Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Hvar, Ivan Dolac 06.06-20.06

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
JAKUZI
Autostopowicz
Posty: 1
Dołączył(a): 28.06.2009
Ivan Dolac

Nieprzeczytany postnapisał(a) JAKUZI » 28.06.2009 13:23

Mam pytanie: Czy może mieszkaliscie w Villa Conte w Ivan Dolac, bo my tam sie wybieramy 04,07,2009. A tak na marginesie wielkie dzieki za tak cenne infromacje
michalk1
Podróżnik
Posty: 24
Dołączył(a): 27.06.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) michalk1 » 28.06.2009 15:37

tadzikmal, serdeczne dzieki za odpowiedz.
krakuscity
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7911
Dołączył(a): 11.08.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakuscity » 28.06.2009 23:16

tadzikmal napisał(a):
krakuscity napisał(a):Proponuję Ci odświeżyć Atojki temat.
:wink:
:D


Sorry, ale o co chodzi z tym odświeżeniem tematu Atojki?
Jak masz zdjęcia ze spotkania z Kasią to proponuję wrzucenie też ich do w/w tematu (adres podałem).
Sorry , ze się z tym wcinam w Twoją ciekawą relację. :D
tadzikmal
Croentuzjasta
Posty: 147
Dołączył(a): 17.04.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) tadzikmal » 28.06.2009 23:26

krakuscity napisał(a):Jak masz zdjęcia ze spotkania z Kasią to proponuję wrzucenie też ich do w/w tematu (adres podałem).
Sorry , ze się z tym wcinam w Twoją ciekawą relację. :D


Niestety nie mam. Byłem u lekarza i niestety nie pamiętałem, żeby wziąć ze sobą aparat, czego bardzo żałuję
krakuscity
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7911
Dołączył(a): 11.08.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakuscity » 28.06.2009 23:34

tadzikmal napisał(a):
Niestety nie mam. Byłem u lekarza i niestety nie pamiętałem, żeby wziąć ze sobą aparat, czego bardzo żałuję

Rozumiem, nie było tematu :wink: poczekam na dalszy ciąg relacji. :D
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3458
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 29.06.2009 01:26

Niezłe akcje na moim ulubionym Hvarze i nie tylko :) Współczuję zdrowotnych dolegliwości i trochę zazdroszczę kulinarnych wrażeń :)

tadzikmal napisał(a):Droga, chociaż na mapie "żółta", była bardzo, bardzo wąska, w bardzo złej kondycji i pełna gałęzi po niedawnej wichurze (jedna nam się zaplątała w podwozie i po dobroci nie chciała się odczepić). Praktycznie przed każdym zakrętem trąbiłem. Ale te miny moich współtowarzyszy podróży po przejechaniu tego odcinka specjalnego (a szczególnie ich żon) - bezcenne. Powiedziałem, że to było preludium przed Hvarem, chociaż też miałem ciepło w portkach. Moja rada - jechać tylko głównymi drogami. :)

To się najlepiej pamięta, każdy bałkański kierowca powinien przejść taki chrzest bojowy :D

tadzikmal napisał(a):W tunelu Pitve mieliśmy niezłą przygodę. Światła dalej nie działały. Wjechaliśmy do tunelu. Nikogo nie było. W połowie tunelu z przeciwnej strony wjechał samochód. A za nim 4 następnych. Patrzymy się do tyłu za nami wjechało chyba z 6 samochodów. Sytuacja robiła się nie ciekawa. Stanęliśmy przed zatoczką i czekamy z przeciwka samochody jadą nie patrząc się na nic. Do zatoczki wjechał jeden samochód, drugi, trzeci, czwarty a piąty nie za bardzo miał miejsce. Na szczęście podjechaliśmy trochę i za nami się posunęły samochody i jakoś ten piąty się zmieścił. To był mój najdłuższy przejazd przez tunel.

Przypomniała mi się nasza przygoda w tunelu, tu trochę więcej napisałem, to jeszcze było przed założeniem świateł...

tadzikmal napisał(a):Dojechaliśmy do Starego Gradu. Znalazłem Ambulatorium. Wszedłem do lekarza. Po angielsku wytłumaczyłem co mi jest. Lekarz zaglądnął mi w gardło i powiedział: you have shit in your throat (or something like this). Pokazałem mu antybiotyk, który wziąłem (Azitrox). Zrozumiałem, że mogę go sobie w buty wsadzić. Wypisał mi Penicylinę. Wykupiłem antybiotyk. Przed wyjazdem sprawdziłem czy jest Kasia. Niestety jej nie było. Wróciłem do Ivan Dolac i poszedłem spać. Na drugi dzień tzn. w niedzielę poczułem się lepiej.

