Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Greckie Cyklady przez Bośnię, Czarnogórę, Albanię, Macedonię

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 18.08.2009 17:07

yskyerka napisał(a):dlaczego moja przyjaciółka zawsze powtarza: moje boskie Santorini


I pewnie wiele osób tak mówi, bo wyspa jest naprawdę ładna. Po prostu, tak jak pisałem gdzieś tam wcześniej, każdy lubi coś innnego. My akurat preferujemy miejsca względnie spokojne, gdzie nie ma za dużo ludzi. Dla nas Folegandros było takim wymarzonym miejscem.

Pozdrawiam Serdecznie
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003
C.d.

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 20.08.2009 15:22

12 Czerwiec

Niestety nadszedł dzień powrotu.
Rano we dwóch jedziemy do portu oddać samochód. Wygodniej byłoby jechać nim razem po południu, kiedy mamy prom ale wiązało by się to z opłatą za kolejny dzień. Oddajemy samochód, a z powrotem wracamy okazją. Przed Thirą stoimy w korku, narzekamy na ilość ludzi, nasz kierowca opowiada nam, że teraz to jeszcze nic,dopiero w sierpniu sa tłumy.
Obrzydzają nam ten sierpień wszyscy strasznie.
Pokoje musimy opuścić do 12, a hotelowy autobus do portu odjeżdża dopiero o 14:30. Znosimy więc walizki do piwnicy (tak jak radzi nam właścicielka hotelu) i idziemy na miasto coś zjeść.
Wracamy do hotelu, autobus przyjeżdża punktualnie, ładujemy walizy
i w drogę do portu. Na miejscu prawdziwe oblężenie, ludzi i autokarów mnóstwo, nawet nie za bardzo jest gdzie usiąść.
Po dwugodzinnym oczekiwaniu w końcu na horyzoncie pojawia się nasz spóźniony prom.

