Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do Hr

Którędy jechać? Ile zajmuje pokonanie trasy? Na jakich odcinkach drogi są płatne? Gdzie przekraczać granice? Nocować po drodze czy nie? A jeśli tak, to gdzie? Co zabrać w podróż, na co uważać, jak się zachowywać, jak radzić sobie w sytuacjach kryzysowych. Gdzie nie warto tankować i co z LPG.
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
rsu1984
Plażowicz
Posty: 6
Dołączył(a): 18.08.2010
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) rsu1984 » 09.01.2020 22:46

To i ja dorzucę coś od siebie na odświeżenie wątku :D
Rok 2006, pierwszy wyjazd do CRO na 3 samochody - mój VW Golf '91, Opel Astra '99 oraz Alfa Romeo 156 '02
Przygoda z awarią jednego z samochodów rozpoczęła się w Czechach ok. 200km po przekroczeniu granicy.
VW Golf z '91 dieselek nagle temperatura skoczyła na max'a. Zatrzymaliśmy się awaryjnie na poboczu. Otwieram maskę a tam "kipi" płyn chłodniczy. Po kilkunastu minutach postoju dolałem mineralnej z bagażnika i ruszyliśmy dalej. Niestety ale po przekroczeniu 90km/h wskazówka od temperatury zaczyna rosnąć :x Co robić? Zatrzymaliśmy się na jakimś parkingu. Telefon do taty a raczej pobudka - godzina po 23. Ten długo nie myśląc zorganizował na szybko samochód od wujka :) Umówiliśmy, że ja powoli wrócę pod granicę CZ-PL a on podstawi mi auto "zastępcze". Nie chcieliśmy przekraczać granicy ponieważ całe zapasy alkoholu które mieliśmy na 3 samochodu zostały przepakowane do naszego auta (a było tego dość sporo) ponieważ dwójka pasażerów która z nami podróżowała musiała się przesiąść do Opla :)
Niestety ale przesadziłem i musiałem przejechać przez granicę. Na granicy dobrze, że siedziałem bo nogi były z waty :D W oczekiwaniu na tatę udało się przymknąć oko na ok 1h a była godzina ok. 5:00
Problem w tym, że samochód podstawiony przez tatę miał "wypierdziany" tłumik. Trzeba było znaleźć jakiś warsztat w okolicy w którym na szybko chociaż pospawa tłumik - udało się. Około 10:00 udało się wystartować na wymarzone wakacje :)
Wiedząc, że mamy spore straty czasowe do pozostałych dwóch aut jechałem trochę szybciej niż pozwalały ograniczenia prędkości :oops:
Przejście SLO-HR korek na kilkanaście kilometrów. Szybki rzut okiem na mapę i padło aby to objechać jakimiś lokalnymi drogami. Hmmm na mapie nie wyglądały, że są one aż tak kręte :D W pewnym momencie moja dziewczyna (obecnie żona) poprosiła abym się zatrzymał bo już się powoli zielona zaczęła robić :oops: Jak się okazało to się opłacało (nie pamiętam już miejscowości) ale na przejściu granicznym nie było ani jednego samochodu :P
Po ok 28h jazdy na miejsce w PAGu dotarliśmy chwile po 22:00. Wysiadając z samochodu moja głowa bezwarunkowo "poleciała" w lewą stronę. Chce ją wyprostować a tu nie da rady :( Pomagam sobie ręką a ta hyc na prawo :oops: Przy trzeciej próbie było już ok.
Jakby było mało pytam gdzie załoga z "Alfy" - odpowiedź, prawdopodobnie jeszcze gdzieś w Austrii ponieważ ich auto też odmówiło posłuszeństwa :evil:
madziaimaciek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 703
Dołączył(a): 26.03.2010
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) madziaimaciek » 02.02.2020 17:28

Rok 2008 - Stacja BP gdzieś na trasie w Austrii - krótki nocleg w samochodzie. Gdy się obudziłem, zobaczyłem przed sobą autokar natomiast z boków auta ludzi zagladajacych do środka mojego Nissan. Urodą przypominali handlarzy perfumami przed marketami. Mało brakowało a obs...bym zbroję :)
Użytkownik usunięty
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 02.02.2020 18:02

madziaimaciek napisał(a):Rok 2008 - Stacja BP gdzieś na trasie w Austrii - krótki nocleg w samochodzie. Gdy się obudziłem, zobaczyłem przed sobą autokar natomiast z boków auta ludzi zagladajacych do środka mojego Nissan. Urodą przypominali handlarzy perfumami przed marketami. Mało brakowało a obs...bym zbroję :)

Nie zrozumiałem.
Calapula
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 556
Dołączył(a): 13.05.2013
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) Calapula » 02.02.2020 18:29

