Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Małe i duże bałkańskie podróże :-)

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12968
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 09.03.2020 09:37

Dzień osiemnasty, 26 września, czwartek c.d.

Powoli zjeżdżamy w dół co chwilę zatrzymując się na jakąś fotkę. W ten sposób dojechaliśmy do Poli i warto zaznaczyć że nie widzieliśmy w tym czasie (mam na myśli jazdę, wizytę w monastyrze i przy kapliczce Kyra Panagia) ani żywego ducha :) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jadąc tutaj pod górę i widząc to wzniesienie jeszcze z dołu zastanawialiśmy się co to może być takiego na jej szczycie, czy może jakieś ruiny… później przekonaliśmy się że to po prostu betonowa budka :roll: .

Obrazek

Pora nieco późniejsza to i oświetlenie bardziej odpowiednie by lepiej uchwycić dość spektakularny „kanion” otaczający Poli.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ponownie mijamy wioskę Poli bez zatrzymywania i zjeżdżamy jeszcze trochę niżej. Aby skrócić sobie drogę skręcamy w kierunku Arvanitochori (w którym byliśmy rano), tym razem dojeżdżamy do wioski z kościołem, cmentarzem i piecem :wink: od południa.

A od południa z gór schodzi potężna dolina rzeczna… aż dziwne że w jej w sumie korycie istnieje bez problemów właśnie Arvanitochori. Gdyby podjechać/podejść w górę tą doliną można byłoby zwiedzić zbudowaną w skalnej grocie kapliczkę Panagia Potamitissa… niestety nie spróbowaliśmy się tam dostać :roll: . Zjeżdżamy po prostu do wioski świeżo uporządkowanym i wyrównanym korytem rzeki, po obu stronach piętrzą się potężne zwały skalnych odłamków.

Obrazek

Obrazek

Żegnamy tę cześć wyspy, teraz udamy się w przeciwną stronę, na południe.

c.d.n.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12968
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 12.03.2020 09:31

Dzień osiemnasty, 26 września, czwartek c.d.

Niespiesznie przenosimy się na południowo-zachodnią część wyspy. Krajobrazy są niby takie same jak wszędzie, ale jednak inne :roll: , już tak zupełnie surowe, skaliste i jałowe że nawet na nas to robi wrażenie. I z tego wrażenia nawet żadnej fotki nie mamy :? .

W pewnym momencie droga rozwidla się. Do Chadies można dojechać albo starą, wąską uliczką ze zniszczonym asfaltem i leżącymi kamieniami (ostrzeżenia stoją przy rozwidleniu, podobnie jak ograniczenie do 20 km/h) oraz nowszą, szerszą drogą poprowadzoną niżej. Wybieramy tę drugą opcję.

Do Chadies, czyli dokąd? To niewielka dolinka pośród gór z kilkoma domami, jest tu też trochę niewielkich poletek. Wygląda to miejsce na opustoszałe ale z pewnością takie nie jest. Przyjechaliśmy tu stromo wspinając się serpentynami a głównym, właściwie nawet jedynym celem był stojący tu, bodaj najważniejszy monastyr na wyspie poświęcony świętemu Jerzemu – patronowi Kasos.

Widok z podjazdu serpentynami na drogę którą przyjechaliśmy.

Obrazek

W dole w zatoce – największa na wyspie plaża – Chelatros.

Obrazek

Zostawiamy auto i wędrujemy schodkami do monastyru. Wokół nie ma żywego ducha, porządnie przypieka słońce a skoro nie wieje to upał panuje potężny.

