Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

HVAR po raz drugi, CRO po raz dziewiąty.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
kw
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 929
Dołączył(a): 31.05.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) kw » 03.09.2010 13:04

No, nareszcie wiem, kto Kasi koszulkę podarował :)
My z niewielkim opóźnieniem deptaliśmy wam po piętach ;-)

Na Nikoli mieliśmy szczęście - prawie pusty parking:

Obrazek

Z przyjemnością poczytam dalszy ciąg relacji

Krzysztof
Elizasz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 518
Dołączył(a): 05.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Elizasz » 03.09.2010 13:06

I ja dołączę-czekam na załadowanie zdjęć i będę czytać :)
Hvar planujemy w 2012-tym chętniej tu zaglądam :)
RODZYN
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 125
Dołączył(a): 13.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) RODZYN » 04.09.2010 10:09

Do HEPIKA - szkoda małżonce zakładać opaskę, bo widoki podczas drogi na Sv.Nikola też są przednie.

Do KW - jeżeli w 2010 deptaliśmy sobie po piętach to może kiedyś spotkamy się gdzieś na chorwackim szlaku.

DO ELIZASZ - nie czekaj do 2012, jedź na Hvar w 2011.

Do PATRYY - zgodnie z zapowiedzią i twoją prośbą piszę dalej i wklejam zdjęcia.

Po obejściu terenu "parkingu" i obfotografowaniu wszystkich widoków z bliższego i dalszego planu zaczęliśmy podchodzić pod budkę strażaków.
Po kilkunastu metrach ukazał się nam mały kwadratowy budynek z widokiem na wszystkie 4 strony świata.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pod budą strażaków czekała na nas wielka niespodzianka. Pod ścianą, w cieniu leżał pies. I nie byłoby to takie dziwne. Dziwne było to, że był to wyżeł niemiecki z ubarwieniem bardzo podobnym do naszego wyżła KOLI. Nasza Basia nie mogła się oderwać od psiaka. Był to już chyba 6 lub 7 dzień naszej rozłąki z Kolą, która została w Poznaniu pod opieką dziadków. Po chwili psiak przeniósł się w pełne słońce (nasza Kola robi dokładnie tak samo - najpierw chłodzi się w cieniu aby po kilku minutach rołożyć się na słoneczku).

Obrazek
Obrazek


Od budki strażaków "ścieżka" (lepiej nie chodzić tam w klapkach itp.) wiedzie w kierunku miejsca oznaczającego szczyt Sv. Nikola, dalej w kierunku krzyża i kapliczki.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Widok z kapliczki w kieunku krzyża i budki strażaków.
Obrazek

Widok z kapliczki w kierunku Pakleni Otoci.
Obrazek

W przedsionku kapliczki znajduje się drewniana skrzyneczka a w niej kilka zeszytów z wpisami odwiedzających. Jest tam też pamiątkowa pieczątką, którą Basia kazała sobie przystawić na przedramieniu.

Obrazek
Obrazek

A teraz kilka widoków z szczytu Sv. Nikola zrobionych w różnych kierunkach.

W oddali półwysep Kabal (na Hvarze) oraz wyspa Brac.
Obrazek

Zamglona wyspa Vis.
Obrazek

Jelsa z Sv. Nikola.
Obrazek
Obrazek

Wyspa Scedro, Korcula, a na ostatnim planie Lastovo (tak mi się wydaje).
Obrazek
Obrazek

W dole miejscowość Sveta Nedelija.
Obrazek
Obrazek

Trochę flory z okolic szczytu.
Obrazek
Obrazek

Po powrocie na parking zastaliśmy tam następną terenówkę i YUGO - chyba tym samochodem przyjechał na II zmianę strażak.
Obrazek
Obrazek

Kilka ujęć konoby Kolumbić. Niestety nie weszliśmy do środka - widok z zewnątrz jest zachęcający, a przede wszystkim totalna cisza i spokój. Konoba otoczona jest winnicami, z których pochodzi wino Plavac (wskazuje na to reklama na samochodzie).
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Czas już kończyć opowieść o wjeździe na Sv. Nikola.
Polecam wszystkim, którym nie straszne są szutrowe drogi - wjedzie każdy normalny samochód z normalnym kierowcą na pokładzie. Widoki są niezapomniane. Na dzień wjazdu najlepiej wybrać dzień w którym jest duża przejrzystość powietrza.
Za roku powtórzymy tę wycieczkę tylko w innej porze dnia - będziemy podziwiać zachód słońca. Teraz byliśmy ok. południa i słońce dawało dobrze popalić ale wiatr skutecznie oszukiwał temperaturę.
Obrazek
Obrazek

Tego samego dnia pojechaliśmy do fajnej zatoczki za Sv.Nedlija. Opowieść w następnej części relacji.

