Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Chorwacja - mój pierwszy i chyba ostatni raz (Novalja, Pag)

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Torac
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3874
Dołączył(a): 11.02.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Torac » 20.10.2009 08:42

Moje pierwsze 3 wyjazdy (bardzo udane) były bez zaczytywania się w forum- bo go nie było. Liczyłem na intuicję. 2 pierwsze, nawet nie wiedziałem gdzie jadę (do jakiego miasta) . Zawsze jechałem z pozytywnym nastawieniem. Po pierwszym razie byłem zakochany!
kawam1
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 43
Dołączył(a): 13.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) kawam1 » 20.10.2009 18:46

Ja zakochałem sie jeszcze w Jugosławi i cudownym Sutivanie na Brac (polecam) pozniej poszło jak po sznurku był Biograd na Moru, Omis, Filip Jakov ,Rovinj na Istri itd .
Za kazdym razem gdy jechałem w nowe miejsce miałem pewne obawy "oby było fajnie jak ostatnio " i co sie okazuje wszedzie jest fajnie i za kazdym razem coraz lepiej.
andy5000 gdzie ty chłopie byłeś ????
Jarko1
Croentuzjasta
Posty: 163
Dołączył(a): 30.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jarko1 » 20.10.2009 21:59

On był tak skupiony na drodze i "zafascynowany serpentynami", że nawet nie wie gdzie i jak dojechał, a potem pisał że "jechał autobusem aby podziwiać widoki" czy coœ podobnie. Jechać i nie mieć podzielnoœci uwagi aby rzucić okiem na lewo i prawo, to faktycznie męczarnia. Nawet zjeżdżajšc ze Sv.Jure czy na Vrgorac zdšżysz cyknšć fotki bez zatrzymywania - bo nie ma gdzie stanšć, chyba że przy osiołkach pod tabliczkš 860m npm. 8O
lulmar
Croentuzjasta
Posty: 147
Dołączył(a): 29.11.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) lulmar » 08.12.2010 15:30

Odświeżę stary temat ponieważ dotyczy mojego ukochanego miejsca w Chorwacji i przykro mi kiedy widzę taką "dziwną" krytykę.

Nie przeczytałem całego wątku i pewnie już każdy z elementów obgadaliście wiele razy ale mam/miałem znać dobrze tą wyspę bo "onegdaj" spędzałem każde swoje studenckie wakacje.

Dlaczego wtedy? Miałem na SGH kolegów Chorwatów, ci polecili mi, że jak dobra zabawa to tylko tam. I faktycznie w tym sensie to numer jeden w całej Chorwacji. Knajpy otwierane o 2 w nocy, 6 dyskotek z tłumem imprezowiczów codziennie do 8 rano. Jednym słowem tam się jedzie dla życia nocnego. Kto przyjechał szukać ciszy, spokoju i zabytków powinien sobie pluć w brodę bo trafił do cudownego miejsca ale dla młodzieży 17-25 lat.

Trasa.... Jak na dłoni widać, że Pan autor wątku jest raczej "niedzielnym kierowcą" ale jakim cudem zjechał z autostrady do prizny zamiast pojechać mostem? Konkretne kółko po to żeby zabulić za frajdę przepłynięcia się 1km. promem. 4h to kompletny absurd. Tą opisywaną drogę pokonywałem w czasie poniżej 1 godziny i to wcale nie "na wyścigi", a z marszu bez noclegu jadąc z Polski. Na słynnej Majorce, Minorce czy Ibizie są znacznie gorsze drogi, a na bałkanach Hardcore to pamiętam z dzieciństwa był w Bośni. Przytaczany tu Hwar nie wspominam również jako szczególnie trudny za to z ciekawymi atrakcjami (spotkaliśmy po drodze sobowtóra Jezusa ze stadem owiec które zajmowały całą drogę i na jedno skinienie ręką schodziły z drogi - mam zdjęcia ;-)



Plaża..... Do Novalji jeździ się na kemping lub jeździ się na "prawie że piaszczystą" plażę Zrce, która jest największą atrakcją KOMERCYJNĄ wyspy. Być w Novalij i nie zaliczyć Zrce bądź kampingu (największego w kraju) to tak jak pojechać na 2 tygodniowe wakacje do Ston i nie spróbować ostrygi.

