Ale pocieszyłaś mnie, że nie było sensu jechać na Orlandušę
.png)
beatabm napisał(a):co do tej oleistej wody: takie wrażenie powstaje gdy w dnie są malutkie źródełka słodkiej wody, ona wydostając się zanim zmiesza się ze słoną sprawia wrażenie nieostrości, oleistości, różnica gęstości.
A kot - gigant...on Wam pół obiadu zjadł???
.png)
CROnikiCROpka napisał(a):W sumie to trochę teraz żałuję, że na Bratinją nie dotarliśmy (skoro już się tam dowlekliśmy). Choć i tak mam wrażenie, że długość drogi i jej jakość są niewspółmierne do efektu zastanego na miejscu. Korcula ma dużo piękniejsze plaże do zaoferowania (i z lepszym dojazdem)![]()
pokażę je w kolejnym odcinku :mrgreen:
.png)
CROnikiCROpka napisał(a):Najpierw udaje się nam zaobserwować samolot z Lumbardy do Jelsy. Super sprawa, tylko drogo
.png)
tyniolek napisał(a):Z Pupnatską to już wiesz, że mieliśmy podobne zdanie![]()
Ale pocieszyłaś mnie, że nie było sensu jechać na Orlandušę
krzyswerm napisał(a):Witam,
śledzę Twoją relację uważnie, bo w czerwcu wybieram się na Korczulę.
Wrócę do:beatabm napisał(a):co do tej oleistej wody: takie wrażenie powstaje gdy w dnie są malutkie źródełka słodkiej wody, ona wydostając się zanim zmiesza się ze słoną sprawia wrażenie nieostrości, oleistości, różnica gęstości.
A kot - gigant...on Wam pół obiadu zjadł???
Tak dzieje się też wtedy gdy spotykają się masy wody o różnej temperaturze i co za tym idzie różnej gęstości - jak się mieszają to powstaje wrażenie opalizacji czy coś w ten deseń.
Pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg.
CroAna napisał(a):CROnikiCROpka napisał(a):W sumie to trochę teraz żałuję, że na Bratinją nie dotarliśmy (skoro już się tam dowlekliśmy). Choć i tak mam wrażenie, że długość drogi i jej jakość są niewspółmierne do efektu zastanego na miejscu. Korcula ma dużo piękniejsze plaże do zaoferowania (i z lepszym dojazdem)![]()
pokażę je w kolejnym odcinku :mrgreen:
pokazuje, pokazuj, czekamy![]()
a gdy tak zestawisz Makarską i Korczulę i gdybyś tak miała jeden wybór, to co? Korczula?
lkemot napisał(a):Cena 470 kun za 2 osoby nie mała, możesz napisać co zamawialiście - nie to, żebym zaglądał do garnka..., ale będę w Lumbardzie od 10 lipca i też planowałem odwiedzić Belin.
Jeszcze jak byś mogła napisać ile płaciliście za pekę ?
Trajgul napisał(a):CROnikiCROpka napisał(a):Najpierw udaje się nam zaobserwować samolot z Lumbardy do Jelsy. Super sprawa, tylko drogo
Zawsze mi się podobały starty i lądowania hydroplanów oglądane w telewizji i wspominam przy okazji serial dla młodzieży "Niebezpieczna zatoka", który oglądało się na przełomie lat 80-tych i 90-tych
.png)
.png)
słoma79 napisał(a):nie zbieram rachunków...za to mam zeszyt co z czym i za iletylko w sumie nie wiem po co go mam...nie zaglądam do niego po wakacjach
andy1959 napisał(a):W Belinie jedliśmy trzy razy ( 2012,2013 i 2015). Peka dla dwóch osób kosztowała w 2015 220 Kn .Niestety w porównaniu do poprzedniej wizyty wyszliśmy rozczarowani.
Peka była dużo gorsza niż poprzednio. Pozostałe dania ok.. Jestem ciekaw jak oceni to CROniCROpka.
lkemot napisał(a):Mieliście duże zamówienie obiadowe.
Poszczególne ceny nie są takie złe, kalmary dosyć drogie - ale cóż..., jesteśmy na wakacjach
.png)
CROnikiCROpka napisał(a):słoma79 napisał(a):nie zbieram rachunków...za to mam zeszyt co z czym i za iletylko w sumie nie wiem po co go mam...nie zaglądam do niego po wakacjach
Ja zbieram rachunki i zaglądam tylko w celu pisania relacji, nie podliczam kosztów ile wydałam i nie analizuję dlaczego tak dużoChyba, że w relacji ktoś poprosi.
.png)
Magda O. napisał(a):Ja zbieram rachunki a potem wprowadzam je wszystkie do excela i porównuję z ustalonym wcześniej budżetem![]()
![]()
.png)
CROnikiCROpka napisał(a):Magda O. napisał(a):Ja zbieram rachunki a potem wprowadzam je wszystkie do excela i porównuję z ustalonym wcześniej budżetem![]()
![]()
Łooo no to mnie przebiłaśJa po wakacjach wolę nie patrzeć ile wydałam. Ale w zasadzie też nie planujemy budżetu jako takiego. Szacujemy ogólnie ile nam potrzeba, czyli paliwo + apartamenty + jedzenie + knajpy + atrakcje, i mamy specjalną wyjazdową kopertkę
i zawsze coś nam w niej zostaje po powrocie i przekładamy to na kolejny rok. Pytanie, czy my nie szalejemy, czy kopertka zawsze z dużym zapasem
.png)
krasiu666 napisał(a):CROnikiCROpka napisał(a):Magda O. napisał(a):Ja zbieram rachunki a potem wprowadzam je wszystkie do excela i porównuję z ustalonym wcześniej budżetem![]()
![]()
Łooo no to mnie przebiłaśJa po wakacjach wolę nie patrzeć ile wydałam. Ale w zasadzie też nie planujemy budżetu jako takiego. Szacujemy ogólnie ile nam potrzeba, czyli paliwo + apartamenty + jedzenie + knajpy + atrakcje, i mamy specjalną wyjazdową kopertkę
i zawsze coś nam w niej zostaje po powrocie i przekładamy to na kolejny rok. Pytanie, czy my nie szalejemy, czy kopertka zawsze z dużym zapasem
To i jak u mnie ja mam specjalne konto w ing tak zwane" wakacyjne" i co tydzień mam ustalony przelew symboliczny na nie. Dlaczego konto bo słoik i kopertę łatwo opróżnić, a do konta nie brałem karty tylko mogę robić przelewy i co wakacje robię przelew na konto z kartą do ściany.
Zazwyczaj starcza.
Złotówka do złotówki i się uzbiera. Ja na to mówię trzeba małą łyżeczką.
Polecam wszystkim fundusz wakacyjny.
Powrót do Nasze relacje z podróży
