Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

W labiryncie cichych alejek – zimowy Rovinj 2019

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Malvka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 234
Dołączył(a): 11.06.2013
W labiryncie cichych alejek – zimowy Rovinj 2019

Nieprzeczytany postnapisał(a) Malvka » 07.03.2019 20:01

Nie doczekałam do lata, nie doczekałam nawet do wiosny :roll:

Miał być krótki wypad nad Polskie morze. Od tak, aby pozbierać myśli i odetchnąć powietrzem bez smogu w składzie :roll:
Przejrzałam więc booking i ceny apartamentów nad samym morze nie wyglądały zachęcająco. Coś tam udało mi się znaleźć, ale pomyślałam, że sprawdzę również (tylko z ciekawości :nice: ) jak wyglądają ceny apartamentów w Chorwacji okresie zimowym. Padło na Istrię, bo najbliżej, to raz, a po drugie to część Chorwacji jest najmniej przez nas wyeksplorowana. Pomyślałam o Rovinju – tam zawsze w okresie letnim nie miałam szczęścia do fajnych apartamentów w cenie nie przyprawiających o zawrót głowy. No i znalazłam ciekawy apartament w samym centrum starego miasta, a do tego 7 dni w cenie 4 dni nad Bałtykiem. Nie zastanawialiśmy się za długo. Czym jest 500 km dodatkowych kilometrów w jedną stronę, gdy na miejscu czeka na nas to:

2019-02-23 01.12.57 1-01.jpg


Pomyślałam, że może kogoś zainteresować zimowa Chorwacja, więc poniżej kilka moich spostrzeżeń, wskazówek oraz różnic w porównaniu z jej letnią wersją.

:) Zaczynajmy

1. WYBÓR APARTAMENTU

Oferta apartamentów zimą nie jest tak bogata jak mogłoby się wydawać :roll: Sama byłam zdziwiona jak wyskoczyła mi na bookingu informacja, że w wybranym przeze mnie terminie 90% apartamentów jest zajęta. Zastanawiałam się, o co chodzi. Wszystko wyjaśniło się na miejscu. W tym czasie – w mieście trwa jeden wielki remont. Duża część apartamentów przygotowywana jest na nowy sezon i zwyczajnie nie może być wynajmowana podczas remontu. Jeśli chodzi o ceny, to chyba nie ma tu jasnej wytycznej :idea: Ja znalazłam apartament w bardzo dobrej cenie, a w kamienicy obok za podobny układ należało zapłacić uwaga 30 000 zł za tydzień ( nie, nie było tam złotych klamek, osobistej służby ani jacuzzi w widokiem na morze :lol: ). Jednak w większości te apartamenty, które są dostępne, są w zdecydowanie korzystniejszej cenie niż w sezonie (tak do 50 %).

2. DROGA DO CHORWACJI

Łatwa, Szybka i przyjemna :)
Drogę w stronę Chorwacji zrobiliśmy z Wrocławia na raz. Bez korków, remontów (za zimno), pogoda nam sprzyjała, bardzo długie odcinki pustej autostrady – najgorszy odcinek do Polska A4 i wyprzedzające się nagminnie tiry. Na granicy dwa auta przed nami i machanie ręką przez znudzonych celników, żeby jechać dalej.

20190222_173700-01.jpg
Austria

20190222_174215-01.jpg

20190222_172027-01.jpg


3. MIASTO ROVINJ W ZIMOWEJ ODSŁONIE

Cisza. To jedno słowo najlepiej oddaje jego charakter. Brak turystów, pozamykane restauracje, sklepiki i galerie. Co jakiś czas można spotkać przechadzających się mieszkańców lekko zdziwionych obecnością „zagubionego” turysty. Klimat jest niesamowity. Można dostrzec każdy, nawet najdrobniejszy szczegół pięknych kamienic, okiennic, prania powolnie poruszającego się na wietrze.
20190226_091611-01.jpg

zd1.jpg

20190223_144453-01.jpg

20190223_144233-01.jpg

20190223_143900-02.jpg

20190223_125411-01.jpg

małe1.jpg

małe2.jpg

małe3.jpg


Zimą Rovinj powinien nazywać się miastem kotów. Białe, czarne, szare, rude, w łaty, paski – są wszędzie. Ocierają się zadowolone o nasze nogi, liczą na drobny przysmak, nie boją się psa – jasno pokazują kto tu rządzi. Są bardzo zadbane i zadowolone z życia :wink:
20190228_115500-01.jpg
20190301_123729-01.jpg

