Platforma cro.pl© Chorwacja online™ - podróżuj z nami po całym świecie! Odkryj Chorwację i nie tylko na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków ツ

Kolory i smaki Filipin, marzec 2026

60% ludności świata żyje w Azji. Chiny są tak szerokie, że naturalnie powinny przeciąć do 5 oddzielnych stref czasowych, ale mają tylko jedną - narodową strefę czasową. Obywatele Singapuru, Korei Południowej i Japonii mają najwyższe średnie IQ na świecie.
W Azji znajduje się najwyższy punkt na lądzie – Mount Everest (8848 m n.p.m.) oraz najniżej położony punkt – wybrzeże Morza Martwego (430,5 m p.p.m.). Spośród 10 najwyższych budynków na świecie 9 znajduje się w Azji.
piekara114
Opiekun działu
Avatar użytkownika
Posty: 17399
Dołączył(a): 30.06.2010
Re: Kolory i smaki Filipin

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 15.05.2026 08:09

megidh napisał(a): A jeszcze czeka Kalabria i Pompeje.
Ja z chęcią poczytam relację z Pompei, trzeba się tam w końcu wybrać.
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3019
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 15.05.2026 09:21

Ale super :serduszka: Ja na pewno bym kiedyś chciał tam zajrzeć :proszedzieki:
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3461
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 15.05.2026 09:37

Kolory i smaki Filipin

Jakoś tak po powrocie z wakacji w Tajlandii, podczas rodzinnego oglądania zdjęć i dzielenia się wrażeniami, Ola (synowa) powiedziała:
- No to teraz Filipiny :lol:
-Dlaczego Filipiny?
- My już od dłuższego czasu je rozważamy. Są widokowo piękniejsze niż Tajlandia, mają ładniejsze plaże, bujną roślinność (dla mojego syna to priorytet) i to taki koniec świata prawie. No my na pewno tam polecimy 8) .
Zakodowałam w pamięci te argumenty, zapisałam kilka miejsc, które wymieniała i zaczęłam się rozglądać, stawiać gwiazdki na mapie, obejrzałam na YouTube kilka filmów, ale tak jeszcze niezobowiązująco. Ziarenko zostało zasiane :) .

Pierwsze pytanie, które się nasunęło to kiedy?
Ciepło jest całym rokiem, ale nie chcemy deszczu, cyklonów, trzęsień ziemi czy erupcji wulkanów. Nie chcemy też niemiłosiernego upału. Optymalny okres roku to grudzień – kwiecień. Chociaż klimat nie jest jednolity na wszystkich wyspach.
Anomalie pogodowe dosięgły również tę część globu więc to, że teoretycznie jest pora sucha, nie gwarantuje dobrej pogody. Końcówka roku 2024 i cały 2025 był niespodzianką dla turystów i dla samych mieszkańców też, chociaż ci bardziej zorientowani uważają, że najlepszy jest marzec i kwiecień, no może jeszcze maj, ale temperatury mogą już dokuczać. Wniosek – jeśli polecimy na Filipiny to w marcu.
I na tym temat Filipin został zakończony :oczko_usmiech: . Muszę odłożyć kierunek na emeryturę, bo marzec w mojej pracy odpada.
Ziarenko przeleżało ponad rok, aż do czasu, gdy okazało się, że jednak będę miała urlop w marcu. No to zbieram ekipę. Ekipa była tak jakby gotowa i tylko czekała na hasło, bo temat Filipin trafił już wcześniej na podatny grunt. Z zastrzeżeniem, że kiedyś gdy będą sprzyjające okoliczności.
Teraz należało się zastanowić dokąd dokładnie chcemy pojechać, co chcemy zobaczyć, jak intensywnie chcemy spędzić ten czas, ile pieniędzy możemy wydać, żeby to miało sens. Narysowałam kilka mapek, strzałek, opcji, kombinacji no i powstał zarys.

