minimartini napisał(a):Pisząc tu ten post, zacznę od tego, co niedawno napisałam u siebie w relacji:
„Paulinko, a wiesz co ja Ci powiem? Przez nieobecności na forum, to człowiek nawet tematu nie ogarnia... Wczoraj wchodzę do Twojej włoskiej relacji i szukam... Swojego postu
... Szukam, szukam... I nic.
Oczywiście dopiero dzisiaj mnie olśniło, że robiłam sobie notatki w pliku wordowskim - a potem Ci tego nie wkleiłam

"
W każdym razie Twoja relacja pomogła mi wybić z głowy tę część Włoch mojemu M. z głowy
… Więc za to w pierwszej kolejności chcę Ci podziękować

no i przeprosić, bo pewnie pomyślałaś, że nawet zajrzeć nie raczyłam… A my tu oboje z M. czytaliśmy o waszych wojażach
Te plaże… Przyznam szczerze, że męczyłabym się na nich potwornie…
Ale dla takich widoków, warto...:
[url=https://www.cro.pl/download/file.php?id=80813[/url]
Wybrzeże Amalfi, widokowo – zapiera dech w piersiach. Capri odwiedziłabym (M. też) z ogromną przyjemnością - na dłużej.
No i Wenecja – zawsze magiczna, wyjątkowa… A nocą
Wiadomo, że Chorwacja i Włochy, ściślej – rejony, które odwiedzaliście rok po roku – są zupełnie inne, nieporównywalne. Lecz moje serce – jak i Twoje – bije mocniej na myśl o Korčuli.
Ojoj, przegapiłam, że moja relacja na chwilkę odżyła
Martynko, w żadnym wypadku nie pomyślałam , że "nie raczysz zajrzeć" - wiem, że codzienność i obowiązki sprawiają, że niewiele ma się czasu na przyjemności

Fajnie, że się relacja podobała, mam nadzieję, że nie zgorszyłam Was (jak co niektórych

) i że pomogłam przeanalizować ZA i PRZECIW tamtym rejonom.... Zawsze to jako taką opinię można sobie wyrobić po relacjach, czy coś nas ciągnie w dany rejon czy nie - no i oczywiście ważny jest też sposób w jaki się przekazuje takowe info. Ale to już inna inszość

Pozdrawiam
TJL, FUX - ile ludzi tyle opinii i każdy ma prawo do własnych wniosków

Ja tam uważam, że chociażby np. plaże włoskie nawet w 5% nie są w stanie - jak Ty to ująłeś - "zbliżyć się" do plaż chorwackich. Właśnie dlatego, że ciągną się w nieskończoność i są niesamowicie oblegane. Ja wolę zatoczki i przejrzystą wodę, gdzie można posnoorkować. A -przynajmniej w rejonie, w jakim byliśmy we Włoszech - nie ma za wiele ryb do podziwiania, w ogóle świat podwodny jest mało kolorowy. Nie to co w Chorwacji. A wiem, co piszę, bo Paweł wypuszczał się dość daleko w głąb morza w poszukiwaniu ryb i wracał zawiedziony...
A więc bez względu na to, w jakim rejonie Włoch bym była - byłabym takiego samego zdania. Fakt - niewiele rejonów Włoch czy Chorwacji widziałam, ale wszystko przede mną. Znam jednak siebie i wiem, że Włochy skoro nie powaliły mnie na kolana za pierwszym razem, to nie powalą już wcale. A Chorwacja urzekła mnie, zanim jeszcze ją zobaczyłam na własne oczy.... No cóż, serce nie sługa
P.S. Mam znajomych, którzy od wieeeelu już lat rok w rok jeżdżą do Włoch i złego słowa nie dadzą sobie na ten kraj powiedzieć - bronią go jak lew

Raz tylko zdradzili go na rzecz Chorwacji, by sprawdzić, co tam ciągnie takie tłumy. Zanim jeszcze pojechali już żałowali. Plaże (zatoczki) ich rozłożyły na łopatki - jak powiedzieli : "to nie jest plaża". Szemrali strasznie na Cro i prawie śmiali się w twarz, że komuś może się tam podobać... Byli na Istrii, która moim zdaniem nie jest tak urokliwa jak południowa Dalmacja (ale ok - nie widziałam na własne oczy więc nie wypowiem się szerzej o tamtym rejonie

) W każdym razie oni też widzieli niewiele w Cro, a narzekają jak poturbowani...
A więc, jeszcze raz wniosek - ile ludzi, tyle opinii i każdy ma prawo do swojej własnej
Pozdrawiam
