Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Moja wielka FJAKA w koronie - Vis inaczej

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4898
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 01.12.2021 04:01

maslinka
Katerina napisał(a):
Gajba to skrzynka na winogrona.


Na piwo też ;) Gajba to generalnie skrzynka :D

Jak w piosence:

Dzięki :D
Mało ambitnej :lol:, ale klimat wakacji jest :wink:

No pewnie, że jest :D Jak też lokowanie produktu :wink:
Wasz urlop nigdy się nie kończy :mrgreen: (Wiem, powiedziała ta, co w tym roku też była prawie 4 tygodnie na wakacjach :mrgreen:)

Bo to się nazywa...Wakacje Plus :mrgreen:
P.S. Serdeczności, Kasiu, z okazji Katarzynek :D

Ooo...dziękuję Ci bardzo :smo:
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4898
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 01.12.2021 04:06

pomorzanka zachodnia napisał(a):Zazdroszczę Chorwatom tego poczucia wspólnoty. U nas jest z tym różnie...
No i faktycznie - jesteś niemożliwa Katerino :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


:mrgreen:

Co do poczucia wspólnoty...
W dużych miastach zapewne jest trudniej je wytworzyć.
A na wsiach - bywa różnie - i u nas i w Chorwacji.
Trochę poobserwowałam jak Chorwaci funkcjonują w ramach małej społeczności i muszę stwierdzić, że u nich też często sąsiad sąsiadowi wilkiem i nieraz ...świnię podłoży :roll:
Ale chyba nie wypada mi tego opisywać.
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4898
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 01.12.2021 04:13

su-petar
maslinka napisał(a):
Wygooglałam, bo nie znałam historii... O, żessz

To chyba jednak ja napisałam... :wink:
Podali w TV, że dzisiaj wybuchł pożar w tym kompleksie 8O :( Ten budynek na Visie też wygląda mi na łatwopalny :roll:

Faktycznie. Nie przyglądałam mu się pod tym kątem.
Dalmatyńskie chłopy też potrafią się szanować, wielokrotnie się ubawiłem, obserwując ich tempo pracy. Zapewne to wina temperatury w miejscu pracy :mrgreen:

Ci moi od berby byli całkiem energiczni.
Potem dowiedziałam się, że kilku z nich, to nie są rodowici Višanie, tylko napływowi z Imotskiego :)
O ile to coś tłumaczy.
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4898
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 01.12.2021 04:38

piotrf napisał(a):Podobnie jak Agnieszka zawiedziony jestem faktem Waszej absencji na imprezie , która wieńczy winobranie - każde , nawet duże zmęczenie po pracy znika i zabawa trwa długo , przeplatana degustacją wcześniejszych roczników , pogaduchami , wspólnymi śpiewami i tańcami ( w naszym przypadku do świtu . . . :mrgreen


maslinka
Eee, byłam pewna, że zostaniecie na imprezie po winobraniu :lol: Szkoda, dopiero by się działo :mrgreen: A auto? Nauczyliście się przecież żyć na wyspie bez niego 8)


megidh
Katerina napisał(a):
Niestety, nie przyjmujemy zaproszenia na wieczorną imprezę po winobraniu.
Dopiero co odzyskaliśmy samochód - nie możemy go znowu zostawić w interiorze :oczko_usmiech:


A szkoda, bo pewnie by się działo :smo: i wieczór byłby przyjemniejszy od seansu w kinie.


To skomplikowane, ale zarazem prozaiczne - postaram się wyjaśnić :)

Z miejsca winobrania do Komiży jest kilka kilometrów szosą przez pola, skały, urwiska i istnieje ryzyko napotkania szalonego, miejscowego pirata drogowego, który nie zauważy strudzonego piechura na wąskiej i ciemnej drodze. Nawet, gdybyśmy porwali się na taki ekscentryczny wyczyn, to na drugi dzień mielibyśmy problem, bowiem tam nie kursują żadne autobusy. Pozostałaby opcja autostopu - ale w pandemii mało kto by się zatrzymał ( chociaż my raz popełniliśmy takie szaleństwo - właśnie na tej drodze, bo nam się zrobiło żal "zmęczonego" goulashianina :lol: )