Loty i promy

Po wstępnej selekcji zostały dwie opcje na główny lot: Linie Qatar Airways i Turkish Airlines. Te linie mają bagaż rejestrowany w cenie biletu i dobre opinie. Poza tym analogiczne loty odbywają się z Berlina, a stamtąd ma lecieć część wycieczki.
Katarskie - Warszawa – Doha – Manila w cenie 3900 – 4500zł /osobę,
tureckie - Warszawa – Stambuł – Manila 3500 -4500zł /osobę.
Cena jest zmienna i zależna od daty (weekendowe droższe), godziny lotu i długości przesiadki .
Był jeszcze pomysł, żeby lecieć katarskimi nie do Manili tylko do Cebu, ale zanim się zdecydowaliśmy, to cena poszybowała ostro w górę.
Tak więc pod koniec października kupiliśmy bilety na lot liniami Turkish Airlines. Teraz wiem, że Tam W Górze Ktoś nade mną czuwał, gdy podejmowałam tę decyzję :hearts: .
Listopad spędziłam na ustalaniu miejsc do których chcemy dotrzeć, a na początku stycznia kupiłam loty wewnętrzne
Wybrałam nie najtańsze, tylko najpewniejsze, które statystycznie mają na danej trasie najmniej odwołań.

1. Manila - Bohol (Panglao) – linia Cebu Pacific
2. Cebu – Busuanga (Coron) - linia Cebu Pacific
3. El Nido ( Palawan) – Caticlan (Obok Boracay) – linia Cebu Pacific (wcześniej Air Swift, ale Cebu przejęło te loty)
4. Caticlan – Manila – linia Philippine Airlines

Na loty wewnętrzne kupowałam bagaż rejestrowany 20 kg. Bagaż kabinowy 7 kg jest w cenie biletu.

Podczas podróży płynęliśmy dwukrotnie promem, bilety kupiliśmy na miejscu kilka dni przed planowaną datą.

1. Prom Bohol – Cebu (Za radą znawcy tematu kupiłam klasę business)
2. Prom Coron – El Nido. (Jest trzech przewoźników, wybrałam Jomalia Shipping i polecam.

Połączeń wyszukiwałam na stronie 12Go ale zakupu dokonywałam na stronie przewoźnika albo w biurze. Kupując online płaci się opłatę manipulacyjną.

Logistyka na Filipinach, państwie 7 000 wysp, to wyższy level niż w Tajlandii :) . Tu podobno nic nie jest w 100% pewne, jeśli chodzi o loty, promy, noclegi. Może nawalić pogoda, przewoźnik i po prostu człowiek. Ci co byli, piszą na forach: Filipiny to loteria. W pewnym momencie przestałam czytać co może się nie udać, bo zaczęłam żałować, że w ogóle wybraliśmy ten kierunek ;) .

Noclegi

Noclegi rezerwowałam przez booking.com, chociaż patrzyłam również na Agodę. Kontakt z obiektami przez booking jest bardziej przejrzysty, a ceny noclegów na Agodzie nie były aż tak konkurencyjne, więc wszystko rezerwowałam na bookingu.

Bagaż
Plecak do samolotu 7 kg i walizka średnia o wadze nie przekraczającej 20 kg.
Co spakowałam: oprócz rzeczy oczywistych typu ubrania, buty, kostiumy:
Mugga spray i do kontaku ( komary są groźne, chociaż tam gdzie lecieliśmy ryzyko zachorowania na dengę jest znikome dla pierwszaków);
Kremy z filterm- do twarzy 50, do ciała 30 i 20 ( nie potrzebuję pięćdziesiątki bo bym się w ogóle nie opaliła);
Biała, mała parasolka od słonca i płaszcz przeciwdeszczowy, który nigdy się nie przydał :) .
Kapelusz kupiłam na miejscu;
Aparat, dron (można latać bez problemu i nie potrzeba zezwolenia na wykonywanie lotów i zdjęć);
Telefon i ładowarki, powerbank;
Przejściówkę do gniazdka;
Buciki do wody;
Ręcznik szybkoschnący duży;
Apteczka: plastry, bandaż, opatrunki, spray antybakteryjny na skórę z antybiotykiem (na receptę) , antybiotyk w razie coś, octanisept, maść do oka, krople do uszu, ibuprom zatoki, ketonal, nifuroksazyd, małe nożyczki.

