Memento mori...
Cóż, nigdy za wiele prawdy o życiu.
A ja, widząc takie kaniony, nieodmiennie odświeżam w pamięci przejście Sinymi Wirami Sanu wiele, wiele lat temu...
Ech!
Tempus fugit!
P.
.png)
plavac napisał(a):A ja, widząc takie kaniony, nieodmiennie odświeżam w pamięci przejście Sinymi Wirami Sanu wiele, wiele lat temu...
Ech!
.png)
.png)
Franz napisał(a):plavac napisał(a):A ja, widząc takie kaniony, nieodmiennie odświeżam w pamięci przejście Sinymi Wirami Sanu wiele, wiele lat temu...
Ech!
Poszedłem tym tropem i dotarłem do momentu, kiedy po zgubieniu szlaku w Beskidzie Niskim, zszedłem - chaszczując - na pałę w dolinę, zakładając, że tam jakaś dróżka się znajdzie. A tam... otoczone stromymi zboczami, wąskie dno doliny w całości wypełniała rzeczka...
.png)
Franz napisał(a):plavac napisał(a):To jest właśnie to, jak bardzo góry ( i Natura w ogóle) potrafią nas obdarować - nigdy nie wiesz, kiedy zjawi się Przygoda!![]()
Wylot zamykał elektryczny pastuch - tam po raz pierwszy poznałem jego moc...
Powrót do Relacje wielokrajowe - wycieczki objazdowe
