skee napisał(a):Mam nadzieję, że nie mnożę wątków (jeśli tak, to zamykamy), ale będąc w Dalmacji zdarza się nam zatęsknić do polskich lasów (oaz cienia i oddechu) i w ogóle polskiej zieleni.
Nie zrozumcie mnie źle, południowe słońce i przyroda są wyjątkowe (po to tam w końcu jeździmy), ale czy zamieszkalibyśmy tam na stałe bez tych naszych 'pagórków leśnych i łąk zielonych'?
A może oprócz przyrody są jeszcze inne rzeczy w Polsce, które niespodziewanie nabierają blasku po powrocie znad Adriatyku?
Pozdrawiam!
Szczerze?
Wakacje to wakacje. A codzienne życie, praca i dom to... zupełnie inna branża.
Zieleni w CRO nie brakuje (jak ktoś ma dość suchych kamieni i braku zieleni to niech jedzie na Brać, Mljet czy w głąb lądu- niektórzy tego chyba nie wiedzą, ale w górach CRO są... prawdziwe lasy!

). Pagórki, górki a nawet spore góry też w CRO są.
Cień też jest (no chyba, że ktoś jeździ na Pag...) a zapach tej ich zieleni bywa o wiele intensywniejszy niż u nas.
Są i łąki i pola i rzeki i jeziora. Są nawet trawy, wodorosty, szuwarki itd.
Tak praktycznie rzecz biorąc to nie rozumiem jaki sens kolejnego porównywania tego co "jest tam" z tym co "jest tu"? Ale oki, jak rozumiem ma to być kolejna analiza tego co i tak wiadomo.
Tam jest po prostu inny klimat i inna rzeźba, roślinność oraz temperatura i wilgotność.
Mnie tam niczego nie brakuje. Gdyby wyraźnie brakowało- nie jeździłbym tam. Logiczne.
Natomiast pytania typu:
ale czy zamieszkalibyśmy tam na stałe bez tych naszych 'pagórków leśnych i łąk zielonych'?
to kieruj raczej w stronę osób takich jak Pani Kasia Głydziak Bojić...oraz osób chcących tam zamieszkań na stałe, bo gdybanie co by było gdybym zamieszkał w CRO jest tylko gdybaniem i dobrze o tym wiadomo (no chyba, ze chcecie sobie pogdybać

) .
Zbyt wiele spraw jest ważniejszych do realizacji takiego celu od samych zielonych gór i lasów. Trzeba przecież mieć gdzie i za co tam mieszkać.
Jak ktoś tęskni do polskich pagórków i zielonych pól to niech zamiast nad Jadran i suche kamienie wybrzeża jedzie...do Krajiny, na północ koło Węgier lub w górzystą Bośnię czy Czarnogórę.
Tam znajdzie to samo.
U nas też nie wszędzie nad morzem jest tak ładnie jak w głębi lądu.
Także na postawione na wstępie pytanie mogę uczciwie odpowiedzieć:
Doceniam po pobycie nad Jadranem to, że ..
wracam do siebie i nie muszę za nocleg płacić od 15 EUR/os.
I tyle. A piwo?
Równie dobrze można teraz dywagować o różnicach pomiędzy naszymi krajami w kwestii ..ryb.
U nas piwo a tam ryby są lepsze.
I co? Jest sens o tym dyskutować?
Pozdrav.