Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Korsyka: góry, wąwozy, klify, megality

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48790
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 07.06.2010 20:03

rajcro napisał(a):Fantastyczna relacja, gratuluję.... We wrześniu jedziemy na Korsykę i mam nadzieję, że zobacze równie piękne widoczki :)

:) Tego Wam życzę. Korsyka obfituje w przepiękne widoki.
Warto również zajrzeć na sąsiednią Sardynię.

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48790
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 08.06.2010 12:33

Nadeszła pora powrotu. Ze szczytu schodzimy zgodnie z trasą wyznaczoną przez kamienne kopczyki.

Obrazek

Co wcale nie oznacza, że jest mniej stromo. Za to, jakby to określić... mniej interesująco?.. ;)

Obrazek

Żartuję, oczywiście. Zejście jest interesujące, tylko pozbawione elementów wspinaczki. Ręce wykorzystujemy jedynie do mocnego trzymania wysuniętych na całą długość kijków.

Obrazek

Obok nas stoi dumnie na skale... właśnie - ptaszysko to, czy jakiś małpolud?..

Obrazek

Po początkowym prowadzeniu wprost w dół nasza trasa odchyla się nieco w prawo. Pośród kolorowych skał przekraczamy skalne progi, spłukiwane na bieżąco drobnymi strumieniami.

Obrazek

Czy idziemy nadal szlakiem, czy też jest to już jakiś nasz prywatny wariant?.. Cóż, na moich trasach nie zawsze chcą mi towarzyszyć malowane szlaki czy kamienne kopczyki.

Obrazek

Wielobarwne skały przetykane stopniowo coraz większą ilością zieleni.

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48790
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 08.06.2010 12:35

Najwyższy szczyt Korsyki - Monte Cinto, 2706m n.p.m - pozostaje za nami.

Obrazek

A my już w łatwym terenie. Przed nami jeszcze ostatnie dojście na parking.

Obrazek

Powraca obraz porannego dojazdu. Jak będzie teraz?..
Pominę szczegóły zjazdu. Też musiałem się parę razy zatrzymać, by na spokojnie zaplanować bezstratne pokonanie kolejnych odcinków specjalnych. Udaje się to i w końcu zjeżdżamy do Lozzi.
Bea nie ma nic przeciwko temu, by celem następnego dnia stała się Paglia Orba - korsykański Matterhorn. Wiem, że mogę na nią liczyć w trudnych chwilach. A byłoby naprawdę trudne zrezygnować z niej po tym, jak ujrzeliśmy jej dumną sylwetkę.
Jeszcze w domu, studiując przewodniczek Rotherka, brałem pod uwagę możliwość kompilacji dwóch opisanych w nim tras, tak by zrobić swój własny wariant. Teraz więc kierujemy się boczną dróżką na zachód i mijając Calasimę, wjeżdżamy w dolinę Viru.

Obrazek

Objeżdżamy Cinque Frati (Pięciu Braci) od południa i wkrótce mamy ich za sobą, oświetlonych promieniami chylącego się ku zachodowi słońca.
Powyżej młodsi bracia, a poniżej starsi.

Obrazek

Dojeżdżamy do końca drogi jezdnej. Niestety, jest on już zajęty przez Wohnmobil na szwajcarskich numerach. Pozdrawiamy więc szczęśliwców i cofamy się kilkaset metrów, parkując w małej zatoczce przy moście nad potokiem. Mamy za to bieżącą wodę.
Pięciu Braci czuwa nad nami.

Obrazek

Tradycyjne, wieczorne przygotowania.
Spoglądam na zachodnie niebo. Czuję lekki niepokój. Czy na pewno powinniśmy się przymierzać do niej? Nie tyle jej potężna piramida, co otaczająca ją chmura w krwawych barwach - nakazuje przynależny tej górze respekt.

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13243
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 08.06.2010 13:01

Franz napisał(a):celem następnego dnia stała się Paglia Orba - korsykański Matterhorn.

Nie no.... na TO naprawdę da się wejść :?: :roll:
Myślałem, że pisząc o tym w poprzednich odcinkach żartujesz :lol:

Franz napisał(a):Tradycyjne, wieczorne przygotowania.

.....zapowiadające nadchodzącą następnego dnia Przygodę..... znam....

Już czuję ten dreszcz emocji w "trudnym", czy też "interesującym" :wink: terenie.

Czekam :cool:
mariusz-w
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8375
Dołączył(a): 22.04.2004

Nieprzeczytany postnapisał(a) mariusz-w » 08.06.2010 13:21

Wygląda jak część krateru ... czynnego, dymiącego wulkanu !


:)
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48790
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 09.06.2010 00:01

kulka53 napisał(a):Nie no.... na TO naprawdę da się wejść :?: :roll:
Myślałem, że pisząc o tym w poprzednich odcinkach żartujesz :lol:

Fakt, że to najhonorniejszy z turystycznie dostępnych szczytów Korsyki. :)

mariusz-w napisał(a):Wygląda jak część krateru ... czynnego, dymiącego wulkanu !

