Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

SARDYNIA 2009 - samochodem z dziećmi

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
CalaLuna
Odkrywca
Posty: 94
Dołączył(a): 13.12.2009
SARDYNIA 2009 - samochodem z dziećmi

Nieprzeczytany postnapisał(a) CalaLuna » 31.12.2009 02:42

Znalazłam na tym forum wiele ciekawych relacji, wspaniałych zdjęć, które zainspirowały mnie do planowania kolejnych wakacji.
Ja też chętnie podzielę się wrażeniami z rodzinnego pobytu na Sardynii w czerwcu 2009r. Może moje zdjęcia, o ile uda mi się cokolwiek wkleić, i opis wakacji, które po woli zacierają się w mojej pamięci, pomogą we czyiś przygotowaniach do podróży.

Sardynia przyszła mi na myśl przypadkiem, planowałam coś bliżej, okolice Wenecji, ale podczas poszukiwania apartamentów, kliknęłam region Sardynii i ... zakochałam się w obrazach, które ujrzałam. Na szczęście nie musiałam długo namawiać męża - przystąpiliśmy do realizacji. W okolicach stycznia miałam już zabukowane dwa apartamenty i wykupione bilety na prom. W okolicach zimy promy mają promocje, z czego warto skorzystać. My wybraliśmy firmę MOBY na trasie Genua-Olbia-Livorno. Za samochód, kabiny 2+2 w dwie strony zapłaciliśmy 315 eur.

Ze względu na dzieci Olę (6lat) i Michałka (3 lata) zdecydowaliśmy się na dwa noclegi po drodze i jeden na promie. Do Genui jechaliśmy z Warszawy przez Zgorzelec (nocleg), Niemcy, Kawałek Austrii ( specjalne winietki na Corridor do Szwajcarii za bodajże 2 eur), Szwajcarię (Langwies - nocleg), Genua (nocleg na promie).

Obrazek

Droga aż do Szwajcarii od polskiej granicy po autostradach.
Nie wiem co podkusiło mnie aby na nocleg tranzytowy oddalać się od autostrady o 16 km, by pojechać do Langwies. Okazało się, że ta malownicza miejscowość położona jest na wys 1500 mnpm, a kręta szosa wije się wzdłuż przepaścistej doliny, zabezpieczona jedynie listewkami. Do tego była wąska i miejscami, ze względu na jakieś prace, mieścił się na niej 1 samochód. Niestety nie zatankowaliśmy w Chur na dole, mimo zapalonej lampki, a nasz super obciążony samochód w tych górskich warunkach spalał paliwo w strasznym tempie. Zmuszeni byliśmy zatrzymać się w połowie podjazdu, szukać pomocy w okolicznych gospodarstwach. Na szczęście znalazł się uczynny góral, który sprzedał nam nieco benzyny po cenie jak na stacji. Sam pensjonat Langwies Banhoff na szczęście nie zawiódł. widok z okna miałam, jak marzenie - na dolinę i ośnieżone Alpy. Poranek był rześki, a łąki ukwiecone. Pachniało ziołami, słychać było dzwonki - ech pięknie.

Do Genui dojechaliśmy ok 15 i mieliśmy czas aby pozwiedzać. Nie znaleźliśmy jednak miejsca do zaparkowania, ruch był straszny, czuliśmy się jak w wirze. W końcu zaparkowaliśmy koło portu, czekając na załadunek. Od razu pojawił się Antonio, który chciał nam sprzedać za okazyjną cenę komórkę i kamerę. Był dosyć namolny, ale daliśmy sobie radę.

Obrazek

Prom jest wygodny, kajuty na jedną noc ok. z łazienką. A rano już jesteśmy na Sardynii.

Pierwszym celem naszej podróży jest Sant Antioco - wysepka połączona z Sardynią 3 km groblą. Mamy więc jakieś 250 km do pokonania, droga jest bdb, odpowiednik naszej gierkówki. To co zaskakuje, to przestrzeń, pustka, mały ruch samochodów.

Wreszcie docieramy na miejsce, spotykamy się z właścicielką, która pilotuje nas na koniec świata = część wyspy nazywana Turri Canai - od wieży, która od kilku wieków stoi na czarnej skale. Prawie nikogo tam nie ma. Tylko morze, macchia, palmy, oliwki. Do miasteczka i sklepów ok 10 km.

Obrazek

Nasz dom - wynajmowaliśmy go z zaprzyjaźnioną rodziną. Niestety wiele zdjęć z początku pobytu nie zachowało się, nasze starsze dziecko sformatowało kartę i setka fajnych fotek została utracona.

Obrazek

Na pierwszy ogień - Cagliari. Jesteśmy tam w niedzielę. Zero ruchu, gorąco. Starówka odgrodzona wysokim murem, jakby wymarła. Piękne widoki, bardzo ciekawe muzeum archeologiczne. Zwiedzamy tylko starówkę, na spacer po "nowym" mieście nie mamy już sił.