Monastyr rzeczywiście jest ważny. Zanim dojdziemy do starej części i kościoła mijamy kilka nowszych, klockowatych budynków w których zapewne nocują pielgrzymi przybywający w czasie corocznego święta. Całość jest – jak wszystko na Kasos – elegancko odmalowana, czysta i dobrze utrzymana.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kościół jest na szczęście otwarty. Nie jest tak stary jak Agios Mamas, przynajmniej tak nam się wydaje, albo też był tak zniszczony w czasie masakry że to co widać to efekt odbudowy czy renowacji sprzed dwóch wieków. Wnętrze wypełnione jest snującym się dymem świec, wpadające przez okno światło sprawia mistyczne wrażenie…

Obrazek

Obrazek


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Kręcimy się chwilę po dziedzińcu, wszystkie inne pomieszczenia są pozamykane, do niektórych można zajrzeć przez otwarte małe okienka. Nic szczególnego tu nie ma, ale jest tu bardzo ładnie, absolutnie cicho i poza starszym człowiekiem który nieopodal zrywa z drzew niedojrzałe figi nie ma tu nikogo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Starszy człowiek pogadał sobie chwilę z nami :) , kontakt był możliwy bo znał kilka angielskich słów. Wypytał skąd jesteśmy i co tu robimy na tym pustkowiu… zapewne naszym celem jest plaża :cool: . Zgodnie z prawdą powiedzieliśmy, że tak, teraz właśnie tam pojedziemy. Pan polecił nam jednak inną plażę – Avlaki – do której można jak sprawdziłem na mapie dojść ścieżką w kierunku zachodnim właśnie z Chadies. Gdybyśmy na Kasos byli tydzień :roll: z pewnością byśmy się wybrali…niestety, nam zostało tutaj już tylko parę godzin.

Poczęstowani figami zjeżdżamy w dół…

c.d.n.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12968
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 16.03.2020 09:04

Dzień osiemnasty, 26 września, czwartek c.d.

Nie pozostało nam już nic innego jak zjechać na plażę. Tak sobie wymyśliliśmy, że jeśli Chelatros przypadnie nam do gustu to zostaniemy tutaj już do końca czasu który mieliśmy na Kasos, jeśli nie… to pomyślimy jakby go wykorzystać. Nie ukrywam, że marzyła się nam ostatnia kąpiel w morzu :roll: , przy takiej pogodzie jak dziś była to wręcz konieczność :D . Dlatego z wielką nadzieją już z góry spoglądaliśmy na tę jedyną przyzwoitą a łatwo dostępną plażę wyspy…zwłaszcza że wyglądało na to że absolutnie nikogo na niej nie ma :idea: .

I tak właśnie było, Chelatros była pusta. Plaża jest w zasadzie kamienista, ewentualnie żwirkowa… ma to oczywiste minusy ale ma i plusy – mogliśmy sobie przejechać po tej ubitej nawierzchni i schować auto w cieniu :lol: .

Na plaży w sezonie działa tawerna, teraz już na głucho zamknięta, właśnie obok niej było fajne miejsce pod tamaryszkami, takie w sam raz by upchnąć tam Lunę. Jak to zwykle bywa w tego typu miejscach panuje raczej prowizorka ale tutaj trzeba przyznać było czysto i był porządek. Oprócz ławek pod drzewami i kilku sześciennych konstrukcji z leżakami wewnątrz jest tutaj także mały kamienny pomościk oraz miejsce do wodowania łódek. Poza tym są…szałasy 8O z łóżkami wewnątrz :lol: , zastanawiająca sprawa.

W wodzie przy brzegu są głównie duże kamienie ale sama woda jest krystalicznie czysta :idea:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Żebyśmy byli pewni gdzie jesteśmy…. :)

Obrazek

Przy drodze dochodzącej do plaży stoi pomnik Eleftheriosa Venizelosa, urodzonego na Krecie wielokrotnego premiera Grecji, przywódcy powstania przeciwko Turkom. Z napisu na pomniku wynika że Venizelos był tutaj na Chelatros w marcu 1935 roku… wyczytałem że schronił się na wyspie (będącej wówczas pod panowaniem włoskim) i poprosił o azyl polityczny po zamachu stanu na jego rząd który właśnie w tym czasie miał miejsce.

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12968
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 16.03.2020 09:04

Nasze miejsce pod tamaryszkami :cool:

Obrazek

Obrazek

Początkowo postawiłem auto tutaj, ale cień za chwilę stamtąd zniknął.