Nawet zda się dostrzegać języki ognia...
;)

Pozdrawiam,
Wojtek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48790
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.06.2010 14:34

Do opisania tej wycieczki posłużę się tekstem powstałym na potrzeby miesięcznika o lokalnym zasięgu - Mammuthus Montanus.

Korsykański Matterhorn.

O ile wieczorem poprzedniego dnia potężna, ciemna turnia, górująca nad nami na zachodnim niebie, otoczona była tajemniczą, czerwoną chmurą, to o poranku role się zamieniły. W promieniach wschodzącego słońca czerwoną turnię od błękitu nieba oddzielała woalka ciemnej chmury. Paglia Orba - korsykański Matterhorn. Pomysł tej wycieczki powstał na bazie dwóch tras z przewodnika Rothera - spaceru doliną Viru i długiego podejścia na szczyt od południa. My postanowiliśmy wejść na tę honorną górę z doliny Viru, do której wieczorem podjechaliśmy samochodem. Sam koniec drogi był już zajęty przez wóz na szwajcarskich numerach, nocleg spędziliśmy więc nieco niżej w dolinie.

Obrazek

Obrazek

Rano podjeżdżamy do Szwajcarów i parkujemy obok nich. Widzimy, że właśnie się budzą, gdy przechodzimy drogą obok ich wozu. Droga wkrótce skręca na północ, znajdujemy więc ścieżkę kierującą się w dolinkę, która wznosi się w kierunku zachodnim. Przeprawiamy się na drugą stronę potoku, gdzie ścieżka wkrótce traci się zupełnie. Próbujemy kluczyć pomiędzy kłującymi krzakami a wykrotami, ale bardzo spowalnia nam to nasze tempo. Wreszcie decydujemy się na zmianę zbocza. Krótkie zejście do potoku, przekroczenie go w węższym miejscu i już wspinamy się stromym, przeciwległym stokiem, porośniętym niezbyt gęstym lasem. Kawałek dalej niewielkie polany i... jest! Całkiem przyzwoita ścieżka, biegnąca w wymarzonym kierunku.

Obrazek

Obrazek

Zza najniższego brata w masywie Cinque Frati wychodzi właśnie świetlista kula - nasz lokalny wschód słońca. Sosnowym i świerkowym lasem wędrujemy w górę dolinki, by po przekroczeniu kilku jasnych polan dojść do wydeptanego, oznakowanego traktu. Jesteśmy na GR20 - jednym z najsłynniejszych szlaków długodystansowych. Od razu też dostrzegamy istotną różnicę - o ile do tej pory mieliśmy góry wyłącznie dla siebie, to teraz mamy już liczne towarzystwo. Szlakiem przechodzą kolejne grupy zwabionych jego sławą turystów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ścieżka jeszcze przez jakiś czas prowadzi cienistym lasem, po czym zaczyna się wspinać zakosami na południowe zbocza naszej góry. Mijamy kolejne kaskady i stawki, kamiennym przesmykiem przekraczamy wodospad, a daleko, w dolinach - niczym błysk oka - dostrzegamy lśniącą taflę jeziora Calacuccia.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48790
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 13.06.2010 14:35

W odróżnieniu od poprzedniego dnia, kiedy zdobycie Monte Cinto - najwyższego szczytu Korsyki - wymagało od nas skupienia i uważnego wyszukiwania dogodnej trasy, dziś szlak prowadzi nas praktycznie za rękę, pozwalając poświęcić uwagę coraz rozleglejszym krajobrazom. Czujemy jednak trudy wczorajszej wędrówki i gdy osiągamy przełęcz Bocca di Foggiale, Bea stwierdza, iż jest tu na tyle pięknie, że na tej przełęczy zostanie i poczeka na mnie. Jednak bez większego trudu daje się namówić na wspólną trasę do widocznego już stąd schroniska.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Podchodzimy więc łagodnie wznoszącym się trawersem, który zataczając spory łuk, prowadzi nas w stronę kamiennego budynku. Rzeczywiście, widoki roztaczają się stąd wspaniałe. W lewo ucieka dolina Golo, ponad nami czerwone skały Orby, rozsypujące się niżej w piarg, zanikający pośród zielonych traw z żółtym kwieciem, dalej równie jak Paglia Orba czerwona bryła Monte Tafunato, łypiąca do nas swoim błękitnym ślepiem, a w dali, ponad zielonym siodłem przełęczy i stalowo-szarymi, nagimi turniami - nieskończony błękit Morza Śródziemnego...

