napisał(a) Franz » 10.12.2015 21:53
Dzień dziewiątyNocleg spędziłem na wylocie ze wsi, około 200m za ostatnimi domami, nie ma więc rano potrzeby przestawiania auta. Ruszam wprost z miejsca noclegu - szeroka droga prowadzi dnem doliny z otaczającymi ją stromymi zboczami. Słońce jest tu rzadkim gościem, o czym świadczy olbrzymi płat śniegu w kolorze brązowym. Pod śniegiem tunel, wyżłobiony przez potok, który powyżej spada z hukiem sporą kaskadą.