Obrazek

Obrazek

Następnego dnia od rana chmury, co nas odrobinę zaskakuje. Jedziemy więc na wycieczkę, najpierw na drugi koniec wysepki do Calasetty, miasteczka białych domków, a potem na sąsiednią wyspę San Pietro. słynną z połowu tuńczyka. Dostajemy się tam małym promem, który dopływa na miejsce w 40 min.

Obrazek

Obrazek

Bez mapy, po omacku docieramy w miejsce księżycowe - mnóstwo pokruszonych skał wulkanicznych.

Obrazek

Obrazek

Wracamy do miasteczka Carloforte, po drodze mijając jedną z wielu ostoi flamingów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Carloforte nazywane jest małą Ligurią.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13243
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 31.12.2009 09:43

Kolejna relacja, fajnie :D
Na Sardynii mnie nie było, chętnie poczytam i pooglądam ją na Twoich fotkach.

CalaLuna napisał(a):Od razu pojawił się Antonio, który chciał nam sprzedać za okazyjną cenę komórkę i kamerę.


Ten tekst jest super, uśmiałem się setnie :lol:
Czyli takie praktyki mają miejsce nie tylko w Rumunii, gdzie mieliśmy okazję być w tym roku i również mało co nie wyjechać z niej z nową kamerą :lol:

Pozdrawiam
JoannaG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 867
Dołączył(a): 08.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) JoannaG » 31.12.2009 09:52

Z przyjemnością zapisuję się do czytelni :D

Po wakacjach spędzonych na Korsyce dwa lata temu planujemy za jakiś czas powrót na Koryskę + Sardynię :)

Pozdrawiam :D
CalaLuna
Odkrywca
Posty: 94
Dołączył(a): 13.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) CalaLuna » 31.12.2009 09:52

Kolejnego dnia udaliśmy się na plażę Maladroxia, ok 5 km od Turri Canai. Woda płyciutka, idealna dla dzieci. Mało osób na plaży, sporo macchi. Niestety fotki utracone, zamieszczam z netu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na plażę podjeżdżaliśmy, gdyż ta która była koło naszego domu nie nadawała się dla dzieci. Dom zbudowano na klifie, poniżej mieliśmy małą zatoczkę, która w zależności od sezonu posiadała piaszczystą plażę, albo nie miała nic. Tego roku plaża nie istniała.
Jako,że naturę mamy wędrowców, następnego dnia znów wybraliśmy się na wycieczkę. Tym razem do starożytnej Nory w pobliżu miasteczka Pula, gdzie zostaliśmy również na plaży. Po drodze mieliśmy fantastyczne widoki.
CalaLuna
Odkrywca
Posty: 94
Dołączył(a): 13.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) CalaLuna » 31.12.2009 10:11

Droga wnętrzem lądu - pusta, zresztą wracając wzdłuż wybrzeża też mijaliśmy niewiele aut.

Obrazek

Gdy docieramy do Nory, jest południe, upał. Trudno znaleźć cień. ruiny rzymskie i punickie starożytnego miasta Nora rozciągają się na niewielkim półwyspie. Wkraczając na jej teren, po lewej widzimy plażę w Puli. Z gorąca chętnie od razu byśmy tam skoczyli.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
CalaLuna
Odkrywca
Posty: 94
Dołączył(a): 13.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) CalaLuna » 31.12.2009 12:54

Można się wyluzować. Na plaży w Puli.

Obrazek

droga powrotna wieczorkiem. Dostarczyła nam niesamowitych doznań.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Obrazek
Aneta.K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2420
Dołączył(a): 11.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aneta.K » 31.12.2009 14:51

Jak jest dużo dużych :wink: zdjęć i fajnie opisanych to i mnie tu nie może zabraknąć :D
Buber
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3790
Dołączył(a): 11.08.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Buber » 31.12.2009 15:05

Podziwiam i pozdrawiam.
Sardynia chyba jeszcze nie gościła na cro.pl.
Tym chętniej będę śledził relację.
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5532
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 31.12.2009 17:29

To i ja się dopisuję do wakacji z Olą i Michałkiem (moje dzieci maja takie same imiona :D :D )
Pozdrav.
CalaLuna
Odkrywca
Posty: 94
Dołączył(a): 13.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) CalaLuna » 31.12.2009 22:24

Kolejny dzień znów poświęcamy na zwiedzanie połączone z plażowaniem. Tym razem południowy-zachód wyspy. Najpierw docieramy do pięknej doliny pośród zalesionych wzgórz, gdzie oglądamy starożytne ruiny świątyni Antas. Na parkingu witają nas roje rożnych owadów, nie zrażamy się i podążamy ku świątyni.

Obrazek[/img]

Obrazek

Po tym w sumie krótkim kontakcie z historią przejeżdżamy kilka km dalej, aby zejść w ciemności, do pierwszej z 3 jaskiń,jakie oglądaliśmy na Sardynii - Su Mannau. Ta jaskinia najbardziej podobała mi się, szlak prowadził chodnikiem i schodami wzdłuż płynącej podziemnej rzeczki.

