Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-2022.

Do Grecji przynależy około 2500 wysp, ale tylko nieco ponad 150 jest zamieszkana przez ludzi. Grecja słynie z produkcji marmuru, który jest eksportowany do innych państw. Grecja posiada aż 45 lotnisk. Językiem greckim posługiwano się już cztery tysiące lat temu - to jeden z najstarszych języków w Europie.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 09.10.2022 13:17

28 Czerwiec c.d.

Mięliśmy już do końca dnia nigdzie się nie ruszać, no może wyjść gdzieś na kolację. Jednak było jeszcze dosyć wcześnie. Zdecydowaliśmy więc „zaliczyć” jeszcze jedno obowiązkowe miejsce, do którego z hotelu było dosyć blisko, Wielki Bazar.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Grand Bazaar, Kapalı Çarşı, według Wikipedii, 30 hektarów, 22 bramy, 61 ulic i około 3500 sklepików. Jest się czego bać :). Jednak pomimo moich pewnych obaw, wizyta poszła dosyć sprawnie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


W środku wszystko czego należałoby się spodziewać, ubrania (mnóstwo podróbek), pamiątki, biżuteria, itd. Nie jestem zwolennikiem zakupów w takich miejscach, jednak z zupełnie pustymi rękami nie wyszliśmy :).

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


W drodze powrotnej odwiedziliśmy jeszcze jeden z wielu lokalnych małych barów.
Ta wizyta na Wielkim Bazarze odciążyła nam następny dzień, z czego ja byłem najbardziej zadowolony, mając w perspektywie kolejną całonocną jazdę.
CDN
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 12.10.2022 15:46

29 Czerwiec

Ostatni dzień w Stambule. Plan był taki, żeby nie przemęczać się zbytnio przed długa podróżą. Mięliśmy trochę pospacerować, a potem przed wyjazdem poobijać się w hotelu. Zanim jednak całą rodzinką wyszliśmy do miasta, poszedłem z Synem załatwić naklejkę na szybę samochodu, dzięki której można w Turcji jeździć płatnymi autostradami.
Naklejkę można nabyć w oddziałach Tureckiej Poczty (PTT). Jeden z jej oddziałów był niedaleko hotelu, w którym spaliśmy. Musiałem wypełnić jakiś druczek, trochę pomógł mi w tym urzędnik pocztowy. Kilka minut to trwało, w końcu jednak otrzymałem naklejkę na przednią szybę. System poboru opłat (HGS) namierza nas dzięki chipowi i pobiera należną opłatę. W tym celu należy oczywiście swoje konto doładować. Jednak, kiedy jedzie się tylko do granicy, tak jak my, to kwota za ten odcinek jest już zawarta w cenie naklejki. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że zapłaciłem 30 tureckich lir, czyli jakieś 8 złotych.

Po powrocie z poczty, tym razem już całą rodzinką, podobnie jak w dniu poprzednim, idziemy na stacje metra Yenikapı. Linią metra M2 jedziemy trzy przystanki na stację Şişhane. Stamtąd blisko już na jedną z najbardziej reprezentacyjnych ulic miasta, Istiklal Caddesi, którą to mieliśmy zamiar pospacerować. Zanim jednak na İstiklal Caddesi weszliśmy, pokręciliśmy się trochę po okolicznych uliczkach. Spróbowaliśmy też, pierwszy raz, soku wyciskanego z grantów.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Istiklal Caddesi

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na chwilę weszliśmy też do katolickiej bazyliki św. Antoniego z Padwy.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek



Na İstiklal Caddesi wszystko bardziej na bogato niż w dzielnicy, w której spaliśmy. Zupełnie inny świat. Restauracje, sklepy, tu już chyba bez podróbek :).

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na końcu ulicy Plac Taksim

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Jak widać z zakupem kebaba nie ma problemu.