Szczepienia

Nie robiłam żadnych szczepień ponad te, które mam zrobione przed lotem do Tajlandii

Inne przygotowania

-W lutym zaczęłam się rozglądać za organizatorami miejscowych wycieczek i tak trafiłam do wspaniałych i profesjonalnych ludzi, których mogę szczerze polecić, jeśli ktoś chciałby podjąć ten kierunek.

-Ubezpieczenie: po zakupie biletów lotniczych i rezerwacji hoteli wykupiłam w TU Europa ubezpieczenie od rezygnacji.
Przed wyjazdem w Generali ubezpieczenie podróżne.

-Jeśli ktoś zamierza wypożyczyć skuter lub auto, to powinien wyrobić sobie międzynarodowe prawo jazdy, obojętnie jakiej konwencji. Do prowadzenia skutera, bez względy na pojemność, konieczne jest prawo jazdy kategorii A. Nikt tego nie sprawdza w wypożyczalni i kontroli policyjnych też nie spotkaliśmy, ale trzeba pamiętać, że w razie W, cała odpowiedzialność jest po naszej stronie i ubezpieczyciel nie pokrywa kosztów leczenia ani OC.

-Wydrukowałam potwierdzenie rezerwacji biletów lotniczych i rezerweacji z bookingu w języku angielskim.

-Przydatne alikacje: oprócz oczywistych czyli WhatsApp, Messenger, Google Maps to przydał się jeszcze:
Grab: taksówki w Manili i Cebu;
In Drive: odpowiednik Graba, tańszy, możliwa płatność gotówką, ale tylko w Manili udało mi się z niego skorzystać.
Rewolut;
Flightradar 24 do monitorowania lotów i śledzenia ich punktualności lub odwołań.

Pieniądze: wzięliśmy z Polski dolary w gotówce, najlepszy kurs był w Manili na lotnisku, karty płatnicze, ja miałam z rewoluta i ze swojego banku.

Waluta na Filipinach to peso filipińskie PHP przelicznik podczas naszej wycieczki 100 PHP równa się 6,20-6,40zł.

Internet i telefon
Mąż korzystał z eSIM rewolut, ja Orange Go10 GB. Pakiet roamingowy z orange ważny jest 15 dni i mamy 10 GB Internetu do dyspozycji. Dużym plusem jest to, że rozmowy w jedną i w drugą stronę oraz SMS-y czy MMS-y to koszt 0,50 zł, a podczas tego wyjazdu było to bardzo ważne, żeby móc utrzymać kontakt z numerami w Polsce za niehorrendalne pieniądze.

Bardzo dużo osób na znanym forum kupuje karty lokalnych operatorów. I teraz tak, te kupowane na lotnisku są droższe niż te kupowane w markecie, dużo droższe. Po zakupie fizycznej karty sim numer trzeba zarejestrować. Znajomi nie chcieli przepłacać na lotnisku, kupili kartę w 7 eleven i nie udało im się jej zarejestrować, i korzystać. Prosili o pomoc kogoś z recepcji, ale chyba się nie dogadali. Prawdopodobnie (nie mam pewności) te karty w marketach są dla mieszkańców, a nie turystów i to ktoś z mieszkańców musiałby nr zarejestrować na siebie. Nie wiem jak to działa, jak kupimy na lotnisku to obsługa w biurze od razu to skonfiguruje. Wydaje mi się, że jeśli wydajemy grube pieniądze na wycieczkę, to nie musimy aż tak oszczędzać na Internecie :oczko_usmiech: .
E-sim z Revoluta działał bez zarzutu, mój pakiet również.

I to by było tyle, jeśli o czyms zapomniałam , to proszę pytać.

Przemyślenia :)

Na Facebook jest wiele osób, które wypowiadają się, że lecą na Filipiny, a dalej co Bóg da, jak droga poprowadzi, jak pogoda pokaże. Uważają, że tak jest fajniej, bardziej spontanicznie. Nie neguję, gdybym miała 20 lat mniej, możliwość pracy zdalnej i mniejsze wymagania odnośnie standardu i wygody, to pewnie też by mi się tak podobało, może kiedyś tak spróbuję. Jechać autem po Europie w ciemno - mogę zaryzykować, ale na Filipiny czy jakiś inny azjatycki kierunek z grupą przyjaciół, nie odważyłabym się. Po co później, na miejscu się stresować i tracić czas na szukanie. Jeśli coś jest dobrze przemyślane i mamy wariant A i wyjście awaryjne, to daje poczucie bezpieczeństwa i pełny relaks na miejscu.