Obrazek

Płyniemy katamaranem linii SeaJets. Bilety rezerwowaliśmy bezpośrednio przez ich stronę internetową, a odebraliśmy, tak jak pisałem, dwa dni wcześniej w biurze w porcie. Cena to ok. 50 euro za osobę dorosłą, czteroletnie dziecko za darmo,
a starsze połowa ceny. Prom nie zabiera samochodów. Jeśli ktoś chce zabrać auto to trochę wcześniej odpływał prom Blue Star Ferries, płynie kilka godzin dłużej ale jest za to tańszy.
Pakujemy się na statek, walizki zostawiamy tradycyjnie na półkach przy wejściu i zajmujemy miejsca. Okazuje się, że mamy bilety z pierwszymi numerami, przypadają więc nam najlepsze miejsca w pierwszym rzędzie. Super sprawa, ze względu na widoki, zwłaszcza, że podczas rejsu nie można wychodzić na zewnątrz.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na statku okazuje się jaki ten świat mały. Spotykamy Georgie, właścicielkę "naszej" restauracji na Folegandros, która była na Santorini na zakupach.
Żegnamy się z Santorini. Katamaran oprócz wspomnianego Folegandros (mieliśmy wielką chęć wysiąść) zatrzymuje się jeszcze na Milos gdzie uzupełnia paliwo.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Milos, widoki na Adamas, Klimę i Plakę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Rejs trwa około 6 godzin, czyli trochę dłużej niż to było w planie, i około 23 przybijamy do portu w Pireusie. Zostawiamy dziewczyny z dziećmi i idziemy po nasze samochody. Najpierw odwiedzamy podziemny parking przy porcie. Auto odpala bez problemu, podjeżdżamy do okienka przy wyjeździe, daję Pani bilet i szok, 183 euro za 13 dni już po zniżkach za długi okres parkowania. Na szczęście Pani w okienku widząc nasza konsternację okazuje wielką wyrozumiałość i anuluje nam tydzień postoju (Niech żyje przyjaźń polsko-grecka!!!), ze 183 robi się 97 euro. Na przyszłość Pani radzi nam negocjować cenę przed parkowaniem. No ale my nie mieliśmy wtedy czasu.
Jedziemy pod hotel Lilia po drugi samochód i wracamy po dziewczyny do portu.
Z Pireusu udaje nam się wyjechać około 1 w nocy. Ciekawostka, o tej godzinie było tam ponad 30 stopni.
Mamy jeszcze trochę nerwówki związanej z brakiem paliwa, w Grecji ciężko jest o stację otwartą w nocy, nawet w stolicy. Trafiamy w końcu na otwarte BP, uzupełniamy zapasy i mkniemy dalej. Zatrzymujemy się dopiero na stacji Shell na wysokości Katerini, gdzie kiedyś tankowałem gaz, niestety dystrybutor z lpg jest już nieczynny.
Granicę mijamy bardzo szybko. W Macedonii w końcu udaje mi się zatankować gaz, płatność bez problemu kartą.
Jedziemy dosyć szybko cały czas i nie wiadomo kiedy jesteśmy już w Serbii.
Kilka kilometrów za Vranje skręcamy na Vranjską Banję, gdzie jak nam się wydaje mamy zarezerwowany nocleg. Staramy się trafić z pomocą mapy przesłanej nam przez właściciela naszej kolejnej kwatery, ale wydaje się, że ma się ona nijak do rzeczywistości. W końcu na ratunek przychodzą nam taksówkarze, zaglądają w mapę i rozbawienie, mapa jest jak najbardziej ok, tylko, że przedstawia Vranjacką, a nie Vranjską Banię, a co za tym idzie to tam mamy zarezerwowaną kwaterę. Te dwie literki to jakieś 180 kilometrów odległości no i trzeba trochę zboczyć
z drogi. Zastanawiamy się co robić, co prawda moteli po drodze jest kilka, ale decydujemy
w końcu, że pojedziemy do omyłkowo zarezerwowanej kwatery. Nie chodzi tu nawet o te 30 euro zaliczki, jest dopiero 11 więc czasu mamy dużo, poza tym umowa jest umową, a i do Polski stamtąd będzie bliżej.
Taksówkarze tłumaczą nam jeszcze jak mamy jechać na skróty, dziękujemy im i wracamy do głównej drogi E75.
Zgodnie z radą zjeżdżamy z E75 na wysokości Rutevaca. Trafiamy na nie oznakowane skrzyżowanie i zastanawiamy się trochę którędy mamy jechać, na szczęście z pomocą przychodzi nam kierowca ciężarówki. Nastawia sobie na CB ten sam kanał co my i prowadzi nas do właściwej drogi.
Dojeżdżamy w końcu do Krusevaca.

Obrazek

Mijamy Trstenik (niestety nie ten z Cro) skąd już niedaleko do naszego przypadkowego noclegu.
Vranjacka Banja okazuje się bardzo przyjemną miejscowością. Widać po ilości ludzi, że jest to popularny w Serbii kurort. Taka nasza Polanica albo Kudowa Zdrój. Niestety nie mam stamtąd zdjęć, nastąpił chyba już przesyt w ich robieniu. Teraz trochę żałuję bo było tam naprawdę ładnie.
Apartament na jedną noc mamy zarezerwowany w Villi Pabeda. Płacimy za wszystkich 60 euro za noc. W cenę wliczone są kolacja i śniadanie w pobliskiej restauracji. Kolacja jak się okazało to pełny trzydaniowy obiad, menu bardzo nam znajome, rosół, schabowy, ziemniaki i sałatka. Deseru już nawet nie próbowaliśmy. Miejsce na nocleg na prawdę warte jest polecenia, gdyby tylko nie trzeba było zbaczać z głównej drogi.
Przez pozostałą część dnia trochę spacerujemy, trochę siedzimy w kawiarni przed willą. Dzieci maja frajdę ze znajdującej się na podwórku trampoliny. Bardzo sympatyczny okazał się też nasz gospodarz, Zoran,
z którym bez problemów można się dogadać po Polsku.
Tak mija nam ostatni (nie licząc drogi powrotnej) dzień wakacji.

