Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Wyprawa w Góry Przeklęte - Albania 2006

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
von Laos
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 89
Dołączył(a): 28.10.2005
Wyprawa w Góry Przeklęte - Albania 2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) von Laos » 07.09.2006 11:55

Witam wszystkich forumowiczów zainteresowanych opowieściami. :)
Wątek ten poświęcam relacji z tegorocznego wyjazdu do Albanii.
Jednym z celów wyprawy, a moim celem głównym tej podróży było dotarcie w góry Prokletije i leżącej w nich, długiej na ponad 30 km doliny Valbone oraz dokonanie rekonesansu tego obszaru pod kątem późniejszej działalności górskiej, jaskiniowej, jak również stricte turystycznej. Plan zakładał również wejście na szczyt Maja Jezerce od tej właśnie strony.
Zapraszam do lektury kolejnych odcinków relacji no i oczywiście komentowania, dyskutowania i wymiany wiedzy, poglądów oraz wrażeń.
Na wszystkie szczegółowe pytania chętnie odpowiem.
von Laos
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 89
Dołączył(a): 28.10.2005
wstęp

Nieprzeczytany postnapisał(a) von Laos » 07.09.2006 12:40

Prolog

"Ne jedite tam!!!"


Sukobin, Czarnogóra. Drogowe przejście graniczne z Albanią. Sierpień 2003 r.

Mały osobowy Mercedes typu A nadjechał dość niespodziewanie. Powoli tocząc się po wąskiej, pełnej dziur szutrowej drodze musiał w pewnym momencie przekroczyć jakąś niewidzialną linię, gdyż nagle w koślawo stojącym na poboczu drogi obskurnym baraku przypominającym nieco dawne PRL-owskie kioski Ruch-u z impetem otworzyły się drzwi.
Ze środka wyskoczył krzycząc coś umundurowany policjant. Podbiegł do samochodu i gwałtownym ruchem nakazał cofnąć się.
W tym momencie, w krzakach na poboczu dostrzegłem podniesiony do pionu krótki pordzewiały szlaban wyznaczający prawdopodobnie ową linię. Rdza i roślinność pochłonęły go jednak do tego stopnia, że nic dziwnego iż kierowca w ogóle nie zauważył miejsca, w którym powinien był się zatrzymać.
Przed nami, środkiem drogi powolnym krokiem przechadzał się Szeryf. Naciągnięta na czoło policyjna czapka z daszkiem, lustrzanki, niczym z filmów o amerykańskich funkcjonariuszach Border Guard, wielki Glock dyndający w kaburze u pasa i mina prawdziwego twardziela żującego wykałaczkę nie pozostawiały wątpliwości, kto tu rządzi.
Mercedes posłusznie wycofał się o kilka metrów. Otworzyło się okno. Okrągła twarz kierowcy wyrażała mieszaninę przerażenia i wściekłości. Tłumaczył podniesionym głosem coś, czego tamten policjant najwyraźniej nie chciał przyjąć do wiadomości i w pewnym momencie obaj zaczęli prawie na siebie krzyczeć.
Odruchowo spojrzałem na rejestrację wozu. "CZ", a więc Czesi!
Szeryf nadal przechadzał się środkiem drogi w kurzu i niemiłosiernym skwarze, jaki panował o tej porze nie poświęcając ani nam, ani tamtemu wydarzeniu specjalnej uwagi.
Z baraku wyszedł człowiek w niezbyt czystym białym fartuchu z dziurą na plecach i skinięciem dłoni polecił mi przejechać przez betonowe zagłębienie, w którym centymetrowej głębokości kałuża parując na słońcu znikała dosłownie w oczach. Staliśmy tu już dobre 20 minut czekając nie wiadomo na co, skwapliwie uruchomiłem więc silnik, przejechałem i zatrzymałem się.

- Zdravo, njequinda leke, veterinaria, dezinfekcja, panimajesz? - zapytał wymachując mi przed oczami jakimś kwitkiem,

- Panimaju, no u mienia niet leke - odpowiedziałem. Skoro "pa ruski" to niech będzie "pa ruski", przynajmniej lepiej się dogadamy niż "pa shiptarski".

