Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Rumuńskie wyrypy: bałkański sezon 2019 cz.6

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 14.02.2010 17:03

Franz napisał(a):W kolejnych odsłonach rumuńskich wspomnień będą królowały góry.


Oooo, to jakaś nowość będzie w Twoich relacjach :lol:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 47500
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.02.2010 20:25

JacYamaha napisał(a):Oooo, to jakaś nowość będzie w Twoich relacjach

Zważywszy, że do tej pory połowę tego wątku poświęciłem architekturze - cóż, nie mogę się z Tobą nie zgodzić. :lol:

A w takim wątku tureckim prawie w ogóle górskich wędrówek nie ma. Może to błąd. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 47500
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.02.2010 12:02

Zaczynam cykl wspomnień z kolejnego wyjazdu do Rumunii - tym razem jesiennego. Posłużę się relacją, która powstala z tej eskapady. Będzie to relacja w moim stylu, czy bardzo zwięzła. Ale jeśli będą jakieś pytania, to - w miarę możliwości - postaram się odpowiedzieć.

Polskę opuszczam w strugach deszczu. Za Kamesznicą wjeżdżam w bure chmury; czuję się, jakbym jechał przynajmniej na wysokości 2000m, a nie na zaledwie kilkuset. Jeszcze pada na Słowacji, na Węgrzech już jest lepiej, ale gdy przygotowuję nocleg - buty robią się ciężkie od błota.
W Rumunii wychodzi słońce - jest go zdecydowanie więcej, niż mizernego, raz za czas pokrapującego deszczyku. Trasa wiedzie przez Cluj [kluż], Sighişoarę [sigiszoarę], Braşov ([braszow] Braszów), za którym - przy trasie przez przełęcz Predeal [predial], oddzielającą Karpaty Wschodnie od Południowych - po lewej stronie wyrasta już mój pierwszy cel tego wyjazdu. Wyjazdu, w którym chcę odwiedzić kilka grup górskich, w większości zaliczanych do tzw. Karpat Zakrętu. Tak czasami określa się sąsiadujące, górskie gniazda, leżące na przejściu olbrzymiego łuku Karpat Wschodnich, biegnącego w tym miejscu w kierunku północ-południe, w równoleżnikowo ułożone Karpaty Południowe.

Piatra Mare (Wielka Skała), wraz z górami Grohotiş [grohotisz] i Baiului wchodzi w skład większej jednostki - gór Gârbova [gyrbowa], stanowiących południowo-zachodnie zamknięcie łuku Karpat Wschodnich. Piatra Mare, osiągająca w najwyższym punkcie wysokość 1843m, wyróżnia się od pozostałych swoim skalnym charakterem w partiach szczytowych. Niewątpliwą ciekawostką tych gór jest wąwóz Şapte Scari ([szapte skari] Siedem Drabin), którego nazwa pochodzi od drabin i mostków zbudowanych w najwęższym i zarazem najbardziej spadzistym, składającym się z następujących po sobie kaskad fragmencie drogi, poprowadzonej tym wąwozem.

Punktem wypadowym mógłby być sam Braşov, z koniecznością krótkiego dojazdu, a na południowym krańcu Predeal. Natomiast bezpośrednio pod samymi górami leżą miejscowości Săcele [saczele] oraz niewielkie Timişu [timisu].


W rejon Piatra Mare docieram ok. godziny 17:00 czasu polskiego (nie przestawiam zegarka, będę pamiętał, że tutaj czas wyprzedza mój zegarek o jedną godzinę). Z głównej szosy zjeżdżam przy nieczynnym schronisku Dâmbu Morii i kilkaset metrów wyżej lokalizuję punkt startu na dzień następny. Z góry schodzą akurat grupy wycieczkowe - no tak, jest sobota.

Do zmroku mam jeszcze ponad godzinę; może by tak wykorzystać ten czas? Wiem, że niedaleko stąd jest ładna kaskada Tamina, może zdążyłbym ją jeszcze dziś zobaczyć?.. Szybki powrót do głównej szosy, podjazd kilka kilometrów w kierunku przełęczy (i miejscowości) Predeal. Znajduję miejsce, gdzie szlak startuje z głównej szosy w góry. Bita droga zamknięta szlabanem; zostawiam więc wóz przy szosie, wskakuję w turystyczne buty, a do plecaka wrzucam tylko puszkę piwa - zgodnie z oznaczeniami, do wodospadu mam godzinę drogi. Powinienem ten czas jeszcze odrobinę skrócić. Stromo poprowadzony szlak przecina kilkukrotnie drogę i po pół godzinie stoję przy tablicy opisującej kaskadę. A... gdzież ona sama? Hmm... może wyżej? Kontynuuję podejście szlakiem - teren zaczyna się lekko rozszerzać, obawiam się, że musiałem już tę kaskadę minąć. Już zamierzam wrócić, gdy dobiegają mnie z góry jakieś głosy. Więc jednak w górę.