Niesamowita jest również gra świateł, kolory kamienic zmieniają się od pastelowych po bardzo wyraziste, nasycone. Do tego blask wyszlifowanych kamieni, po których chodzimy, wręcz razi w oczy. Alejki przy samym morzu dodatkowo nasiąknięte są morskim klimatem :) Co chwilę w przesmyku pomiędzy kamienicami pojawia się lazurowy, poruszający się pejzaż. Marzeniem jest również plaża na wyłączność. Szum morza, wiatr i mewy poruszające się w jego rytmie :hearts:

GOPR2724_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2722_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2721_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2719_1551899477557_high-01.jpg

20190228_173413-01-01.jpg

20190227_091349-01.jpg

20190223_152524-01.jpg

20190223_145800-01.jpg

20190223_145600-01.jpg

20190223_135252-01.jpg

20190223_135057-01.jpg

Jeśli pragniesz odzyskać spokój duszy, pobyć sam na sam z własnymi myślami to jest to idealny czas. Jeśli natomiast lubisz dźwięki miasta, duże ilości turystów, liczne sklepy i kramiki z pamiątkami, restauracje i kawiarnie na każdym rogu to możesz być delikatnie zawiedziony :roll: Restauracji otwartych było może 5-6, to tego 3-4 kawiarnie z kawą, winem i innymi napojami, piekarnia i chyba dwa sklepy samoobsługowe w centrum. Galerie i sklepiki z pamiątkami są otwarte tam, gdzie akurat pracuje artysta. Ja byłam zachwycona, bo trafiły mi się prawdziwe perełki, a nie Chińskie pierdółki. Do tego artyści mają czas i ochotę na rozmowę – dokładnie wiem kto i jak wykonał moje obrazki, a ich cena również jest zdecydowanie niższa niż w sezonie :mg:

4. POGODA

Z tego co wiem może być różnie :?: To jednak zima –my mieliśmy szczęście, temperatura wahała się od 10 do 19 stopni w dzień :lol: Jeśli nie ma zachmurzenia, to słońce grzeje bardzo przyjemnie, udało mi się nawet opalić. Jeśli natomiast na niebie są chmury odczuwalna temperatura jest o wiele niższa. Nam towarzyszył zimny wiatr od morza (w Dalmacji szalała Bora), więc czapka, rękawiczki i szalik to absolutny MUST HAVE. Zalecam pakowanie i ubieranie się na tzw. cebulkę
Noce były naprawdę zimne 8O I tu coś o czym nie myślałam przed pobytem zimą. Mury kamiennych kamienic, brak ocieplenia i grzejników w apartamentach robi swoje. My mieliśmy klimatyzację z funkcją grzania i musiała chodzić non-stop. Jeśli tylko została wyłączona, pomieszczenie natychmiast się wychładzało. Ogrzewała powietrze, ale kamienie oddają szybko chłód i było zwyczajnie zimno. W południe bez klimatyzacji cieplej było na zewnątrz niż w środku :!:
O temperaturze morza nie będę się rozwodziła. Jest zimne. Oczywiście zamoczyłam nogi, ale po minucie już skręcało kostki. To jedyny minus – nie popływacie, no chyba, że morsujecie :mrgreen:
GOPR2707_1551899477557_high-01.jpg
Czasem wieje

20190228_153138-01.jpg
Czasem grzeje


5. GDZIE i CO ZJEŚĆ?

Pomimo 90% zamkniętych restauracji i kawiarni nie narzekaliśmy na aspekt kulinarny wyjazdu.
Wręcz przeciwnie – absolutnym królem naszych talerzy stały się TRUFLE :!:
Ponieważ ta część Istrii słynie z ich występowania, znajdziemy je w wielu potrawach.
Trufle z mięsem, rybą, risotto, makaronem i Istryjskimi Gnocchi (Pljukanci) i pizza, o której muszę tutaj wspomnieć.
Wspomnę o naszych sprawdzonych miejscach.

1. Na śniadanie Hotel Adriatic
Usytuowany w centralnym miejscu, przy samym porcie odstrasza swoją ekskluzywną formą. Gdy polecił nam go właściciel apartamentu wyszliśmy z założenia, że będzie drogi, ale postanowiliśmy sprawdzić. Okazało się, że pozory mylą. Jedliśmy tam pyszne śniadania w przyzwoitej cenie. Omlety, ciabatty, Tramezzini w granicy cenowej ( 17 – 40 zł). Przy tym często zamawialiśmy śniadanie na pół – dwie połówki uczciwie nadzianej bagietki, do tego frytki w zestawie (później zamienialiśmy na sałatkę) spokojnie zaspokajały śniadaniowy głód dwóch osób. Kawa w standardowej cenie. Bardzo miła i profesjonalna obsługa to dodatkowy plus tego miejsca :) Hotel posiada również część restauracyjną, ale tam ceny są nieporównywanie wyższe i jakoś nigdy nie było nam po drodze zjeść tam obiadu.
20190225_103014-01.jpg