Jak chcesz poczytać nasz hvarski thriller medyczny, parę innych przygód i o spotkaniu z Kasią też :) to zapraszam tu. Ciekawe czy to ten sam lekarz u którego my byliśmy (w Starigradzie, nie w Jelsie). Chorwat by skumał po polsku, boli mnie gardło = boli me grlo :D

tadzikmal napisał(a):To nie był koniec przyjemnych wrażeń na ten wieczór. Po chwili przychodzi nasz sąsiad i mówi ze łzami w oczach, że Tosia przyszła do nich. Hurrrra, cieszymy się wszyscy. Oto Tosia w całej okazałości (...)

Fajnie że crna mačka się znalazła. Bardzo sympatyczna kota i mili właściciele :D

Fajnie piszesz o naszym Hvarze, będę czytał dalej!
tadzikmal
Croentuzjasta
Posty: 147
Dołączył(a): 17.04.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) tadzikmal » 04.07.2009 00:54

Czwartek 18.06. jeszcze dwa dni i w sobotę odjazd. Dziś siostrzeniec kończy 30 lat. Wieczorem szykuje się impreza. Rano jeszcze idziemy na plaże. Tego dnia są dziwnie duże fale. Zabawy mamy co nie miara.

Obrazek

Po południu jedziemy, żeby kupić prezent dla siostrzeńca. Najpierw jedziemy do Jelsy. Nic nie znajdujemy. Jedziemy do Starego Gradu. Czekamy do 17 na otwarcie sklepów. W międzyczasie rozmawiam z Kasią. Kasia radzi, żeby przyjechać około 20 - wtedy studenci wystawiają obrazy. Nie mamy czasu. Wchodzimy do pamiątkarskiego i kupujemy ramki na zdjęcia i obrazek z kamienia. Wracamy do Ivan Dolac. Przed imprezą dziewczyny idą do fryzjera. Dobrze, że żona siostrzeńca jest fryzjerką :)

Obrazek

Impreza zaczyna się o 18. Tym razem jemy różne mięsa z grila.

Obrazek

Po kolacji idziemy na spacer. Fale wymyły brzeg naszej plaży i pojawił się ... piasek. Plaża wygląda tak:

Obrazek

Niestety wracając córka zadziera sobie paznokcia. Podchodzi krwią. Puchnie i jest czerwony. Nie wiemy co robić. Pytamy się naszej gospodyni. Radzi na noc zawinąć w watę z rakiją. Tłumaczy, że rakija wyciągnie ropę na zewnątrz.
Jutro ostatni dzień. Postanawiamy zamówić na ostatni dzień coś z owoców morza. Zamawiamy sałatkę z ośmiornicy (Kasia mówiła, że koniecznie trzeba ją spróbować) i risotto z mule i krewetkami. Na wieczór robimy opatrunek na palec mojej córki z gazą namoczoną rakiją.
W nocy budzi nas alarm samochodu. Nie jest to normalne wycie alarmu, ale bardziej jęczenie. Wychodzę na taras - to jęczy samochód mojego siostrzeńca. Schodzę, siostrzeniec już tam jest. Nie wiemy co robić. Alarm zachowuje się co najmniej dziwnie. Wydaje dźwięki jakby jakiegoś kota zarzynano. Otwieramy samochód. Kota nie ma, a alarm się ucisza. Ale tylko na chwilę. Podejmujemy decyzję - przestawiamy samochód na drugą stronę domu pod lasek. He, he. Siostrzeniec jedzie, a tu mu alarm wyje -prawie jak Policja. Co dalej - myślimy. Do syreny dochodzą 3 kabelki (2 zasilanie i jeden sterujący?) Boimy się przecinać. Syrenę obwijamy szmatą i tym sposobem ją wygłuszamy. Idziemy w końcu spać. Rano telefon do serwisu - można ciąć. Tniemy. Jest wszystko ok. A szkoda, pomyślałem, fajnie by się jechało, prawie jak na sygnale:).

