napisał(a) weldon » 15.01.2010 13:33
Leszek Skupin napisał(a):Również nie zauważyłem specjalnego wzrostu zużycia, czy zagrożenia dla aparatu...
Obiektyw może zaparować ...
Tyle co zauważyłem, to aparaty, nawet te idiotoodporne Olympusy,
co to "i pod wodą i z kopa" też można popsuć (wspólnik właśnie takiego pancerniaka zepsuł).
Zimno może być, dużo gorsza jest wilgoć i zapylenie.
W sumie - tak na zdrowy rozum - stare akumulatory szybciej się rozładują,
ewentualnie mechanika ciężej chodzi, jakiś zimny lut puści.
Jak było gorąco i wilgotno plus piasek (plaża!), to wydaje mi się, miałem większe problemy niż przy mrozach nawet rzędu minus dwadzieścia.
pzdr