Obrazek

Wspomniany szałas :lol:

Obrazek

Infrastruktura tawerny :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Takie konstrukcje plażowe zamiast parasoli… wydaje mi się że to fajny pomysł :)

Obrazek

Obrazek
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12968
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 16.03.2020 09:06

Zabieramy z auta parę najpotrzebniejszych rzeczy i wędrujemy w przeciwny kąt plaży. Tu kamienie są większe ale i spokój w razie pojawienia się kogoś chętnego na plażowanie bardziej prawdopodobny :) . Woda jest chłodnawa ale wspaniale przejrzysta a im głębiej tym dno staje się bardziej piaszczyste. Ale do samego wejścia do morza buty wydają się wskazane, choć mi udaje się z nich nie korzystać. Życie podwodne – całkiem sympatyczne rybki pływały :) .

Spędziliśmy na plaży jakieś dwie godziny, w tym czasie pojawiło się poza nami kilka osób. Te zdjęcia zrobiliśmy niedługo przed odjazdem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale zanim odjechaliśmy posprzątaliśmy nieco tę część sympatycznej Chelatros z kilkunastu plastikowych butelek i paru innych śmieci, pomyśleliśmy że akurat tutaj warto byłoby to zrobić. Potem zabraliśmy się za gotowanie obiadu :cool: , miejsce jakie się nam trafiło było do tego niemal idealne, zwłaszcza ten cień który dawały tamaryszki był pożądany a różne ławki i stoliki mieliśmy w bonusie :) . Pewną ciekawość pozostałych plażowiczów wzbudziliśmy ale taką raczej minimalną. Przygotowaliśmy się też od razu na dłuuuuuuuugą powrotną podróż do Pireusu, zabraliśmy potrzebne śpiwory, poduszki itp. a także zapas jedzenia na kolację i śniadanie.

Żal nam było opuszczać tę całkiem fajną plażę, jeszcze bardziej żal było opuszczać tę ostatnią już podczas tego wyjazdu i w tym roku wyspę. Kasos była chyba największym pozytywnym zaskoczeniem jakiego dane nam było doświadczyć tym razem (poza tym chyba Patmos mogę jeszcze podobnie określić), byliśmy strasznie zadowoleni że zdecydowaliśmy się by tu przypłynąć i spędzić tych kilkanaście godzin. Po tym czasie który minął od końca września, od zakończenia naszych zeszłorocznych wakacji mogę stwierdzić że z tych wszystkich wysp które udało się nam wtedy zobaczyć właśnie Kasos darzę największym sentymentem, to była taka prawdziwa dodekaneska perełka która trafiła się nam na samo zakończenie :idea: .

Ale nic, póki co jeszcze na niej jesteśmy :) . Sprężamy się bo już nie za wiele czasu pozostało do odpłynięcia promu…. mamy na uwadze że Prevelis lubi się spóźniać, ale zakładać że i tym razem tak będzie przecież nie możemy. W każdym razie czasu na zdjęcia podczas jazdy nie było, ale trochę szkoda bo krajobrazy na wyspie są jednak dość niepowtarzalne :roll: . Gwałtownego przyspieszenia doznajemy parę km przed Fri gdy widzimy na morzu nadpływający już statek :lol: , ale gdy stajemy na środku betonowego nabrzeża w niedługiej kolejce oczekujących na niego aut jeszcze kawałek do portu mu pozostało.

Obrazek

Obrazek

No i cóż, żegnamy się z Kasos. Wjeżdżamy na dość pusty pokład samochodowy i żegnamy się też z naszym autem na całkiem długo :lol: . Głównym celem na teraz będzie znalezienie sobie miejsca na promie, takiego gdzie będziemy mogli w miarę spokojnie, komfortowo i bezproblemowo spędzić te godziny drogi do Pireusu. Kanapy były pozajmowane :roll: , zresztą z tym się liczyliśmy i prawdę mówiąc nie nastawialiśmy się na którąś z nich…także licząc się z tym że spokoju tam nie zaznamy. Wybieramy sobie miejsce na wyłożonej wykładzinami podłodze w korytarzu – na Prevelisie jest to znany i powszechny sposób na spędzenie podróży.