Rzecz się stała w drodze do Chorwacji. Ruszałem z parkingu w Mikulovie. Jeszcze w obrębie parkingu wyjeżdżałem z podporządkowanej, na skrzyżowaniu w kształcie litery T. Na tym skrzyżowaniu, trochę na poboczu a trochę na samym skrzyżowaniu, stała sobie Skoda Octavia, którą musiałem ominąć. Gdy już prawie, że ją wyminąłem ruszyła z miejsca. Uderzyła mnie lekko w prawe nadkole - myślałem, że jakiś konar z drzewa na mnie spadł, takie było to niespodziewane. Oczywiście koniec jazdy. Kierowca Skody, Czech, mieszkaniec Mikulova, wezwał Policję, Policja nic nie chciała słuchać, że Skoda stała na skrzyżowaniu, że nagle ruszyła jak ją omijałem - moja wina i koniec. 1000 korun pokuty i mogę sobie jechać dalej. Co miałem zrobić, zapłaciłem. U mnie tylko lekko się wgiął błotnik a u Czecha urwało się lusterko, błotnik pogięty i jakby koło mu się skrzywiło. W sumie nic się nie stało. Błotnik mam wgięty do dzisiaj.
Myślę, że to była "zasadzka". Może Czech miał jakąś naprawę do wykonania i znalazł sposób na złapanie frajera i naprawę na koszt ubezpieczenia. Jeżeli to zrobił celowo to nie było żadnej szansy, żeby go zauważyć że rusza. Tak musiało się stać. Uważajcie na parkingu koło Shella w Mikulovie.
madziaimaciek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 703
Dołączył(a): 26.03.2010
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) madziaimaciek » 02.02.2020 18:35

bigredone napisał(a):
madziaimaciek napisał(a):Rok 2008 - Stacja BP gdzieś na trasie w Austrii - krótki nocleg w samochodzie. Gdy się obudziłem, zobaczyłem przed sobą autokar natomiast z boków auta ludzi zagladajacych do środka mojego Nissan. Urodą przypominali handlarzy perfumami przed marketami. Mało brakowało a obs...bym zbroję :)

Nie zrozumiałem.

Cala wycieczka z autokaru zaglądała mi do auta...
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 101690
Dołączył(a): 10.09.2004
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 02.02.2020 18:49

madziaimaciek napisał(a):
bigredone napisał(a):
madziaimaciek napisał(a):Rok 2008 - Stacja BP gdzieś na trasie w Austrii - krótki nocleg w samochodzie. Gdy się obudziłem, zobaczyłem przed sobą autokar natomiast z boków auta ludzi zagladajacych do środka mojego Nissan. Urodą przypominali handlarzy perfumami przed marketami. Mało brakowało a obs...bym zbroję :)

Nie zrozumiałem.

Cala wycieczka z autokaru zaglądała mi do auta...

O co chodzi z tą zbroją ... :?: :wink:
Calapula
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 556
Dołączył(a): 13.05.2013
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) Calapula » 02.02.2020 19:19

Janusz Bajcer napisał(a):
madziaimaciek napisał(a):
bigredone napisał(a):
madziaimaciek napisał(a):Rok 2008 - Stacja BP gdzieś na trasie w Austrii - krótki nocleg w samochodzie. Gdy się obudziłem, zobaczyłem przed sobą autokar natomiast z boków auta ludzi zagladajacych do środka mojego Nissan. Urodą przypominali handlarzy perfumami przed marketami. Mało brakowało a obs...bym zbroję :)

Nie zrozumiałem.

Cala wycieczka z autokaru zaglądała mi do auta...

O co chodzi z tą zbroją ... :?: :wink:

Zgaduję, że kierowcy najwygodniej śpi się w samochodzie w zbroi. Dobrze wyściełana zbroja faktycznie może się sprawdzić. Zainteresowanie ze strony pasażerów autokaru wydaje się całkiem zrozumiałe. Mimo wszystko, jednak to trochę dziwne.
Użytkownik usunięty
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 02.02.2020 19:24

Zwrot "o...ć zbroję" to slang oznaczający strach albo duże zdenerwowanie... :mrgreen:
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 101690
Dołączył(a): 10.09.2004
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 02.02.2020 19:28

pääkäyttäjä napisał(a):Zwrot "o...ć zbroję" to slang oznaczający strach albo duże zdenerwowanie... :mrgreen:

Ja myślałem, że powstała literówka - i zamiast zbroi miała być zgraja :wink:
madziaimaciek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 703
Dołączył(a): 26.03.2010
Re: Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do H

Nieprzeczytany postnapisał(a) madziaimaciek » 02.02.2020 21:13

pääkäyttäjä napisał(a):Zwrot "o...ć zbroję" to slang oznaczający strach albo duże zdenerwowanie... :mrgreen:

Dziękuję za pomoc. Zwrot ten jest dość często używany u mnie w pracy... :lol:
Poprzednia strona

Powrót do Samochodem - trasy, noclegi, przepisy, uwagi



cron
Dziwne, śmieszne i niebezpieczne przygody na trasie do Hr - strona 14
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019