CDN
Ostatnio edytowano 15.01.2012 10:50 przez KOL, łącznie edytowano 4 razy
maciekkrk
Plażowicz
Posty: 6
Dołączył(a): 12.08.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) maciekkrk » 22.08.2009 01:12

Powiedz jak jest ze stacjami lpg powiedzmy na trasie sarajewo-niksic ? Ja planuje trase sibenik-knin- bosnia jezioro busko - mostar -potem przejscie graniczne z czarnogórą scepan polje- durmitor -zablijak - niksic- kotor lub podgorica- ulcinj - potem albania wybrzezem az do granicy z grecją. Mam w aucie butle 50 litrów co wystarcza na około 300 km . Da rade ,czy będe musiał sporo wydac na benzyne ? W chorwacji i czarnogórze bywałem juz ale tylko wzdłuż lini brzegowej .Tam z lpg nie było problemu ,ale czy na trasie którą planuje nie spotka mnie niespodzianka ?
maciekkrk
Plażowicz
Posty: 6
Dołączył(a): 12.08.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) maciekkrk » 22.08.2009 10:53

Aha jeszcze jedno. Czy potrzebuje zieloną karte ?
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 23.08.2009 12:09

maciekkrk napisał(a):Powiedz jak jest ze stacjami lpg powiedzmy na trasie sarajewo-niksic ? Ja planuje trase sibenik-knin- bosnia jezioro busko - mostar -potem przejscie graniczne z czarnogórą scepan polje- durmitor -zablijak - niksic- kotor lub podgorica- ulcinj - potem albania wybrzezem az do granicy z grecją. Mam w aucie butle 50 litrów co wystarcza na około 300 km . Da rade ,czy będe musiał sporo wydac na benzyne ? W chorwacji i czarnogórze bywałem juz ale tylko wzdłuż lini brzegowej .Tam z lpg nie było problemu ,ale czy na trasie którą planuje nie spotka mnie niespodzianka ?


Tankowałem lpg i w Sarajewie i w Niksicu. W Podgoricy też są stacje z gazem. Albania to już tak jak u nas, lpg prawie na każdej stacji, myślę więc, że nie będziesz miał z tym żadnych problemów.
Zieloną kartę w w/w krajach musisz mieć.
Pozdrawiam
maciekkrk
Plażowicz
Posty: 6
Dołączył(a): 12.08.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) maciekkrk » 23.08.2009 22:57

Hmmm , jade tak czy inaczej :-) Tylko zastanawiam sie jak zimno może być tam w nocy (w górach), żebysmy nie zamarzli w nocy w namiocie...
armar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 764
Dołączył(a): 28.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) armar » 24.08.2009 13:21

KOL napisał(a):Jedziemy dalej na Risan, Kotor .Droga znowu zwęża się( dobrze, że nie trzeba było się mijać, zmęczenie już dawało znać o sobie), coraz lepiej widać Bokę Kotorską.
Zjeżdżamy coraz niżej i w końcu jest Risan,

Właśnie wróciłem z wakacji , przed wyjazdem czytałem Twoją relację z Trasy Sarajevo-Kotor , pojechałem tamtędy i musze przyznać że zjazd do Risan to był dla mnie najgorszy hardcore a Ty się tylko tak lekko prześliznąłeś nad tym odcinkiem :D

Może wyszło mi tak bo to było na koniec dnia (zmęczenie) , może niepotrzebnie stanąłem po skręcie na Risan na sesje fotograficzną i nieopatrznie ogarnąłem te stromizny wzrokiem , w każdym bądź razie przed jednym z zakrętem o 90 stopni bez zabezpieczeń (barierki) na drodze szerokości ledwie jednego autka , z wyeksponowaną pionową przepaścią na kilkaset metrów , kazałem rodzince wysiąśc z auta co by w razie czego ocalić część naszego rodu a przy okazji zatrzymać ewentualne autko jadące z naprzeciwka bo w tym miejscu to nikt by mnie nie zmusił do cofania ..... :oops:

W każdym bądź razie żadej odcinek nie zrobił na mnie takiego wrażenia na tej trasie jak ten zjazd , ale widok z samej góry na zatokę Kotorską przepiękny . 8)

Prawdopodobnie trzeba jechać dalej prosto i nowa dośc szeroka droga zjeżdża łagodnie przed Herceg-Novi do drogi przy zatoce - jadąc potem do Chorwacji widziałem te odnogę z kierunkowskazem na Żabljak .