Obrazek

Ja szybko zasypiam na chwilę, Małgosia czuwa. Nie jesteśmy zbytnio zadowoleni z tego miejsca :roll: , a już całkiem przestaje nam pasować gdy obok umieszcza się jakiś dziwny dość typ :? . Co prawda natychmiast zasypia… ale bezpiecznie to się tutaj już czuć raczej nie będziemy.

Robię krótki obchód promu i znajduję inne miejsce…piętro niżej, pod widocznymi na zdjęciu schodami. Wydaje mi się że będzie ok, Małgosia też tak uważa stwierdzając że i tak każde inne będzie lepsze. Z upływem czasu okazuje się że to był naprawdę strzał w 10 :idea: i dzięki tym przenosinom mieliśmy szansę na naprawdę przyjemną podróż… a to nie aż tak często się zdarza.

c.d.n.
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10618
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 16.03.2020 10:50

kulka53 napisał(a):Takie konstrukcje plażowe zamiast parasoli… wydaje mi się że to fajny pomysł :)
Widzę, że kurortowa moda nawet natak małą wyspę dotarła...

A plaża idealna dla nas :D
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12968
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 17.03.2020 10:23

piekara114 napisał(a):Widzę, że kurortowa moda nawet natak małą wyspę dotarła...

Ewidentnie mamy braki kurortowe :lol: , takie konstrukcje widzieliśmy po raz pierwszy 8O

piekara114 napisał(a):A plaża idealna dla nas :D

Pod względem ilości ludzi było ok, woda też... tylko trochę piachożwirku by się przydało do wygodniejszego wyłożenia :cool:
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12968
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.03.2020 10:49

Dzień dziewiętnasty, 27 września, piątek

Mieliśmy to szczęście że podczas tego rejsu Prevelis nie będzie zawijać do brzegów Krety (Sitia i Heraklion są portami do których przybija), stąd będziemy płynąć „zaledwie” około 18 godzin. A pomyśleć że parę lat temu trwający około 5 godzin rejs na Milos wydawał się nam wiecznością :lol: . Te 18 godzin to najdłuższy czas jaki mieliśmy bez przerwy spędzić na promie, nawet podróż z Pireusu na Rodos Blue Starem trwa około 15 godzin (choć to zależy też od trasy i ilości wysp które są w rozkładzie). Teraz popłyniemy dobijając do Anafi, Santorini i Milos, kiedyś na trasie była również Folegandros i zdaje się Kimolos ale widocznie dłużej nie opłacało się utrzymywać tych przystanków. Na szczęście mamy już sporo doświadczenia i wiemy jak się do takiej podróży przygotować (nie tylko psychicznie :wink: ) i choć na większość rzeczy na promie wpływu się nie ma, to zawsze trzeba się postarać by jakoś to przetrwać.

Tym razem okazało się że nie tylko nie musieliśmy tylko przetrwać, ale nawet było naprawdę przyjemnie. To miejsce pod schodami to był strzał w 10, a doceniliśmy to…na Santorini.

Do Anafi dobiliśmy jakoś późnym wieczorem, było całkiem ciemno i choć nic nie było widać to obudziwszy się postanowiłem wyjść na pokład. Na przystani raczej pusto, trochę co prawda ludzi wsiadło ale nie wjechał chyba żaden samochód. Wydawało mi się że (podobnie jak na Simi) powstało na Anafi nowe nabrzeże… ale chyba było zbyt ciemno i zbyt byłem zaspany :wink: by dobrze skojarzyć jak tutaj było przed ponad 5 laty.

Na Santorini wsiadł potężny tłum. Nawet trudno mi ocenić jak potężny bo tym razem na pokład już nie wychodziłem. Prom stał w porcie ze 2 godziny :roll: , a my byliśmy tylko od czasu do czasu świadkami gorączkowych i nerwowych poszukiwań nowych pasażerów jakiegoś skrawka podłogi do rozłożenia się na drugą część nocy. Nasze miejsce było wręcz genialne :D , nikt nie miał szans by gdzieś w pobliżu się umieścić….a po odgłosach dochodzących z góry mogliśmy się tylko domyślać co tam się działo i jak wyglądałaby dalsza część naszej podróży.