20190225_102418-01.jpg

20190223_162525-01.jpg
Pierwsze w tym roku :)

20190223_112829-01.jpg


2. Restauracja La Perla

Usytuowana poza starym miastem (koło 1,5 km). Pokazał nam ją właściciel apartamentu, w którym mieszkaliśmy. Zaprosił nas tam na nalewki zaraz po przyjeździe i tam parkowaliśmy auto przez cały pobyt (jest z nimi w przyjacielskich kontaktach). Prawdopodobnie gdyby nie to, to nigdy byśmy tam nie trafili, a szkoda :roll: Restauracja ma bardzo sympatyczną obsługę i ciekawą, różnorodną kartę. Znajdziemy tam owoce morza, mięsa, ryby i wszelkie pszenne specjały. Ceny nie porażają, nazwałabym je :arrow: normalnymi. Zawsze uraczeni czekadełkiem następnie pyszną kolacją, spędzaliśmy tam przy winie długi czas wieczorami. Zimą nie bez znaczenia jest kominek opalany drewnem, dający przyjemne ciepełko.
20190224_180311-01.jpg
Pljukanci

20190224_180335-01.jpg
Brodet

20190226_194309-01.jpg
Risotto


3. Najlepsza Pizza w Chorwacji

Tak, najlepsza i to nie jest moja opinia :?: Jadąc 33 km w stronę Puli znajdziemy miejscowość Vodnjan – to właśnie tam znajduje się pizzeria Pizza & BBQ Buffalo, która w 2018 roku wygrała konkurs na najlepszą Chorwacką pizzę. Trafiłam na ten artykuł przypadkowo jakiś czas temu i miałam ją w pamięci przy okazji zwiedzania Rovinja.
LINK: https://www.total-croatia-news.com/lifestyle/25889-where-to-find-best-pizza-in-croatia

Zamówiliśmy tam dwie pizze jedną z tuńczykiem i drugą z serem z dodatkiem trufli. I to właśnie ona okazała się odkryciem wyjazdu 8O Była doskonała w smaku, ciasto idealnie wypieczone, składniki uczciwe, ale ser z truflami przebił wszystko inne :hearts: Dzięki niemu skomponował się smak idealny (serowa esencja grzybowa). Na pewno można tę pizzę nazwać niepowtarzalną, miejscową i zwyczajnie pyszną :) Czy najlepszą jaką jadłam w Chorwacji ? Może i tak – zdecydowanie wpływy Włoskie i ich bliskie położenie nie pozostają obojętne w tej kwestii.
20190306_192606.jpg



6. Co robić zimą?

No OK, piszę, że wszystko pozamykane, trzy kawiarnie otwarte na krzyż, z kąpania nici :| Ile można chodzić pustymi alejkami pić kawę i wpatrywać się w morze :?: No dobra, ja mogę bez końca, ale poza tym można robić tak wiele, że braknie wam czasu :)

Co sprawdziłam i polecam?

1. Wycieczka do Motovunu

Kto już był w Toskanii, tam poczuje jej pierwiastek, kto nie miał jeszcze okazji, może poznać jest przedsmak. Motovun położony jest w środkowej Istrii, od Rovinju dzieli go jakieś 50 km. Jest nazywany Chorwacką stolicą trufli i urzeka zielenią, kamiennymi uliczkami i spokojem. Zaraz przy wjeździe do miasta, gdzie zaparkowaliśmy auto mieści się winiarnia z lanym winem (biała Malvazija i czerwony Teran) i pięknym tarasem :) Tam spędziliśmy dobre 1,5 godziny rozkoszując się smakiem wina, burkiem, widokiem i pięknym słońcem. Napełniliśmy również nasze wyjazdowe karnisterki winem :mrgreen:
Motovun to przede wszystkim widok, widok, widok i jeszcze raz widok. Przepiękny, rozciągający się na całą dolinę. Spokojne uliczki i w sezonie mnóstwo sklepików z truflami, winem, galerii i dziełami sztuki. No wenę to tam można mieć, nie powiem :wink:
Uważam, że jest to miejsce koniczne do zobaczenia. Sama chętnie pojawię się tam ponownie np. wczesnym latem, kiedy wzgórza będą nasycone zielonym kolorem.
Uważam, że to przesada, aby Chorwaci mieli nawet własną Toskanię :wink:
zd2.jpg

GOPR2698_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2665_1551899477557_high-01.jpg


G0732668_1551899477557_high-01.jpg
G0712651_1551899477557_high-02.jpg
Mavazija
20190224_160048-02.jpg
20190224_155550-01.jpg
20190224_153633-01.jpg
20190224_143946-02.jpg
Teran i doskonały burek z ziemniakiem :)

20190224_153630-02-01.jpg

20190224_160928-01.jpg


2. Amfiteatr w Puli wieczorową porą

Co prawda zwiedziliśmy ją we wrześniu zeszłego roku, ale podjechaliśmy ponownie wieczorem, przy okazji wypadu na pizzę w miejscowości Vodnjan. To zaledwie 10 km, a mamy zaliczony amfiteatr nocą :) Powiem szczerze, że podobał mi się nawet bardziej niż za dnia. Co prawda tylko z zewnątrz, ale oświetlony jest pięknie i wkoło nie ma nikogo, co nadaje wyjątkowej atmosfery temu miejscu.