A tak wogóle super relacja :D
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 24.08.2009 14:27

armar napisał(a):Właśnie wróciłem z wakacji , przed wyjazdem czytałem Twoją relację z Trasy Sarajevo-Kotor , pojechałem tamtędy i musze przyznać że zjazd do Risan to był dla mnie najgorszy hardcore a Ty się tylko tak lekko prześliznąłeś nad tym odcinkiem :D

Może wyszło mi tak bo to było na koniec dnia (zmęczenie) , może niepotrzebnie stanąłem po skręcie na Risan na sesje fotograficzną i nieopatrznie ogarnąłem te stromizny wzrokiem , w każdym bądź razie przed jednym z zakrętem o 90 stopni bez zabezpieczeń (barierki) na drodze szerokości ledwie jednego autka , z wyeksponowaną pionową przepaścią na kilkaset metrów , kazałem rodzince wysiąśc z auta co by w razie czego ocalić część naszego rodu a przy okazji zatrzymać ewentualne autko jadące z naprzeciwka bo w tym miejscu to nikt by mnie nie zmusił do cofania ..... :oops:

W każdym bądź razie żadej odcinek nie zrobił na mnie takiego wrażenia na tej trasie jak ten zjazd , ale widok z samej góry na zatokę Kotorską przepiękny . 8)

Prawdopodobnie trzeba jechać dalej prosto i nowa dośc szeroka droga zjeżdża łagodnie przed Herceg-Novi do drogi przy zatoce - jadąc potem do Chorwacji widziałem te odnogę z kierunkowskazem na Żabljak .

A tak wogóle super relacja :D


Taak ta trasa dostarcza człowiekowi wrażeń :D
Co do relacji to dzięki. Niestety to już właściwie koniec jeszcze tylko opis drogi powrotnej.
Napisz jeśli możesz gdzie jeszcze byłeś, jak wrażenia.
Pozdrawiam Serdecznie
armar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 764
Dołączył(a): 28.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) armar » 24.08.2009 14:55

KOL napisał(a):Napisz jeśli możesz gdzie jeszcze byłeś, jak wrażenia


No ja aż tak podróżniczo nie spędzałem wakacji jak Wy :D

Miałem parę dni na przejazd do Chorwacji , gdzie wynajeliśmy apartamenty wraz z dwoma zaprzyjaźnionymi rodzinkami .

Z góry miałem zaplanowany pobyt w Bihacu gdzie zaliczyłem rafting - polecam dużo bardziej ciekawszy sportowo niż ten na Cetinie w Omisu , potem po drodze nocowałem w Bugojnie , dalej Sarajevo - dwa dni .

Pierwotnie miałem w planie jazdę przez Mostar ( zwiedzałem w tamtym roku ) i następny nocleg w Trebinje (nie byłem jeszcze w tym miasteczku ) , a stąd przejazd do Żuljany na Peljesacu , ale pod wpływem swieżych relacji Twojej i kolegi Kubasa72 , które przeczytałem tuz przed wyjazdem zdecydowałem się na przejazd kanionem Pivy , a kiedy stwierdziłem że mamy sporo czasu do zmierzchu do zdecydowałem się zjechac do Zatoki Kotorskiej i tam szukac noclegu .

Nocowaliśmy w Peraście u super rodzinki - w planie powrót tam za rok , pieknie położne i klimatyczne miasteczko bez żadnego nowego budynku - oficjalny zakaz budowy nowych obiektów .

Stąd już pojechaliśmy do Żuljany ( wycieczki po Peljesacu ) ,tam byliśmy 5 dni a następny tydzień w Rogoźnicy ( spacery w Primostenie i Szybeniku ) . I tyle .

Relację pewnie napiszę ale może bliżej października !

