Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Madziarskie bajdurzenia przy gulaszu i nie tylko

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Heterka
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 461
Dołączył(a): 21.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Heterka » 13.05.2011 11:06

Trafiłam całkiem przypadkiem na tę relację. Ostatnią sobotę i niedzielę spędziliśmy właśnie w Budapeszczie - jest piękny. Ale ja z innej beczki wracając do tego wyschniętego jeziorka i wybieranej ziemi - co Cię zainteresowało co to może być - w okresie letnim będzie to jeziorko gdzie można będzie sobie popływać łódką , a w zimie ma to być ogromne lodowisko. Wielkie otwarcie ma się odbyć we wrześniu 2011 roku chociaż już jest praktycznie gotowe - tylko bez wody.
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 13.05.2011 12:07

Witaj, Heterka.
Dzięki za odwiedziny i informacje na temat jeziorka :)
Budapeszt to wyjątkowo ciekawe miasto! Na pewno tam jeszcze wrócimy.
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 07.10.2011 14:51

Atrakcji od groma przywiodło nas do Esztergoma

Tak jak już napisałam na pierwszej stronie połączonych relacji, wygląda na to, że jestem uzależniona od pisania :D

Mam nadzieję, że trochę lubicie czytać moje wypociny :wink:, bo chciałabym odświeżyć nasze wspomnienia z pięciu sierpniowych dni spędzonych w pierwszej stolicy Węgier, czyli w Esztergom.

Zapraszam na relację z krótkiego węgierskiego wypadu, który (w przeciwieństwie do naszych chorwackich wakacji) był raczej wypoczynkowy i koncentrował się głównie na kąpieliskowych atrakcjach i degustowaniu madziarskich specjałów :) Chociaż nie byłabym sobą, gdybym nie przemyciła trochę zwiedzania :wink:

Napiszę podobnie jak Wojtek w swojej nowej relacji - Zbyt wiele się tu dziać nie będzie... :wink: Mam nadzieję, że w ten przewrotny sposób zachęcę Was do zaglądania w to miejsce :D

A zatem w drogę!


Odcinek 1: 11 sierpnia 2011 (czwartek) - Dlaczego tak tu pusto?

Wyruszamy w czwartek, 11 sierpnia, wcześnie rano, czyli o 6:30 (jak dla nas, w środku nocy :wink:) Szczegółowego opisu trasy do Esztergom (czyli po polsku: do Ostrzyhomia) Wam oszczędzę, bo droga była strasznie nudna - najpierw Czeski Cieszyn, potem Čadca, przejazd słowacką autostradą i wreszcie przez Nitrę do Štúrova, gdzie wjeżdżamy na imponujący most:

Obrazek

będący mostem granicznym. Zaraz będziemy na Węgrzech:

Obrazek

Jest przed 13:00, nasza podróż się kończy, bo jej celem było miasto Esztergom leżące na prawym brzegu Dunaju, pierwsza stolica Węgier. Szukamy (trzeba uważać z używaniem tego czasownika po drugiej stronie rzeki :lol:) campingu Gran, na którym chcemy się zatrzymać. Jest dobrze oznakowany, więc po chwili dojeżdżamy na miejsce:

Obrazek

Teren jest spory i w większości zacieniony. Podoba nam się tu! Nasz największy entuzjazm budzi basen, do którego niebawem wskakujemy, jako że jest bardzo gorąco.

Camping (na razie) pustawy, a na basenie jesteśmy sami :D:

Obrazek

Czujemy się jak Carringtonowie z "Dynastii" :wink:

W wodzie oraz na trawie (czytając książki) spędzamy kilka godzin, relaksując się po podróży. Potem i obiad i ruszamy zobaczyć miasto.

Wychodzimy na drogę prowadzącą wzdłuż Dunaju i widzimy pierwszą atrakcję turystyczną :wink::

Obrazek

Przechodzimy pod mostem :wink::

Obrazek

i kierujemy się do centrum Ostrzyhomia. Nad miastem góruje imponujących rozmiarów bazylika św. Wojciecha:

Obrazek

To największa i najważniejsza katedra katolicka na Węgrzech. Obecna klasycystyczna świątynia została wybudowana w latach 1822 - 1869 na miejscu XII-wiecznego kościoła. Jest to również najwyższy budynek Węgier.