Walizka czy plecak jako bagaż rejestrowany. Jeśli ktoś będzie szedł kilka kilometrów ze swoim bagażem, będzie się przemieszczał z punktu A do punktu B nie korzystając z transportu publicznego, to plecak może być wygodniejszy. Jeśli damy zarobić lokalnym właścicielom tuk tuków czy skorzystamy z taksówki typu Grab lub in Drive, naprawdę za niewielkie pieniądze, to nie ma sensu dźwigać plecaka. Walizka na kółkach jest wygodna i ani razu nie miałam jakiegoś problemu. Nie przyszła mi ani razu myśl, że mogłam wziąć plecak.
Jeśli ktoś potrafi spakować się minimalistycznie, to może zrezygnować z bagażu rejestrowanego. Na miejscu działa mnóstwo pralni, podobnie jak w Tajlandii, a i odzież można niedrogo kupić. Tylko po co

Podziwiam tych co wytrwali do końca tego tekstu :smo:
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3019
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 15.05.2026 09:48

No tak, dobrze, że nie poszło przez np. Dohę ;) Byłby wyjazd z fajerwerkami ...
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3461
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 15.05.2026 10:46

majkik75 napisał(a):Ale super :serduszka: Ja na pewno bym kiedyś chciał tam zajrzeć :proszedzieki:

Cieszę się, że moje Filipiny Cię przyciągnęły :)
majkik75 napisał(a):No tak, dobrze, że nie poszło przez np. Dohę ;) Byłby wyjazd z fajerwerkami ...

Oj tak! Informacje o zamknięciu lotnisk dotarły do nas trzeciego dnia pobytu. Pojawiło się dużo wolnych miejsc na bookingu i u lokalnych organizatorów wycieczek. Podczas drugiego lotu wewnętrznego samolot był prawie pusty . Mnóstwo ludzi nie doleciało, wielu nie mogło wrócić :bojesie:.
Gdybyśmy wybrali Qatar Airways mielibyśmy zepsuty urlop. Były obawy, lekkie, że coś może zadziać się i z naszymi liniami, ale podjęliśmy decyzję, że będziemy martwić się później , jest „tu i teraz” i korzystamy z urlopu 8) .
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 14071
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 15.05.2026 12:09

Podziwiam za organizację dopiętą na ostatni guzik :bojesie:
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3461
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 16.05.2026 07:31

Kapitańska Baba napisał(a):Podziwiam za organizację dopiętą na ostatni guzik :bojesie:

:proszedzieki: :smo:
Lubię te przygotowania, to co dzieje się przed wyjazdem, to wydłuża urlop :D .
AgaGy
Croentuzjasta
Posty: 171
Dołączył(a): 14.06.2021

Nieprzeczytany postnapisał(a) AgaGy » 16.05.2026 10:51

wiola2012 napisał(a):
Kapitańska Baba napisał(a):Podziwiam za organizację dopiętą na ostatni guzik :bojesie:

:proszedzieki: :smo:
Lubię te przygotowania, to co dzieje się przed wyjazdem, to wydłuża urlop :D .


Oj tak.
Nie oddałabym tego planowania komuś innemu.
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3461
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 16.05.2026 19:48

AgaGy napisał(a):
wiola2012 napisał(a):
Kapitańska Baba napisał(a):Podziwiam za organizację dopiętą na ostatni guzik :bojesie:

:proszedzieki: :smo:
Lubię te przygotowania, to co dzieje się przed wyjazdem, to wydłuża urlop :D .


Oj tak.
Nie oddałabym tego planowania komuś innemu.