Po drugie - kolejnego dnia czekało nas opuszczenie miejscówki i przeprowadzka do innego mieszkania - do 10 rano. A ja muszę się przyznać - mam pewne natręctwo.
Mianowicie - zostawiam apartament w takim stanie, że Nera praktycznie nie musiałaby sprzątać przed przyjęciem kolejnych urlopowiczów. Zajmuje to sporo czasu, potem przenosiny plus kilka godzin na odzyskanie samochodu...dzień stracony przez sprawy organizacyjne :roll:

A po trzecie - byliśmy tak "wyimprezowani i wyfjakowani" z miejscowymi, że potrzebowaliśmy trochę umiarkowania :lol:

:papa:
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4898
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 10.12.2021 03:50

Odcinek 18 - Fjaka w koronie

Pora kończyć relację, aby tradycyjnie - w moim przypadku - zamknąć ją przed Nowym Rokiem :)

Poranek po berbie to ostatni poranek na naszym balkonie - smutek łagodzą omlety (trzeba wyczyścić lodówkę przed przeprowadzką)...

IMG_20200917_122040.jpg


...oraz widok ładnej jednostki przed nami...

IMG_20200911_075142.jpg

IMG_20200911_075133.jpg


Jednak nie roztkliwiamy się, bowiem do 10ej musimy opuścić miejscówkę - sprzątanie i wymarsz.

Na naszym murku jakaś obłędna kocia fjaka :lol:

IMG_20200917_182939.jpg

IMG_20200917_182950.jpg

IMG_20200917_182954 (1).jpg

IMG_20200917_183004.jpg


Nasze przenosiny do miejscówki położonej 100 metrów dalej musiały wyglądać komicznie - poprosiliśmy Nerę o pożyczenie nam dużego drewnianego wózka na kółkach - z dyszlem - aby załadować się na jeden raz :)

Tutaj teraz będziemy mieszkać - przez kolejne dwa dni - to wciąż ulica Ribarska, tylko bliżej hotelu Biševo.

IMG_20200919_125235 (1).jpg


Apartament na pierwszym piętrze nie ma balkonu, a jego narożne okna wychodzą na obleganą przez turystów i koty Ribarską.
Dobrze, że to koniec września i tych drugich jest więcej, niż ludzi :lol:

IMG_20200913_191828_1.jpg

IMG_20200919_105202.jpg

IMG_20200925_083218.jpg

IMG_20200925_083229.jpg


Gdzie ja wylądowałam? :roll: :lol:

Morza widać stąd tyle co...kot napłakał, słychać każdą rozmowę przechodzących w dole ulicą, żegnaj kawo na balkonie o poranku.
Ale, przecież jestem wciąż w Komiży, pogoda dopisuje i mogę obserwować z okna mojego kociego faworyta - Bowie'go :D

IMG_20200919_103002.jpg


Bowie, kot o oczach jak znany David, jest kotem domowym i będziemy jego sąsiadami przez dwa dni, ale i tak woli wylegiwać się na poidle , lub na trotuarze - razem z półdziką kociarnią, która czuje wobec niego respekt 8)

W dodatku - odkrywam na pocieszenie, że z łóżka też widzę kawałek morza - w lustrze :la:

IMG_20200926_114740.jpg


Aby nie tracić dnia (są pogłoski, że ma nastąpić załamanie pogodowe) jedziemy na plażę - oczywiście Rudą, bo gdzie mi będzie lepiej? :)

Po drodze podjeżdżamy nad plażę Kamenice, aby obejrzeć rzeczywistość pofestiwalową...

IMG_20200911_120515.jpg


Vis pustoszeje - koniec sezonu :(

Na Rudej niespodzianka - w pustej zatoce kotwiczy oldskulowy jacht, który widzieliśmy o poranku z balkonu Nery.

