Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Przez Jugosławię, Istrię do Wenecji - był rok 1986.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
smoki3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4400
Dołączył(a): 29.11.2007
Przez Jugosławię, Istrię do Wenecji - był rok 1986.

Nieprzeczytany postnapisał(a) smoki3 » 27.05.2015 13:10

Był rok 1986 w którym zacząłem wakacyjną przygodę z dzisiejszą Chorwacją. Kraj ten nazywał się Jugosławią, a "nasz" generał zaczął rodakom wydawać paszporty. Rodacy, jako naród we wszech miar obrotny, a nieśmierdzący złamanym groszem licznie ruszył zapakowanymi samochodzikami PRL-owskim towarem na południe i zachód Europy. Ja, jako nastolatek z ojcem, jego kolegą i synem zapragnęliśmy wyruszyć w drogę.

Ten pierwszy mój wyjazd za granicę był pouczający. Zaczęło się od wyjścia wału korbowego bokiem silnika w Polonezie ojca na moście Śląsko Dąbrowskim w Warszawie tuż przed wyjazdem. Na gwałt naprawy auta nie dało się wykonać, więc samochód został pożyczony od krewnych. W aucie jechało czterech facetów z bardzo małym zasobem jakiejkolwiek gotówki, lecz zapakowanym „ towarem” na sprzedaż, aby można było wrócić do ukochanej Ojczyzny.

Chyżne przekroczyliśmy za piwo Warka bez specjalnego trzepania. Zbliżała się noc i granica Węgiersko - Jugosłowiańska, trzeba było się gdzieś przespać, deszcz lał jak z cebra. Autem zjechaliśmy z drogi pod jakiś wiadukt i w nim usnęliśmy. Noc, cisza, lekka mgła i pada pytanie która godzina? Wuj odpowiada szósta, to jedziemy przecież na Istrię kawał drogi, a przejście graniczne otwierają właśnie od godziny szóstej rano. Jedziemy, żywego ducha nie widać, minęła z godzina jazdy. Dojechaliśmy do granicy, a tam cisza i spokój nic się nie odprawia? Która faktycznie jest godzina? Okazuje się ze trzecia nad ranem!
Jaka wybuchła awantura o nieumiejętne odczytanie godziny na zegarku, nawet wam nie będę opowiadał. Do szóstej rano pod szlabanem nikt w samochodzie nie zmrużył oka.
cdn. (jeśli oczywiście będą wasze chęci do czytania)



Obrazek
gusia-s
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5554
Dołączył(a): 15.01.2013

Nieprzeczytany postnapisał(a) gusia-s » 27.05.2015 13:16

Oczywiście, że są :) Fajnie się zaczęło.
Minęło prawie 30 lat - nieźle musisz wytężać teraz pamięć. Dawaj dalej ...

aaa ciekawi mnie czy będą fotki jakieś? może skany?
WojteC5
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 236
Dołączył(a): 28.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) WojteC5 » 27.05.2015 13:18

No pewnie że są chętni, dawaj !!!!!!!!
Sylwetka...
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5132
Dołączył(a): 14.06.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) Sylwetka... » 27.05.2015 13:20

Oczywiście :!: :!: :!:
Bea.ta
Moderator
Avatar użytkownika
Posty: 28415
Dołączył(a): 09.02.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Bea.ta » 27.05.2015 13:21

czytamy :)
bluesman
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6367
Dołączył(a): 25.06.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) bluesman » 27.05.2015 13:23

smoki3 napisał(a):Chyżne przekroczyliśmy za piwo Warka bez specjalnego trzepania. ]

Nie wierzę !
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 10613
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 27.05.2015 13:24

Też jestem.
Ja moje pierwsze spotkanie miałam w 2000 roku, więc trochę po Was, ale tuż po wojnie. I na granicy super miło to nie było. Czekamy tez na kila fotek, choć wiadomo, że wtedy inne standardy w robieniu zdjęć rządziły :D
longtom
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 11997
Dołączył(a): 17.02.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) longtom » 27.05.2015 13:25

smoki3 napisał(a):(jeśli oczywiście będą wasze chęci do czytania)


Obrazek


Go on :!: :)
croktoś
Croentuzjasta
Posty: 203
Dołączył(a): 11.06.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) croktoś » 27.05.2015 13:41

Powiało historią...
Zasiadam z ciekawością :)
anakin
Administrator
Avatar użytkownika
Posty: 30389
Dołączył(a): 11.07.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) anakin » 27.05.2015 13:52

smoki3 napisał(a):Był rok 1986......

