Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Rumuńskie wyrypy: bałkański sezon 2019 cz.6

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 23.02.2011 11:34

Witam.

Jeżeli robić OT to w jednym miejscu i jednocześnie. Więc ja też z OT :)

Dorota_NS napisał(a):Skoro już tu padło niedawno moje imię to pozwolę sobie na małe OT.


Padło Twoje imię więc mam prośbę. Czy można się z Tobą skontaktować poprzez email? W profilu nie masz wpisanej takiej możliwości.

Mnie z kolei chodzi po głowie parę pytań dotyczących dzikiego biwakowania z dzieciakami w Rumunii.

Pozdrawiam i Wojtka za OT przepraszam.
Interseal
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45956
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 23.02.2011 12:47

Dorota_NS napisał(a):Chciałam Cię podpytać (jeśli można) o Macedonię a tu na forum nie zaśmiecać wątków.

Interseal napisał(a):Jeżeli robić OT to w jednym miejscu i jednocześnie. Więc ja też z OT :)

Mnie z kolei chodzi po głowie parę pytań dotyczących dzikiego biwakowania z dzieciakami w Rumunii.

Osobiście, nie mam żadnych obiekcji, co do OT. Zwłaszcza, związanych z górami, czy ogólnie turystyką. Możecie się tu czuć, jak u siebie w fotelach. :D

Dorota_NS napisał(a):Czy odbierasz Wojtek wiadomości z freehosta? Zostawiłam kilka dni temu swój ślad na Twojej stronce ale nie wiem, czy do Ciebie dotarł.

Nie dotarł. :(
Zajrzałem teraz na serwer i widzę, że jest tam wiadomość od Ciebie. Nie wiem, czemu jej nie dostałem do skrzynki.

Spróbowałem teraz zrobić test i okazuje sie, że coś się tam dziwnie pokiełbasiło. Jak klikam na "kontakt ze mną", to się pokazuje takie dodakowe menu, które kiedyś zacząłem tworzyć, a potem zaniechałem. Teraz ono się samo wpycha i to tam, gdzie go nie proszono! :lol:
Nie wiem, co się na tym serwerze podziało...

Zaraz się przyjrzę Twojej wiadomości.

Pozdrawiam,
Wojtek
Dorota_NS
Croentuzjasta
Posty: 135
Dołączył(a): 20.10.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Dorota_NS » 23.02.2011 13:34

Interseal - wysłałam Ci wiadomość na email podany w profilu.

Franz - dzięki.

Pozdrawiam
:D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45956
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 23.02.2011 13:37

Dorota_NS napisał(a):Interseal - wysłałam Ci wiadomość na email podany w profilu.

A ja wysłałem Tobie.
Informuję tu o tym, bo znam przypadki, kiedy maile z interii lądowały automatycznie w spamie. A ja się dziwiłem, że nie było odpowiedzi...

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45956
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 26.02.2011 18:52

Dojeżdżam do głównej trasy i obieram kurs na Brasov [braszow]. Przed samym miastem skręt na Rasnov [rysznow], potem w lewo i polną drogą dojeżdżam na skraj Postavaru, do wylotu wąwozu Rasnoavei, bądź Rasnovului - obie nazwy są w użyciu. Przygotowuję plecak do drogi, gdy z przejeżdżających dwóch furmanek dobiegają mnie prośby o wsparcie finansowe. Nie daję się skusić, tłumaczę woźnicom moją sytuację, jako koronny argument wytaczam spanie w wozie zamiast w pensjonatach. Mówią, że nawet nie jedli dziś śniadania - ale w tej kwestii znajdujemy się dokładnie w tej samej sytuacji.

Obrazek

Obrazek

Jadą dalej, a ja ruszam za nimi na piechotę. Słyszę zza zakrętu narastający gwar i po następnych kilku metrach widzę już sporą gromadę mundurowych - to rumuńska armia ćwiczy wspinaczkę na ścianie wąwozu. Mijam stojących przy ciężarówkach i dżipach, pozdrawiam i wyszukuję wzrokiem dojście do ferraty. Dostrzegam ubezpieczenia u dołu ściany po drugiej stronie potoku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Schodzę ścieżką z drogi, kładką przez potok i kieruję się do stalowej liny. Okazuje się, że to tylko krótkie dojście do zawieszonej tu tyrolki - pod lekkim skosem zamocowanej liny do przejazdu nad wąwozem. Rozglądam się wokół i widzę kawałek liny nieco powyżej za mną, przy dużym, skośnym zacięciu. Podchodzę stromo wśród mniejszych i większych głazów i staję przy początku ferraty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45956
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 26.02.2011 18:52

Widzę, że lina cienka - zupełnie inaczej niż w Alpach. I taka... w ogóle nie naprężona. Nic to - zakładam uprząż, wpinam karabinek i w drogę. Już na pierwszych metrach odczuwam niewielki dyskomfort psychiczny z uwagi na tę cienką i dosyć luźno prowadzoną linę, ale zacięcie nie jest trudne. Zabawa zaczyna się po chwili, kiedy staję na małej platformie, przed pierwszym prawie pionowym fragmentem. Ze skały sterczą bolce - służą zarówno jako chwyty, jak i stopnie. Bolce są w porządku, natomiast lina... Nadal - pełen luz.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 26.02.2011 19:02

Więc doczekałem się. :wink:
O tej ferracie wpominałeś mi podczas wycieczki na Gabią Górę.