IMG_20200911_132147.jpg

IMG_20200911_132428.jpg

IMG_20200911_144731.jpg


Fajny, relaksujący plażing w towarzystwie kulturalnie oddalonej od nas załogi - jednoosobowej - zdaje się.
Na prawie pustej wyspie i tak przyda się chwila dla siebie :)

IMG_20200911_132939.jpg

IMG_20200911_133732.jpg


Ale po jakimś czasie nadciąga potwór :wink:
Otwiera on jakąś czeluść w burcie, z której wypływają małe potworki - łódki motorowe, które zaczynają rozpruwać naszą cichą zatokę :x

IMG_20200911_145708.jpg

IMG_20200911_145714.jpg


Nie robię im zdjęć, wystarczy mi pożegnania z ulubioną plażą - jedziemy do Visu - przez zaskakująco zielony, jak na jesień, interior.

IMG_20200911_153921.jpg


Parkujemy gdzieś na zapleczu miasta.

IMG_20200916_120346.jpg


Udajemy się do przedstawionego już przeze mnie baru Bejbi w porcie - będziemy żegnać naszych znajomych odpływających na zimę do Polski.

Ponoć jest taki zwyczaj na Visie, że przed wjazdem na prom trzeba wypić strzemiennego pelinkovca :D
Nie wiem na ile jest to zwyczaj nowy - wymyślony przez osiedleńców z Polski :lol: , czy też stara viska tradycja, ale podoba nam się :wink:

Znajomi ustawili już swoje auto w kolejce do Petara Hektorovića, który odpływa o 15.30, mamy ponad godzinę na wymianę wrażeń o berbie, małe ploteczki o autochtonach, małe co nieco o pitarach :wink:, sączenie pelinkovca przy niezłej, klubowej muzyce, oraz frajdę z obserwacji ich wnuka i synka, który czuje się bardzo swojsko wśród miejscowych - w atmosferze barowej 8) :D

IMG_20200924_164536 (1)_LI.jpg

IMG_20200924_164543 (1).jpg


Potem jeszcze długie machanie szalikiem (kolejne zastosowanie pareo, vel:saronga :D ) - żeby widzieli nas z pokładu promu, zanim Petar zniknął z Luki i Kutu...i możemy iść coś zjeść.

Wybór miejsca na późny obiad był wcześniej przemyślany.
To mała restauracyjka Kod Paveta - byliśmy tam na początku pobytu - właścicielem jest młody Višanin, absolwent szkoły muzycznej, który zachwycił nas swoją grą na gitarze klasycznej (opisałam to w którymś z odcinków), jak tez gościnnością, ciekawą rozmową i elokwencją.

Postanawiamy wpaść do niego i zrewanżować się za darmowe wino :D

Obsługuje nas sam Pavet - bardzo mu miło, że wróciliśmy, proponuje dania z imponującego menu.

Daniem dnia są krewetki...w chitynce 8O Złowione przed godziną, młode osobniki, delikatne i ...sami zobaczycie - mówi.

To będzie eksperyment, na który z zaufaniem przystaję.

IMG_20200922_174550 (1).jpg


8O :hearts:

To były najlepsze krewetki w moim życiu 8)
Aromatyczne, chrupiące, w pysznym sosie własnym z dodatkiem czosnku i cytryny.
Poza głową, choć te też można schrupać :oczko_usmiech: , je się absolutnie wszystko.

IMG_20200922_175103 (2).jpg


Danie kolejne, to danie sztandarowe tego przybytku.

Pašticada w towarzystwie njoki, czyli gnocchi.

IMG_20200922_180653.jpg


Mięso wołowe wysokiej klasy, długo duszone w ...prosecco z suszonymi śliwkami i rozmarynem ( wersja oryginalna powinna zawierać czerwone wino, podejrzewam, że były oba wina, a prosecco nadało mięsu cudownej miękkości i delikatności).
Njoki - robione na świeżo przez miejscową panią kucharkę, której rękę mój Małż ucałował z szacunkiem :D

Kiedyś zawitam tam ponownie - żeby spróbować risotto z orzechami włoskimi i gorgonzolą :P

Refleksja po wizycie w tej knajpce - nie jest prawdą, że młodzi nie wracają na Vis...
Tak było do niedawna - po studiach, emigracji zarobkowej, dłuższej rozłące z różnych przyczyn, ludzie znikali z Wyspy.
Teraz, nie dość, że wracają, to mają niezłą ofertę - kombinację tradycji i...nazwę to... sznytu europejskiej, a nawet światowej klasy.
Chociaż.. ten sos z suszonych śliwek pobudził (nie czytać: obudził) we mnie dumę narodową polską :oczko_usmiech:

Żałuję, że Pavet nie mógł zagrać, bo obowiązki restauratora ...itd.

