napisał(a) Pudelek » 21.08.2017 14:52
Sobota (5 sierpnia), godzina 9-10 przez Czadcę na południe. Żadnych problemów z cieżarówkami, bardziej uciążliwe były samochodu na polskich blachach, które zarówno w mieście jak i na odcinku do Żyliny jechały grubo poniżej dozwolonej prędkości, jakby się bały, że ich policja słowacka zje żywcem.
Powrót wczoraj, niedziela, godzina 20.45. Żadnych problemów.
A nowy odcinek ekspresówki (bo statusu autostrady jeszcze nie ma) całkiem ładny, tylko zastanawiam się po kiego grzyba znaki z ograniczeniem do 100 km/h średnio co pół-kilometr? Mieli nadmiar? No i punkt sprzedaży słowackich winiet na pasie w kierunku Zwardonia, a nie odwrotnie. Jadąc od polskiej granicy nie można na niego wjechać, natomiast w drugą stronę to chyba niepotrzebny, bo po co komu kupować winietkę wyjeżdżając ze Słowacji??