Pozdrav
Ostatnio edytowano 05.09.2010 21:26 przez RODZYN, łącznie edytowano 2 razy
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11820
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 04.09.2010 11:52

Piękne widoki ze szczytu! :D

RODZYN napisał(a):W przedsionku kapliczki znajduje się drewniana skrzyneczka a w niej kilka zeszytów z wpisami odwiedzających.

Znaleźliście mój wpis (Maslinka z cro.pl :wink:) na okładce jednego z zeszytów? :wink:
Pewnie zdążyli już wymienić notesy od 2009 roku.

Pozdrawiam :papa:
kleeberg
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8034
Dołączył(a): 08.01.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) kleeberg » 04.09.2010 12:14

Fajna relacja i super zdjęcia :)

Widoki z Sv. Nikoli powalające 8O


Pzdr
Elizasz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 518
Dołączył(a): 05.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Elizasz » 04.09.2010 12:46

Widoki świetne, ale faktycznie szkoda, że powietrze nie tak przejrzyste, jak być mogło....
to samo miałam na punkcie widokowym przy powrocie z Bośni.... :roll:

Co do wyspy-jeśli pojedziemy sami, to pewno Hvar już 2011, ale chce się z nami zabrać rodzinka, wtedy raczej ląd, żeby łatwiej było zwiedzać :wink:
RODZYN
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 125
Dołączył(a): 13.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) RODZYN » 04.09.2010 16:29

maslinka napisał(a):Piękne widoki ze szczytu! :D

RODZYN napisał(a):W przedsionku kapliczki znajduje się drewniana skrzyneczka a w niej kilka zeszytów z wpisami odwiedzających.

Znaleźliście mój wpis (Maslinka z cro.pl :wink:) na okładce jednego z zeszytów? :wink:
Pewnie zdążyli już wymienić notesy od 2009 roku.

Pozdrawiam :papa:


Pamiętałem o Twoim wpisie (o ile dobrze pamiętam to był gdzieś na okładce). Zeszytów w skrzynce było kilka. Przejrzałem chyba 2 lub 3 ale Twojego wpisu nie znalazłem. Gonił nas trochę czas więc nie szukałem dalej, ale jak będę za rok (na zachodzie słońca) to poszukam dokładniej.

Pozdrav
RODZYN
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 125
Dołączył(a): 13.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) RODZYN » 04.09.2010 16:39

DO ELIZASZ: powietrze faktycznie nie było najbardziej przejrzyste. Gdybym jednak dysponował lustrzanką z odpowiednim osprzętem zdjęcia wyszłyby znacznie lepsze technicznie. Ale cóż mam co mam (aparat) a i tak zawsze uważałem, że zdjęcia to przede wszystkim pamiątka dla nas, a sprawy techniczne są na drugim miejscu - liczy się ujęcie i wspomnienia.
Według mnie jak na zwiedzanie to Hvar nadaje się wspaniale. Myślę, że nawet dwutygodniowy pobyt nie wystarczy na zwiedzenie wszystkich ciekawych miejsc z założeniem, że wycieczki robi się np. co drugi dzień.
Jak znajomi pytają mnie gdzie jechać aby za pierwszym razem poznać Chorwację, a zwłaszcza Dalmację w pigułce zawsze polecam wyspy a Hvar szczególnie. Jedyną przewagą lądu jest szybszy, łatwiejszy i tańszy dojazd. Jednak przy rozsądnym zaplanowaniu wakacji można także w drodze do i z CRO zwiedzić coś po drodze.

DO KLEEBERG: dzięki i życzę zobaczenia tego co my w rzeczywistości. Naprawdę warto!

Pozdrav
Transalp
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 269
Dołączył(a): 22.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Transalp » 04.09.2010 21:56

Ciekawa relacja i super zdjęcia.

Dołącze się, jeżeli pozwolisz.

Napisz coś proszę o box'ie dachowym. Przymierzam się w przyszłym sezonie do takowego.
Jakieś sugestie, doświadczenia z użytkowania?


Pozdrawiam

Tomek
Elizasz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 518
Dołączył(a): 05.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Elizasz » 05.09.2010 10:35

RODZYN zgadzam się z tym, że zdjęcia są pamiątką dla nas-ale ja mam takiego fioła, że nawet te swoje zdjęcia lubię mieć na cacy :wink: ale wiesz, jak jest-chcieć, to nie zawsze znaczy móc :wink: :wink: :wink:
Na Hvar na pewno pojedziemy, kusisz, kusisz 8)
RODZYN
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 125
Dołączył(a): 13.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) RODZYN » 05.09.2010 21:06

Transalp napisał(a):Ciekawa relacja i super zdjęcia.