Dzięki że mnie ukierunkowałeś na ten kanion , żona była oczarowana , resztę Czarnogóry może w z raftingiem po Tarze zostawiam sobie na przyszły rok jak dobrze pójdzie :D

Pozdrawiam i czekam na dokończenie pięknej i interesującej relacji - byliście w tylu różnych miejsach - pozazdrościc :wink:
Ostatnio edytowano 24.08.2009 15:34 przez armar, łącznie edytowano 1 raz
Andrzej S
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 87
Dołączył(a): 25.09.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Andrzej S » 24.08.2009 15:03

Jednym słowem Rewelacja.
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 24.08.2009 18:10

armar napisał(a):Dzięki że mnie ukierunkowałeś na ten kanion , żona była oczarowana , resztę Czarnogóry może w z raftingiem po Tarze zostawiam sobie na przyszły rok jak dobrze pójdzie :D

Pozdrawiam i czekam na dokończenie pięknej i interesującej relacji - byliście w tylu różnych miejsach - pozazdrościc :wink:


Nie ma za co :D
Trochę też pojeździliście. Mnie też kusi rafting na Tarze, tylko dziecko trochę za małe. Do Czarnogóry jeszcze z chęcią bym wrócił, ale zdecydowanie odpada wybrzeże, poza Boką oczywiście. Mógłbyś napisać coś więcej o noclegu w Peraście jaki znalazłeś? Może jakiś namiar?
Pozdrawiam

Andrzej S napisał(a):Jednym słowem Rewelacja.


Dzięki Wielkie
armar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 764
Dołączył(a): 28.05.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) armar » 25.08.2009 10:20

KOL napisał(a):Mógłbyś napisać coś więcej o noclegu w Peraście jaki znalazłeś? Może jakiś namiar?


Jak wspominałem w planie na ten dzień nie miałem z góry ustalonego noclegu , jechałem w ciemno , dlatego po zjechaniu do Risanu próbowałem coś znaleźc ale po dwóch próbach przypomniałem sobie o Peraście że to spokojna miejscowośc i że tam może coś byc wolnego w środku sezonu ( to był 09.08 )

Zjechaliśmy na plaże na początku miejscowości ( plaża piratów - tak się to nazywa ) ja z synkiem do wody a żona do najbliższych domów i traf chciał że udało się nam . 8O

Dostalismy pokój na 3 osoby z klimatyzacją i łazienka za 30 eu , niezbyt komfortowy ale za te cenę i tylko na jedną noc jak znalazł , na więcej niż dwa dni to nie polecałbym tego lokalu - dośc duszno i ciasno mimo klimy - nad pokojem jest parking jedno okno wychodzące na ścianę sąsiedniego budynku , ale my tam tylko spaliśmy a siedzieliśmy na podwórku z całą rodzinką prowadzącą ten interes

W dodatku sympatyczni ludzie , parking zamykany od ulicy ,wieczorem poczęstowali nas jeszcze kawą i rakiją (odwdzięczyłem się żołądkową gorzką więc trochę sobie pogadalismy ) , a rano najstarsza z rodu zaserwowała nam kawę , figi i ser kozi - wszystko darmo ,chyba nas polubili . Rano też pokazali nam jak wyglądają apartamenty w ich budynku obok (my spaliśmy w osobnym budynku gdzie oprócz naszego pokoju była kuchnia i sypialnia seniorki rodu ) . :D

Apartamenty super ,wszystko mają co trzeba - klima , kuchnia , łazienka , balkon z widokiem na zatokę , nawety internet , czyste i ładnie urządzone .

Namiar jest tu www.montenegro.com/smjestaj/perast/Apar ... olcer.html

Duże wrażenie robiło podwórko , z góry osłonięte winoroślem winogron i kiwi .