Obrazek

Obrazek

Po atrakcjach historycznych i speologicznych, czas na lenistwo na piasku. Zatrzymaliśmy się w pierwszym miejscu dogodnym do plażowania, przed Buggeru. Piach wysypywał się na jezdnię, nie sposób było przegapić plażowiska. I znów długa plaża, piasek nieco grubszy niż w PL, i można rzec jesteśmy sami. W każdym bądź razie ludzi jest tak mało, że nie zauważam ich.

[img]http://www.empikfoto.pl/albumy38/138966/851697/31478052_sardynia_118.jpg
[/img]

Obrazek

Obrazek
CalaLuna
Odkrywca
Posty: 94
Dołączył(a): 13.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) CalaLuna » 31.12.2009 22:41

Obrazek

Może kogos to zainteresuje, ale w tym rejonie Sardynii można zwiedzać nieczynne już kopalnie. Kopalnie te założone zostały w różnych zaskakujących miejscach, np. na klifach. Niektóre z nich zwiedzać można specjalnymi górniczymi kolejkami. Bardzo żałuję, że nie mogliśmy przyjrzeć się z bliska żadnej z nich, ale czasu nam nie starczyło.

Powrót na Sant Antioco znów przyniósł zachwycające widoczki.

Obrazek

Obrazek

[img]http://www.empikfoto.pl/albumy38/138966/851697/31478060_sardynia_125.jpg[[/img]

A to Pan di Zucchero, czyli kostka cukru

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
CalaLuna
Odkrywca
Posty: 94
Dołączył(a): 13.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) CalaLuna » 01.01.2010 21:54

Ostatni dzień na Sant Antioco spędzilismy na najbliższej nam plaży, oddalonej o 2 km Coequaddus.
Była to jedna z najlepszych plaż, woda płyciutka o wspaniałym kolorze, delikatny piaseczek, raj dla dzieci. Byliśmy tam tylko raz, ze względu na nieodpartą chęć poznawania Sardynii, ale gdybyśmy mieli plażować codziennie, to chyba tamto miejsce byłoby najlepsze.
Jeżeli chodzi o czystość plaż na południu to na 4/6, w niektórych miejscach np Buggeru wiać było, że sporo zostało naniesione przez sztormy, w piasku zdarzały się jakieś pozostałości nieorganiczne, ale też nie rzucało się to w oczy. Woda natomiast była idealnie przejrzysta i czysta. Później na wschodzie wyspy plaże były sprzątane codziennie.

Woda na plaży Coequaddus

Obrazek
hajduczek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3657
Dołączył(a): 23.08.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) hajduczek » 01.01.2010 22:03

obecna :D :D :wink:
CalaLuna
Odkrywca
Posty: 94
Dołączył(a): 13.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) CalaLuna » 01.01.2010 22:13

Po tygodniu naprawdę fantastycznym na Sant Antioco opuściliśmy nasz cichy zakątek, by zakosztować uroków nieco bardziej "turystycznego" miejsca, Cala Ganone nad Zatoką Orosei. Mieliśmy do przejechania ok 200 km po dobrych drogach. Po drodze zatrzymaliśmy się przy Nuraghe Losa.

Obrazek
Obrazek
Sardynia posiada wiele ciekawych świadectw kultury nuragijskiej. Bardzo wiele przedmiotów użytkowych wydobytych z tych dziwnych stożkowych budowli widzieliśmy w Muzeum Archeologicznym w Cagliari. Budowle datowane są na ok 1400-1200 r.p.n.e.Jest ich tam na wyspie w sumie ok. 7000. Bez problemu można je dostrzec z dróg. Przeważnie są to kupki kamieni.

Cala Ganone znajduje się ok. 5 km od zjzdu z drogi SS125. Najpierw tunel, a następnie zjazd serpentynami, jak na karuzeli. W dole miasteczko i połyskujące morze. Miasteczko bardzo fajne, kompaktowe, nie za duże, z niewielkim portem. Plaże w sumie 3, żwirkowe, podobno nawiezione. W najbliższej okolicy mieliśmy mnóstwo urokliwych plaż, także na tej najbliższej byliśmy ze 4 razy w ciągu 2 tygodni.

Tym razem mieliśmy apartament, ok. 40 m od plaży. Gdyby nie rozłożyste drzewa przed domem mielibyśmy piękny widok na morze, a tak widok był marny ,ale za to cień i koncerty ptaków wieczorem nie do przecenienia.

Kraniec miejscowości od północy ...
Obrazek

i drugi od południa

Obrazek
CalaLuna
Odkrywca
Posty: 94
Dołączył(a): 13.12.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) CalaLuna » 01.01.2010 22:57

Widok z okna na odrobinę morza i ogród willi Ticca, która w międzywojniu gościła Mussoliniego. Wtedy do Cala Gonone można było dostać się wyłącznie od morza.
Willa w czerwcu nie była zamieszkała, ale w lipcu odbywa się tam w ogrodach podobno festiwal jazzowy, mielibyśmy super miejsca na balkonie.

Obrazek

Cala Gonone w dole.

Obrazek
Następna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
SARDYNIA 2009 - samochodem z dziećmi
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019