:D
Poza tym, bardzo często (nie twierdzę, że zawsze) jest tak, że czytam ofertę biura (czy innych organizatorów, których mam wrażenie jest coraz więcej ;) ) , to mówię sobie "O super, fajnie, ile ciekawych rzeczy!", gdy sama pojadę w jakieś miejsce, a potem czytam opis wycieczki, to stwierdzam, że jest "po taniości" :tak: .
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3461
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 18.05.2026 14:20

Kolory i smaki Filipin

Początek podróży

Dzień przed wyjazdem robię odprawę na stronie turkishairlines. Lot składa się z dwóch odcinków: pierwszy Warszawa – Stambuł, drugi Stambuł - Manila. Wolę gdy przesiadki na tak dalekich lotach są tak mniej więcej po środku. Teraz tak nie mamy, dlatego patrzę na siedzenia, które nam przydzielono i nie podobają mi się :nie: . Nie jest istotne gdzie będę siedziała podczas 3 godzinnego lotu do Stambułu, ale kolejny odcinek to 11 godzin. Turkish nie daje możliwości bezpłatnej zmiany miejsc (Qatar pozwalał, w ramach dostępności) . Kupujemy miejsca z większą przestrzenią na nogi. Okaże się, że to była b. dobra decyzja. Mąż przy swoim słusznym wzroście i długich nogach nie wytrzymałby 11 godzin. Pasażerowie z Filipin spokojnie mieszczą się na standardowych fotelach :mg: .

Na lotnisku Chopina jesteśmy 2,5 godziny przed planowanym lotem. Do checkin’u jest nieduża kolejka. Formalności i nadanie bagażu nie zajmują dużo czasu. Kontrola bezpieczeństwa też poszła sprawnie.
Nasz lot to ten na środkowej tablicy na samym dole. Mamy ponad godzinę do boardingu.

1 (2).JPG


Samolot ma tak dużo wolnych miejsc, że można przebierać. Siadam przy oknie, żeby chociaż z lotu ptaka zobaczyć Stambuł.

1 (4).JPG

1 (5).JPG


Po wylądowaniu idziemy najpierw sprawdzić z którego gate’u lecimy dalej. Na przesiadkę mamy 2,5 godziny, a wyjście jeszcze się nie wyświetla. Kręcimy się trochę po hali...

1 (6).JPG

1 (7).JPG


...a potem siadamy żeby coś przekąsić.

Podczas krótkiego lotu dostaliśmy wodę i jakąś przekąskę, ale nadal jesteśmy głodni. Opróżniamy więc plecaki z zapasów, każdemu została jakaś kanapka, batoniki, kabanosy. Nie będziemy tego zabierać na pokład samolotu więc zjadamy teraz.

Z godzinkę przed lotem dostajemy informację do którego gate’u mamy iść. Teraz dopiero widzę jakie to lotnisko jest duże. Ze strefy A, w której byliśmy do F jest z 15 minut marszu. Kto słyszał, żeby tak przeganiać ludzi z miejsca w miejsce w środku nocy ;). Na czas turecki jest prawie druga, a na polski po północy gdy zajmujemy miejsca w samolocie.

Boeing ma ładny wystrój, jest czysto, chociaż wnętrze nie jest pierwszej młodości. Dostajemy kosmetyczkę ze skarpetkami, opaską na oczy, korkami do uszu, szczoteczką i pastą, słuchawkami, dodatkowo kocyk i podusię. Dostajemy pierwszy posiłek, całkiem smaczny jak na samolotowe standardy.

1 (3).JPG


A potem gasną światła i wszyscy próbują zasnąć. Założyłam opaskę, koreczki i skarpetki przykryłam się kocykiem, rozłożyłam siedzenie, nóżki oparłam o ścianę przed nami i poddawałam się krótkim, przerywanym drzemkom.
Mężowi szło lepiej, jego drzemki były znacznie dłuższe :lol:.

Pochwaliłam się za mądrą decyzję dotyczącą zakupu tych właśnie miejsc. Mogłam sobie wstawać i siadać do woli, robiłam lekką gimnastykę w miejscu, drzemałam i tak minęło kilka godzin. Zastanawiałam się gdzie jest obsługa?. Dlaczego nie przynoszą wody, nie oferują picia, nie pytają czy coś potrzeba? Po kilku godzinach, gdy już wiedziałam, że więcej nie usnę, poszłam do „kuchni” poprosiłam o kawę i wodę. Przyniesiono mi na miejsce, a po pewnym czasie , dość długim, podano śniadanie. Jak to porównać z innymi liniami, którymi leciałam? No… słabo. Jest opcja, że serwis chodził gdy spałam, ale to chyba niemożliwe bo reszta naszej grupy miała podobne spostrzeżenia. A może wyszli z założenia, że jest noc, a w nocy się nie pije i nie je tylko śpi :mg:
Dość o posiłkach, muszę wspomnieć o najważniejszych osobach na pokładzie czyli pilotach. Pięknie wystartowali, pięknie lecieli, czas się skrócił o pół godziny i pięknie, perfekcyjnie wylądowali :hearts: .

