Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

To właśnie moje Bieszczady. Sierpień 2018.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5067
Dołączył(a): 06.11.2008
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 20.04.2018 08:30

Witam serdecznie w tej wiosenno zimowej odsłonie. :)

29.03- 01.04.2018: Pierwsze dni wiosny w Bieszczadach.

W tym roku Wielkanoc postanowiliśmy spędzić w Wetlinie.
Wybraliśmy się rodzinnie, bo zabraliśmy ze sobą moje dwie bratanice, z obietnicą, że nie będziemy długo chodzili po górach. :mrgreen:

Ruszyliśmy w czwartek około południa i wieczorem mogliśmy już podziwiać śnieżne Połoniny.

Piątek.

Żeby zbytnio nie przerażać dziewczyn, na pierwszą wycieczkę zaplanowałam spacer do Łopienki.

Obrazek

Dotarcie do parkingu skąd zaczynaliśmy spacer odbyło się bezproblemowo, w końcu to ten sam parking z którego kilka miesięcy wcześniej zaczynaliśmy wędrówkę do Sinych Wirów. ;) Znajdziecie go za miejscowością Buk, a przed Polankami jadąc od strony Wetliny.
Parking pusty, co nas trochę zdziwiło, bo przy ABC w Wetlinie ruch jak w środku sezonu. W Wielki Piątek jest organizowanych kilka dróg krzyżowych- np. na Tarnicę czy na Smerek, które przyciągają tłumy ludzi.

Obrazek

No to ruszamy.

Obrazek

Szlak wiedzie szeroką drogą, którą spokojnie można przejechać samochodem... co zrobiło sporo ludzi, o czym przekonaliśmy się po dotarciu na miejsce. ;)

Już po chwili doszliśmy do pierwszych retortów.
Dziewczyny nie potrafiły zapamiętać tej nazwy do momentu kiedy nie skojarzyły jej z tortem :roll: ... nie ważne jak, ważne że się udało. ;)

Obrazek

Obrazek

Po drodze mijamy oczywiście mnóstwo źródełek...

Obrazek

Obrazek

... i przez cały czas towarzyszy nam szum wody.

Obrazek

Obrazek

Powolnym krokiem dochodzimy do drugich retortów, których pilnuje tygrysek. ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Selfik musi być. ;)

Obrazek

Jednak wiosna? ;)

Obrazek

Jesteśmy na miejscu. To co na samym początku rzuciło nam się w oczy to... ilość samochodów. Sporo ludzi postanowiło dotrzeć tutaj w ten sposób.

Obrazek

Informacje pochodzą ze strony http://www.naszebieszczady.com.

Wieś nosiła początkowo nazwę Lopinka i należała do klucza dóbr jednego z najpotężniejszych bieszczadzkich rodów – Balów z Hoczwi.

Łopienka, podobnie jak setki innych wsi, została całkowicie pozbawiona swoich rdzennych mieszkańców. Zabudowania wiejskie powoli niszczały i były rozbierane dla pozyskania materiałów budowlanych przez ludność okolicznych osad. W roku 1954 z dachu popadającej w ruinę cerkwi zerwana została blacha, co dodatkowo przyspieszyło jej niszczenie.

Obrazek

Centralnym punktem każdej bojkowskiej wsi była cerkiew. W Łopience już w roku 1757 została ufundowana murowana cerkiew parafialna pod wezwaniem Św. Paraskewii. Umieszczono w niej ikonę Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus, która już w tamtym okresie uchodziła za cudowną.

Obrazek

Obrazek

Łopieńska cerkiew posiada długą i dobrze udokumentowaną historię. Na przestrzeni kilku stuleci zachowały się jej dokładne opisy oraz inwentaryzacje jej wyposażenia. Kolejne wzmianki o niej pochodzą z lat 1756, 1761, 1906, czy 1926.

Obrazek

Obrazek

Cerkiew w Łopience zapewne zniknęłaby całkowicie z powierzchni ziemi po wspomnianych już wyżej wysiedleniach rdzennej ludności wsi, gdyby nie tytaniczny wysiłek ludzi dobrej woli. Pierwszą osobą, która zainteresowała się losem popadającej w zapomnienie świątyni był Olgierd Łotoczko.