Obrazek

Obrazek

Docieramy w pobliże schroniska Ciuttulu di i Mori. Wokół sporo mniejszych i większych grupek turystów, tu i ówdzie namioty. Rozkładamy się z piknikiem, po czym zapada decyzja. Ja pójdę na przełęcz Col des Maures i stamtąd na szczyt, a Bea zostanie przy schronisku i odpocznie. Jeśli poczuje się potem na siłach, to wejdzie również na Przełęcz Maura, skąd powinien roztaczać się piękny widok na górne piętro dzikiej doliny, opadającej na północną stronę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pozdrawiam,
Franz
http://wfs.freehost.pl
http://wfs.cba.pl
kulka53
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 13243
Dołączył(a): 31.05.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) kulka53 » 14.06.2010 12:34

Zdjęcia i pokazane na nich widoki imponujące 8O , kolor skał, zieleń traw i to niebo, rewelacja :idea:

Na szczęście wieczorne obawy o nie najlepszą pogodę okazały się bezpodstawne....

Franz napisał(a):o ile do tej pory mieliśmy góry wyłącznie dla siebie, to teraz mamy już liczne towarzystwo.


No cóż.... czasem trzeba się poświęcić :wink:

Pozdrawiam
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48790
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 14.06.2010 21:02

kulka53 napisał(a):Zdjęcia i pokazane na nich widoki imponujące 8O , kolor skał, zieleń traw i to niebo, rewelacja :idea:

Paweł, cóż mogę powiedzieć?.. Dziękuję. :)
Też mnie wtedy ta trasa ogromnie zachwyciła i również teraz, ile razy przeglądnę te fotki - przy całym swoim krytycznym podejściu do moich niewielkich umiejętności - po prostu mi się podobają.
Fajnie, że jest nas dwóch. 8)

Pozdrawiam,
Wojtek
nomad
Cromaniak
Posty: 656
Dołączył(a): 06.10.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) nomad » 16.06.2010 22:22

Franz napisał(a):...Fajnie, że jest nas dwóch.


Dlaczego dwóch :?: :!: To ja się nie liczę :!: :wink: :) mi też podobała się ta trasa, co :!: bo tylko ze zdjęć ją znam, a tak fajnie się chodzi bez wysiłku, a doznania widokowe przednie.

Pozdrawiam. :)
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15272
Dołączył(a): 26.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 16.06.2010 23:04

Franz napisał(a):Fajnie, że jest nas dwóch. 8)


Tiaaaa . . . czy aby na pewno . . . :wink:
Joanka23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1949
Dołączył(a): 10.05.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Joanka23 » 16.06.2010 23:23

piotrf napisał(a):
Franz napisał(a):Fajnie, że jest nas dwóch. 8)


Tiaaaa . . . czy aby na pewno . . . :wink:


Pewne to jest to, że śledząc te relacje to człowiekowi dech zapiera z wrażenia i słów brakuje... Nie ma co się dziwić, że odwiedzający nie chcą autora rozpraszać... :wink: :D
Franz
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 48790
Dołączył(a): 24.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) Franz » 17.06.2010 12:43

Dzięki, chłopaki. :)
Widzę, że z wyciąganiem wniosków się pospieszylem. Może zbyt szybko ukazują się kolejne fragmenty wspomnień. Muszę zwolnić. ;)

Joanka23 napisał(a):Pewne to jest to, że śledząc te relacje to człowiekowi dech zapiera z wrażenia i słów brakuje... Nie ma co się dziwić, że odwiedzający nie chcą autora rozpraszać... :wink: :D

Pamiętam taki kawał z podręcznika do rumuńskiego:

- To ja ci ofiarowałem najnowszy egzemplarz mojej książki, a ty nie zdobyłeś się nawet na to, by sklejone kartki porozcinać??
- Wiesz, pałałem taką żądzą szybkiego przeczytania, że nawet nie miałem czasu na rozcinanie...


Cieszę się, że jesteś tu ze mną. :)

Pozdrawiam,
Wojtek
Joanka23
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1949
Dołączył(a): 10.05.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) Joanka23 » 17.06.2010 14:47

Franz napisał(a):Pamiętam taki kawał z podręcznika do rumuńskiego:

- To ja ci ofiarowałem najnowszy egzemplarz mojej książki, a ty nie zdobyłeś się nawet na to, by sklejone kartki porozcinać??
- Wiesz, pałałem taką żądzą szybkiego przeczytania, że nawet nie miałem czasu na rozcinanie...



eee no, teraz to się obraziłam... :? :wink:

...przecież ja po ostatnim swoim komentarzu nie odzywałam się tylko między dwoma odcinkami... i niezmiennie zachwycona jestem zarówno widokami jak i relacją...

no nic dobrze, że z natury gaduła jestem to teraz bez oporów będę nawijać po każdym... :wink: :D

A autograf dostanę? :wink:
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
Korsyka: góry, wąwozy, klify, megality - strona 10
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019