Przechodzimy przez odnogę (starorzecze) Dunaju:

Obrazek

i docieramy do deptaku:

Obrazek

przy którym stoją piękne kamienice. Jest tu bardzo ładnie i... przeraźliwie pusto 8O Rzuca się w oczy, że miasto jest ciekawe i ma wiele zabytków, ale budynki wymagają remontu. Centrum Ostrzyhomia wygląda na miejsce zapomniane przez turystów (którzy koncentrują się głównie na zwiedzaniu bazyliki św. Wojciecha) i zaniedbane przez miejscowe władze. Strasznie tu pusto, tylko wiatr hula po ulicach. A szkoda, bo jest tu naprawdę pięknie:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niedokończona i nieczynna fontanna:

Obrazek

Pięknie zdobione ławki:

Obrazek

Zazwyczaj lubimy miejsca spokojne, z dala od turystycznego ruchu. Jednak centrum miejscowości powinno być gwarne, w innym przypadku miasto zdaje się być martwe...
Idziemy poszukać "życia" gdzieś, gdzie spodziewamy się go znaleźć, czyli w okolice bazyliki.

Ale o tym w następnym odcinku, jeśli znajdą się zainteresowani :wink:

:papa:
Ostatnio edytowano 23.02.2012 16:08 przez maslinka, łącznie edytowano 1 raz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 46348
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.10.2011 15:08

maslinka napisał(a):Nad miastem góruje imponujących rozmiarów bazylika św. Wojciecha

:P

Ja bardzo żałuję, że kiedyś nie zrobiłem ze słowackiego brzegu fotki na pięknie podświetlony po zmroku węgierski brzeg...

Pozdrawiam,
Wojtek
dangol
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 9634
Dołączył(a): 29.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) dangol » 07.10.2011 16:07

Chętna, chętna, chętna :D :D :!: :!: :!:

Tym bardziej, że zaliczam się do tych, co w Ostrzyhomiu zobaczyli :roll: jedynie bazylikę... Będę miała szanse nadrobić straty :wink: :D
Esztergom był u nas przy okazji Budapesztu, więc troszkę czuję się rozgrzeszona :wink: po pielgrzymce wyłącznie do bazyliki.
weldon
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 39917
Dołączył(a): 08.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) weldon » 07.10.2011 16:21

Ależ Maslinko, wspaniale, że piszesz o tym miejscu.

W tym roku wpadliśmy tam po drodze, ale, przez te całe remonty po drodze oraz straszliwą ulewę, jaka nas na Słowacji złapała, byliśmy za późno, żeby tam za długo chodzić.

Dodatkowo jeszcze nie wiedzieliśmy jak się wspiąć na wzgórze, więc przeszliśmy tylko przez ten kanałek i, skręciwszy w lewo, trochę tak od dołu sobie popatrzyliśmy.

Zaraz zresztą zaczęło znów padać, a nam spieszyło się do Budapesztu - już byliśmy spóźnieni do hotelu, więc niedosyt pozostał.

Zaraz małżonce pokażę, czego nasze oczka nie miały przyjemności dojrzeć :D

Tam, zdaje się, oprócz bazyliki jeszcze synagoga jest do obejrzenia, most ...
Pozdrawiam
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 07.10.2011 18:36

Witam Czytelników :)

Franz napisał(a):Ja bardzo żałuję, że kiedyś nie zrobiłem ze słowackiego brzegu fotki na pięknie podświetlony po zmroku węgierski brzeg...

Miło Cię tu widzieć, Wojtku :)
Zdjęcia po zmroku też będą, niestety nie ze słowackiego brzegu...


dangol napisał(a):Chętna, chętna, chętna :D :D :!: :!: :!:

Tym bardziej, że zaliczam się do tych, co w Ostrzyhomiu zobaczyli :roll: jedynie bazylikę... Będę miała szanse nadrobić straty :wink: :D
Esztergom był u nas przy okazji Budapesztu, więc troszkę czuję się rozgrzeszona :wink: po pielgrzymce wyłącznie do bazyliki.

Witaj, Danusiu.
Jeśli o nas chodzi, to widzieliśmy w Ostrzyhomiu prawie wszystko, ale nie wnętrze bazyliki... :oops:
Była już zamknięta, a potem też się nie udało. Natomiast z zewnątrz obfociliśmy ją chyba z każdej strony.


weldon napisał(a):Ależ Maslinko, wspaniale, że piszesz o tym miejscu.