Do plaży schodkami w dół jakieś 30-50m

Nam na drugi rok podali cenę 60Eu za dobę za apartament i myślę skorzystac z tego na parę dni ale jak będzie to się dopiero okaże :wink:

Tak sobie myślę że spokojny i cichy Perast to może byc dobra baza wypadowa do zwiedzenia południa Czarnogóry
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 26.08.2009 13:20

armar napisał(a): spokojny i cichy Perast to może byc dobra baza wypadowa do zwiedzenia południa Czarnogóry


Dzięki
Trzeba zapisać adres kwatery w Ulubionych. Myślę ,że z tym Perastem to bardzo dobry pomysł.
Pozdrawiam
KOL
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1502
Dołączył(a): 15.07.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) KOL » 26.08.2009 13:41

13 Czerwiec

Niestety w wyniku nieporozumienia z panią podającą posiłki w restauracji, nie jest nam dane spróbować serbskiego śniadania. Zostajemy źle zrozumiani i śniadanko kończy się na kawie i herbacie. No ale nie ma czasu, na dogadywanie się, przed nami kawałek drogi. Kupujemy wiec jedzenie w pobliskim sklepie i wracamy do Villi Pabeda. Znosimy bagaże, żegnamy się z Zoranem i po kilkunastokrotnym zapewnieniu Go, że wszystko było w porządku, udaje nam się wyjechać.
Jedziemy drogą numer 5 najpierw w kierunku Krusevaca, mijamy miasto, 20 kilometrów i jesteśmy znowu na E75. Teraz już prosta droga do serbsko-węgierskiej granicy. Dosyć szybko mijamy Belgrad, potem Novi Sad. Zatrzymujemy się w Serbii dwa razy zatankować paliwo i wydać resztę dinarów. Tutaj opłaty za serbskie autostrady.
Na granicy spotyka nas niemiła niespodzianka, jest niedziela po długim weekendzie i bardzo dużo Serbów wraca z domów do pracy. Spędzamy tam spokojnie z dwie godziny, a najgorsze jest to, że panuje totalny bałagan. Po przejechaniu serbskiej części jest chyba z pięć kolejek, z których potem robią się dwie no i trzeba się trochę napocić lawirując pomiędzy innymi samochodami.
Za granicą już spokój, mkniemy autostradą w kierunku Budapesztu. Nie musimy zatrzymywać się po winiety, ponieważ te kupiliśmy jeszcze w Polsce poprzez stronę internetową. Nie trzeba przyklejać nic na szybę, mają rejestrację samochodu w bazie danych. Wystarczyło mieć papierowe potwierdzenie wydrukowane w domu.
Przed Budapesztem skręcamy na obwodnice M0, która na szczęście, przynajmniej wschodnią stroną jest już wykonana w całości i nie trzeba w ogóle wjeżdżać do miasta.
Dalej jedziemy na Sahy, potem Zvolen, Banska Bystrica. Zaraz za miastem skręcamy na Martin, trochę jazdy po górkach i wjeżdżamy na wysłużone już betonowe płyty, tej drogi chyba nigdy nie przebudują. Jazda tranzytem przez Słowację jak zwykle strasznie się dłuży. Do Słowacji fajnie jest pojechać, ale przejechać Ją już niekoniecznie.
Jeszcze Zilina, Cadca, kawałek Czech i już jesteśmy w Polsce. W Mikołowie niestety rozjeżdżamy się już każdy w swoją stronę. Około 1 w nocy jesteśmy w Gliwicach.
Tak kończą się nasze najdłuższe i najlepsze do tej pory wakacje.

Pełny skład naszej wyprawy

Obrazek

A na koniec WASZE ZDROWIE!!!! :papa:

Obrazek

KONIEC
Ostatnio edytowano 20.04.2013 12:20 przez KOL, łącznie edytowano 2 razy
grek
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 165
Dołączył(a): 14.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) grek » 26.08.2009 14:01

UUfffffff.
Dla mnie podróż marzeń. Uwielbiam takie relacje z wypraw w bardzo egzotyczne miejsca (Albania, Macedonia). Naprawdę gratuluję wspaniałej relacji i pięknych zdjęć. I szczerze zazdroszczę.

pzodrawiam
grek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Greckie Cyklady przez Bośnię, Czarnogórę, Albanię, Macedonię - strona ...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019