Obrazek

Obrazek

Po chwili okazuje się, że głosy oznaczają po prostu imprezę przy ładnie położonym domku. Sporo ludzi, parę wozów, dym unosi się nad ogniskiem. Pytam o kaskadę - oczywiście, jest niżej.
- Ale teraz już za późno, nie zobaczysz jej. Zostań z nami!

Pokusa silna. Ale wszystkie graty zostawiłem w wozie. Ani śpiwora, ani ciuchów... Raptem jedno piwo - tak na krzywy ryj?..
Dziękuję za zaproszenie, ale decyduję się wracać. Przy tablicy schodzę ścieżką, dochodzę do wąwozu z potokiem, tu gdzieś musi być ta kaskada. Ale rzeczywiście - jest już zbyt ciemno. Szkoda. Wracam drogą do wozu, zjeżdżam jakiś kilometr i odbijam w prawo przez mostek - tutaj spędzę tę noc. Przed snem popijam piwko, myśląc z rozrzewnieniem o tamtej imprezie...

Obrazek

Obrazek

Budzik w telefonie budzi mnie, gdy jest jeszcze (a może już?) szaro. Podczas zwijania noclegu spadają na mnie pierwsze krople deszczu. Podjeżdżam do znalezionego poprzedniego dnia punktu startu i... czekam. Pada z przerwami do dziewiątej. Gdy przerwa się przedłuża - ruszam w góry.

Obrazek

Obrazek

Mają mnie prowadzić żółte paski, ale akurat widzę różne inne szlaki, a mojego - nie. Wątpliwości rozwiewają napotkani robotnicy - tak, trzeba iść prosto tą doliną. Dalej oznakowanie już jest całkiem przyzwoite. Mijam namioty rozbite nad potokiem i po półgodzinie napotykam niedużą, ale całkiem ładną dwustopniową kaskadę. Jeszcze trochę i dochodzę do wylotu Şapte Scari. Jest wąziutki i od razu na wejściu pierwsza drabinka wprowadza na pomost.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 47500
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 15.02.2010 12:05

Najdłuższa z drabin ma 12m długości i o ile metalowe drabiny są w dobrym stanie, to o pomostach już tego powiedzieć nie można. Sporo desek jest wyłamanych, tym które są - do końca nie dowierzam. Wypróbowuję, zanim stanę całym ciężarem, staram się stawiać stopy możliwie blisko metalowej konstrukcji. Obok mnie huczy potok kolejnymi kaskadami, w paru miejscach biorę obowiązkowy, chociaż niewielki, prysznic.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Później wąwóz się rozszerza; jeszcze przez chwilę towarzyszą mi po bokach skały, potem jest to już zwykła dolinka, chociaż w kilku miejscach trzeba się wspomóc rękami, pokonując zalegające głazy. Szlak wyprowadza na grzbiet tuż przy samym schronisku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 16.02.2010 00:45

Krapaty Zakrętu... szczerze powiem, że nie słyszałem do tej pory tej nazwy, a niby brałem udział w olimpiadzie geograficznej (Rumunia wchodziłą w zakres)... jakieś 20 lat temu :)

Piękna ta kaskada. Widać aura sprzyjała jego piękności - wody nie brakowało. :)

Pomosty i drabinki zawsze wywołują u mnie małą niepewność - wszyscy straszą, że robione są by wytrzymać tylko niwiele ponad kwintal żywej wagi :wink:

Na ciąg dalszy przyjdzie trochę poczekać...
Pozdrowienia.
Fatamorgana
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6244
Dołączył(a): 08.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Fatamorgana » 16.02.2010 03:51

Kurde, znowu coś, co wbija się w głowę...
I kolejne dylematy, kiedy by tu pojechać znowu do tej Rumunii...
Wojtku skutecznie przestawiasz moje plany wyjazdowe. :lol:
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 47500
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 02.03.2010 19:38

Interseal napisał(a):Karpaty Zakrętu... szczerze powiem, że nie słyszałem do tej pory tej nazwy, a niby brałem udział w olimpiadzie geograficznej (Rumunia wchodziłą w zakres)... jakieś 20 lat temu :)

Zakładam, że ta nazwa jest nieformalna. Ale w środowisku (także w niektórej literaturze turystycznej) znana i stosowana.

Interseal napisał(a):Pomosty i drabinki zawsze wywołują u mnie małą niepewność - wszyscy straszą, że robione są by wytrzymać tylko niwiele ponad kwintal żywej wagi :wink:

Sam również ze sporą dozą nieufności podchodziłem do tych nieco spróchniałych, miejscami wyłamanych desek. Ale żelastwo było solidne. :)

Interseal napisał(a):Na ciąg dalszy przyjdzie trochę poczekać...

Już bardzo niewiele. 8)

Fatamorgana napisał(a):Wojtku skutecznie przestawiasz moje plany wyjazdowe.