Obrazek
Obrazek


CDN
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 14.10.2022 14:54

29 Czerwiec c.d.

Mieliśmy mały dylemat co zrobić z pozostałą częścią dnia. Było trochę za wcześnie, żeby już wracać do hotelu. Jeszcze przed przyjazdem do Stambułu zastanawialiśmy się nad zwiedzaniem Pałacu Topkapi. Postanowiliśmy, że nie tym razem. Jest tam bardzo dużo ludzi no i trzeba na to poświęcić kilka godzin, a my byliśmy w Stambule zbyt krótko, żeby na jedną atrakcję tracić pół dnia. Jest to też spory wydatek. Jednak, wtedy, już tam będąc, zaczęliśmy się zastanawiać czy jednak Topkapi nie odwiedzić. Entuzjazmu w tym kierunku jakiegoś wielkiego nie było, chyba każdy już myślał o podróży. Zdecydowaliśmy jednak, że w pobliże pałacu, rezydencji Sułtanów pojedziemy i rozejrzymy się jak wygląda z zewnątrz. Co do wejścia, zobaczymy.

Sama podróż w okolice pałacu była dosyć ciekawa. Najpierw podziemną kolejką linową pojechaliśmy z placu Taksim na stację Kabataş, a stamtąd kilka przystanków tramwajem T1 na stację Sirkeci. Bardzo fajnie jest tam ta komunikacja miejska rozwiązana. Za wszystkie środki komunikacji płaciliśmy kartą Istanbulkart.

Z Sirkeci dalej już na piechotkę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Po drodze Gülhane Park.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Park przylega do Pałacu Topkapi

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Hagia Sophia

Obrazek


Wejście na tereny pałacowe.

Obrazek


Jak widać ludzi tłum. Taki widok nie zachęca do zwiedzania.

Obrazek
Obrazek


Bilet do Topkapi obejmujący wszystkie części pałacu kosztuje 420 TL za osobę, czyli około 110 złotych. Można też było płacić Euro. Jest to cena dla turystów z zagranicy, miejscowi płacą jedną trzecią tej ceny.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


My ostatecznie do pałacu nie weszliśmy. Kiedy już tam byliśmy, jakoś nikt nawet nie podjął tego tematu. Rozejrzeliśmy się tylko trochę.

Obrazek
Obrazek


W kierunku hotelu szliśmy przez znane nam już sprzed dwóch dni okolice.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


W supermarkecie robimy dosyć spore zakupy i obładowani siatkami idziemy na pożegnalny posiłek do restauracji. Już po zamówieniu okazało się, że nie można płacić tam kartą, a my wydaliśmy już całą turecką walutę. Na szczęście w pobliżu był bankomat. Szybka wymiana na Revolucie i problem został zażegnany. Posiłek pożegnalny, więc najbardziej obfity ze wszystkich w Stambule, cena przystępna. W restauracji zostaliśmy wzięci za Rosjan, podobnie jak w wielu innych miejscach zresztą.
Najedzeni do granic możliwości wracamy do hotelu.


CDN
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 17.10.2022 09:52

29 - 30 Czerwiec

Około godziny 21 zmobilizowałem Rodzinkę do wyjazdu. Nie przepadam za jazdą w nocy, ale mieliśmy do przejechania około 1040 kilometrów, a ja nie chciałem być na miejscu zbyt późno, to raz. Dwa, że w nocy czy nad ranem nie powinno być tłoku na granicach.

Niewiele jednak zabrakło, a nasza podróż skończyłaby się szybciej niż zaczęła. Jedna z uliczek w pobliżu hotelu była wyłączona z ruchu w godzinach wieczornych. Informował o tym znak i na jezdni był ogranicznik prędkości, ale nie zauważyłem, wystających z tego ogranicznika kolców. Zatrzymałem się szczęśliwie przed nimi dosłownie kilka centymetrów.

Trochę trwało zanim wyjechaliśmy ze Stambułu, wiadomo, miasto jest ogromne. Paliwa nie musieliśmy tankować, zrobiliśmy to, kiedy do Turcji przyjechaliśmy. Było to zresztą najtańsze tankowania podczas tych wakacji. Litr diesla kosztował jakieś siedem złotych.

