Parowniki:
VIVI NOVA TANK v3
Jak dla mnie, póki co, najlepszy parownik na rynku (pytanie jeszcze, z której firmy). Świetnie oddaje smak, prosty w czyszczeniu i przepalaniu. Moja wersja mieści praktycznie 3ml. Jest jeszcze wersja z 1,6ml, ale ja wolę te większe, bo nie chce mi się non stop dolewać. Górnogrzałkowiec.
KANGER PROTANK
Dolnogrzałkowiec. Mój jedyny z dolną grzałką, ale preferuję górne. Duża pojemność, mega przeciąg. Wapuje się leciutko. Dwie wady: jak spadnie na ziemie, to najprawdopodobniej będzie
po ptokach, ponieważ cały jest klejony z uwagi na to, że główna część jest szklana. Niestety, kropla drąży skałę...wystarczy, że będzie delikatna "przerwa" - będzie lał. Ratunkiem jest tylko klej akwarystyczny...czy jakoś tak:). Druga...ale to już raczej kwestia dolnogrzałkowców...podczas bardzo wysokich temperatur, liquid potrafi wyciec. Nawet do Cro w tym roku nie brałem. Ogólnie jednak fajny sprzęt, a i wizualnie wygląda elegancko.
VISION CC
Górna grzałka. Baaaardzo fajny parownik, mimo pojemności 1,6ml. Raczej standarowy...aczkolwiek tyle podrób, odmian się tego pojawiło, że jednak trzeba wiedzieć, gdzie kupić. Szybko można się poddać, kupując beznadziejny sprzęt.
DOUBLE HOLE plus baniakDH -

DH w baniaku (liquinatorze) -

Wcześniejsza technika wapowania. Nie było jeszcze wtedy "sznurkowców". DH to tzw waciak, czyli liquid podawany jest na grzałkę poprzez watkę. Nieporównywalnie lepszy smak każdego liquidu niż na sznurkowcach. Trochę więcej zabawy z nimi jest, ale warto. Double Hole dlatego, że tuleja posiada dwa otwory, dzięki czemu, mozna taki kartomizer włożyć do baniaka. Wcześniejsze kartomizery nie miały takiej możliwości, bo nie było otworu, którym liquid byłby na watkę doprowadzany. Wtedy przeważnie kupowało się ST i robiło dziurkę brzeszczotem.
Podobno ostatnio pojawiły się Triple Hole, ale jeszcze nie porównywałem... Skoro padło ST... to...
ST (Soft Tip)
Z okleiną lub bez... Do liquinatora nadają się tylko te bez okleiny, wiadomo. Soft Tip napełniany jest poprzez "nakraplanie" liquidy na grzałkę. Jak watka jest dobrze nasączona, można się delektować smakiem. Po jakimś czasie pojawiły się liquinatory, więc w ST robiło się dziurkę i wkładało do liquinatora. Wadą ST jest to, że jednak często trzeba zakraplać. W liquinatorze, wada ta została wyeliminowana.
ATOMIZER BEZMOSTKOWY 510
Mała rzecz, a cieszy. Żadnych sznurków, żadnych watek itp. Wapuje, a w tym wypadku raczej dripuje, się poprzez podanie 3-5 kropli bezpośrednio na grzałkę. Jedni używają atomizera do sprawdzania smaku liquidu, do czego nadaje się idealnie, inni, ja też, potrafią spędzić cały dzień na dripowaniu, czyli zakraplaniu w miarę potrzeby płuc kilku kropel i buchnięciu kilka razy. Wydobywa pełny smak liquidy, niczym nie zmącony:), aczkolwiek, np do samochodu się nie nadaje.
Może się komuś przyda to, co powyżej. Temat rzeka....ba, to tylko kilka sprzętów i kilka technik. Poza sznurkiem i watką, jeszcze jeszcze np siatka itd... Niektóre mody kosztują nawet 1000zł, ale, jak dla mnie, to już przegięcie.
Temat coraz bardziej popularny. Coraz częściej koncerny tytoniowe lobbują przeciwko. Coraz częściej pojawiają się w mediach "sponsorowane" artykuły odnośnie tego, że to straszna rzecz...ale też jest coraz więcej badań. Jakiś jełop ostatnio wpadł na to, żeby obarczyć wszystko co związane z epaleniem akcyzą...ciekawe, jak zamierza to zrobić, skoro składniki wykorzystywane w epaleniu, są również używane przez inne branże. Liquid to przede wszystkim glikol, gliceryna lub mieszanka obydwu...
Wsio!:)