- Sprachen si Deutch?

A niech to licho... :?

- Nein mein Herr. Francais, espanol and english. Aaa, no i po polsku oczywiście - dodałem na wszelki wypadek.:lol:

- OK., so one euro if you do not have leke.

- OK., but I haven't coins. One fiver only - zaznaczyłem podając 5E banknot.

- No problem. - odpowiedział szybko, zabrał banknot po czym zakręcając się na pięcie zniknął w baraku.

Po chwili wrócił i wręczając kwitek oraz 4 euro reszty nakazał czekać.
Tymczasem czeski kierowca i albański policjant nadal zażarcie się kłócili. Nagle, ni stąd ni z owąd policjant wręczył Czechowi jakiś przedmiot trzymany wcześniej w garści, ze zdenerwowania klepnął Mercedesa po dachu wzbijając tym obłoczek szarego kurzu pokrywającego grubą warstwą całą karoserię auta i ze złością w głosie kazał jechać.
Ruszając, samochód ostentacyjnie zabuksował kołami podnosząc kolejną chmurę pyłu. Gdy zbliżył się na odległość kilku metrów jego kierowca spojrzał najpierw na mnie, później na nasze numery i przyhamował gwałtownie otwierając jednocześnie okno.

- NE JEDITE TAM!!! - krzyknął wymachując nerwowo ręką i pokazując kraj, który - o ile dobrze zrozumiałem całą sytuację - właśnie szczęśliwie udało mu się opuścić, a do którego my właśnie zamierzaliśmy wjechać.
Rudy tupecik trochę przekrzywił się, a całą twarz mężczyzny gęsto pokrywały kropelki potu. Potem dodał jeszcze coś, czego nie zrozumiałem, ale w następnej chwili jego dwie pasażerki zaczęły podniesionymi głosami poganiać go domagając się natychmiast dalszej jazdy, więc powtórzył tylko "ne jedite tam" oraz "ufff" przewracając jednocześnie oczami ze zgrozą i wszyscy troje odjechali wzniecając tuman pyłu.

Hm, 8O czyżby było aż tak źle? - pomyślałem.:?

Pojawił się niewielki wiaterek, który rozwinął zamocowaną na sękatym drewnianym kiju przeraźliwie wypłowiałą i postrzępioną flagę przedstawiającą szarego dwugłowego orła na różowopomarańczowym tle. Ów "maszt" przymocowano drutem do ściany policyjnego baraku, lecz chyba niezbyt pewnie, gdyż wiatr poruszał nim na boki.
Z tyłu, za barakiem, na parometrowym porośniętym zakurzonymi chaszczami wzgórzu, granicy strzegło kilka okrągłych betonowych bunkrów. Niczym kapelusze ogromnych pieczarek wyrastały z zarastających je z roku na rok kolczastych krzaków. Na jeden z bunkrów wlazła pasąca się obok koza i głośnym beczeniem oznajmiała coś światu. Może bawiła się w wojnę i właśnie odpierała atak jugosłowiańskich najeźdźców?:D
Właśnie zacząłem wyjmować aparat, aby po kryjomu (bo to przecież w końcu granica ;) ) uwiecznić scenkę z kozą beczącą na bunkrze, gdy usłyszałem gwizdnięcie.
To Szeryf, który wypluwszy uprzednio wykałaczkę ruchem ręki rozkazał nam podjechać pod sam posterunek i z paszportami udać się wprost do okienka.
e.zetka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1316
Dołączył(a): 26.09.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) e.zetka » 07.09.2006 12:44

Kiedy ciąg dalszy?
lui
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 54
Dołączył(a): 23.06.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) lui » 07.09.2006 12:49

Zapowiada się ciekawa lektura !!! Napisz szybko, co działo się dalej :)
Trebor
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 403
Dołączył(a): 13.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Trebor » 07.09.2006 12:52

e.zetka napisał(a):Kiedy ciąg dalszy?