Do Bułgarii nie wjechaliśmy bezpośrednio z Turcji. W mieście Edirne odbiliśmy w kierunku granicy z Grecją. Trochę naczytałem się o korkach na granicy Andreevo – Kapikule, chcieliśmy tego uniknąć. Drugi powód, to skończyło nam się Euro w gotówce i musieliśmy je gdzieś wypłacić, ponieważ tą walutą musieliśmy zapłacić za następne noclegi.

Na przejściu granicznym TR/GR Pazarkule – Kastanies ani jednego samochodu. Pomimo jakiś robót drogowych i objazdu, posterunek tureckich celników mijamy błyskawicznie. Problemy, czego kompletnie się nie spodziewaliśmy, pojawiły się po stronie greckiej. Wszystko przez zieloną kartę, która przecież w Grecji nie jest potrzebna.
Dałem celnikowi wszystkie paszporty, dowód rejestracyjny i pomiędzy tymi dokumentami znalazła się ta nieszczęsna zielona karta. Celnik spytał się co to jest. Odpowiedź, zielona karta, choć w tym wypadku była akurat biała, nie wiem może o to chodziło. Na nic zdały się tłumaczenia, że to nieważne, że przecież w Unii i tak jej nie potrzebuje. Zeszli się wszyscy celnicy i zaczęli nad tą kartą radzić. Skąd ją mam? Z Allianza, odpowiadamy. Nic nie pomogło. Już na serio zaczęliśmy się obawiać, czy granice przejedziemy. Sytuacja patowa, stoimy. W końcu zostaliśmy przepuszczeni, ale widziałem, że celnicy nie byli co do tego przekonani.

Obrazek


Przejazd przez ten grecki odcinek minął już bezproblemowo, zatrzymaliśmy się tylko w miejscowości Dikaia przy bankomacie. Na granicy Grecko – Bułgarskiej problemów żadnych nie było.
CDN
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 17.10.2022 10:43

30 Czerwiec

Bułgarię przejechaliśmy w zasadzie na raz, nie licząc jednego dosłownie kilkuminutowego postoju. Winietę na autostrady kupiłem już wcześniej przez Internet. Cena za tygodniową to 15 Lewa, obecnie około 37 złotych.
Kryzys dopadł mnie zaraz przed granicą z Serbią. Tam też były jakieś roboty drogowe i nie za bardzo było, gdzie się zatrzymać. Żonka musiał pilnować żebym nie zasnął.
Granicę Bułgarsko – Serbska w Kalotinie, pomimo obaw (z tego co czytałem czasem trzeba tutaj trochę postać), mijamy bardzo szybko. Na dłuższy postój, połączony z drzemką zatrzymujemy się na parkingu przy autostradzie A4.

Drzemka nie była zbyt długa, ale wystarczyła, żeby minęła senność. Czas mieliśmy dużo lepszy niż się spodziewałem. Z A4 w Niszu zjechaliśmy na A1, kilometry mijały bardzo szybko do czasu, kiedy skręciliśmy na drogę numer 24. Ostatnie prawie dwieście kilometrów dłużyło się niemiłosiernie. Po drodze stajemy jeszcze raz na tankowanie paliwa.

W końcu dojeżdżamy na miasta Bajina Bašta, na granicy z Bośnią i Hercegowiną. Tu zatrzymujemy się na dłużej, żeby zrobić zakupy na następne kilka dni. W miejscu, do którego jechaliśmy nie było takiej możliwości. W dużym supermarkecie Lazić było wszystko czego potrzebowaliśmy.

Jeszcze przejście graniczne Z Bośnia I Hercegowiną na rzece Drinie, 10 kilometrów jazdy i w końcu dojechaliśmy do Petricy gdzie w Villa on Drina River spędziliśmy ostatnich osiem nocy naszych wakacji.

Obrazek
Obrazek


Szybkie, oględziny wypadają bardzo dobrze. Przyjechaliśmy wcześniej niż się tego spodziewał właściciel i może z godzinkę mięliśmy jeszcze towarzystwo Pani i Pana, którzy kończyli sprzątać dom. Byli bardzo mili zresztą. Potem już grill, ochłodzenie w baseniku. Rozpoczęliśmy kilkudniowe totalne lenistwo.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
CDN
dangol
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 12757
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 17.10.2022 10:51

Piękne miejsce na lenistwo 8) po intensywnym Stambule...
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 17.10.2022 10:57

dangol napisał(a):Piękne miejsce na lenistwo 8) po intensywnym Stambule...