Cześć Piotrek. Cieszę się, że Ty się cieszysz :D

weldon napisał(a):Tam, zdaje się, oprócz bazyliki jeszcze synagoga jest do obejrzenia, most ...
Pozdrawiam

Podobno :wink:
Od razu się przyznam, że synagogi nie widzieliśmy :wink: Ale w Ostrzyhomiu jest wiele ciekawych miejsc i zabytków, które "zwiedziliśmy", więc ich tutaj nie zabraknie :D

Pozdrawiam :papa:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 10.10.2011 15:01

Odcinek 2: 11 sierpnia 2011 (czwartek) - Dookoła bazyliki

Zmierzamy w stronę bazyliki św. Wojciecha. Po drodze, na wzgórzu, widzimy mały kościółek:

Obrazek

Obrazek

Natychmiast celuję aparat w tamtą stronę. Wtedy zatrzymuje się przy mnie starsza pani i zaczyna coś świergotać po węgiersku. Mówię (po angielsku), że nie rozumiem, a pani gładko przechodzi na słowacki połączony z... polskim 8O Opowiada, że patrzymy właśnie na drogę krzyżową i że warto tam wejść...

To, że Węgrzy w Ostrzyhomiu mówią po słowacku, nie dziwi wcale - w końcu żyją z mieszkańcami Štúrova jak w jednym mieście. Ale język, w którym mówiła ta kobieta, bardziej przypominał polski niż słowacki. Nim zdążyłam zapytać tę panią, skąd u niej znajomość naszego języka, zniknęła... Dziwne było też, to, że od razu wystartowała do mnie po polsko-słowacku, chociaż już dawno przestałam się łudzić, że mój angielski nie zdradza mojego słowiańskiego pochodzenia :wink:

Idziemy dalej. A że zdążyliśmy już zgłodnieć, rozglądamy się za restauracją. Ta wygląda mało ciekawie, w tamtej wszystkie stoliki zajęte. Trafiamy w końcu w bardzo przyjemne miejsce. Zasiadamy w ogródku knajpki:

Obrazek

a po chwili przed nami pojawiają się smacznie wyglądające potrawy:

Obrazek

Pierś z kurczaka i wieprzowina z grilla, sałata, grzanki - wszystko pyszne, jak to na Węgrzech :D

Żołądki napełnione. Teraz już nie zwlekamy i zmierzamy w stronę bazyliki. Zachodzimy ją od tyłu:

Obrazek

Potem trochę schodów:

Obrazek

i wychodzimy na plac przed kościołem:

Obrazek

Do środka niestety już nie wejdziemy, za późno. Przed wejściem trwają popisy w chodzeniu na rękach i nie tylko :wink::

Obrazek

Podążamy za znakami w nieznanym kierunku :wink::

Obrazek

Przechodzimy przez bramę w stronę zachodzącego słońca:

Obrazek

i docieramy do miejsca, z którego roztacza się piękny widok na Dunaj oraz most Marii Walerii:

Obrazek

Historia mostu jest ciekawa. Został on wybudowany w 1895 roku, zburzony w 1919 i odbudowany w 1927 roku. Podczas II wojny światowej zniszczony przez wojska niemieckie, musiał czekać aż do roku 2001 na pełną rekonstrukcję i ponowne otwarcie.

Na Dunaju, jak i na moście, spory ruch:

Obrazek

O tej porze ludzie przechodzą z jednej strony rzeki na drugą, wymiana miejscowych i turystów wzrasta właśnie wieczorami.

Tuż obok bazyliki św. Wojciecha stoi odsłonięty w 2001 roku sporych rozmiarów pomnik milenijny upamiętniający ważne wydarzenie w węgierskiej historii - koronację św. Stefana na pierwszego króla Węgier:

Obrazek

Obrazek

Okolice pomnika są miejscem romantycznych spotkań, bo roztacza się stąd piękny widok na Dunaj i cześć Ostrzyhomia. I my przysiadamy na chwilę, a słońce chowa się za horyzontem :wink: :D

Potem obchodzimy bazylikę od frontu (chociaż kto to wie, gdzie jest przód, a gdzie tył świątyni :wink:):

