Stary Chorwat napisał(a):Gwoli informacji to ja mam odrębne zdanie o Antonio i jego wycieczkach a nie Pasjonat Chorwacji.
Oczywiście,że masz rację.
Mój błąd.
Ale to wszystko przez to,że tylu was tych-
Chorwatów się tu namnożyło.
Jak już
dids zauważył , na stołach stoją małe plastikowe kubki,w których podano nam rakiję...

.
A rakija.....cóż....Prawdziwa...
power of the dark side
Oczy nieomal wyszły na wierzch,w żołądku piekło i wierciło jakbym zeżarł trzy jeżowce posypane chili
Stan taki nie mógł trwać zbyt długo,bo na stole stał drugi kubek o którego należało......zadbać!
Rozumiecie-łódka,morze, na morzu fale.....Mogło się nie daj Bóg wylać i co
Drugi przeszedł już spoko,"dolegliwości" żołądkowe ustąpiły,za to zaczęło się
dziać w głowie!!!

Obsługa statku,wiedząc chyba doskonale czym częstuje gości

,odpuściła dalszy poczęstunek.
Może i dobrze, bo powoli zaczynaliśmy dopływać do pierwszego postoju.
Drvenik Veli,czyli:
tam gdzie mieszka Tereska
Powoli wpływaliśmy do pierwszego portu.
Nagle po prawej widzę takie coś:
O,mówię- Tereska.
Jaka Tereska?
No,tam stoi....
Gdzie??
No tam!
Żeby dokładniej sprecyzować,bo jak widzę towarzystwo nie za bardzo kojarzy o co mi chodzi, pokazuję palcem.
Dlaczego Tereska?
A dlaczego nie?-odpowiadam
Do dziś nie wiem kto jest na tym pomniku ale szczerze powiedziawszy mało mnie to obchodzi.Dla mnie to już zawsze będzie............Tereska!