Dołącze się, jeżeli pozwolisz.

Napisz coś proszę o box'ie dachowym. Przymierzam się w przyszłym sezonie do takowego.
Jakieś sugestie, doświadczenia z użytkowania?


Pozdrawiam

Tomek


Oczywiście nie tylko pozwalam, ale się bardzo cieszę z następnego czytelnika.

Jeśli chodzi o box dachowy to poszukaj na forum - dużo już w tym temacie napisano. Poniżej kilka moich przemyśleń:
- kup box dachowy tylko w przypadku kiedy masz naprawdę mały samochód i nie możesz się zapakować na wakacje lub masz trochę większy samochód ale lubisz się pakować w duże torby/walizki/ pojemniki a nie upychać małe paczuszki i potem przez godzinę wszystko wypakowywać,
- do boxu pakuj jak najlżejsze pakunki (duże gabarytowo) - karimaty, krzesłka, ręczniki, śpiwory, torby z ciuchami - zawsze pamiętaj aby do bagażnika zapakować zaczynając od jego dna najcięższe pakunki aby jak najbardziej obniżyć środek ciężkości samochodu,
- przestrzegaj maksymalnego obciążenia boxu (zazwyczaj 50-75 kg),
- sprawdź w instrukcji swojego samochodu lub w salonie danego producenta jakie jest maksymalne obciążenie dachu samochodu,
- pamiętaj, że jadąc z boxem samochód pali trochę więcej (wg. moich spostrzeżeń ok. 0,5 l/100 km, a więc nie ma dramatu,
- moim zdaniem lepszy jest box szerszy ale krótszy niż taki z rodzaju cienki ale długi (chyba, że wykorzystujesz go także zimą do nart, a narty masz jeszcze starego typu o długości ponad 190 cm),
- przy kupnie nie kieruj się tylko kosztem zakupu - ważne aby box miał centralny zamek i korzystne dla Ciebie wymiary,
- ważne aby box miał system tzw. szybkiego montażu bez narzędzi,
- zamontuj box 2-3 dni przed wyjazdem na wakacje dla sprawdzenia jego mocowania,
- staraj się zapakować box tak aby nic w nim się nie przemieszczało.

To był nasz drugi wyjazd z boxem dachowym do Chorwacji.
Pierwszy był w 2001 roku, kiedy jechaliśmy w 4 dorosłe osoby + duży pies. Musieliśmy naszemu wyżełkowi Koli zapewnić praktycznie cały bagażnik (mieliśmy wtedy Fiata Palio Weekend - takie małe kombi) i mimo, iż mieliśmy na campingu wynajętą przyczepę, to do boxu idealnie zmieściły się 4 torby z ciuchami, podstawowy sprzęt do nurkowania i trochę żarcia.
Tym razem pojechaliśmy samochodem żony - Fordem Fusion. Ma on zdecydowanie mniejszy bagażnik od mojej Skody Fabii Combi i zapakowanie całego naszego sprzętu campingowego oraz ciuchów dla 3 dorosłych osób + dziecko było fizyczną niemożliwością.
Jeździeliśmy także z boxem dachowym na narty - wtedy pakowaliśmy do niego praktycznie tylko sprzęt narciarski (nartym buty, kijki, kaski i jakieś dodatki np. łyżwy).
Do tegorocznego wyjazdu box pożyczaliśmy od mojego brata. W tym roku postanowiliśmy, że jednak zakupimy nowy box taki aby pasował do naszych wymagań. A wymagania mieliśmy bardzo proste -od kilu wyjazdów pakujemy nasze ciuchy w 3 osobne walizki + 4 walizka spełniająca rolę walizki technicznej. Kiedy kupowaliśmy walizki udało się znaleźć takie, że na płasko wypełniały dokładnie przestrzeń bagażnika w naszej Skodzince - na to przychodziło legowisko naszego pasiaka i sama Kola.
Walizki pozostały, więc szukając boxu pojechaliśmy do Norauto i przymierzaliśmy walizki do 3 typów. Założyliśmy, że muszą się zmieścić minimum 3 walizki i musi pozostać trochę wolnego miejsca na inne pakunki. Szybko znaleźliśmy odpowiadający nam box, cena także była dość atrakcyjna.
Przy pakowaniu się na wakacje, a robimy to zawsze na dzień przed wyjazdem, oczywiście okazało się, że trzeba było do boxu wsadzić jeszcze wiele drobiazgów. Ale gdybyśmy jechali naszą Skodzinką to faktycznie do boxu poleciałyby tylko 3 walizki, karimaty, śpiwory i ręczniki plażowe.
Tak na marginesie - uważamy, że jechanie z walizkami pod namiot jest genialnym rozwiązaniem. Walizki pełnią rolę szaf dla każdego z nas. O wiele łatwiej utrzymać w nich porządek niż w torbach sportowych.