Po pożegnaniu, objedzeni, przechadzamy się (krótko) pustym Visem.

IMG_20200924_172425.jpg

IMG_20200924_175041.jpg

IMG_20200924_175542 (2).jpg

IMG_20200924_175647_2.jpg

IMG_20200924_181035_1.jpg


I pędzimy na zachód słońca na pożegnalną (tradycyjną) sesję zdjęciową .

Jak zwykle - skały na Bili Bok są idealną scenerią .

IMG_20200916_174433 (2).jpg


Ten niby-kurhan wydaje się być miejscem kultu , choć myślę, że to tylko instalacja.
Ale klimat jest 8) :D

IMG_20200916_174717.jpg

IMG_20200916_174908 (1).jpg

IMG_20200916_174953.jpg

IMG_20200916_175029 (2).jpg

IMG_20200916_175035_1.jpg


Naprawdę, nie jest łatwo chodzić boso, ani siedzieć na tym "duporysniku" :lol:

Wieczór w pióropuszu, na bezludziu - bezcenny - trudno to wyjaśnić :roll: :?

Pandemiczne wakacje ukoronowane :D

IMG_20200916_175926.jpg

IMG_20200916_175947 (2).jpg


Powrót do nowej miejscówki trochę przykry - nie ma wieczoru na balkonie :(

IMG_20200920_235756.jpg

IMG_20200920_235835.jpg


He, he, gdy otworzę okno, prawie mogę dotknąć murów domów naprzeciwko.

I patrzeć w oczy nocnej zjawie...

IMG_20200921_004018.jpg


...która po chwili nudzi się moją osobą i idzie polować :)

IMG_20200921_004036_2.jpg


Laku noć.
boboo
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4101
Dołączył(a): 06.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) boboo » 10.12.2021 08:02

Katerina napisał(a):...oraz widok ładnej jednostki przed nami...
Przez ostatnie dwa sezony, też (z balkonu) najczęściej wieszałem oczy na ładnym "drewniaku" :hut:
20200707_052140.jpg

Katerina napisał(a):Daniem dnia są krewetki...w chitynce 8O Złowione przed godziną, młode osobniki, delikatne i ...sami zobaczycie - mówi.
To były najlepsze krewetki w moim życiu 8)
Aromatyczne, chrupiące, w pysznym sosie własnym z dodatkiem czosnku i cytryny.
Poza głową, choć te też można schrupać :oczko_usmiech: , je się absolutnie wszystko.
Pyszota. Jadłem takie młode "semi-skorupiaki", tylko że to były jakieś "raki" bo miały szczypce. Na talerzu nie zostało NIC 8)

Katerina napisał(a):Ten niby-kurhan wydaje się być miejscem kultu , choć myślę, że to tylko instalacja.
Ale klimat jest 8) :D
Prawie jak Moai :hut:

Katerina napisał(a):Wieczór w pióropuszu, na bezludziu - bezcenny - trudno to wyjaśnić :roll: :?
Już dość dawno doszedłem do wniosku, że musicie mieć jakiś wspólny gen z Olgą :wink:
Gen, który każe od czasu do czasu zapytać męża, czy wybrał się na spacer z... córką :wink: :lol:

A co do wyjaśnienia... tak sobie myślę, że ludzka mowa jest wciąż zbyt prymitywna/uboga, aby ubrać w słowa niektóre "stany ducha" :roll: :wink:

:papa:
still waitin' for pitars :hut:
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13508
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 24.12.2021 01:18

Nowa miejscówka startu do Waszej, tej tradycyjnej ;), raczej nie ma... Ja sobie nie wyobrażam w Chorwacji kwatery bez balkonu lub tarasu/ogródka (na parterze), ale na jedną, dwie noce można...

