem droga robi lekkie zawijaski, a do tego opada w dół, skutkiem czego dogoniony autobus i ciężarówka wloką się jak w kondukcie. Kiedy się wypłaszcza, pojawia się kolejna atrakcja w postaci robót drogowych uniemożliwiających wykonanie manewru wyprzedzania, które w szczytowym momencie przekształcają się w obiazd wytyczony lokalnymi ulicami wiodącymi przez dzielnicę domków jednorodzinnych. Koniec końców, mijamy centrum miasta, 'dokarmiamy' samochód tańszym bośniackim markowym paliwem, i udajemy się ku granicy z Chorwacją.

Bazując na opisach wyszukanych 'to tu, to tam' szukam wzrokiem 'baraczków' na granicy. I odnajduję je, ale na dalekim uboczu, gdyż obecnie przejście graniczne prowadzi przez nowo zbudowany terminal. Formalności graniczne idą szybko, a główną 'atrakcją' staje się to, iż de facto próbuję przejechać obok chorwackiego celnika bez zatrzymywania się, na co ten reaguje dziarskim zakrzyknięciem. Ponieważ jednak nie jest to działanie celowe, a wynika z tego, iż ów celnik, ubrany w strój prawie cywilny, na tle zachodzącego słonca, sprawiał wrażenie turysty czekającego na kogoś lub coś, całe zajście kwitujemy żartami i śmiechem.

Do Rakovicy, naszej bazy na kolejne dwie noce, docieramy już po zmroku. Bez trudu odnajdujemy naszą kwaterę położoną jakieś 500 metrów od głównej drogi Plitvice - Karlovac. Na powitanie wychodzi nam Zdenka, właścielka domu, który wcześniej wyszukałem na Internecie. Pokazuje nam nasze lokum znajdujące się na parterze, obok sympatycznego tarasu, a składające się z pokoju, przedpokoju z lodówką, oraz przestronnej łazienki. Cena 32 EUR za noc bez śniadania wydaje się być bardzo uczciwą propozycją, więc jeżeli ktoś byłby zainteresowany, to podaję link : www.rakovica.hr/mbozicevic

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Młodzież dostrzega w ciemnościach biegającego po podwórku małego szczeniaka, więc przy akompaniamencie okrzyków 'o, jaki ładny piesek' i 'łał, łał' rzuca się do głaskania. Prawie rutynowo noszę kolejno łóżko Jaśka, potrzebne torby, siatki, wanienkę oraz 1001 drobiazgów potrzebnych do rozbicia bazy, a Małżonka równie rutynowo rozmieszcza to po kątach. Po pozostałych rutynowych czynnościach kąpielowych i żywieniowych udajemy się na wczesny spoczynek, wszak musimy jeszcze do końca odreagować 'atrakcje' minionej nocy 8O , a i kolejny dzień zapowiada się ambitnie ... Plitvickie Jeziora :!: ... z Lenką, Jasiem i wózkiem :roll: 8)

Na marginesie dodam, że to obowiązkowa lektura dla tych co już mają dzieci, tych co planują mieć, tych co wiedzą, że będą mieć, oraz tych co jeszcze nie wiedzą, że będą mieć, a jako cecha wspólna nie potrafią sobie wyobrazić jak można taki dzień w takim składzie przeżyć :!: :lol:

Aby obejrzeć pokaz slajdów z pełnowymiarowymi zdjęciami z tego odcinka, kliknij TU :D ...

C.D.N
Ostatnio edytowano 11.02.2009 23:39 przez PAP, łącznie edytowano 1 raz
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 21.11.2007 08:22

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Ostatnie zdanie dobrze zapamiętam :lol: :lol:

Pocieszę Cię, że może być jescze ciekawiej :lol: Mam dwie siostry - jesteśmy wszystkie prawie rówieśniczkami i kiedy byłyśmy małe, to rodzice profilaktycznie grających przedmiotów nam do auta nie dawali, ale za to darłyśmy się ze wszystkimi możłiwymi piosenkami jakie znałyśmy. A że znałyśmy tego dzikie mnóstwo (i to jaki przekrój tematyczny!) to rodzicom dziś chyba winnyśmy dożywotnią rentę :D

A tak na serio - to miło się znów jechało (nawet z tą orkiestrą :D ) i czekam na to, co dalej zbroiliście :papa:
PAP
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1090
Dołączył(a): 21.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) PAP » 21.11.2007 23:58

PODSUMOWANIE BiH

Obrazek

Ponieważ zakończyliśmy już główny pobyt w Bośni i Hercegowinie i mimo, że będziemy jeszcze przez to państwo przejeżdżać dwa razy, ale na krótkich odcinkach i przelotem, to proponuję przeprowadzenie małego podsumowania tego etapu wyprawy :) ...


The best of ... czyli miejsca, które podobały nam się najbardziej i szczególnie zapisały się w naszej pamięci 8O :D

* Mostar
* Sarajevo (miasto i okolice)
* muzeum i tunel pod lotniskiem w Sarajevie
* Pocitelj
* droga wzdłuż Neretvy
* wodospad Kravica


Do powtórzenia ... czyli miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić jeszcze raz w przyszłości, często na dłużej niż tym razem :!: :D

* Mostar ... minimum pełne 1/2 dnia zwiedzania
* Sarajevo (miasto i okolice) ... 2 dni zwiedzania
* Pocitelj ... spokojna wędrówka po wiosce i wdrapanie się na wieżę


Do zobaczenia ... czyli miejsca, których nie udało nam się zobaczyć, choć były w planie :?

* Srebrenica


Ludzie ... czyli jak odbieraliśmy ludzi w naszej subiektywnej ocenie :)

* mili
* przyjaźnie nastawienie
* pogodni, często uśmiechnięci
* otwarci na kontakt
* znający angielski


Plusy ... czyli co nam się podobało lub pozytywnie zaskoczyło :D

* dobre drogi
* ładne i widokowe tereny górskie
* smaczne jedzenie
* rozsądne ceny w restauracjach
* miła obsługa w restauracjach
* łatwa komunikacja po słowiańsku lub w językach obcych


Minusy ... czyli co nam się nie podobało lub negatywnie zaskoczyło :x

* przygoda z samochodem w Mostarze


Punkty karne ... czyli ilość nagannych ocen wystawionych zjawiskom, zdarzeniom, lub zachowaniom, na jakie natrafiliśmy :!: :evil:

* 0 (zero)
Leszek Skupin
Cromaniak
Posty: 14062
Dołączył(a): 23.09.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Leszek Skupin » 22.11.2007 08:59

PAP napisał(a):...opis naszej trasy, która w 35 dni i przez 7800 km wiodła przez Chorwację, Bośnie i Hercegowinę, Chorwację, Czarnogórę, Albanię, Macedonię, Kosowo, Czarnogórę, oraz Serbię...

Czyli teraz znów czas na Chorwację :D
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



BAŁKANY 2007 i 2008 ... czyli wyprawy z Jasiem i Lenką ... - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018