Znów obudziliśmy się przy Milos, wciąż jeszcze było ciemno. Znów wyszedłem na pokład by po raz już nie wiem który spojrzeć na tę wyspę, naszą pierwszą Cykladę będącą tą, od której tak naprawdę się wszystko zaczęło, od której już na 100% wiedzieliśmy że Grecja stała się naszym wakacyjnym przeznaczeniem :wink: . Tu wielkiego ruchu już nie było, choć kilkadziesiąt osób prom jeszcze pomieścił w swym wnętrzu.

A potem zrobiło się jasno i można było wyjść na trochę na zewnątrz na przywitanie kolejnego dnia ze wspaniałą, idealną, wymarzoną pogodą jaką zapewnić może grecki wrzesień…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Można się też było zabrać za śniadanie :D i za przygotowanie kanapek na dzisiejszą drogę.

Tak wyglądała nasza prevelisowa sypialnia:

Obrazek

Obrazek

A taki m.in. napis mieliśmy nad głowami :wink: , intrygujący ale zdaje się nic nie znaczący.

Obrazek

Do Pireusu dopłynęliśmy wyspani, wypoczęci jak nigdy i w znakomitych nastrojach. Prevelis stanął na wysokości zadania i dopłynął punktualnie w związku z czym wiedzieliśmy że nasz plan na podróż powrotną ma wielkie szanse powodzenia.

Ruszamy mniej więcej około 10. Najpierw rundka po porcie do wjazdu E2 dzięki czemu omija się kilka świateł… :)

Obrazek

…potem po zatankowaniu (i kolejnemu spotkaniu z pracującym na Revoilu rodakiem :) ) stajemy na chwilę w porannym korku…

Obrazek

….dzięki czemu możemy przyglądnąć się cumującym w zatoce tankowcom.

Obrazek

W ogóle się nie spieszymy. Plan na dziś zakłada spokojny dojazd do Variko, czyli stałe miejsce przy plaży w północnej części Rivery Olimpijskiej. Docieramy tam stałą, zupełnie tym razem bezautostradową trasą po drodze wyprzedzając TIRa na … cypryjskich numerach 8O (nie widać na komórkowej fotce, musicie uwierzyć na słowo :wink: ) .

Obrazek

Niespieszna jazda przy wspaniałej pogodzie… wymarzony powrót z fantastycznych wakacji…

Do Variko docieramy na tyle wcześnie że po rozbiciu obozu jeszcze przed zachodem słońca idę do morza po raz ostatni wykąpać się w nim 2019 roku. Ta kąpiel akurat nie była zbyt przyjemna bo woda co prawda ciepła ale obfitowała w naniesione falami trawy :roll: , niemniej i tak było warto się na trochę zanurzyć. A potem jemy obiad i zasypiamy wcześnie… jutro przed nami daleka droga :idea: .

c.d.n.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1503
Dołączył(a): 15.07.2003
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 19.03.2020 11:32

Szkoda, że już wracacie. Kassos faktycznie fajna, bez turystyki. Dobra wskazówka na nocleg na Prevelisie. W zasadzie co roku planuje nim rejs i co roku jakoś do niego nie dochodzi. Oczywiście to chęć powrotu na Anafi (numer jeden w moim rankingu razem z Donoussą). Ciężko to potem jednak jakoś z naszymi innymi planami połączyć i co roku Anafi z tych planów wypada. W tym roku podobnie. Zresztą w zaistniałej sytuacji zaczynam powoli wątpić czy w ogóle do wyjazdu do Grecji dojdzie.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9738
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 19.03.2020 13:44

Prevelisowe miejsce pod schodami faktycznie świetne na nocowanie 8)
Gdy wracaliśmy z Sardynii, początkowo również wybraliśmy miejsce pod schodami...