20190227_205746-01.jpg
Gladiator :)

20190227_205356-01.jpg

20190227_210943-01.jpg
Ostatnio edytowano 07.03.2019 22:32 przez Malvka, łącznie edytowano 3 razy
aga_stella
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1155
Dołączył(a): 25.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) aga_stella » 07.03.2019 20:12

Pięknie, pięknie, pięknie. Cóż tu więcej dodać :D
Malvka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 234
Dołączył(a): 11.06.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Malvka » 07.03.2019 20:40

... Ciąg dalszy...

3. Vrsar, Funtana, Poreč

Te turystyczne miejscowości zimą nazwałabym wymarłymi. Każde z nich to "Ghost Town". Aż nie chce się wierzyć, że latem tętnią życiem, imprezami, barami. Można natomiast zobaczyć ich inną stronę, architekturę , porty i to wszystko niezakłócone głośną muzyką i odwracającymi uwagę „atrakcjami”.
W Poreču na spokojnie zwiedziliśmy Bazylikę Eufrazjusza i to był w sumie nasz główny cel – zaliczony :)

20190225_154437-01.jpg

GOPR2710_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2711_1551899477557_high-01.jpg

received_394287384464454-01.jpg

received_2181691928715201-01.jpg


4. Piran, czyli jednodniowy wypad do Słowenii.

O tym, że Słowenia jest przepiękna przekonujemy się za każdym razem, gdy przy okazji ją zwiedzamy.
Jest to zachwyt nie wymuszony, nigdy wiele nie wymagamy, a zawsze wiele dostajemy.
Ty razem padło na Piran. Miasto na Słoweńskim wybrzeżu. Kiedyś zamieszkiwane głównie przez rybaków i piratów, dzisiaj jest perełką Słoweńskiego wybrzeża usytuowaną na malowniczym cypelku. W sezonie znajdziemy tam tłumy turystów, w lutym CUDOWNE, niezatłoczone przestrzenie i wąskie uliczki :hearts:
Auto należy zostawić na płatnym parkingu w odległości około 1 km. do starego miasta. Zaraz obok parkingu kursują bezpłatne autobusy, także fajnie i sprawnie jest to zorganizowane. My byliśmy z psem, więc wybraliśmy spacer brzegiem morza. Pierwszy przystanek zrobiliśmy na Tartinijev trg czyli w rynku na kawusię i winko – jak ja uwielbiam Słoweńskie musujące wina :hearts: Czysta rozkosz dla podniebienia.

20190226_135227-01.jpg

20190226_135320-01.jpg


Sam rynek jest przestrzenny i przypomina mi miniaturową wersję Weneckiego. Kiedyś mieścił się w tym miejscu port, ale władze zdecydowały się go zasypać i stworzyć funkcjonalny plac z pomnikiem wiolonczelisty i kompozytora urodzonego w Piranie Giusseppa Tartini.

20190226_134137-01.jpg


Dalej kierujemy się w stronę wybrzeża i spacerujemy nim, aż do latarni morskiej, której budynek nie należy do standardowych.

20190226_150954-01.jpg


Na całym tym odcinku, nawet teraz pootwierane są restauracje i kawiarnie pełne ludzi - bardzo sielankowa atmosfera.

20190226_153425-01.jpg

20190226_150755-01.jpg

20190226_150307-01.jpg

20190226_150215-01.jpg


Dochodzimy do murów obronnych i wspinając się coraz wyżej, naszym okiem ukazuje się krok po kroku coraz wyraźniej trójkątny kształt cyplu. Droga jest długa, bo co chwilę zatrzymujemy się i robimy zdjęcia. Widok z samej góry (wejście 1 Euro) jest tak piękny, że aż przerysowany. Do tego pomału zachodzi słońce – no cud, miód, orzeszki :D

20190226_152952-01.jpg

20190226_160825-01.jpg

20190226_160852-01.jpg

GOPR2796_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2731_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2727_1551899477557_high-01.jpg
20190226_160844-01.jpg

GOPR2793_1551899477557_high-01.jpg


Kończymy naszą przygodę z Piranem i kierując się w stronę auta wstępuję do Włoskiego butiku, w którym kupuje sobie pamiątkę, z której cieszę się (prawie) najbardziej :hearts: :hearts: :mg: Włoski płaszcz w bardzo okazyjnej cenie. Marzyłam o podobnym od dłuższego czasu, a tu taka niespodzianka. No cóż Triest za płotem, więc do czegoś to zobowiązuje :oczko_usmiech: Zatrzymaliśmy się jeszcze na kawkę, wino i Słoweński specjał Kremna Rezina (musicie spróbować).