Obrazek

Ten historyk sztuki i powiatowy konserwator zabytków za swoje wysiłki zmierzające w kierunku ratowania pozostałości cerkwi w Łopience został zwolniony z pracy. Dzięki jego wysiłkom ruiny cerkwi zostały po raz pierwszy od okresu wysiedleń oczyszczone z porastającej je roślinności oraz opasane wzmacniającą, betonową opaską. Dalsze prace przerwała tragiczna śmierć ich pomysłodawcy.

W roku 1983 dzieło odbudowy cerkwi po swoim poprzedniku podjął Zbigniew Kaszuba. To właśnie dzięki jego staraniom wspieranym przez liczną rzeszę pasjonatów na przestrzeni ponad 30 lat udało się odbudować łopieńską świątynię i doprowadzić ją do wyglądu identycznego jak ten znany z okresu sprzed wypędzenia ludności rusińskiej. Dziś cerkiew w Łopience tętni życiem, odbywają się tutaj msze, wspólne kolędowanie, wydarzenia kulturalne oraz, tak jak przed laty, odpusty.


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zanim wrócimy, kręcimy się jeszcze trochę przy wodzie i podglądamy bobrowe domki. ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy.

Obrazek

Cały spacer zajął nam prawie 2 godziny, więc jak widzicie, nie jest to zbyt wymagająca wycieczka... taka w sam raz na pierwsze rozchodzenie, a miejsce na pewno warte jest odwiedzenia.

Dziewczyny marudzą, że w ogóle się nie zmęczyły... ale ja już wiem, że po kolejnym dniu będą jeszcze z utęsknieniem wspominały ten lekki spacer. :twisted: :mrgreen:
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5856
Dołączył(a): 15.01.2013
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 20.04.2018 11:27

Oj ciotka niedobra ... biedne dzieci wykańcza :mrgreen:
007man
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 201
Dołączył(a): 29.07.2016
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) 007man » 20.04.2018 21:16

No to znowu dla Ciebie ciekawostka :roll:
Ty zrobiłaś Łopienkę od razu po przyjeździe, a dla mnie to był dokładnie ostatni punkt 9-dniowego napiętego programu; tuż przed wyjazdem z Biesów w poprzednią niedzielę :D
Nieźle co :!:
Jakbym oglądał swoje zdjęcia - no oczywiście nie wszystkie tak romantyczne jak Twoje :wink: :D

rsz_12014_0101_070618_021.jpg
Ostatnio edytowano 22.04.2018 13:32 przez 007man, łącznie edytowano 1 raz
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5067
Dołączył(a): 06.11.2008
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 22.04.2018 10:34

gusia-s napisał(a):Oj ciotka niedobra ... biedne dzieci wykańcza :mrgreen:


Po to się ma własnie ciotki i wujków. :mrgreen:

007man napisał(a):Ty zrobiłaś Łopienkę od razu po przyjeździe, a dla mnie to był dokładnie ostatni punkt 10-dniowego napiętego programu; tuż przed wyjazdem z Biesów w poprzednią niedzielę :D
Nieźle co :!:


Następnym razem trzeba się zgadać na jeden termin, bo mam nadzieję, że Ci się Biesy spodobały. ;)
007man
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 201
Dołączył(a): 29.07.2016
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) 007man » 22.04.2018 13:30

Roxi napisał(a):Następnym razem trzeba się zgadać na jeden termin, bo mam nadzieję, że Ci się Biesy spodobały. ;)


Oj..., i to jak spodobały :hearts:
Myślałem o wiosennej wyprawie już od jesieni, ale nie będąc (jak zresztą wiesz) od nikogo zależnym (terminy, urlopy itp.), czekałem tylko na jakieś "okno pogodowe" ze względu na minicamperka :wink:
Zima się przedłużała..., a tu cyk i jest, więc w jeden dzień zebrałem cały majdan, wydrukowane wcześniej mapki celów i trochę na wariata wyruszyłem :D
I to był strzał w 10 :!: np. na caryńskiej jeszcze resztki śniegu i lampa 26 st. C, zero wiatru i poza tym.... żywej duszy 8O
Zresztą taką pogodę miałem przez całe 9 dni. Bajka :hearts:

Dlatego ciężko byłoby mi umówić się wcześniej, ale... np. w lato oczywiście dużo łatwiej :oczko_usmiech:
lotnikwsk
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2183
Dołączył(a): 21.09.2013
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) lotnikwsk » 22.04.2018 21:18

Bieszczady są dobre na każdą porę roku :D
Czasem jechałem tam nawet po obiadowej drzemce :mrgreen: jak nie było co robić :roll:
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5067
Dołączył(a): 06.11.2008
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 19.07.2018 08:41

Z bieszczadzkich relacji poznikały wszystkie zdjęcia i trochę mnie to zniechęciło do kontynuowania tego wątku, ale może warto zacząć od początku, tzn pociągnąć temat, a w międzyczasie spróbować uzupełnić brakujące zdjęcia. :roll:

Nie skończyłam relacji z naszego świątecznego bieszczadowania, więc lecimy dalej. ;)

Sobota.

