napisał(a) marekkowalak » 02.06.2026 16:24
bzelazko napisał(a):Absolutnie rozumiem co piszesz i możesz mieć rację

ale brakuje mi argumentów. W autostradach cenię sobie prostotę, bezpieczeństwo, przewidywalność, możliwość postoju etc... Zazwyczaj jadę w nocy więc w/w pomaga. Pierwszy raz do Chorwacji jechałem właśnie przez HU i było dłuuugo ale to pierwszy raz więc pewnie coś zrobiłem nie tak

Drugi raz chciałem znowu dać szansę bo znajomi polecali, ale nadal zbyt długie dystanse były drogami lokalnymi a to nie dla mnie... Było to jakiś czas temu więc może drogi się polepszyły etc. Jeżeli możesz, napisz jaką trasą dokładnie jedziesz i jaka to jakość dróg. Dzięki
Do 2023 r. najważniejszym argumentem za wyższością drogi przez Węgry było o wiele mniejsze ryzyko korków na granicy chorwackiej - podczas gdy Macelj permanentnie stało, w Letenye przejeżdżało się prawie bez zatrzymywania.
Po 2023 r. ten argument przestał być aktualny, bo granic już praktycznie nie ma.
Jakie inne argumenty?
1. Przez Czechy też nie masz cały czas autostrady, bo sporego kawałka za Brnem brakuje. Nie tak dużego, jak od Szombathely do Lenti, ale jednak.
2. Konieczność przejechania przez Wiedeń. O ile nocą jest to raczej bezproblemowo, o tyle w godzinach szczytu potrafi i wkurzyć, i opóźnić przejazd.
3. Na Węgrzech jest bardziej płasko, mniej zakrętasów i dla mnie ta trasa jest o wiele bardziej przyjemna niż odcinek od Wiener Neustadt do Grazu, którego po prostu nie lubię.
4. Jakość dróg węgierskich jest teraz dobra lub bardzo dobra - od Gyor do Szombathely jest nowa ekspresówka, a dalej w większości świeżo wyremontowana Route 86. Jakość austriackich autostrad pozostawia już sporo do życzenia - dopiero od tego roku biorą się za ich kapitalne remonty, podobnie jak Niemcy.
5. Przez Węgry jest trochę taniej - chyba że omija się autostrady w Słowenii, ale wtedy odpada argument ciągłej jazdy autostradą.
6. Za chwilę skończy się budowa naszej S1 i będzie można dojechać drogą szybkiego ruchu z centrum kraju aż do Szombathely (z wyjątkiem krótkiego kawałka Čadcza - Żylina, też w budowie). Za to u nas planowany jest kapitalny remont fal Dunaju za Pyrzowicami, więc tu się zaczną korki i zwężenia.
7. Dla mnie argumentem jest również sentyment: do Żyliny, do Bratysławy, do Węgier, do starego przejścia w Letenye.... Bardzo lubię też słowacką D1 - w Żylinie włączam tempomat i nie dotykam pedałów aż do Bratysławy.
Ostatnio edytowano 02.06.2026 16:45 przez
marekkowalak, łącznie edytowano 1 raz