Nigdy nie trafiły mi się jakieś negatywne odczucia co do łakomości na kasę Chorwatów. Znam trochę język i umiem sie targować więc zawsze to ja urywam coś z ceny
Dwa przykłady jakie naprawdę zrobiły na mnie super wrażenie to jak w zeszłym roku RIB zsunął się lekko z przyczepy na progu zwalniającym na granicy CZ-A bo pas nie dociągnałem odpowiednio i dość mocno dno się zarysowało. Jak dojechaliśmy, pokazałem awarię naszemu gospodarzowi, powiedział że coś załatwimy i na drugi dzień rano jak przyszedłem do przyczepy to...wszystko było już zaszpachlowane i elegancko zrobione.
Przy powrocie jak wciągałem łódkę na przyczepę to całość dość mocno nam na plaży się zakopała w kamieniach i we czterech nie dawaliśmy rady na drogę wjechać, zobaczyła to babka, która prowadzi mini sklepik przy plaży, zawołała syna, zamknęła przybytek i dzięki ich pomocy wepchnęliśmy zestaw na drogę, teraz zawsze jak ją widze pyta czy mamy tak silne kobiety w PL
Nie liczę już darmowych pysznych obiadków i wina od gospodarzy, a i nie raz obcy Chorwaci podrzucali nam kilka rybek w Trsteniku jak parkowaliśmy w porcie (chyba czarujący uśmiech mojej Beti tak na nich działał
Potwierdzam fakt, że ceny ogólnie co roku idą w górę i robi sie po prostu drogo ale biorąc pod uwagę że to najbliższe od PL okolice z pewną pogodą i ciekawymi krajobrazami dla nas łodziarzy, nie widzę za dużo innych możliwości.

.png)

.png)
.png)
.png)