W piątek przygotowujemy się do wyjazdu. Odwijamy palec mojej córki. Jest czerwony i rzeczywiście naszła ropa. Niestety boli ją to. Ostatni dzień idziemy na plaże. Postanawiamy wyjechać tak, żeby zdążyć na prom o 11.30. O tej godzinie podobno pierwszeństwo mają samochody osobowe. Chcemy jeszcze zwiedzić Split. Tymczasem ostatnia kolacja. Oprócz sałatki z ośmiornicy i risotto z owocami morza (mule i krewetki), zamawiamy dwie porcje mięsa z grilla. Ja i dzieci nie przepadamy za owocami morza, więc musimy coś jeść:). Sałatka z ośmiornicy idzie na przystawkę. Próbuję. Kasia miałaś rację - jest pyszna.

Obrazek

Sałatka znika tak szybko, jak się pojawia:) Czekamy na risotto. W końcu jest.

Obrazek

Próbuję z bardzo dużą nieśmiałością. Pierwszy raz kosztuję mule i obieram krewetki. O kurczę - to jest pycha. Jem owoce morza !!! Żona patrzy się na mnie jakbym był chory. Pyta się czy coś mnie boli albo czy mam gorączkę :). To jest tak dobre, że na mięso nawet nie patrzę. Jedno białe winko i idziemy spać. Zawijamy znowu w rakiję palec córki. Jak się później okazało, to był dobry pomysł. Dziś (03.07) już paznokieć zszedł a stan zapalny minął dwa dni po powrocie do domu.

Nazajutrz wcześniej wstajemy i się pakujemy. Wyjeżdżamy z Ivan Dolac o 10.05. Dojeżdżamy do Starego Gradu. Ustawiamy się w kolejce. Dużo coś tych samochodów - myślę. Ale nic grzecznie stajemy w kolejce. Zaczyna się pakowanie na prom. Jest to dużo większy prom niż ten, którym przypłynęliśmy. Pakują mnie i pierwszego siostrzeńca na górę (z boku taki podest) . Drugi siostrzeniec parkuje na dole. O dziwo wszyscy się mieszczą na promie. Dopływamy do Splitu. Ładny widok:

Obrazek

W Splicie się gubimy. Po pół godzinie się odnajdujemy i parkujemy w strefie turystycznej za szlabanem (oczywiście płatnej). Idziemy zwiedzać. Nawet spotykam moich kolegów :)

Obrazek

Niestety nie możemy dużo zwiedzać. Córka nie może chodzić. Jemy pizzę i o 17 udajemy się w podróż powrotną z postanowieniem, że musimy tu jeszcze wrócić. Już parę kilometrów za Splitem zaczyna się chmurzyć. Jedziemy dalej jesteśmy ok. 50 km za Splitem a temperatura na wyświetlaczu 10 stopni i ściana deszczu. Dodatkowo wiatr buja samochodem. Ciężko się jedzie. Ale mamy szczęście - załamanie pogody kiedy wyjeżdżamy. Po ok. 300 km tankujemy na OMV Diesel Premium. I tu po tym tankowaniu wydawało mi się, że najlepiej samochód jedzie. Nawet lepiej niż po zatankowaniu VPowera na Shellu w Austrii. Przed wieczorem wjeżdżamy do Słowenii. Jedziemy 60 na godzinę, bo są non stop ograniczenia (jak jechaliśmy do Chorwacji to Policaje tu stali) . Kierujemy się na Ptuj. Szczerze mówiąc droga nie jest dobrze oznakowana. Jechaliśmy na centrum Ptuja i dalej na Lenart. O 21 z minutami wjeżdżamy do Austrii w Mureck. Stacja Shell w Murecku nieczynna. Mijamy przed samym wjazdem na autostradę jakąś stacje. Potem żałuję, że nie zatrzymałem się kupić winiety. Wjeżdżamy na autostradę bez winiety. Jedziemy ok. 15 km i dojeżdżamy do Shella . Tam kupujemy winietę i tankujemy. Dalej jedziemy przez Wiedeń, Reintal, Breclav, Brno (tu mała drzemka) Ołomuniec, Krnov, Głubczyce, Krapkowice i Wrocław. Do Wrocławia dojeżdżamy o 7 rano. Podczas drogi w Czechach myślałem, że popsuł mi się komputer w samochodzie. Zapaliły mi się lampki ostrzegające przed śliską jezdnią, które zapalają się przy 4 stopniach. O kurcze najmniej było 2 stopnie. Przeżyliśmy szok termiczny. Chorwacjo wróć...