Lina nie dość, że cienka i luźna, to na pionowych odcinkach dość rzadziutko połapana.

Panowie z furmanki stanowili mniejszość Romską, czy byli to miejscowi, rdzenni mieszkańcy?
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6244
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 26.02.2011 19:12

Panowie z furmanek, a bywa że i "panie" oraz dzieciaki dość często proszą o wsparcie... i w różnych regionach. Rdzenni dawni "kołchoźnicy" popadli w jeszcze większą biedę po transformacji, bo kiedyś państwo dawało, a teraz tylko chce brać - nie dając nic.
To tylko potwierdzenie tamtejszej biedy na prowincji.

Za to ta ferrata...wow!!!!

Cały czas jestem pod wrażeniem , jak wiele skał, ścian i wąwozów jest w tej Rumunii! I jeszcze taka ferrata... I jak ten Wojtek to wszystko bezbłędnie wyszukuje w terenie, na mapie...
Pozdr. 8O
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 26.02.2011 19:20

Franz napisał(a):Ze skały sterczą bolce - służą zarówno jako chwyty, jak i stopnie. Bolce są w porządku, natomiast lina... Nadal - pełen luz.

To ja sobie spokojnie popatrzę !

... popatrzę i poczytam ... i oprócz tego, nic więcej z tą trasą nie będzie mnie łączyło ! ;)

:lol:

Pozdrawiam.
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6244
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 26.02.2011 20:00

Czyli o tej ferracie można spokojnie powiedzieć (jak by kto pytał jak tam jest): Luzik! :lol: :wink:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45956
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 27.02.2011 13:40

Interseal napisał(a):Więc doczekałem się. :wink:
O tej ferracie wpominałeś mi podczas wycieczki na Gabią Górę.

Przyszła w końcu pora na mały dreszczyk. ;)

Interseal napisał(a):Lina nie dość, że cienka i luźna, to na pionowych odcinkach dość rzadziutko połapana.

To był dla mnie lekki szok. Przyzwyczaiłem się do porządnych ubezpieczeń.
Co prawda, rzadkie mocowania zdarzają się na wielu drogach - głównie austriackich - tu jednak bywało tak, że pierwsze nad półką skalną dopiero po dobrych kilku metrach. A co, jakby się odpadło wcześniej?.. :twisted:
Podobny horror przełyłem później raz w Dolomitach. Na Punta Serauta w masywie Marmolady. Ale to była całkiem inna sprawa. ;)

Interseal napisał(a):Panowie z furmanki stanowili mniejszość Romską, czy byli to miejscowi, rdzenni mieszkańcy?

Nie jestem bystrym antropologiem, ale myślę, że nie byli to Romowie.

Fatamorgana napisał(a):Cały czas jestem pod wrażeniem , jak wiele skał, ścian i wąwozów jest w tej Rumunii! I jeszcze taka ferrata... I jak ten Wojtek to wszystko bezbłędnie wyszukuje w terenie, na mapie...

Oj, jest tam sporo zachwycających miejsc!
A na tę ferratę natrafiłem zupełnym przypadkiem rok wcześniej. Ot, szukałem miłego noclegu. :lol:
Wspomniałem o tym, opisując poprzedni wypad do Rumunii.

mariusz-w napisał(a):... popatrzę i poczytam ... i oprócz tego, nic więcej z tą trasą nie będzie mnie łączyło ! ;)

Wiesz.... ja też nie tęsknię do jej powtórzenia. ;)

Fatamorgana napisał(a):Luzik! :lol: ;)

Dokładnie tak. To własnie miałem na myśli, pisząc "Nadal - pełen luz". 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45956
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 03.03.2011 00:05

Kilka dodatkowych fotek do tego odcinka.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45956
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.03.2011 16:35

Zanim opuszczę wygodną półeczkę, jedno zbliżenie na czekające mnie ubezpieczenia. :twisted:

Obrazek

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45956
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.03.2011 14:31

Ruszam w górę. Ostrożnie zdobywam kolejne metry wysokości i pierwszy hak osiągam około ośmiu metrów nad platformą. Z ulgą przepinam karabinek powyżej haka - do tego momentu ewentualny upadek zaowocowałby praśnięciem o skałę, zanim asekuracja by zablokowała obsunięcie się ciała gdzieś dalej. Czuję się lekko nieswojo. No cóż, widocznie wyszli z założenia, że tak nisko nie warto się jeszcze bardziej starać. Mam nadzieję, że wyżej asekuracja będzie już w lepszej kondycji.