20190226_165906-01.jpg

20190226_170834-01.jpg


Pomału zachodzi słońce i odprowadza nas złotą drogą morza :-D

20190226_173542-01.jpg

20190226_174318-01.jpg


5. Park šuma Zlatni Rt

Dzień szlakiem natury :) Było ciepło, bezchmurnie i pięknie, więc pieszo wybraliśmy się do leżącego nieopodal starego miasta parku Zlatni Rt (około 2,5 km. )
O mamo jak mi się tam podobało :lol: Co chwilę puste plaże (całe moje :!: ), piękna zieleń - cedry, cyprysy, drzewa laurowe. Śpiew ptaków, skałki, skałeczki, malownicza ścieżka wzdłuż morza. Większość dnia spędziliśmy na kąpieli słonecznej – człowiek po zimie pragnie tego jak niczego na świecie :hearts: Zamoczyłam nawet nogi w Jadranie :D Sezon uważam więc za otwarty. Obowiązkowy punkt do odwiedzenia w Rovinju :!: :idea:

20190227_125234-01.jpg

20190227_142456-01.jpg

20190227_142913-01.jpg
GOPR2817_1551899477557_high-01.jpg

20190227_141625-01.jpg


6. Cudne zachody słońca


Rovinj słynie z zachodów słońca. Wyzłaca się i pięknie żegna z dniem. Myślę, że zimą, gdy nie ma turystów i nikt nie zakłóca magii tego momentu jest jeszcze piękniejszy, bardziej nastrojowy.
Jeśli jesteście tam dłużej niż jeden dzień, przeznaczcie jeden zachód słońca na spacer alejkami w tym czasie. Wszystko jest złote! Wyszlifowane kamienie świecą się jak złote sztabki, odbijają czerwone, żółte kolory kamienic. Spróbujcie, będziecie oczarowani :)

20190227_171913-01.jpg

G0802863_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2860_1551899477557_high-01.jpg
G0812867_1551899477557_high-01.jpg

20190228_180341-01.jpg

20190228_175932-01.jpg

20190227_172130-01.jpg

20190228_164852-01.jpg


ROVINJ NA CAŁE ŻYCIE

Rovinj stał się dla mnie miejscem, które jakąś częścią zostanie ze mną na całe życie :) Nie planowałam tego i nie spodziewałam się zupełnie. Ale gdy zobaczyłam studio tatuażu nad brzegiem Jadranu postanowiłam wykorzystać tę energię. O tatuażu z motywem morskim myślałam już od dłuższego czasu, ale nie mogło być lepszego miejsca na jego wykonanie :idea: Po zapoznaniu się z tatuażystą i jednocześnie właścicielem studia stwierdziłam, że to jest to :) Wspólnie stworzyliśmy projekt morskiej fali, która wierzę będzie przypominała mi o moim celu i razem z nią popłynę ;)
Jeśli ktoś będzie miał równie szalony pomysł to mogę polecić Studio Tatuaużu "Orca Sun Tattoo" i Sashę :)
Profesjonalizm i indywidualne podejście do każdego tatuażu gwarantuje satysfakcję :mrgreen:
(Bolało tylko trochę :oczko_usmiech: )

20190306_191948.jpg

20190302_074831-01.jpg
Ostatnio edytowano 07.03.2019 22:37 przez Malvka, łącznie edytowano 1 raz
Malvka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 234
Dołączył(a): 11.06.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Malvka » 07.03.2019 21:09

... Ciąg dalszy...

POWRÓT

Przedłużyliśmy nasz pobyt o jeden dzień i zatrzymaliśmy się w Słowenii w miejscowości Postojna, aby zobaczyć znaną na cały świat jaskinię (Postojna Jama) i zamek (Predjamski Grad) we wsi Predjama. Pomysł chociaż bardzo spontaniczny okazał się strzałem w dziesiątkę :) Z tego co czytałam trafiliśmy na najlepszy moment, ponieważ w sezonie trzeba liczyć się z ocieraniem o innych zwiedzających :roll: Teraz był luz i możliwość chodzenia po komnatach zamku w pojedynkę. UWIELBIAM!
Cała atrakcja jest bardzo dobrze zorganizowana – my kupiliśmy jeden bilet, który upoważniał nas do zwiedzania zarówno jaskini jak i zamku (oddalone od siebie o około 10 km) . Na jaskinię należy przeznaczyć około 1,5h. Część jedziemy kolejką, część idziemy pieszo. Jaskinia jest niesamowita, zwłaszcza bez tłumów ludzi :D Czułam się jakbym weszła fizycznie w krajobraz gry Diablo :twisted: To trzeba zobaczyć na własne oczy 8O - niesamowite formy skalne, stalagmity, stalaktyty, spaghetti ( tak nazywają się małe, gęsto zasiane stalaktyty zwisające ze sklepienia – wyglądem przypominające makaron :lol: ). Niesamowity jest fakt, że niektóre nacieki mają nawet kilka milionów lat!! Nie ogarniam tego :D Do tego jej wielkość – jedziemy przez kilka kilometrów kolejką w jej głąb. No inny świat :!:
20190302_121627-01.jpg