To tyle w temacie boxu dachowego - mam nadzieję, że trochę pomogłem. W razie innych pytań wal śmiało.

Pozdrav
RODZYN
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 125
Dołączył(a): 13.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) RODZYN » 05.09.2010 21:10

Elizasz napisał(a):RODZYN zgadzam się z tym, że zdjęcia są pamiątką dla nas-ale ja mam takiego fioła, że nawet te swoje zdjęcia lubię mieć na cacy :wink: ale wiesz, jak jest-chcieć, to nie zawsze znaczy móc :wink: :wink: :wink:
Na Hvar na pewno pojedziemy, kusisz, kusisz 8)


Pewnie jak będę miał dobry sprzęt to i moje wymagania wobec swoich zdjęc także wzrosną.

W sprawie Hvaru kusiłem, kuszę i będę kusić. Jeśli jeszcze nie byłaś to zajrzyj na naszym forum do Klubu Miłośników Wyspy Hvar założonego przez Maslinkę. Jest tam wiele ciekawych relacji z Hvaru, spora ilość zdjęć i porad jak dojechać, co zwiedzać itd. Myślę, że po przeczytaniu 3-4 relacji będziesz już na 100% pewna, że wakacje 2011 spędzicie na Hvarze...

Pozdrav
Transalp
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 269
Dołączył(a): 22.07.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Transalp » 06.09.2010 11:36

RODZYN napisał(a):To tyle w temacie boxu dachowego - mam nadzieję, że trochę pomogłem.


Dzięki serdeczne za tak duży pakiet informacji i chęć pomocy.
Myślę, że kiedy dojrzeję już do zakupu, wrócę do Ciebie na korepetycje.

Pozdrawiam

Tomek
RODZYN
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 125
Dołączył(a): 13.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) RODZYN » 11.09.2010 10:23

Dzisiaj będzie o wycieczce do zatoczki LUĆIŚĆE.
Przy okazji polecam fajną czeską stronkę o Hvarze: www.ihvar.cz

Wyprawa do tej zatoczki była tego samego dnia co wjazd na Sv.Nikola.
Po zjechaniu z góry do głównej trasy Hvar-Jelsa mogliśmy pojechać do zatoki Lućiśće tzw. drogą dla strażaków (wjazd jest bardzo blisko wjazdu na szutrówkę na Sv. Nikola). Jednak po krótkiej dyskusji z naszymi znajomymi postanowiliśmy pojechać znacznie dłuższą ale pewniejszą drogą asfaltową. Trochę żałuję takiej decyzji ale rozumiem także naszych znajomych. Po wjeździe na Sv. Nikola chcieli poczuć trochę asfaltu pod nogami.
Praktycznie wróciliśmy do Jelsy, dalej przez Pitve i wykuty w skale tunel do tzw. "zatunelowej części Hvaru". Wiedziałem, że należy dotrzeć do miejscowości Sv. Nedelija i dalej szukać szutrowej drogi dla strażaków.
Poszukując tej drogi zjechaliśmy na sam dół Sv. Nedeliji. Tam był krótki postój na nakarmienie małej ZuZu. Dzięki temu dotarliśmy na sam koniec tej miejscowości co obrazują bardzo charakterystyczne dla Sv. Nedeliji zdjęcia.

Obrazek
Obrazek

Na tym zdjęciu widać także cel naszej wycieczki - zatoczkę Lućiśce.