PA060019.JPG


Niestety, lokalizacja schodów była niefortunna, gdyż wiodło nimi przejście do części gastronomicznej, więc ruch był stanowczo za duży, aby przespać się w spokoju. Spóźniliśmy się z kącikiem schodowym na innych pokładach, ostatecznie lepszym rozwiązaniem okazała się podłoga przed wejściem do części kabinowej, w innym narożniku niż wejście do WC, więc mieliśmy spokój :) .
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10618
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 19.03.2020 14:23

Właśnie się zastanawiałam jak wygląda prowizoryczna sypialnia na takim statku, ale dzięki Wam i Danusi moja ciekawość została zaspokojona i powiem, że mam nadzieję i za kilka lat do Was dołączę.... choć 18h na statku to chyba dla mnie na razie za dużo :D

Z ciekawości: na kilku promach, które pokazujecie, widać basen pusty i z siatką na górze. Czy spotkał się ktoś kiedyś, aby była w nim woda i ludzie z niego korzystali? Czy to jakiś zbiornik na potrzeby statku?
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12968
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 19.03.2020 20:25

KOL napisał(a):Szkoda, że już wracacie. Kassos faktycznie fajna, bez turystyki. Dobra wskazówka na nocleg na Prevelisie. W zasadzie co roku planuje nim rejs i co roku jakoś do niego nie dochodzi. Oczywiście to chęć powrotu na Anafi (numer jeden w moim rankingu razem z Donoussą). Ciężko to potem jednak jakoś z naszymi innymi planami połączyć i co roku Anafi z tych planów wypada. W tym roku podobnie. Zresztą w zaistniałej sytuacji zaczynam powoli wątpić czy w ogóle do wyjazdu do Grecji dojdzie.

No szkoda, zwłaszcza że nie wiadomo czy i kiedy znów tam pojedziemy. Jak nie napór emigrantów z powodu otwarcia granic to zamknięcie innych :roll: . Siła wyższa.
Kasos to tak jak napisałem bardzo jasny punkt na mapie greckich wysp. Nic tam nie ma :idea: , i chyba to dlatego :) .
Co do Prevelisa to obiecaliśmy sobie po tym jak się zepsuł (i skrócił nam pobyt na Anafi właśnie) że już więcej na niego nie wsiądziemy. Ale chcąc być na Kasos raczej nie mieliśmy wyjścia :lol: . Na szczęście tym razem się spisał. Prom jest... można nawet powiedzieć kultowy :cool: , ale do komfortu raczej na nim daleko. Do tego jest wolny. Jednak nie ma na nim problemu z tego typu noclegiem czego nie można powiedzieć o innych promach tych linii pływających na Kretę :? .
Anafi jakoś nie darzymy sentymentem. Donousy wciąż nie znamy i na razie nie wybieramy się... wszędzie dookoła już byliśmy a ją i Iraklię ciężko sensownie połączyć z czymś innym... a żeby się wybrać tylko tam to jest dość daleko i drogo :roll: .

dangol napisał(a):Prevelisowe miejsce pod schodami faktycznie świetne na nocowanie 8)
Gdy wracaliśmy z Sardynii, początkowo również wybraliśmy miejsce pod schodami...

Nie każde schody jak widać się nadają :wink: .
Ale z tą Sardynią to mnie zaskoczyłaś.... jakimi liniami był to rejs?
Myśmy tam płynęli 2 x tam i z powrotem zawsze Mobym i ani razu nie było problemu ze spaniem na kanapach na wielkiej sali restauracyjnej. Ludzi płynęło bardzo dużo ale (przeciwnie niż w Grecji) znacząca większość szybko ulotniła się do swoich wykupionych kabin i kanapy były dostępne :)

piekara114 napisał(a):Właśnie się zastanawiałam jak wygląda prowizoryczna sypialnia na takim statku, ale dzięki Wam i Danusi moja ciekawość została zaspokojona i powiem, że mam nadzieję i za kilka lat do Was dołączę.... choć 18h na statku to chyba dla mnie na razie za dużo :D