20190302_123321-01.jpg
20190302_123447-01.jpg

20190302_123520-01.jpg
20190302_123629-01.jpg
20190302_123652-01.jpg
20190302_123706-01.jpg
20190302_123821-01.jpg
20190302_125719-01.jpg
20190302_125819-01.jpg

Nie wiem dlaczego, ale jaskinia kojarzy mi się z krótkometrażowym filmem Tomasza Bagińskiego pod tytułem „Katedra”. Swojego czasu było o nim głośno. Kto nie wdział – pozostawiam link (warto zobaczyć, pamiętam jakie wrażenie zrobił na mnie za pierwszym razem). Niby tu jaskinia, tu katedra, ale wyczuwam jakiś wspólny mianownik. Może to kwestia tych formacji skalnych, które czasami przypominają swoim wyglądem budowle, potwory, postacie ludzkie. Może to ta przestrzeń. No moja wyobraźnia działała na najwyższych obrotach – gdyby nie inni turyści, chyba czułabym się nieswojo 8O :?
https://www.youtube.com/watch?v=tPROKr2EfpM
Z praktycznych informacji jeśli wybieracie się do jaskini latem, weźcie coś ciepłego do ubrania. W jaskini temperatura nie zmienia się i wynosi około 8 stopni, więc latem można doznać lekkiego szoku termicznego :la: Przydadzą się również wygodne buty. Przed jaskinią jest bardzo duży parking, tak duży, że nie chcę sobie nawet wyobrażać ile w sezonie przewija się tam ludzi!
Nam udało się znaleźć apartament, który mieści się 300 metrów do jaskini, więc udaliśmy się tam spacerkiem.
Co do zamku – po pierwsze jest niesamowicie położony. Ta skała jakby chciała go pochłonąć. To chyba najpiękniej położony zamek jaki widziałam do tej pory. Jego historia również jest niesamowita. Może zacznę od tego, że przy wejściu miłe Pani pytają skąd jesteśmy i wręczają nam sprzęt audio z nagraną po polsku historią zamku. Po drodze znajdziemy przystanki z numerami, które trzeba wklepać w urządzenie i pozostaje tylko słuchać – brawo za organizację :) Historia jest opowiadana w ciekawy sposób i nie zanudza. O legendzie nie będę dokładnie opowiadała, bo mam nadzieję, że będziecie mieli okazje posłuchać jej w tym właśnie jedynym słusznym do tego miejscu.
Taki przedsmak – w zamku można było ukrywać się latami, bo nikt nie zdawał sobie sprawy, że przez jego połączenie z jaskinią można bez problemu przedostać się na druga stronę wzniesienia i zorganizować sobie pożywienie, a następnie wrócić do obwarowanego zamku :D Takie średniowieczne tylne wyjście prezesa :mrgreen: :boss:

GOPR2901_1551899128338_high-01.jpg


Przed zamkiem panuje bardzo sielankowy nastrój. Trafiliśmy na świetną pogodę, więc nie obyło się bez kieliszka wina i naleśników ( o zgrozo dieto! ), które robi starsza, sympatyczna Pani w restauracji Predjamka. A kiedy starsza, sympatyczna Pani robi naleśniki, to robię minę kota ze Shreka i zapominam o swoich postanowieniach :lol: No, ale taki widok nie zdarza się często, więc żal byłoby nie skorzystać (dwa pyszne naleśniki za 3 Euro).