Póki co, skała traci pion i jest łatwiej. Krótki trawers, obfitujący w drobne, ale przyzwoite stopieńki i mijam niszę skalną. Stąd w górę, małym zacięciem pod przewieszoną skałą - spory odcinek wyposażony w metalowe bolce - i staję na trawiastej płasience pod kolejnym prawie pionowym fragmentem drogi. Ktoś wymalował powyżej jakiś arabski napis, ale zagłębienia i lekko rozmyta farba utrudniają mi odczytanie liter. Może to coś w rodzaju: "Na pohybel naiwniakom"?..

Obrazek

Obrazek

Ruszam w górę - niestety, lina nadal w opłakanym stanie - przechodzę powoli i ostrożnie z bolca na bolec. Zaczynam stosować zupełnie nietypowy sposób asekuracji. O ile jeden karabinek huśta się swobodnie na luźnej linie, to drugi zaczepiam o kolejne sterczące bolce. Ich długość nie przekracza dwudziestu centymetrów, zdaję więc sobie sprawę z małej skuteczności takiej metody, ale mimo to czuję się odrobinę bezpieczniej. Sama lina, nie dość że pomiędzy rzadko zamontowanymi hakami pałęta się esami-floresami, to nie jest też zakotwiona do nich. Jedyne stałe punkty zamocowania są w miejscach, gdzie lina się kończy i zaczyna.

Obrazek

Obrazek

Bliski pionu, długi fragment wspinaczki urozmaicony jest krótkimi, niezbyt wystającymi przewieszkami na kolejnych wybrzuszeniach ściany. Wreszcie mam go za sobą i teraz w lewo zaczyna się trawers nad wąwozem. Do gładkiej ściany przymocowane dwa rzędy bolców - jeden dla stóp, drugi wyżej - dla dłoni. Lewa stopa w przód, lewa ręka sięga do następnego bolca, przenoszę ciężar na lewą nogę, unosząc prawą. Co z nią zrobić? Nie dam rady obrócić się bokiem do skały, przepychając prawą nogę między sobą a ścianą, tak by sięgnąć kolejnego bolca. Zaczynam wiercić się na bolcu, próbując wygospodarować trochę miejsca dla prawej stopy. Jest! Dostawiam ją i przenoszę ciężar na nią. Wyciągam teraz lewą w kierunku kolejnego bolca, ale nie sięgnę, póki nie zwolnię prawej dłoni. Problem analogiczny - udaje mi się trzymając bolec lewą, zostawić odrobinę miejsca dla prawej. Zawijam na nim dwa palce drugiej ręki, powoli puszczam lewą... W porządku, trzymam się. Sięgam lewą do następnego chwytu - jest! Teraz mam tyle swobody, że mogę wreszcie przestawić stopę.

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45956
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.03.2011 14:31

W ten sposób - bardzo powoli - zdobywam metr po metrze. Lina asekuracyjne, która przed chwilą jeszcze biegła powyżej górnego rzędu bolców, teraz zwisa pomiędzy górnym a dolnym. Próbuję oszacować - jeśli bym poleciał, to naciągnie się tak, że zawisnę kilka metrów poniżej, nie mając najmniejszej możliwości dotknięcia czegokolwiek. Pełen luz... Zerkam w dół; jak to dobrze, że wojacy jeszcze ćwiczą. Pewnie by usłyszeli moje wołanie. Staram się jednak iść maksymalnie ostrożnie, by nie musieć korzystać z takiej opcji.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jest następne urozmaicenie - w dolnym rzędzie między szeroko rozmieszczonymi bolcami jest zamocowany łańcuch. Wchodzę na niego i zaczyna się huśtawka, co przy niezmienionej technice przekładania rąk, podnosi mi adrenalinę - odczuwam zdecydowany nadmiar ilości stopni swobody. Ale nie ma innej możliwości. Skała się wybrzusza, więc nawet nie widzę swoich stóp, które powoli i systematycznie przesuwają się po łańcuchu - lewa w przód, obciążenie, łańcuch pod nią w dół, prawa dosuwana i obciążana podnosi z kolei lewą w górę. To tylko parę metrów i stawiam wreszcie stopy na skale. Ściana wciąż wybrzuszona, wypinam więc tyłek, szorując brzuchem po skale przy każdym kroku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Rumuńskie wyrypy: bałkański sezon 2019 cz.6 - strona 33
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019