18 godzin to zdecydowanie sporo :) , czasem jednak nie ma wyjścia.
Podłoga mimo wykładziny jest twarda i dlatego warto mieć coś grubszego do podłożenia. Ludzie jednak nie korzystają z materaców, raczej mają śpiwory i karimaty. My mamy taki przedwiekowy gruby śpiwór który kładziemy na samochodowe łóżko, tutaj też dobrze się sprawdził. Generalnie to im więcej rzeczy tym lepiej :) , chociaż nie warto też przesadzać :wink:

piekara114 napisał(a):Z ciekawości: na kilku promach, które pokazujecie, widać basen pusty i z siatką na górze. Czy spotkał się ktoś kiedyś, aby była w nim woda i ludzie z niego korzystali? Czy to jakiś zbiornik na potrzeby statku?

Wydaje mi się, że z takim basenem na promie w Grecji spotkaliśmy się jedynie na Prevelisie :roll: , nie pamiętam czy może też nie było go na promach Moby na Sardynię, ale chyba nie.
W zamierzeniach jest to basen, nie żaden zbiornik (nawet miał poręcze do schodzenia do wody) jednak nie sądzę by był kiedykolwiek wykorzystywany w tym celu, na pewno nie w ostatnich latach.
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9738
Dołączył(a): 29.06.2007
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 19.03.2020 20:54

Właśnie Mobym :wink: .
Nie mieliśmy żadnego problemu z zajęciem kanap w drodze na Sardynię. Z powrotem jednak było strasznie dużo aut wjeżdżających na prom (być może część z nich , tak jak i my, skróciła pobyt na wyspie o jeden dzień z powodu załamania pogody), a my nieszczęśliwie trafiliśmy na pas, który wjechał :? jako ostatni.
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12968
Dołączył(a): 31.05.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 23.03.2020 10:02

Dzień dwudziesty, 28 września, sobota

Mieliśmy dobrze obmyślony plan i mocne postanowienie by wyruszyć jak najwcześniej. I początkowo wydawało się że wszystko pójdzie gładko…

Jak widać wcześnie wstaliśmy :cool: .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ale wraz z nami wstały ONE…

Już wczoraj wieczorem przy zapadającym zmroku pojawiły się kotki. Kotka właściwie z małym kotkiem, takim naprawdę malutkim. Dostały solidną porcję kończącego się nam już kociego jedzenia i poszliśmy spać w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Okazało się że nocą kotka przyprowadziła swojego drugiego malucha i oba zostały gdzieś pod autem…noc była porządnie chłodna, około 10 stopni, tam miały cieplej. No ale gdy usłyszały ruch i nasze krzątanie się wokół auta, wylazły spod spodu ziewając. Znów poszły w ruch saszetki…

Obrazek

Obrazek

Wiadomo było że tyle nie zjedzą, to na zapas oraz dla nieobecnej mamy…Pojadły…warto byłoby znów pospać…a jak pospać to gdzie? Pod autem :roll: .

Kotki za nic w świecie nie chciały opuścić znanego im już schronienia. Ani prośbą, ani groźbą nie dało się ich wywabić, próbowaliśmy kiełbasą ale były już najedzone. Czas upływał a my zamiast pruć na północ zajmowaliśmy się kotami :lol: .

Nie było nam do śmiechu. Włączenie silnika (myślałem że się przestraszą) nic nie dało… pochowały się w zakątki – gdzieś na resorze, przy przegubie przedniego koła – i absolutnie nie chciały wyjść. Zasypiały.

Ostatecznie wpełzłem jakoś pod auto i z trudem, niemalże siłą je powyciągałem. Najpierw jednego, Małgosia go trzymała a ja usiłowałem dostać się po drugiego. Gdy ta sztuka mi się udała trzeba było je schować by nie uciekły… użyliśmy do tego śmietnika :? . Odjechałem, Małgosia uwolniła kotki i biegiem do auta…uffff, też jesteśmy wolni :lol: .

Grubo ponad godzina w plecy :roll: , trzeba jakoś nadrobić, ale wiemy że się za bardzo nie da, po prostu zobaczymy dokąd uda się dojechać. Najwyżej pójdziemy spać godzinę później :lol: .