Byliśmy bardzo zadowoleni. Może jeszcze tam kiedyś wrócimy. Tak właśnie miało być, intensywny początek, a potem lenistwo na Othoni. Intensywny Stambuł i lenistwo w Petricy. Tego lenistwa było na koniec nawet trochę za dużo, przynajmniej dla chłopaków i kilka razy z domu nad Driną się ruszyliśmy.
piotrf
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 18392
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 19.10.2022 21:13

Spaliśmy po serbskiej stronie nad Driną , naprzeciw Rajskiej Plaży Petric , gdy wracaliśmy z Mokrej Gory - pięknie tam , sielsko , a w rzece mnóstwo ryb - rano dostaliśmy od wędkarzy tyle ryb , że przygotowaliśmy śniadanie dla nas i wędkarzy ( w sumie siedem osób ) , a resztą podzieliliśmy się na kolejnym noclegu z podobną liczebnie grupą rowerzystów :D

W tym rejonie nie można się nudzić , bliziutko do Parku Narodowego Tary , Mokra Gora , Sarganska Osmica , ciekawy Manastyr Romanovih i kilka fajnych tras spacerowych :hut: :papa:


Pozdrawiam
Piotr
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 20.10.2022 11:21

piotrf napisał(a):Spaliśmy po serbskiej stronie nad Driną , naprzeciw Rajskiej Plaży Petric , gdy wracaliśmy z Mokrej Gory - pięknie tam , sielsko , a w rzece mnóstwo ryb - rano dostaliśmy od wędkarzy tyle ryb , że przygotowaliśmy śniadanie dla nas i wędkarzy ( w sumie siedem osób ) , a resztą podzieliliśmy się na kolejnym noclegu z podobną liczebnie grupą rowerzystów :D

W tym rejonie nie można się nudzić , bliziutko do Parku Narodowego Tary , Mokra Gora , Sarganska Osmica , ciekawy Manastyr Romanovih i kilka fajnych tras spacerowych :hut: :papa:


Pozdrawiam
Piotr



Ryb niestety nie spróbowaliśmy. Za to maliny, miód i śliwowica, przynosiły się do domu same, a dokładnie znajomy właściciela pojawił się u nas z ofertą na w/w produkty. Z czego my z ochotą zresztą skorzystaliśmy :). My tam generalnie przyjechaliśmy z zamiarem obijania się i za wiele nie zwiedziliśmy, choć jak piszesz rejon jest bardzo fajny. Pewnie gdyby nie to, że Sargańską Osmice "zaliczyliśmy" kilka lat temu, to pojechalibyśmy tam teraz. Z chęcią jeszcze bym w ten rejon kiedyś wrócił.

Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 31.10.2022 11:27

1 - 7 Lipiec

Z Petricy wyjechaliśmy dopiero trzeciego dnia pobytu w Bośni i Hercegowinie. Kończyły nam się zapasy, a poza tym gdzieś trzeba było się w końcu ruszyć. Lokalizacja domu, który wynajmowaliśmy, była taka, że zdecydowanie bliżej było do sklepu w Serbii niż najbliższego w Bośni i Hercegowinie. W Bajina Bašta, oprócz najbliższego sklepu i restauracji znajduje się też podobno najczęściej fotografowane miejsce w Serbii, a mianowicie drewniany domek na Drinie (Kućica na Drini).

Obrazek


Pierwszy domek został zbudowany w 1968 roku. Do tej pory został już siedmiokrotnie zniszczony przez rzekę, za każdym razem jednak był odbudowywany.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Jeśli chodzi o Bośnię i Hercegowinę to odwiedziliśmy w zasadzie tylko Srebrenicę.

Obrazek


Wciąż widać tu pozostałości po wojnie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek


Miejsce, gdzie wymordowano ponad osiem tysięcy bośniackich muzułmanów pozostawia bardzo przygnębiające wrażenie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
CDN
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 31.10.2022 11:52

1 – 7 Lipiec c.d.