Co do butelek i "obrzydliwych zwyczajów" to ci gospodarze których znałem dokładnie wygotowywali butelki ale i tak nie polecam takiego wina. Można do tego podejść inaczej, przynajmniej istnieje naturalna segregacja śmieci i ich utylizacja ;-)


Podsumowując:
1. Nie wybierajcie się w górskie drogi, jeżeli nigdy wcześniej po takich nie jeździliście (z wyjątkiem osób, które mają wyczucie z jaką prędkością można pokonywać zakręty). W innym wypadku i wy się umordujecie i obciach będzie jeżeli nasi kierowcy będą powodować zatory na drogach.

2. Sprawdźcie podstawowe informacje do jakiej miejscowości się wybieracie. Możecie zapytać tu lub gdzie indziej a tak szukający ciszy i zabytków trafia do Novalji, w dodatku oddalony o 20km pag zwiedza próbując tam dojechać autobusem. Żeby chociaż linią "Zrce" te są pół kabrioletami i przejażdżka nimi to prawdziwa przygoda, polecam. Z drugiej strony słyszę od studentów, którzy chcą poimprezować jak trafiają w niemal bezludne rejony dla staruszków. Nawet we w miarę turystycznym Hvarze np. ostatnim zamykanym lokalem w mieście była..... ciastkarnia.

Ba, miejsce jedno i czas ważny. W niektórych rejonach są niesamowite atrakcje w określonym czasie. Trzeba jednak zadać sobie trochę trudu i sprawdzić bądź mieć farta.

pozdrawiam
janniko
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3193
Dołączył(a): 08.03.2007
Re: Chorwacja - mój pierwszy i chyba ostatni raz (Novalja, P

Nieprzeczytany postnapisał(a) janniko » 08.12.2010 16:51

Ja pierdzielę!
Wybaczcie, ale muszę ustosunkować się ... choć takie to stare..

To niemożliwe! Większy malkontent ode mnie!!!!
8O 8O 8O

:sm: :sm: :sm:

kurde molek.
zabrał mi palmę pierwszeństwa.. :( :( :(
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 100000
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 09.12.2010 01:25

lulmar napisał(a): Być w Novalij i nie zaliczyć Zrce bądź kampingu (największego w kraju) to tak jak pojechać na 2 tygodniowe wakacje do Ston i nie spróbować ostrygi.


Kemping Novalja nie jest największy w kraju, a co do ostryg w Stonie (i nie tylko) nawet przy pobycie trzy tygodnie bym ich nie spróbował.
piter83pl
Cromaniak
Posty: 651
Dołączył(a): 16.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piter83pl » 09.12.2010 01:28

A pomyśleć, że ja lubię jeździć po tych rejonach Europy właśnie przez te zakręty, których na Mazowszu bardzo mi brak. Drogi w Chorwacji to najwyższa klasa, nawet te trzeciej kategorii mimo, że często wąskie(ale nigdzie na świecie, nawet w USA nie spotkałem się z tym by droga lokalna była szersza niż wymagane minimum) to nawierzchnie mają co najmniej dobrą.
Pozdrawiam
lulmar
Croentuzjasta
Posty: 147
Dołączył(a): 29.11.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) lulmar » 09.12.2010 11:41

Janusz Bajcer napisał(a):
lulmar napisał(a): Być w Novalij i nie zaliczyć Zrce bądź kampingu (największego w kraju) to tak jak pojechać na 2 tygodniowe wakacje do Ston i nie spróbować ostrygi.


Kemping Novalja nie jest największy w kraju, a co do ostryg w Stonie (i nie tylko) nawet przy pobycie trzy tygodnie bym ich nie spróbował.


Od wielu lat nie byłem w Cro więc może coś się zmieniło. Dawniej Strasko było największym kampingiem. Btw. chętnie się dowiem gdzie jest większy (i czy jest zalesiony).

Co do Stony - mojego przykładu. Oczywiście, można wszystko bo "kto bogatemu zabroni" tylko potem trudno mieć do innych pretensje jeżeli wyjazd okaże się niewypałem. To miałem na myśli.