20190302_141246-01.jpg

20190302_153025-01.jpg


Okolice również są malowniczo piękne.
20190302_162316-01.jpg


Nie mieliśmy okazji za bardzo się nimi nacieszyć, bo spieszyliśmy się do muzeum w centrum Postojnej (zdążyliśmy za ostatnie 30 min), aby zobaczyć skarby, które w latach 90-tych zostały znalezione w podłodze zamku, a są one z 1600 roku. Dlaczego zostały schowane, pewnie nigdy się nie dowiemy, ale sama myśl o tym, że tyle lat tam sobie leżały i czekały na swoje odkrycie daje do myślenia. Ciekawe ile jeszcze skarbów kryją w sobie podobne obiekty :roll: :roll:

CO ZJEŚĆ W POSTOJNEJ

Postojna to małe miasteczko, tętniące życiem w sezonie. Teraz zastały nas tam pustki i dużo dzieci w śmiesznych przebraniach (KARNAWAŁ :lol: ). Wiele restauracji jest zamkniętych, więc zapytaliśmy właściciela apartamentu, gdzie można dobrze zjeść w tym okresie. Polecił nam pizzerię Minutkę (która okazała się zamknięta w sobotę) i restaurację Storja Pod Stopnicami. Tam właśnie postanowiliśmy się udać. Czego się spodziewaliśmy? Po pierwsze, że będzie otwarta ( to nie jest oczywiste w tym czasie), a po drugie, że wreszcie coś zjemy, bo zgłodnieliśmy po całym dniu zwiedzania. Co zastaliśmy? Kulinarne niebo! Absolutny HIT wyjazdu!
Ale po kolei. Restauracja okazała się otwarta. Od progu przywitał nas miły Pan kelner. Wybraliśmy stolik i zaczęliśmy miłą rozmowę. Już od pierwszego zdania wyczuliśmy, że będzie dobrze :)

20190302_181642-01.jpg


Pan z ogromną pasją opowiadał o daniach i pytał nas o nasze upodobania smakowe. Zdecydowaliśmy się na danie rybne, a konkretnie na szczupaka w towarzystwie szpinaku, pieczarek. Czekając zostaliśmy poczęstowani przepysznym czekadełkiem – rożkami nadziewanymi pasztetem z drobiu i musem jabłkowym. Oryginalne podane, jeszcze lepiej smakowały.

20190302_182604-01.jpg


Ale prawdziwa eksplozja smakowa nastąpiła przy głównym daniu. Ryba okazała się fenomenalnie przyrządzona. Do tego towarzyszące jej niby zwyczajne składniki zostały potraktowane z takim poszanowaniem, że odwdzięczyły się kwintesencją smaku. Wszystko w połączeniu smakowało jak bajka – jedliśmy i w milczeniu kiwaliśmy głowami :mrgreen: To jedna z najlepiej przyrządzonych ryb jakie jadłam z życiu, a ryb jadam sporo.

20190302_183809-01.jpg


Warto dodać, że Pan zna się również na winach. Potrafił polecić i dopasować wina do zamówionych potraw, to tego chciał żebyśmy popróbowali innych Słoweńskich win, więc przynosił nam klika kieliszków z winem nalanym na spróbowanie :!: 8O Jego dobry angielski pozwolił na interesującą rozmowę.

20190302_190437-01.jpg


Rozkołysani głównym daniem, postanowiliśmy zamówić jeszcze risotto z sepią na pół, które również okazało się pyszne. Dodatek cukinii, suszonych pomidorów i sera koziego tworzyło spójną całość. W trakcie rozmowy z Panem i chwaląc jego podejście do klientów i tworzenie swojego rodzaju historii dań, dowiedzieliśmy się, że jest również właścicielem tej restauracji :oczko_usmiech: Zostaliśmy poczęstowani jeszcze czymś w rodzaju burka na ciepło

20190302_191231-01.jpg


i słodkim makaronikiem na deser.

20190302_213333-01.jpg


Spędziliśmy w tej restauracji dobre 3 godziny w świetnej atmosferze i towarzystwie. To nie był zwykły obiad, to była kulinarna przygoda połączona z warsztatami sommelierskimi. Żałuję, że Storja Pod Stopnicami jest tak daleko od Wrocławia, ale na pewno tam wrócimy już pewnie na inne dania, bo menu jest sezonowe. Żeby tego wszystkiego było mało, Pan Marko sprezentował nam dwa Słoweńskie wina na pożegnanie… Byliśmy autentycznie wzruszeni :cry: Zrekompensujemy się wysyłając mu naszą Polską Żubrówkę i zostaniemy w kontakcie, bo ludzie z pasją są inspiracją i każda minuta spędzona z nimi to czas bezcenny. Jeśli będziecie w Postojnej polecam Wam z pełnym przekonaniem tę restaurację. Tutaj link :http://www.storja.si/

Tak jak wspomniałam wcześniej. Od Słowenii po raz kolejny niewiele wymagaliśmy, a wiele otrzymaliśmy. I za to ją uwielbiam :hearts:

PODSUMOWANIE. Czy warto wyjechać do Chorwacji Zimą?