Zamknięci 10,5 h w puszcze wreszcie mogliśmy opuścić pokład. Na czas filipiński była 17:30. Gdzieś tam jadą nasze bagaże.

1 (8).JPG


Była chwila strachu, bo część bagaży wyjechała dość szybko, a dwa na szarym końcu. Spakowaliśmy się tak, żeby w razie zagubienia głównego bagażu mieć najpotrzebniejsze rzeczy i ubranie na 2 kolejne dni w podręcznym. Ale zawsze jest stres czy ten nasz wyjedzie na kołowrotku :)

Po wyjściu do hali przylotów ustawiamy się w kolejce do kantoru. Pisałam już, że na lotnisku był najlepszy kurs, ale że tego nie wiedzieliśmy to wymieniliśmy tylko część pieniędzy. Dostaliśmy dużo ładnych banknotów i z cięższymi portfelami poszliśmy na postój Graba. Trzeba słuchać się strzałek i dojdzie się do takiego jakby garażu (na parterze). Tam zamawiam w aplikacji auto na 6 osób. Opłata jest ściągana z podpiętej karty. Podjeżdża całkiem ładna 7 – osobowa Toyotka, ale jest za mała żebyśmy zmieścili się my i bagaże. Wydawało mi się, że zaznaczałam opcję z bagażami :glupek: . No cóż, część pojechała, a część w tym ja została. Zamawiam drugi, tym razem mały samochód. I zonk! Nie mogę zamówić drugiego auta póki trwa pierwszy kurs. Szwagier próbuje ze swojej aplikacji, ale ma jakiś problem z kartą ( nie podpiął jej w Polsce tylko dopiero tutaj i nie może zapłacić) . Nasi piszą, że jest korek i będą jeszcze ze 20 minut jechali. Do hotelu jest blisko, 10 minut autem w normalnych warunkach, ale teraz nie są normalne warunki tylko szczyt :oczko_usmiech: .

Uruchamiam więc drugą aplikację inDrive i zamawiam auto. Podjeżdża dość szybko tylko w inne miejsce. Trzeba wrócić się tak w okolice kantoru i wyjść z lotniska głównymi drzwiami gdzie podjeżdżają normalne taksówki. Cieszę się, że uaktywniłam swój pakiet danych na Okęciu, to mogłam bez problemu korzystać z internetu w Stambule i tutaj też od razu go miałam.

Po kilku minutach znajdujemy się z kierowcą, pakujemy się do auta i …. oddycham spokojniej, teraz mogę odetchnąć.
(Mogliśmy też skorzystać z taksówek lub z transportu oferowanego na lotnisku przez naganiaczy. Róznica jednak była taka, że transport do hotelu wyniósł nas łącznie 60 zł , a ci co oferowali nam transport na lotnisku chcieli 3 razy tyle.)

Tę pierwszą nockę na filipińskiej ziemi spędzimy w fajnym hoteliku Park Avenue Boutique Hotel. Obsługa już czeka na nas bo wcześniej kontaktowaliśmy się przez WhatsApp. Pan (Pani?) jest przemiła(y), uśmiechnięta, wraz ze swoim pomocnikiem zanoszą bagaże do pokoi, zapewniają, że są do usług.
:proszedzieki:
Odświeżamy się i dajemy sobie małą godzinkę na regenerację po dość długiej podróży. Wyjechaliśmy z domu w czwartek , a jest piątkowy wieczór (różnica czasu +7h). Adrenalina, ekscytacja, jak zwał tak zwał, jedna z tych dwóch rzeczy, a może obydwie naraz sprawiły, że zmęczenie odeszło szybko, jak ręką odjął, na hasło kolacja :D .
Czytałam trochę na temat bezpieczeństwa na Filipinach. Generalnie Filipiny są bezpieczne, ale Manila nie do końca. Główne zagrożenia to drobna przestępczość, kradzieże kieszonkowe oraz oszustwa. Dzielnica w której jesteśmy jest dość bezpieczna, ale czy tak do końca? Ja czuję się bezpiecznie z moim mężem tylko czy on się czuje bezpiecznie :lool: . Żartuję oczywiście, nic złego nas nie spotkało, nikt nas nie zaczepiał, w sklepach jest ochrona, otwierają drzwi przed klientem i zamykają oczywiści, wszyscy są szalenie mili. Powtarzam się ? No cóż, pewnie jeszcze nie raz to napiszę :tak: .