Z ciekawości poczytałem sobie trochę więcej ten temat i zorientowałem się, że wystarczająco już "pojechaliście" po człowieku. Zacząłem więc kombinować od drugiej strony i faktycznie jego opinie nie są odosobnione. Mam znajomych, którzy sporo jeżdżą autami ale jest to dla nich udręka i twierdzą, że Chorwacja chętnie byle samolotem. Tak samo uważał mój ojciec kiedy woził naszą rodzinę jak jeszcze byłem nastolatkiem. Mogę to więc zrozumieć. Tylko kto nie lubi jeździć swoim autem to do Chorwacji powinien lecieć samolotem. Zjechać pół Europy (od Sopotu to kawałek) i i potem zostawić auto przez cały pobyt go nie ruszając z miejsca. To o czymś świadczy.
Odnośnie wyboru lokalizacji to też nie powinienem się dziwić. mało jest maniaków, którzy studiują dokładnie cel podróży. większość moich znajomych bierze pierwszą lepszą "okazję" i leci w ciemno.

A na forach danej "marki" zawsze jak ktoś się wypowie wbrew obowiązującemu nurtowi to jest z miejsca zjadany i obrażany. Z tym samym się spotkałem zarówno na forach o turystyce, samochodach, audio, komputerach... Sam się złapałem na tym teraz jak mało tolerancyjnym narodem jesteśmy.

pzdr.
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 100000
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 09.12.2010 12:13

lulmar napisał(a):Od wielu lat nie byłem w Cro więc może coś się zmieniło. Dawniej Strasko było największym kampingiem. Btw. chętnie się dowiem gdzie jest większy (i czy jest zalesiony).


Największe kempingi są na Istrii

Największy kemping w Chorwacji to Park Umag 127 ha

Mój pierwszy pobyt w Chorwacji miał miejsce w 1997 roku
na kempingu Valkanela o pow.85 ha

PS Faktycznie dawno nie byłeś w Chorwacji ..... :wink:
lulmar
Croentuzjasta
Posty: 147
Dołączył(a): 29.11.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) lulmar » 09.12.2010 13:22

Ano, tylko raz się pojawiłem od kiedy wybudowali autostradę.....

Nawet na mapach jej nie było, lekkie zdziwko mnie spotkało ;-)

Co do kampingów to szkoda, że na Istrii, ten region średnio mnie kręci.

Tak patrzę jednak na dane: Ten największy w ha: capacity 5000, mniejszy capacity 6000.
Strasko: capacity 7000

Więc pod względem luda to wciąż strasko mikrusem nie jest i w sezonie ciężko tam się wbić (poza FKK ;-)
Janusz Bajcer
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 100000
Dołączył(a): 10.09.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Janusz Bajcer » 09.12.2010 13:54

lulmar napisał(a):Co do kampingów to szkoda, że na Istrii, ten region średnio mnie kręci.

Tak patrzę jednak na dane: Ten największy w ha: capacity 5000, mniejszy capacity 6000.
Strasko: capacity 7000

Więc pod względem luda to wciąż strasko mikrusem nie jest i w sezonie ciężko tam się wbić (poza FKK ;-)


Co do Istrii, to szkoda, że Cię nie kręci bo to też Chorwacja i też ładnie.

Z porównania "capacity" wynika, że kempingi na Istrii, mimo że większe, są luźniejsze :D

W Dalmacji ze względu na góry schodzące do morze nigdy nie będzie dużych kempingów.

Co do autostrady, to można nią dojechać prawie pod Dubrovnik, szkoda ze my takich nie mamy :cry:
franko
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2360
Dołączył(a): 14.10.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) franko » 09.12.2010 14:50

