Podziwiam Was za wiosłowanie w takich warunkach. Ja bym się bała, nie mam takiego doświadczenia w kajakowaniu.
Plaża bardzo ładna! Super, że mieliście ją przez jakiś czas tylko dla siebie.
.png)
piekara114 napisał(a):Murenę spotkałam tylko w Grecji, była zdecydowanie większa. Nie wiedziałam, że w Cro także można je spotkać.
Marlowe1994 napisał(a):Bardzo smaczna rybka
Epepa napisał(a):Podziwiam Was za wiosłowanie w takich warunkach.
Epepa napisał(a):Plaża bardzo ładna! Super, że mieliście ją przez jakiś czas tylko dla siebie.
.png)
, a potem się okazało, że jednak przypłynął...na silniku chyba .png)
wiola2012 napisał(a):Na Twój wpis: "...gości nadchodzących od strony lądu się nie spodziewamy. Gorzej z tymi, którzy mogą przypłynąć, ale na razie cieszymy się prywatnością w naszym małym raju" miałam odpowiedzieć, że chyba nikt nie przypłynie, nie odważy się wiosłować w takich warunkach, Wy jesteście jedyni w swoim rodzaju, a potem się okazało, że jednak przypłynął...na silniku chyba
.
Chodziło mu wtedy o to, że wstawaliśmy najwcześniej z całego pensjonatu, żeby załapać się na wyjazd pierwszą kanapą (w ośrodku narciarskim)
Sami o sobie tak mówimy megidh napisał(a):A mnie zainteresowały te zielone rybki, których nie widziałam w Chorwacji (gdzie indziej zresztą też nie). Bardzo są ładne.
Marlowe1994 napisał(a):To Vladika arbanaška. Pani Vladika
Kapitańska Baba napisał(a):Piękna żeglarska pogoda. Aż się rozmarzyłam
.png)
.png)


.png)
https://zapodaj.net/plik-RdAHHldwe3
https://zapodaj.net/plik-yFcKnCULQz.png)
ziemniak napisał(a):Ale sztruks
Zasypialiśmy nad wieczorną szklaneczką piwa lub na filmie ziemniak napisał(a):Chyba znowu coś zgapięjeszcze nigdy nie byłem na nartach za granicą. Bardzo lubię Szczyrk, bo koleją bez nart szybko wjeżdżam na górę, a potem około 3 km zjazdu.
), więc wtedy było raczej pusto na trasach
ziemniak napisał(a):Dużo pozytywnych opinii słyszałem o Obertauern.
.png)
.png)
maslinka napisał(a):Marlowe1994 napisał(a):I tak coś mi się zdawało, że ktoś brzdąka tam w górach
Brzdąkałam, ale 3 lata temu, wiec tym razem to nie byłam ja

Powrót do Nasze relacje z podróży
