Agulek777 napisał(a):Z tym wyjazdem w ciemno to jest tak samo jak z tematem "czy zabierać jedzenie do Chorwacji".
Każdy ma inne wymagania, zasoby, potrzeby i czego innego oczekuje.
My byliśmy dwa razy w Chorwacji dosłownie na przełomie lipca i sierpnia i potwierdzam, że łatwo nie było, ale jednocześnie zapewniam, że zawsze znaleźliśmy jakiś apartament.
Za pierwszym razem w Baśce Vodzie o godzinie 18, gdzie nikomu już się za bardzo nie chciało z nami negocjować, bo wiedzieli, że brać musimy, wszak późno się robiło, a i wyboru nie było.
Apartament z dwoma sypialniami, łazienką, kuchnią z jadalnią, przedpokojem i pięknym tarasem z widokiem, 200m do plaży za 80E dwie pary.
Za drugim razem w Tucepi było podobnie, tyle że dojechaliśmy na godz. 10, w korkach straciliśmy 3 godziny, najpierw szukaliśmy w Gradacu, apartamenty tragiczne, następnie w Tucepi znaleźliśmy pokój z łazienką i balkonem, wspólną kuchnią, 20m od morza za 50E na dwie osoby. Znajomi, jadący w 4 również znaleźli kwaterę z dwoma sypialniami, łazienką, kuchnią, jakieś 300m do morza, bez balkonu za bodajże 80E.
W zeszłym roku zaś byliśmy w Podgorze i znaleźliśmy stosunkowo szybko piękny apartament praktycznie na plaży, tyle że dokładnie miesiąc później, bo przełom sierpnia i września.
Nie ma co panikować, zawsze się coś znajdzie, czasem trzeba po prostu tylko zapomnieć o zaplanowanych 20 E za pokój. Zawsze też można przenocować po drugiej stronie Jadranki, a na drugi dzień czegoś poszukać.
Zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji. Trza bez stresu. W końcu to urlop i po spokój jedziemy.
Jak ktoś bardzo lubi jazdę w ciemno w sezonie, to jego wybór
Ale ekonomicznie nie ma to żadnego uzasadnienia, bo ceny przeważnie te same co z wcześniejszą rezerwacją.
Wygodniej wcześniej coś zarezerwować i co najważniejsze jest mniej stresu, szkoda nerwów.
No, ale jak ktoś właśnie kocha stres i adrenalinę, to nie mój problem
Ale namawianie do innych, żeby jechali w ciemno w sezonie, najlepiej w trybie rozkazującym: jedź
jest delikatnie mówiąc przegięciem
Delikatnie mówiąc
Z drugiej strony jak ktoś jedzie w ciemno w środku sezonu
z czystej pazerności, żeby spróbować płacić grosze za apartament,
ignoruje ostrzeżenia, że może być full ludzi,
wierzy w brednie, że da się bez żadnego problemu znaleźć coś ekstra,
wierzy, że w ciemno utarguje z łatwością ogromną zniżkę i i np. zamiast 70 euro zapłaci 50,
to też nie jest normalne