Andy5000.
Wszystko zależy, co kto lubi, jak się do wyjazdu przygotowuje i czego oczekuje.
Z Twojej relacji wynika, że nie przyłożyłeś się do tego wyjazdu!!!!
Ja ( nie chwaląc się) prywatnie przejechałem ponad 800 tyś. kilometrów (bez wypadkowo, nawet bez otarcia).
Nadal uwielbiam jazdę samochodem, relaksuję się prowadząc auto.
Pojedź w Bieszczady, przełęcz Brzegi lub do Soliny (zakręt zwany "język teściowej", nawet do Zieleńca. Przejedź się ze Szczawnicy do Popradu.
Narzekasz i biadolisz, bo sam nie wiesz czego chcesz.
A auta, to Ty po prostu nie znosisz!!! Masz, bo masz i tyle.
Pozostaje Ci prosta (Twoja) autostrada A1 (chwilowo tylko do Nowe Marzy).
Sorry.
PZDR
lulmar
Croentuzjasta
Posty: 147
Dołączył(a): 29.11.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) lulmar » 09.12.2010 19:18

Umówmy się, że masa ludzi ma do auta co najmniej ambiwalentny stosunek.

Ja kocham trasy i normalnie kiedyś wyjazd do CRO był dla mnie jak jeden wielki OS ;-) Teraz już nie te lata i trzeba będzie spokojniej. Może nawet zdecyduję się na nocleg na trasie ;-)

W każdym razie szanuję tych co podchodzę do tematu inaczej. Załamujące było jedynie zdziwienie, że "drogi mogą być kręte" :twisted: Wyjazd z Sopotu do CRO to nie trasa dla takich, niestety.

Poza tym to tak jak tu piszecie - przestroga by sprawdzić dokąd wybieramy się na wakacje.
sroka
Podróżnik
Posty: 21
Dołączył(a): 08.11.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) sroka » 12.12.2010 22:04

Relacja naprawdę ciekawie napisana - lekkim piórem - szkoda, że cro opisana w tak negatywnym świetle.
Ja byłem tam tylko raz - w 2009 roku. Na szczęście ani ja, ani moja żona ani moi znajomi nie lubimy takiego rodzaju wypoczynku ala 'wczasy w Międzyzdrojach'. My spędzaliśmy wakacje na jachcie - codziennie inne miejsce, zwiedzanie, nurkowanie, kąpiel bez problemów typu "nie ma miejsca na plaży".

Ceny wg mnie takie jak wszędzie w turystycznych miejscowościach. U nas nad morzem też za piweczko i rybkę trzeba nieco zapłacić. Jednak Chorwacja ma tę przewagę, że tam jest gwarantowana pogoda, super widoki, ciepłe morze, fajni ludzie.

Dla mnie Chorwacja to najpiękniejszy kraj w jakim byłem. W przyszłym roku też tam wracamy - tym razem 2-tygodniowy rejs po Południowej Dalmacji. Żeby wyrazić jak wielkie ten kraj zrobił na mnie wrażenie to powiem, że nabyłem rozmówki i podręcznik do języka chorwackiego i się go uczę. Jest podobny i do polskiego i do rosyjskiego więc trudny nie jest :-)

Pozdrawiam i życzę jeszcze wielu urlopów w Cro ale nieco bardziej udanych :-)
Romualda Wesołowska
Turysta
Posty: 13
Dołączył(a): 23.11.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Romualda Wesołowska » 14.12.2010 12:22

Serdecznie pozdrawiam. Odnośnie listu pana z Sopotu/ mieszkam na Pomorzu/ . Moje odczucia są podobne. Byliśmy z mężem w tym roku w Chorwacji, w Crikvenicy. Jechaliśmy przez Zwadroń .To był naprawde dobry wybór. Dojazd do miejsca przeznaczenia był dla mnie horrorem .Słyszałam od będących tam turystów polskich , że oni podobnie jak ja byli przerażeni.Pewien pan , który skakał ze spadochronem , leżał na tylnym siedzeniu.Trzeba o tym pisać .
W tym roku jedziemy w Bieszczady . Chcę naprawdę wypocząć. Mojemu mężowi Chorwacja bardzo odpowiada.Sama wolę polskie klimaty.Litwa- Niemen tam też czuję się wyśmienicie.Do Chorwacji może jeszcze pojedziemy. Jednak teraz , będziemy wiedzieli czego można tam oczekiwać. Dla jadących . W Chorwacji jest drożyzna. Mieliśmy jedzenie w bagażniku . Nie ma komarów , ani żadnego robactwa . Karimaty - potrzebne. Pozdrawiam.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Chorwacja - mój pierwszy i chyba ostatni raz (Novalja, Pag) - strona 1...
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019