Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Przez Jugosławię, Istrię do Wenecji - był rok 1986.

Nasze relacje z wyjazdów do Chorwacji. Chcesz poczytać, jak inni spędzili urlop w Chorwacji? Zaglądnij tutaj!
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
smoki3
zbanowany
Posty: 4333
Dołączył(a): 29.11.2007

Nieprzeczytany postnapisał(a) smoki3 » 30.05.2015 23:04

Chciałoby się powiedzieć, że cofnę się trochę w czasie, lecz zrobię coś zupełnie odwrotnego i wyjdę o jeden rok naprzód, czyli do 1987r. W drodze już całą rodziną przez dzisiejszą Macedonię do Dubrownika i dalej na zachód.

Przejazd przez góry zaowocował rozgrzaniem hamulców do czerwoności i odklejeniem się kołpaków od kół. Co zaowocowało podniesieniem emocji w samochodzie i przymusowym odpoczynkiem przy drodze do wystygnięcia płynu hamulcowego. Wywiało nas aż w okolice miasta Veles na rzeką Wardar. Nawet w tamtych latach wyjeżdżając z siermiężnej Polski tamten region Jugosławii wydawał się bardzo biedny. Lecz ludzie zamieszkujący tamtą okolicę okazali się otwarci i wielce przyjaźni.

Zjechaliśmy z głównej drogi w dolinę polną drogą prowadzącą do rzeki. Dróżka ku naszemu zaskoczeniu prowadziła przez wszechobecne pola arbuzów. Dojechaliśmy do rzeki, zagajnika i rozłożyliśmy namioty do spania. Wydawało się nam, że przez nikogo nie zostaliśmy zauważeni. Jaki było nasze zdziwienie, gdy zaczęły nas w takim zaciszu odwiedzać tubylcze wycieczki. Do oswojenia tubylców przez rodziców i znajomych, z którymi podróżowaliśmy posłużyły nieprzebrane ilości „Słonecznego Brzegu” zakupionego w celach spożywczych w Bułgarii, z której jechaliśmy. Tubylcy okazali się bardzo gościnni i przyjaźni. Zaopatrywali towarzystwo w rakiję i nieprzebrane ilości arbuzów. Pewnego dnia chłopaki we czterech przynieśli takiego arbuza, że ledwo szli pod jego ciężarem i olbrzymią wielkością. Nigdy już w życiu nie jadłem takich dobrych arbuzów jak nad Wardarem. Rolnicy nauczyli nas rozróżniać arbuzy dojrzałe od tych zielonych. Tą naukę pamiętam i stosuję do dnia dzisiejszego.

Wardar w tamtym regionie był i pewnie jest czyściutką rwącą i bardzo zimną rzeką. Podczas szaleństw w rwącym nurcie wraz z jugosłowiańskimi rówieśnikami poznawałem język Macedoński, a oni Polski. Że tak powiem hymmmm… :oops: Wymieniając nazwy części ciała u obu płci. Jaki te języki są podobne…. :lol: Pobyt z zamierzonych trzech dni zmienił się do tygodnia. Protesty tubylców były ogromne i nie chcieli nas wypuścić. W końcu obdarowali nas ci naprawdę biedni ludzie wypakowaniem naszej małej białej dostawczej Niewiadomskiej przyczepki arbuzami aż po zamykany dach. Byliśmy bardzo zażenowani. Pamiętam ich do dnia dzisiejszego i nie wiem czy przeżyli wojnę, mam taką nadzieję. Adresy, które nam dali gdzieś się zawieruszyły, a i oni nigdy się nie odezwali.



Obrazek
krakuscity
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 7910
Dołączył(a): 11.08.2003

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakuscity » 30.05.2015 23:30

Przypomniało mi się jak w 1985 roku razem z bratem pojechaliśmy moim samochodem "maluchem" do Makarskiej na wczasy (z mojej byłej pracy - w Orbisie ). Ja z 10-cioma dolarami w kieszeni + towarem na sprzedaż , brat z gotówka ( był na kontrakcie w Iraku).
Też miałem pisać relację ale nie mogę od brata doprosić się zdjęć z ówczesnej wyprawy - teraz chętnie poczytam to co napiszesz.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 30.05.2015 23:35

Chyba ci ludzie z Macedonii przeżyli :roll:
W Macedonii wojny nie było :wink:

Ja rok później byłem w Bułgarii i bardzo mnie niemile zaskoczyli Bułgarzy swoim stosunkiem do innych nacji :evil:
Uważali Macedończyków za zdrajców narodu bułgarskiego, najbardziej pomstowali na Turków, których szczerze nienawidzili :evil: Pozostałych sąsiadów nie lubili, ale bez zamiaru ich wyrżnięcia, jak w dwóch pierwszych przypadkach :roll:

Pod skorupą socjalizmu wszędzie widać było straszne antagonizmy :roll:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 31.05.2015 00:38

Bułgaria była okupowana przez Turcję kilkaset lat. trudno żeby Bułgarzy mówili o Turcji z szacunkiem.
Kilkaset lat i trzeba jakoś żyć. Duża część Bułgarów i innych nacji bałkańskich przeszła na islam.
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 31.05.2015 00:42

Turcy ich nie okupowali od II połowy XIX wieku, a oni ciągle tego faktu nie zauważali :wink:

Tu moim zdaniem nie chodziło o realia, tylko o tworzenie mitu wroga, na którego można zwalić wszystkie złe rzeczy :roll:
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 31.05.2015 01:24

Lednice napisał(a):Turcy ich nie okupowali od II połowy XIX wieku, a oni ciągle tego faktu nie zauważali :wink:

Tu moim zdaniem nie chodziło o realia, tylko o tworzenie mitu wroga, na którego można zwalić wszystkie złe rzeczy :roll:


Kilkaset lat okupacji jednak zrobiło swoje. My mieliśmy zabory i okupację sowiecką od 44'. W porównaniu do nich to jak nic, a jednak odrabianie strat zajmie nam parę pokoleń.
Vjetar
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 45309
Dołączył(a): 04.06.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Vjetar » 31.05.2015 15:54

Janusz Bajcer napisał(a):W Jugosławii nie byłem - więc czytam :lol:


Też. :D
te kiero
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 8568
Dołączył(a): 27.08.2012

Nieprzeczytany postnapisał(a) te kiero » 31.05.2015 18:43

piękne wspomnienia, dziwne akcje i sytuacje, które już nie wrócą;
wtedy to była jazda... chętnie jeszcze poczytam;

jest za spełnieniem przez autora prośby Bea.ty o zdjęcia choćby Smienowskie
Użytkownik usunięty

Nieprzeczytany postnapisał(a) Użytkownik usunięty » 31.05.2015 21:15

Janusz Bajcer napisał(a):
Desperados76 napisał(a):Ja spóźniony, ale siadam cicho przy ścianie :P

Fajna opowieść, chyba pierwsza taka na forum 8O

Były jeszcze starsze wspomnienie :wink: :idea:

tribunj-czerwiec-2010r-t30167.html


Niestety zdjęcia z tej relacji poszły w kosmos.
gosik 84
Globtroter
Avatar użytkownika
Posty: 55
Dołączył(a): 07.04.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) gosik 84 » 02.06.2015 21:12

Przeczytałam z wielkim zainteresowaniem relację, nie czytałam wcześniej relacji z dla mnie tak odległych czasów, rewelacyjna.
Poprzednia strona

Powrót do Nasze Relacje z podróży



cron
Przez Jugosławię, Istrię do Wenecji - był rok 1986. - strona 4
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2019