Mamy nadzieję, że nie była to nasza ostatnia podróż do Chorwacji, jak również nie ostatnia na wyspę Hvar. Zapach rozmarynu, rozległe leniwie kołyszące się na wietrze lawendowe łąki, wysokie pinie, gaje oliwne i winnice schodzące po zboczach gór do kryształowo czystego Jadranu. To właśnie jest Hvar. Jakże do tego nie wrócić.

Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas na czytaniu naszych wspomnień. Mam nadzieję, że się podobało.

"Próbując opisać jej piękno, Platon rzekł, że zatopiona Atlantyda była "szczęśliwą słoneczną wyspą wydzielającą upojne zapachy". Każdy, kto choćby raz odwiedził wyspę Hvar, z łatwością może wyobrazić sobie piękno Atlantydy" *
* za www.hvarinfo.com
Aneta.K
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2420
Dołączył(a): 11.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aneta.K » 04.07.2009 13:58

Super :D :D tylko szkoda że już koniec :(
A może jednak coś Ci się jeszcze przypomni :lol: :lol: :lol:
tadzikmal
Croentuzjasta
Posty: 147
Dołączył(a): 17.04.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) tadzikmal » 04.07.2009 19:06

Aneta.K napisał(a):Super :D :D tylko szkoda że już koniec :(
A może jednak coś Ci się jeszcze przypomni :lol: :lol: :lol:


Jasne, jak tylko mi się coś przypomni to napiszę. Ale mój siostrzeniec odgrażał się, że coś dopiszę. Zobaczymy

Pozdrawiam
wusia
Globtroter
Posty: 47
Dołączył(a): 03.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) wusia » 04.07.2009 20:31

Witam -super relacja!!! Mam pytanko jak powiedzieć aby dostać takie risotto z mulami i krewetkami :oops: i czy jest to danie dostępne tylko na wyspach czy gdzie indziej również :roll: :D
grigor
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 59
Dołączył(a): 15.05.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) grigor » 04.07.2009 21:13

Pozdrawiam i fajna relacja :)
tadzikmal
Croentuzjasta
Posty: 147
Dołączył(a): 17.04.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) tadzikmal » 04.07.2009 23:03

wusia napisał(a):Witam -super relacja!!! Mam pytanko jak powiedzieć aby dostać takie risotto z mulami i krewetkami :oops: i czy jest to danie dostępne tylko na wyspach czy gdzie indziej również :roll: :D

My prosiliśmy o jakieś danie z owocami morza. I dostaliśmy risotto z mule i krewetkami. Miejscowi wiedza co mogą zaproponować.
wusia
Globtroter
Posty: 47
Dołączył(a): 03.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) wusia » 05.07.2009 09:49

tadzikmal napisał(a):
wusia napisał(a):Witam -super relacja!!! Mam pytanko jak powiedzieć aby dostać takie risotto z mulami i krewetkami :oops: i czy jest to danie dostępne tylko na wyspach czy gdzie indziej również :roll: :D

My prosiliśmy o jakieś danie z owocami morza. I dostaliśmy risotto z mule i krewetkami. Miejscowi wiedza co mogą zaproponować.

Chyba sobie zdjęcie zeskanuję i pokażę palcem :oops: :lol: :lol: bo to tak apetycznie wygląda że muszę to mieć hi hi
monia555
Autostopowicz
Posty: 1
Dołączył(a): 10.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) monia555 » 10.07.2009 22:02

Tadzik, relacja bombowa :) Czyta się jak dobrą książkę przygodową... może Ty się minąłeś z powołaniem ??? Teraz tylko czekać na komentarz siostrzeńca - miłośnika Włoch :-) , hehehe.....
tadzikmal
Croentuzjasta
Posty: 147
Dołączył(a): 17.04.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) tadzikmal » 10.07.2009 23:47

monia555 napisał(a):Tadzik, relacja bombowa :) Czyta się jak dobrą książkę przygodową... może Ty się minąłeś z powołaniem ??? Teraz tylko czekać na komentarz siostrzeńca - miłośnika Włoch :-) , hehehe.....

Dzięki bardzo,
Siostrzeniec teraz bawi za oceanem, ale jak wróci to go podpuszczę :)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Hvar, Ivan Dolac 06.06-20.06 - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019