Następnie podjechaliśmy do początku miejscowości i po zaciągnięciu "języka" u miejscowych wiedzieliśmy gdzie mamy wjechać w szutrową drogę. Na chwilę obecną (sierpień 2010) droga ta ma jedno oznaczenie - małą tabliczkę z ręcznie wypisanym napisem HVAR. Wjazd w tę szutrową drogę jest na ostrym zakręcie. Zdjęcia poniżej chociaż wykonane w drodze powrotnej obrazują wjazd na drogę do zatoki Lućiśće i dalej skrótem do Hvaru.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Początkowe kilkanaście metrów szutrowej drogi do zatoki Lućiśće i dalej do Hvaru wylanych jest betonem. Następnie droga wykonana jest szutru. Jest dość szeroka i równa. Po dojeździe do zatoki wiedzieliśmy, że należy poszukać miejsca do zaparkowania, a następnie drogi do zejścia w dół. Droga jest na tyle szeroka, że spokojnie można znaleźć kilka miejsc gdzie po przytuleniu się do ściany można bezpiecznie zaparkować samochód. Oczywiście kto pierwszy ten lepszy. Nam przypadło miejsce od strony zatoczki jakieś 100 metrów od zejścia na plażę.
Teraz kilka zdjęć z internetu przedstawiających zatoczkę Lućiśće. Po ich obejrzeniu wiedziałem, że tego lata muszę tam dotrzeć i dotarłem.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wykorzystując jeszcze jedno internetowe zdjęcie pokażę możliwe drogi zejścia na plażę. Zejście zajmuje kilka minut. Jest to kamienista ścieżka, a na końcu tuż przed plażą kilka wykutych w skale schodków. Po drodze mija się małą chatkę, w której podczas naszego pobytu biesiadowała grupa młodych osób.

Obrazek

Po zaparkowaniu naszym oczom ukazał się fantastyczny widok. Z naszej grupy ktoś stwierdził, że z góry to wygląda jak rajska plaża. Myślę, że w tym stwierdzeniu było dużo prawdy. Mnie osobiście oprócz widoku plaży jeszcze bardziej urzekł widok powyżej naszego miejsca zaparkowania. W tym miejscu góry są majestatyczne i w pewnym sensie przypominają mi nasze ulubione Dolomity. Na którymś zdjęciu będzie dobrze widać jak nasze samochody są małe wobec otaczających zatokę gór.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Jest sobotnie przedpołudnie więc czas na domowe obowiązki.
Na dalszy ciąg relacji z zatoczki Lućiśće zapraszam dzisiaj wieczorem.

Pozdrav
RODZYN
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 125
Dołączył(a): 13.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) RODZYN » 11.09.2010 22:13

Nastał wieczór, więc i czas na kontynuowanie mojej opowieści.

Zejście na plażę zajęło nam kilka minut, ale prawdę powiedziawszy nie było tak trudne jak spodziewałem się jeszcze przed wyjazdem z Poznania.
Nie jest to może komfortowa ścieżka, ale bez żadnego problemu przeszła nasza 6-letnia Basia, inni członkowie naszej ekipy oraz 2 wózki transportujące ekwipunek plażowy.

Po dotarciu na plażę rozłożyliśmy się po jej lewej stronie patrząc z zatoki w kierunku gór. Według dość wyblakłych i koślawych napisów na skałach na tejże plaży jest podział na FKK oraz przekreślone FKK. Moim zdaniem ten podział jest dość sztuczny zważywszy, że cała szerokość plaży to jakieś 30-35 metrów.

Bardzo szybko wskoczyliśmy do wody. I tu spotkało nas zaskoczenie. Woda był dość chłodna. Po założeniu masek i popłynięciu wzdłuż skał w kierunku otwartego morza zobaczyliśmy pod wodą dziwne zjawisko. Były obszary wody bardzo przezroczystej ale zimnej i zaraz obok obszary wody "mętnej" ale ciepłej. Mimo wielokrotnego pobytu w Chorwacji chyba po raz pierwszy zaobserwowaliśmy pod wodą efekt mieszania się ciepłej z zimną wodą.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Także w tej zatoczce Basia coraz skuteczniej trenowała nurkowanie.

Obrazek
Obrazek

Będąc na plaży wydawało mi się, że otaczające nas góry są jeszcze piękniejsze niż patrząc na nie z poziomu drogi dla strażaków:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Gdzieś około godziny 17.00 powoli nad zatokę zaczął schodzić cień. Plaża zaczynała pustoszeć, a nieliczni którzy pozostali zaczęli się przemieszczać po plaży poszukując słońca. Po około godzinie nasze obozowisko było już przeniesione na drugą stronę plaży. Kiedy i tam dotarł cień postanowiliśmy zebrać graty i ruszyć w drogę powrotną.

Obrazek
Obrazek

Zdjęcie powyżej obrazuje dalszą część szutrowej drogi do Hvaru.
A teraz kilka zdjęć z drogi powrotnej z zatoki Lućiśće do Sv. Nedeliji.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W następnej części relacji będzie o Humac i Jaskini Grapceva.

Pozdrav
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
HVAR po raz drugi, CRO po raz dziewiąty. - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019