W każdym razie jedziemy autostradą…

Obrazek

Nie unikniemy więc takich miejsc :roll: .

Obrazek

Pogoda jest piękna ale jest wciąż bardzo zimno. Nawet już dużo później w Macedonii.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zatrzymaliśmy się na śniadanie na przydrożnym parkingu, zaśmieconym niemiłosiernie… ale nawet gdyby się chciało nie śmiecić to się nie da bo nie ma tu ani jednego śmietnika :? . Fakt, można zabrać śmieci ze sobą… co też zrobiliśmy.

Ostatnie podczas tej podróży zdjęcie – tunele na początku przełomu Vardaru.

Obrazek

Parę jeszcze faktów z drogi powrotnej… tak dla pamięci :)

- w Macedonii działają 4 bramki i z tego co pamiętam zapłaciliśmy 2 x 1 euro i 2 x 1,5 euro.
- na granicach nie staliśmy dłużej niż 10 minut.
- tankowanie w Kumanovie na Łukoilu – remont fragmentu ulicy i policyjne działania w celu uporządkowania sobotniego targowiska wzdłuż niej… przyniosły efekt bo można już było dostrzec że z boku są jednak chodniki :wink: .
- znów wzgardziliśmy obwodnicą Belgradu na rzecz jazdy przez miasto… ruch spory ale płynny, co prawda w części nie autostradowej źle skręciłem i przejechaliśmy przez parkingi jakichś marketów :? , ale w sumie chyba przestawimy się na ten wariant bo jest z 10 km bliżej.
- do granicy z Węgrami docieramy gdy jest jeszcze jasno, potężna kolejka czekających na odprawę TIRów, ale aut osobowych może kilka. Dość szczegółowa ale bezproblemowa kontrola i już za parę minut gotujemy obiad pod dachem opuszczonej stacji benzynowej. Zawsze tu śpimy, tym razem pojedziemy jeszcze dalej…A dach się przydał bo pogoda się popsuła i padał już od Nowego Sadu lekki deszcz.
- udało się nam dojechać w to samo miejsce na Węgrzech gdzie spaliśmy 3 tygodnie wcześniej (kawałek przed skrętem na Kisber) co prawda dopiero około 23, ale zawsze będziemy mieć już mniej na jutro.

A kolejnego dnia, w niedzielę pogoda się trochę poprawiła :) i mieliśmy spokojny, sympatyczny powrót do domu, przy dźwiękach ulubionej muzyki (trochę po to by nie przysypiać) i przy wspomnieniach kończących się greckich wakacji. Trasa bez eksperymentów :) przez Słowację i Czechy (dotankowanie na VOMS za Bratysławą), bez remontów, objazdów i innych niespodzianek. Oby tak zawsze :idea: .

Do domu wróciliśmy około 15.

I to już KONIEC :idea: .

Jak zawsze dziękujemy za uwagę wszystkim ujawnionym i ukrytym Czytelnikom :idea: :D .
Polecamy się na przyszłość i być może do zobaczenia w kolejnej relacji :cool: .

Pozdrawiamy
Małgosia i Paweł
:papa:
Ostatnio edytowano 23.03.2020 10:10 przez kulka53, łącznie edytowano 1 raz
mysza73
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11526
Dołączył(a): 19.07.2006
Re: Małe i duże bałkańskie podróże- Greckie Perełki-Dodekane

Nieprzeczytany postnapisał(a) mysza73 » 23.03.2020 10:09

kulka53 napisał(a):
I to już KONIEC :idea: .

Jak zawsze dziękujemy za uwagę wszystkim ujawnionym i ukrytym Czytelnikom :idea: :D .
Dziękuję :P

kulka53 napisał(a):Polecamy się na przyszłość i być może do zobaczenia w kolejnej relacji :cool: .

Pozdrawiamy
Małgosia i Paweł
:papa:
Oby jeszcze w tym roku ...

Choć ja powoli tracę nadzieję na tegoroczne wakacje :cry:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Małe i duże bałkańskie podróże :-) - strona 736
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019