Czekaj, jedną noc też taką mieliśmy, na Šolcie :hut: Gospodyni coś tam źle policzyła i przenieśliśmy się do innego apartmana (praktycznie bez możliwości posiedzenia na zewnątrz) w zamian za obiad, który dla nas wtedy ugotowała :mrgreen:

Pióropusz znowu w użyciu :mrgreen:

Takie krewetki to bym teraz wszamała 8) Mogłyby być w sumie daniem wigilijnym :D Małż by co prawda nie tknął, ale ja też prawie nie tykam kapusty z grzybami ;)

Kasiu - zdrowych, radosnych Świąt! Trochę magii w codzienności i spełnienia marzeń :D
Aga
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3351
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 31.12.2021 20:41

Katerina napisał(a):Odcinek 18 - Fjaka w koronie

Pora kończyć relację, aby tradycyjnie - w moim przypadku - zamknąć ją przed Nowym Rokiem :)

Czy odcinkiem 18-tym zakończyłaś relację, czy jeszcze coś będzie :?: .
Bo czekam na rozstrzygnięcie rozgrywki z Gigim dotyczącej kamiennej donicy, a tu na ten temat cisza.
No chyba że to jeszcze nie koniec relacji :oczko_usmiech: .
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3616
Dołączył(a): 04.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 26.01.2022 00:13

Dawno tutaj nie zaglądałam, ale musisz mi wybaczyć... Ja zawsze tak... Zimą wszystko nadrabiam... U Ciebie jak zawsze niezwykle interesująco i dzięki Tobie jestem sobie w stanie wyobrazić życie mieszkańców wyspy... Super. Dzięki wielkie za takie wżycie się w wyspę, na której jeszcze nie byłam :smo: :smo:
Katerina
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4898
Dołączył(a): 18.08.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) Katerina » 03.02.2022 00:17

boboo
still waitin' for pitars :hut:

megidh
Czy odcinkiem 18-tym zakończyłaś relację, czy jeszcze coś będzie :?: .
Bo czekam na rozstrzygnięcie rozgrywki z Gigim dotyczącej kamiennej donicy, a tu na ten temat cisza.
No chyba że to jeszcze nie koniec relacji :oczko_usmiech: .

:roll: Nie, to nie był koniec. Zostało już niewiele, w tym sprawa donicy.
Chociaż historia z Gigim nie zakończyła się do tej pory :wink: :lol:

maslinka
Kasiu - zdrowych, radosnych Świąt! Trochę magii w codzienności i spełnienia marzeń :D
Aga

Agnieszko, przepraszam :oops:, że tak późno odwzajemniam życzenia - miesiąc z okładem po terminie życzę Tobie i wszystkim Czytelnikom wszystkiego najlepszego w obecnym roku, zdrowia i realizacji wszystkich planów wyjazdowych :D

20211231_182209.jpg


agata26061
Dzięki wielkie za takie wżycie się w wyspę, na której jeszcze nie byłam :smo:

Świetnie ujęłaś to na czym, między innymi, polegała moja fjaka.
Ja też nadrabiam zaległości forumowe :papa:


Odcinek w realizacji, liczę na pomoc w "przegibnięciu" :P
maslinka
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13508
Dołączył(a): 02.08.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) maslinka » 03.02.2022 00:20

GIB :mrgreen:

Kasiu, ale jeszcze brakuje 4 postów do "przegibnięcia". Musi być 15 na stronie 8)
megidh
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3351
Dołączył(a): 03.04.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) megidh » 03.02.2022 00:34

Czyżbyś Nowy Rok witała w Paryżu ?

No to GIB.
elka21
Mistrzyni Euro 2016
Posty: 8359
Dołączył(a): 20.08.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) elka21 » 03.02.2022 12:58

I jeszcze raz :lol:
GIB
mchrob
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1416
Dołączył(a): 06.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) mchrob » 03.02.2022 13:39

Czyli jak nie pojawi się nowa strona to odcinka nie będzie?

No to GIB ;)
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1417
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 03.02.2022 13:47

Hopsasa :)

pozdrawiam, Michał
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Moja wielka FJAKA w koronie - Vis inaczej - strona 32
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2022