Pogoda za oknem od rana nie zachęcała do wędrówki, a na dodatek Arturo się rozchorował i z gorączką leżał w łóżku. :roll:
Postanowiłyśmy jednak, że jeżeli tylko przestanie padać to wychodzimy na spacer i w zależności od pogody wybierzemy trasę.
Bo w Bieszczadach, każda pogoda jest dobra. :mrgreen:

DSC07933.JPG


W końcu trafiła się chwila bez deszczu, więc wyszłyśmy z Łomiankowej i obrałyśmy, a raczej ja obrałam kierunek na Przełęcz Orłowicza.

P1100908.JPG


Po wejściu do lasu okazało się, że zima zadomowiła się w nim na dobre i nie chce odpuścić. :)

P1100915.JPG


P1100918.JPG


P1100920.JPG


Dziewczyny zasapane, ale dzielnie pokonywały kolejne przeszkody. ;)

P1100926.JPG


Powoli widać wyjście z lasu...

P1100930.JPG


Deszcz ciągle nie padał, więc mimo tego, że na Przełęczy wiatr chciał porwać te trochę mniejsze osobniki to ruszyłyśmy w kierunku Połoniny Wetlińskiej.

P1100933.JPG


P1100937.JPG


Lekko nie było. :twisted:

P1100939.JPG


Pogoda trochę się poprawiła i gdzieniegdzie było widać nawet kawałki błękitnego nieba.

P1100942.JPG


P1100943.JPG


P1100944.JPG


Nie było możliwości częstego wyciągania aparatu, bo po pierwsze zimno w paluszki, a po drugie trzeba było pilnować szlaku, który wytyczony był śladami poprzednich łazików.

P1100952.JPG


P1100954.JPG


P1100956.JPG


P1100957.JPG


Na szczęście marudzenie zaczęło się dopiero w momencie, kiedy na horyzoncie pojawiła się Chatka. Na pytanie: "daleko jeszcze", mogłam z czystym sumieniem odpowiedzieć: "Nie". :mrgreen:

P1100958.JPG


P1100960.JPG


P1100961.JPG


Ciotka, ale ja nie chcę zdjęcia. :mrgreen: :twisted:

P1100965.JPG


I ostatnie zdjęcie z tej zimowej wyprawy. :)

P1100966.JPG


W międzyczasie udało mi się zadzwonić do Artura i uprzedzić, że będziemy potrzebowały odbioru ze szlaku przy Przełęczy Wyżnia.
Zejście z Chatki do Przełęczy to frajda na całego.
Jest śnieg? Jest.
Jest z górki? Jest.
Spodnie nieprzemakalne są? Są.
No to dalej, na tyłek i z górki na pazurki. :mrgreen:

Jeszcze nigdy tak szybko nie znalazłam się na dole. :)

Z naszym kierowcą zgrałyśmy się idealnie. Zeszłyśmy ze szlaku prosto do samochodu i w tym samym momencie z nieba poleciała ściana wody. 8O Niezłe szczęście. ;)

Wieczór to eurobiznes, grzane wino, herbatki z miodem i relaks na całego.

Jak zawsze wyjazd w Bieszczady minął nam bardzo szybko.
Bardzo się cieszę, że dziewczyny dały radę i z rumieńcami na twarzy w domu opowiadały jak to zjeżdżały na tyłku z Połoniny Wetlińskiej i jak to Artur bez litości ograł nas w eurobiznes. :mrgreen:

Trochę się martwiłam, że jak na pierwsze bieszczadowanie, to będą dla nich trochę za ciężkie warunki, ale dwa dni temu zapytałam, czy jadą z nami w Biesy w sierpniu i padła natychmiastowa twierdząca odpowiedź. :oczko_usmiech:

Tak więc... przed nami kolejny tydzień w Bieszczadach. Trasy zaplanowane, więc nic tylko czekać na sierpień. :papa:
janusz07
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 256
Dołączył(a): 20.03.2008
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz07 » 19.07.2018 18:56

Dzięki za dokończenie relacji. ;) fajnie że edukujesz mlode pokolenie :)
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5067
Dołączył(a): 06.11.2008
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 04.09.2018 08:00

Kilka sierpniowych dni w Wetlinie.

