napisał(a) Basiulinek » 26.10.2008 21:42
Hmmm....wlasnie,w pierwszej klasie liceum,na rajdzie harcerskim.Przystojny druh i milosc od pierwszego wejrzenia.Slub po maturze,cztery lata pozniej syn,dwa lata pozniej wyjazd do Niemiec.Cztery lata pozniej nagla grypa,powiklania pogrypowe,zapalenie miesnia sercowego i ... zawal.Dzisiaj obchodzilibysmy 17 rocznice slubu...
Takie to zycie porabane.
Ale udalo mi sie jakos pozbierac,mam swietnego faceta (tym razem znajomosc z pracy) ,jestesmy juz od paru ladnych lat razem.To on zarazil mnie miloscia do Chorwacji.A tak w ogole to jest Czechem
Mam nadzieje,ze nikomu nie zepsulam humoru ta krotka historia z mojego zycia.
pozdrawiam!