Odpowiedź jest prosta. Nie tylko polecam, a nawet zalecam :!: :) Jeśli macie wolny czas, spróbujcie. Może nawet kosztem nart lub innego typowego zimowego wyjazdu. Pozbieracie myśli, odetchniecie wspaniałym morskim powietrzem, poznacie wiele pięknych miejsc, rzeczy, ludzi, o których nie ma mowy w sezonie. Zaobserwujecie wiele szczegółów, które giną w gąszczu turystów, zgiełku i upału. Prawdziwy Mindfulness.

Mam nadzieję, że moja relacja pomoże podjąć Wam tę decyzję, a może dowiedzieliście się czegoś ciekawego :smo: Pozdrawiam wszystkich Cromaniaków jeszcze ciągle Chorwackim uśmiechem :oczko_usmiech:

:arrow: :arrow: :arrow:

GOPR2866_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2808_1551899477557_high-01.jpg

GOPR2716_1551899477557_high-01.jpg

20190227_120534-01.jpg

20190227_113334-01.jpg

20190226_092703-01.jpg

20190225_105913-01.jpg
Ostatnio edytowano 07.03.2019 22:53 przez Malvka, łącznie edytowano 2 razy
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11828
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 07.03.2019 21:12

Pierwsza :mrgreen:
Pięknie i ile do czytania i oglądania! 8O

P.S. Mam nadzieję, że dokończysz relację z Šolty i Dugiego Otoka :mrgreen: Szczególnie jestem ciekawa Twoich wrażeń z tej drugiej wyspy...

P.S. 2. Teraz biorę się za czytanie ;) W sumie fajnie, że zdecydowałaś się zamieścić całą relację od razu. Więcej przyjemności dla nas 8)

edit: Jednak nie byłam pierwsza :lol:
Igłą pinii
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 709
Dołączył(a): 28.03.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Igłą pinii » 07.03.2019 22:52

Cudo! Absolutne cudo! Chłonę, podziwiam, smakuję. Relacja, do której wrócę jeszcze nie raz. A tatuaż śliczny, subtelny, a jednocześnie o symbolicznej wymowie. Pozdrowienia!
Malvka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 234
Dołączył(a): 11.06.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Malvka » 07.03.2019 23:59

Witajcie dziewczyny :)
aga_stella pięknie było, to prawda :hearts:
maslinka będzie na bank ;) Zdecydowałam się napisać ją na "gorąco", bo potem jest jak z Dugim Otokiem i Opatiją :oczko_usmiech: Ale doczekają się ;)
Igłą pinii Dziękuję bardzo :) Cieszę się, że miło się czyta ;) I może, pomoże :oczko_usmiech:
:papa:
lotnikwsk
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2140
Dołączył(a): 21.09.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) lotnikwsk » 08.03.2019 00:18

Witam :D
Fajny przedwiosenny wypad :wink:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 98450
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 08.03.2019 00:27

Wiele miejsc mi znanych kilkakrotnie w letniej odsłonie.
W zimowej bez śniegu - nie znane, ale też ładne.
Malvka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 234
Dołączył(a): 11.06.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Malvka » 08.03.2019 11:34

otnikwsk prawda - polecam ;)

Janusz Bajcer Mi natomiast letnia odsłona jest jeszcze nie znana, chętnie wrócę na chwilę, aby ją poznać;)
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 883
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 08.03.2019 11:45

Fajny wypad, efektownie obrobione zdjęcia, kompletny opis :) Normalnie jak blog podróżniczy 8)
Nic tylko czerpać wiedze i jechać :wink:

pozdrawiam, Michał
agus78
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 137
Dołączył(a): 25.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) agus78 » 08.03.2019 13:20

Cudowna podróż i boska opowieść! :roll: :D Uwielbiam Twoje relacje 8O Są prawdziwym ukojeniem w oczekiwaniu na kolejne wakacje, pozdrawiam serdecznie :papa:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 08.03.2019 13:27

Witam
Zdecydowanie najlepsza relacja na całym forum :)
Dziękuję za miłe chwile które przeżyłem przy czytaniu i oglądaniu zdjęć
Pozdrawiam
Malvka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 234
Dołączył(a): 11.06.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Malvka » 09.03.2019 00:39

majkik75 Dziękuję :) :hearts:
agus78 Dziękuję, bardzo to miłe. Wiem o czym mówisz, też stosuję relacje innych do kawusi ;) Pozdrawiam :papa:
Sadeczanin78 To ja dziękuję za te miłe słowa :) Cieszę się, że udało mi się przekazać trochę emocji :) Pozdrawiam :papa:
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8571
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 09.03.2019 09:47

Ogarnąłem Wasze zimowe Rovinj do śniadania, podoba się, nawet niedawno wspominałem o tym żonie kiedy planowaliśmy wyjazd, na którym obecnie jesteśmy (jednak Wasze 7 dni to nie 4 nasze; odległość zrobiła decyzję).
Dzięki :papa:
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
W labiryncie cichych alejek – zimowy Rovinj 2019
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019