Po powrocie troszkę czasu spędzamy na tarasiku...

1 (9).JPG

1 (1).JPG


... ale jak komary zaczynają dokuczać uciekamy do pokoi i zapadamy w głęboki, zasłużony sen.
:papa:
majkik75
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3019
Dołączył(a): 25.10.2017

Nieprzeczytany postnapisał(a) majkik75 » 18.05.2026 15:10

Tak długiego lotu jeszcze nie doświadczyłem. Jeszcze :faja:
Dają radę Filipińczycy w "inglisz" czy bardziej migowy język ? ;)
Kapitańska Baba
Weteran
Avatar użytkownika
Posty: 14071
Dołączył(a): 16.12.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) Kapitańska Baba » 18.05.2026 15:45

Jedenaście godzin? Resztkami sił wytrzymałam sześciogodzinny lot do Dubaju :bojesie:
W tamtą stronę jeszcze by pewnie uszło ale powrót?
W ogóle nie wiem o co chodzi ale latanie nie wychodzi mi na zdrowie. Ostatnio każdy wylot odchorowuję :rotfl: Katar, gardło, czasem gorączka...
Aglaia
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1861
Dołączył(a): 03.08.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) Aglaia » 18.05.2026 16:05

Ja nie lubię jak się załoga kręci po kokpicie na nocnym locie. Jak czegoś potrzeba zawsze można podejść do kuchni i poprosić (i akurat rozprostować kości) albo wezwać pomoc przyciskiem.

Dwa razy lecieliśmy TK na takie długie trasy i zawsze całkiem miło wspominam.

11h to już dość długi lot...
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3461
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 18.05.2026 17:17

majkik75 napisał(a):Tak długiego lotu jeszcze nie doświadczyłem. Jeszcze :faja:

Powrotny był jeszcze dłuższy :oczko_usmiech:
majkik75 napisał(a):Dają radę Filipińczycy w "inglisz" czy bardziej migowy język ? ;)

Można powiedzieć, że filipińczycy są poliglotami. Język angielski jest po filipińskim drugim językiem urzędowym, więc znaczna większość mieszkańców rozmawia w tym języku. Ponadto bardzo popularny jest tam hiszpański, co ma związek z historią kraju.
Może coś napiszę w następnym odcinku :D
wiola2012
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3461
Dołączył(a): 26.07.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) wiola2012 » 18.05.2026 17:24

Kapitańska Baba napisał(a):Jedenaście godzin? Resztkami sił wytrzymałam sześciogodzinny lot do Dubaju :bojesie:
W tamtą stronę jeszcze by pewnie uszło ale powrót?
W ogóle nie wiem o co chodzi ale latanie nie wychodzi mi na zdrowie. Ostatnio każdy wylot odchorowuję :rotfl: Katar, gardło, czasem gorączka...

Ostatnio podobne objawy ma moja siostra. Każdy dłuższy lot odchorowuje. Zaczyna się od kataru, potem boli gardło a następnie przechodzi na oskrzela. Ostatnio przyleciała do nas na Wszystkich Świętych i bidulka pobyła 15 minut na cmentarzu po czym gorączka ją zmogła. Prawie do końca urlopu na antybiotyku. Wracając do domu (10 h lotu) to samo, te same objawy i znów zapalenie oskrzeli :cry: .
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Azja


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Kolory i smaki Filipin, marzec 2026 - strona 2
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Platforma cro.pl© Chorwacja online™ wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja platformy cro.pl© Chorwacja online™ nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl© nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Copyright: cro.pl© 1999-2026 Wszystkie prawa zastrzeżone