napisał(a) margaret-ka » 17.05.2026 08:12
Wizyta w
Ahu Vinapu – stanowisko najmniej atrakcyjne, ale prawdopodobnie najważniejsze dla ustalenia chronologii Wyspy.
I już. Koniec imprezy na którą czekałam kilkadziesiąt lat.
Czy warto by było zostać dzień dłużej? Gdybym była sama tak bym zrobiła. Żeby zajrzeć dokładnie w każdy kąt, poplażować i posiedzieć w knajpie z widokiem na ocean. Natomiast dwa pełne dni wystarczą na zwiedzenie istotnych miejsc.
Na lotnisku dostajemy pożegnalne prezenty-naszyjniki z figurką moai. Terminal to drewniana buda po której chodzą kury, skwerek na zewnątrz, dwa skromne sklepiki i barek.
Ale trzykilometrowy pas startowy jest najdłuższy i najnowocześniejszy w całej Ameryce Południowej.
W tym samym hotelu w Santiago jemy bardzo późną kolację i szybko przepakowujemy bagaże na kolejny lot. Tym razem musimy zabrać wszystko, bo już tu nie wrócimy.
Przy poprzedniej kolacji Mirek zostawił swoją czapkę na oparciu krzesła w restauracji. Niestety, czapka która miała naszywki z Machu Picchu komuś się spodobała i wsiąkła. Miejscowy przewodnik-ochroniarz tak się przejął sytuacją, że kupił mu nową- z flagą Chile.
Uzgodniliśmy z pilotem, że przy okazji kolejnej wycieczki, w jesieni zabierze dla tego pana od nas polską czapeczkę.