A long, long time....... :wink:
figusek
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 865
Dołączył(a): 11.08.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) figusek » 27.05.2015 13:53

Zapowiada się ciekawie :-)
zack
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 325
Dołączył(a): 01.05.2011

Nieprzeczytany postnapisał(a) zack » 27.05.2015 13:56

Czekamy na dalszy ciąg!
smoki3
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 4400
Dołączył(a): 29.11.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) smoki3 » 27.05.2015 14:28

Jestem zaskoczony tak licznym odzewem do tak steranego „Oldmobila” jak ja.

Ze zdjęciami to niestety muszę Was rozczarowań „krucho będzie”! Właśnie wtedy też rozpoczynałem swoją przygodę z fotografią na "Smienie". Zdjęcia z tamtego okresu się gdzieś walają po kontach, są czarno-białe, a i kadrowanie pozostawia wiele do życzenia.

Dla tych, którzy nie pamiętają tamtych wyjazdów, lat i okoliczności muszę dać kilka słów wyjaśnień.
Wyjazd w tamtych latach za granicę kraju do demoludów był wydarzeniem, o którym opowiadało całe miasto dowiadując się drogą pantoflową. Wyjazd na zachód z PTTK ( lub innym biurem podróży) to szczyt, szczytów marzeń przeciętnego obywatela PRL.

Problemem było się "załapać" na taki wyjazd. Ojciec był działaczem PTTK i otrzymał jedno miejsce na kempingu pod Wenecją dla cztero osobowej rodziny. Jednak jak to było zupełną normą w tamtych czasach całej rodziny nie było stać na taki wyjazd dla tego pojechały po dwie osoby z dwóch rodzin jednym samochodem.

Bez handlu za granicą, czyli sprzedażą rosyjskich lornetek, aparatów fotograficznych, zegarków czy naszych namiotów oraz innych dóbr PRL jak kryształy itp. Nie sposób było mieć - opłacić wyjazdu - zdobyć upragnionych dinarów, marek, dolarów. Za przykład podam Wam, że puszka dużej Coli kosztowała w Wenecji prawie dwie marki zachodnioniemieckie i mojego ojca w zwykły sposób nie było stać na kupienie takiego napoju dzieciakowi, który z wielkim zaangażowaniem wydłubałby taką puszkę (pustą puszkę!) z Włoskiego śmietnika, umył ją i postawił na honorowym miejscu na półce w swoim domu ku zazdrości wszystkich odwiedzających go kolegów.

W tamtych czasach niecałe dziesięć dolców kosztowało PRL-owską rodzinę utrzymanie miesięczne. Czyli kupno takiej puszki Coli za granicą dziecku zabierało rodzinie wyżywienie na prawie pół tygodnia w PRL-u. Było to strasznie upokarzające, (bycie tym gorszym) i tej, tego upokorzenia podczas wyjazdów za granicę pozbyłem się dopiero w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych, gdy było mnie stać na kupno w tej samej Wenecji normalnego obiadu dla całej rodziny.

Teraz martwimy się " zabrać 2litry wody z Lidla za 1,68zł czy kupić na miejscu za 4,00zł". Te trzydzieści lat temu zabierało się oprócz towaru na handel maksymalną ilość żarełka w puszkach, słoikach, suszonych, solonych i sam Pan Bóg wie jeszcze, jakich produktów do jedzenia, aby tylko przywieźć troszeczkę zaoszczędzonych "zielonych" z zachodu do domu. Z tym żarełkiem "zielonym" wiąże się też bardzo pouczająca straszna i zarazem śmieszna historia, ale to dużo dalsza opowieść.

cdn.


Obrazek
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 27.05.2015 14:32

Ekstra relacja :D :lol: 8)

Takie to były czasy i oby nie wróciły :roll:
maniust
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7698
Dołączył(a): 02.09.2009

Nieprzeczytany postnapisał(a) maniust » 27.05.2015 14:41

Ja pierdziu u mnie problem z pamięcią co było 5 lat temu , a tu relacja z przed 30-stu prawie ....... 8O

Czytam...........dawaj. :)
Następna strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Przez Jugosławię, Istrię do Wenecji - był rok 1986.
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019