Obrazek

Obrazek

i powoli opuszczamy wzgórze z największym na Węgrzech kościołem i wielkim pomnikiem. Musimy jeszcze minąć zamek (Muzeum zamkowe znajduje się w pozostałościach średniowiecznego zamku królewskiego - pierwszej murowanej budowli na Węgrzech) :

Obrazek

przejść przez kilka bram:

Obrazek

Obrazek

i schodzimy do centrum Esztergom. Robi się chłodno, a my jesteśmy strasznie niewyspani. Ostatni rzut oka za siebie, na bazylikę i zamek:

Obrazek

i wracamy na camping Gran. Jutro zobaczymy, jak wygląda słowacka strona Dunaju :)

:papa:
Ostatnio edytowano 23.02.2012 16:09 przez maslinka, łącznie edytowano 1 raz
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 46348
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 10.10.2011 15:33

Przyjemna końcówka dnia. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 10.10.2011 20:56

Franz napisał(a):Przyjemna końcówka dnia. :)

Bardzo przyjemna! Jak i cały dzień :) Jutro będzie głównie relaksacyjnie i basenowo, ale atrakcji turystycznych również nie zabraknie :)
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 98318
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 10.10.2011 21:10

maslinka napisał(a):Jutro będzie głównie relaksacyjnie i basenowo, ale atrakcji turystycznych również nie zabraknie :)


Za cztery lata Budapeszt będzie w Warszawie :wink: Ciekawe jakie będą atrakcje :?: :wink:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 10.10.2011 21:30

Janusz Bajcer napisał(a):
maslinka napisał(a):Jutro będzie głównie relaksacyjnie i basenowo, ale atrakcji turystycznych również nie zabraknie :)


Za cztery lata Budapeszt będzie w Warszawie :wink:

Mam nadzieję, że nie...

:D
jacky z DG
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 959
Dołączył(a): 18.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) jacky z DG » 10.10.2011 21:35

maslinka napisał(a):
Franz napisał(a):Przyjemna końcówka dnia. :)

Bardzo przyjemna! Jak i cały dzień :) Jutro będzie głównie relaksacyjnie i basenowo, ale atrakcji turystycznych również nie zabraknie :)


w roku 1976 byłem na delegacji służbowej w Sturovie, mieszkałem tam przez prawie 2 tygodnie...
i szlag mnie trafiał, że nie mogłem udać się na drugi brzeg...
z mostu sterczały jeno fragmenty mostu z wody...
trafiło mnie się kilka razy pójść na kąpiel na basenie termalnym w Szturovie - fajosko było...
zajrzałem do Szturova kilka lat temu ale odwiedziny w Estergom odłożyłem...
Twoja relacja inspiruje mnie do zaliczenia Ostrzychomia już w przyszłym roku w czasie drogi na Bałkan...
liczę mocno na detale z możebności noclegowych w Ostrzychomiu, jako, że zamiaruję tam zawlec jeszcze jedną dziecięcą ekipę drugim autkiem...
czyli nawijaj Waćpanna jak na owym camingu dawało się pożyć...
Ostatnio edytowano 10.10.2011 22:04 przez jacky z DG, łącznie edytowano 2 razy
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 98318
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 10.10.2011 21:41

maslinka napisał(a):
Janusz Bajcer napisał(a):Za cztery lata Budapeszt będzie w Warszawie :wink:

Mam nadzieję, że nie...

:D


A ja mam pewność, że za cztery lata Maslinka napisze relację z Budapesztu na Dunajem i z Warszawy nad Wisłą :idea: :lol:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11808
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 10.10.2011 21:50

Witaj, Jacky!

jacky z DG napisał(a):
Twoja relacja inspiruje mnie do zaliczenia Ostrzychomia już w przyszłym roku w czasie drogi na Bałkan...


Cieszę się :D

jacky z DG napisał(a):
czy nawijaj Waćpanna jak na owym camingu dawało się pożyć...

Co prawda już dawno nie Panna, ale nawijać zamierzam :D


Janusz Bajcer napisał(a):A ja mam pewność, że za cztery lata Maslinka napisze relację z Budapesztu na Dunajem i z Warszawy nad Wisłą :idea: :lol:

Mimo wszystko bardziej prawdopodobne, że będzie to relacja z Budapesztu :P
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Madziarskie bajdurzenia przy gulaszu i nie tylko - strona 11
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019