Od tego są kolejne relacje. ;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 47500
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.03.2010 00:33

Wybrałem właśnie fotki do prezentacji kolejnej odsłony rumuńskich wspomnień. Niestety, okazuje się, że relacja z tego odcinka - zresztą, dosyć krótkiego - jest bardzo skąpa. Niemniej, nie chcę rezygnować z tych zamglonych krajobrazów. A więc tym razem - mimo że to spisana relacja - oto prawdziwy minimax: minimum słów i maksimum obrazu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mały budyneczek, jeszcze chyba w całości nie ukończony, a obok resztki murów poprzedniego schroniska. Nie zachodząc do środka, kieruję się grzbietem w prawo, w stronę najwyższego szczytu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Otwierają się powoli widoki, niestety trochę zamglone.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 47500
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 04.03.2010 00:34

Gdy staję na wierzchołku Piatra Mare, widoczność jest już znikoma. Czasami tylko prześwituje na północy Braşov, a na południu Predeal.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Szkoda, opadające w mgłę skały obiecują ciekawe wrażenia; czekam trochę, potem daję za wygraną.

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 47500
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.03.2010 15:21

Przekraczam szczytowe hale w kierunku wschodnim. Tu mam więcej szczęścia - mniej wstydliwe skały nie otaczają się chmurami tak szczelnie, czuję się odrobinę bardziej usatysfakcjonowany.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Schodzę do widocznego słupka ze szlakiem i trawersuję pod skałami z powrotem do rozstajów i dalej do schroniska. Chmury otaczają mnie teraz z każdej strony, tylko chwilami lekko się rozrywając.

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 47500
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 05.03.2010 15:23

Obrazek

Obrazek

Na północ od schroniska znów mały dylemat z oznakowaniem - okazuje się, że żeby pójść grzbietem, należy jednak najpierw wyraźnie z niego zejść w lewo. Szlak, który sprawiał wrażenie żółtego, w bliższym poznaniu zdradzał oznaki pomarańczowego, czyli kiedyś musiał być czerwonym. Dalej oznakowanie jest już w porządku. Ścieżka prowadzi najpierw polanami, później wąskim tunelem między drzewami. Spotykam sporo drzew iglasto-liściastych - na choinkach zebrało się mnóstwo opadających liści. Osiągam moje rozstaja, stąd w lewo opadają czerwone punkty, którymi zamierzam schodzić. Ale w prawo oznaczenie, że do jaskini lodowej jest tylko 200m. Nie była uwzględniona w planach, ale skoro jest tak blisko? Sprawdzam! Tiaaa... dojście do wylotu jaskini jest na tyle wąskie, że bez ocierania się o skały nie da rady.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Chwilka rozważań - nie, nie wiem, czy w ogóle dałoby się wejść do jaskini, nie będę się więc przeciskał. Wracam na grzbiet i rozpoczynam zejście w doliny. Początkowo bardzo stromo - kijki oddają cenne usługi. Potem już łatwiej, skośny trawers pod okazałymi skałami, miejscami przewieszonymi. Po połączeniu z czerwonymi paskami, szlak wiedzie przyjemną leśną dróżką i sprowadza mnie do osady, gdzie już czeka na mnie mój wóz.

Obrazek

Obrazek

Przy kawce studiuję mapę. Muszę się lekko cofnąć, zahaczając o rogatki Braszowa, a następnie szosą na Ploieşti [plojeszti] w kierunku południowo-wschodnim, zjeżdżając przed miejscowością Cheia [kieja] w lewo do schroniska Muntele Roşu ([muntele roszu] Czerwona Góra). Moim kolejnym celem są góry Ciucaş [cziukasz].

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 05.03.2010 15:36

Jesień ładna ....mimo, że nie mam "klaustrofobii" to mgły nie lubię ... jakoś tak "dusi" .....i widoki ogranicza. ;)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 47500
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 06.03.2010 16:47

mariusz-w napisał(a):Jesień ładna ....mimo, że nie mam "klaustrofobii" to mgły nie lubię ... jakoś tak "dusi" .....i widoki ogranicza. ;)

To nie mam dobrych wieści. Najbliższe odcinki będą mgłą przysłonięte. Takie wędrówki w chmurach...

Pozdrawiam,
Wojtek
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 06.03.2010 17:00

... wytrzymam...;)

:) :) :)

... a zdjęcie 5 z ostatniego postu ( kolorowe drzewa)...bajka... :)

...mimo nadciągającej mgły ;)
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15062
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 06.03.2010 18:41

Śledzę na bieżąco Twoje relacje Wojtku , chociaż nie często się odzywam :wink: , bo nic chyba nowego do Twoich zdjęć i opisu nie dodam :wink:
Rumunia jest piękna a Ty ją pięknie pokazujesz ( nie tylko zakręt ) i za to bardzo Ci dziękuję .
Większość z tych miejsc prawdopodobnie żaden z uczestników tego forum wcześniej nie widział - w tych relacjach ma taką możliwość .
Ja mam ogromną frajdę z ich oglądania :D

Pozdrawiam
Piotr
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Rumuńskie wyrypy: bałkański sezon 2019 cz.6 - strona 14
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019