Hej, byłaś w tym roku Pod Maslinom? Zmieniło się coś? Pozdrawiam! Trebor
e.zetka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1316
Dołączył(a): 26.09.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) e.zetka » 07.09.2006 12:55

Nie chcę zaśmiecać tego wątku, jak mam do Ciebie napisać?
Trebor
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 403
Dołączył(a): 13.03.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) Trebor » 07.09.2006 12:56

e.zetka napisał(a):Nie chcę zaśmiecać tego wątku, jak mam do Ciebie napisać?

adres e-mail widoczny tylko dla zalogowanych na cro.pl ,dzięki!
Jolanta M
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4521
Dołączył(a): 02.12.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) Jolanta M » 07.09.2006 13:29

lui napisał(a):Zapowiada się ciekawa lektura !!! Napisz szybko, co działo się dalej :)

Ohoho... że tak powtórzę... 8) :D

Widzę, że tu też będę z niecierpliwością zaglądać. :)

Pozdrav
Jola
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 07.09.2006 14:04

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Mój Boże... A myśmy w Sukobinie miały takie przyjęcie, że czułam się jakbym wchodziła do dużego pokoju w domu moich rodziców :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: A rodziców mam bardzo kochanych muszę dodać!
Też czekam niecierpliwie nas cd!!!!
zawodowiec
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3457
Dołączył(a): 17.01.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) zawodowiec » 07.09.2006 14:16

Na to czekalem!
Jak czas pozwoli i nadgonie z robota to bedziemy zdobywali Prokletije z dwoch stron w czasie rzeczywistym :)
W Sukobinie bylem 2 lata temu, chcialem wtedy zrobic szybki nieplanowany wyskok do Albanii na pare godzin. Ale kolejka byla taka ze dalismy se siana, jak za dawnych czasow na naszej wschodniej granicy.
Shtrigi mialy czerwony dywan a von Laos... NE JEDITE TAM! 8O :lol:
Co bedzie dalej?... relacja z jajem! :D
wojan
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5524
Dołączył(a): 17.06.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wojan » 07.09.2006 14:54

No to się nam ujawnil kolejny talent literacki.Von Laosie piszesz niczym Dan Brown i Ludlum razem wzięci.Czyta się super.
Pozdrav.
von Laos
Odkrywca
Avatar użytkownika
Posty: 89
Dołączył(a): 28.10.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) von Laos » 07.09.2006 15:08

:)
Skoro podoba Wam się taka konwencja to postaram się nadal utrzymywać opowieść w klimacie lekkiego "suspensu". Ciąg dalszy już niebawem.

Shtiga i Zawodowiec, przypominam, że opisane wydarzenia miały miejsce trzy lata temu, tj. w roku :!:2003:!:
krakuscity
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7908
Dołączył(a): 11.08.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakuscity » 07.09.2006 15:14

Pisz, czekamy. Może jeszcze jakieś zdjęcia? :)
U-la
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2268
Dołączył(a): 10.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) U-la » 07.09.2006 15:23

von Laos napisał(a)::)
Skoro podoba Wam się taka konwencja to postaram się nadal utrzymywać opowieść w klimacie lekkiego "suspensu". Ciąg dalszy już niebawem.

Shtiga i Zawodowiec, przypominam, że opisane wydarzenia miały miejsce trzy lata temu, tj. w roku :!:2003:!:


O matko.. Tak jestesmy wyposzczeni blisko miesięcznym brakiem Gór Przeklętych, że łykamy nieuważnie czytając :lol: :lol: :lol:
Dzięki za przypomnienie :D
wiolak3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 808
Dołączył(a): 28.04.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiolak3 » 07.09.2006 16:38

Dla "wyposzczonych brakiem Gór Przeklętych", hiii- tak na zaostrzenie apetytu i jako tło do opowieści :wink:
http://fotokonto.pl/showimage.php?id=7355&size=1200
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Wyprawa w Góry Przeklęte - Albania 2006
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Forum wykorzystuje oprogramowanie M 2.0. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2018