Raz zapuściliśmy się też w rejon Narodowego Parku Tara. Zbyt wielu zdjęć stamtąd nie mamy. Jak to zwykle u nas bywa na koniec wyjazdu spada całkowicie entuzjazm do ich robienia.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Zastanawialiśmy się też czy nie odwiedzić ponownie Mokrej Gory. Ostatecznie jednak odpuściliśmy. Byliśmy już tam w 2013 roku. Jak ten czas szybko leci!

Nie obyło się też bez wizyty w restauracji. Na posiłek wybraliśmy lokal w pobliżu domku na wodzie, ale nie tez widokiem na domek, a położony po przeciwnej stronie ulicy, Dve Lipe. I mogę go zdecydowanie polecić. Choć było tłusto, smakowało bardzo :) .

Obrazek


Na koniec jeszcze mgiełka nad Driną o poranku.

Obrazek


I już słoneczko

Obrazek


„Nasze małe królestwo” od strony wody.

Obrazek
Obrazek
Obrazek





8 Lipiec

Powrót do domu minął bardzo szybko. Tylko początkowe dwieście kilometrów przez Bośnię dłużyło się trochę. Potem już droga identyczna jak ta na początku wakacji. Osijek, Mohacz, Budapeszt, Bratysława, Brno. Paliwo zatankowaliśmy jeszcze w Bośni i starczyło nam do domu. Na miejscu byliśmy dużo wcześniej niż się spodziewaliśmy.
Tak zakończył się nasz kolejny, udany wyjazd. Pozostaje czekać na następny, a ten już całkiem niedługo :).

KONIEC
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 15776
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 31.10.2022 15:52

U Ciebie to zakończenie zawsze jest nagłe... Człowiek czeka co tu jeszcze pokażesz.. a tu
KOL napisał(a):KONIEC


Fajne mieliście te wakacje.
:papa:
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 31.10.2022 16:34

piekara114 napisał(a):U Ciebie to zakończenie zawsze jest nagłe... Człowiek czeka co tu jeszcze pokażesz.. a tu
KOL napisał(a):KONIEC



:D To dlatego, że na koniec już nam się zwiedzać nie chce i przeważnie, nawet jeśli jakieś tam plany są, to zostają zredukowane. W tym przypadku też przed wyjazdem kilka rzeczy chodziło mi po głowie, ale ostatecznie na koniec woleliśmy się polenić.


piekara114 napisał(a):Fajne mieliście te wakacje.
:papa:



Jesteśmy z nich bardzo zadowoleni. Wszystko wyszło tak jak chcieliśmy. Lekki niedosyt pozostał tylko po Othoni, że nie popłynęliśmy na plażę, o której wspominałem. No i Stambuł był trochę za krótki, no ale w tym przypadku wiedzieliśmy, że tak będzie. Generalnie wakacje udane :).

Pozdrawiam
dangol
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 12757
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 31.10.2022 16:49

Tak urozmaicone wakacje nie mogły być nieudane. Intensywne i pełne atrakcji przeplatane odrobiną zasłużonego lenistwa, piękne plenery na zmianę z gwarem orientu... Super 8)! Dzięki, że się z nami tym wszystkim podzieliłeś :D
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1794
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 31.10.2022 17:02

dangol napisał(a):Tak urozmaicone wakacje nie mogły być nieudane. Intensywne i pełne atrakcji przeplatane odrobiną zasłużonego lenistwa, piękne plenery na zmianę z gwarem orientu... Super 8)! Dzięki, że się z nami tym wszystkim podzieliłeś :D



To ja Ci Dziękuję. Pięknie napisane, sam bym tego lepiej nie ujął. Teraz, kiedy przeczytałem twoje słowa, te nasze wakacje podobają mi się jeszcze bardziej :D.

Pozdrawiam
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Grecja - Ελλάδα



cron
Na Greckie Wyspy i nie tylko 2008-2022. - strona 169
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2024 Wszystkie prawa zastrzeżone