Może znajdą się chętni na letnią wędrówkę po bieszczadzkich szlakach? Tym bardziej, że będą to szlaki te najbardziej rozpoznawalne. ;)

IMG_20180828_134908_HDR.jpg


IMG_20180830_123018_HDR.jpg


Chociaż będzie też trochę spraw dla bardziej wtajemniczonych. :oczko_usmiech:

IMG_20180830_145845_HDR.jpg
Beata W.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2954
Dołączył(a): 15.02.2006
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Beata W. » 04.09.2018 08:09

Oczywiście jestem chętna :lol:
janusz07
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 256
Dołączył(a): 20.03.2008
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) janusz07 » 04.09.2018 18:11

W tym roku się nie udało, ale te zdjęcia kuszą...;)
Nefer
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5306
Dołączył(a): 06.08.2010
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Nefer » 04.09.2018 18:45

Na Bieszczady chętnie popatrzę :) .
agata26061
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 3571
Dołączył(a): 04.07.2012
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) agata26061 » 04.09.2018 20:43

Ja również chętnie popatrzę ;)
A kiedy tegoroczna relacja z Hvaru? ;)
piotrf
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 15567
Dołączył(a): 26.07.2009
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) piotrf » 04.09.2018 23:47

Pora roku nie gra roli 8) na Bieszczady zawsze jest tylko dobry czas . . . :mrgreen:


Pozdrawiam
Piotr
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5067
Dołączył(a): 06.11.2008
Re: To właśnie moje Bieszczady. Wiosna 2018.

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 05.09.2018 08:26

Beata W. napisał(a):Oczywiście jestem chętna :lol:


Zapraszam, zapraszam. :)

janusz07 napisał(a):W tym roku się nie udało, ale te zdjęcia kuszą...;)


Przy takich pięknych widokach, zdjęcia robią się same. ;)
Na tym wyjeździe na większą cześć czasu aparat przekazałam w młodsze ręce... zobaczymy co z tego wyszło. :)

Nefer napisał(a):Na Bieszczady chętnie popatrzę :) .


Jest na co. :)

agata26061 napisał(a):Ja również chętnie popatrzę ;)
A kiedy tegoroczna relacja z Hvaru? ;)


Szczerze... to jakoś mi się nie chce. :)
Może w długi zimowy wieczór mnie natchnie. :oczko_usmiech:

piotrf napisał(a):Pora roku nie gra roli 8) na Bieszczady zawsze jest tylko dobry czas . . . :mrgreen:


Każda pora i każda pogoda jest dobra. ;)


Witam wszystkich serdecznie i zapraszam na krótką relację z kilkudniowego pobytu w Wetlinie.

27 -31.08.2018
Babski wyjazd. :)

Jak to mówią... na Bieszczady nie ma rady. :mrgreen:

IMG_20180827_092653.jpg


Po wiosennych, ale jednak wciąż bardzo zimowych Bieszczadach, trochę się obawiałam, że dziewczyny zniechęciły się do bieszczadzkich wędrówek. A jednak nie... na pytanie czy jadą w sierpniu, padła natychmiastowa odpowiedź, że tak- jadą. :)

Wyjazd był babski, bo Arturo musiał być w tym czasie w pracy. Dlatego też musiałam sobie uzupełnić listę rzeczy do zabrania o to, co zawsze miał i nosił on... a miał wszystko. :oczko_usmiech:

W poniedziałek zapakowałyśmy się do samochodu, nie zapominając o tak ważnych rzeczach jak piłka do siatkówki i frisbee (czy jak to się tam pisze ;) ) i ruszyłyśmy w drogę do Wetliny.

Późnym popołudniem dojechałyśmy na miejsce z krótką przerwą na pyszny obiad w Smereku w Nie całkiem świętym Pawle (zajazd Niedźwiadek był nieczynny) i rozgościłyśmy się w Czereninie (dawna Rydlówka), która miała być dla nas domem przez następne kilka dni.


P1110269.JPG
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???



cron
To właśnie moje Bieszczady. Sierpień 2018. - strona 20
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021