Chorwacja Online..........odkryj Chorwację na forum obecnych i przyszłych Cromaniaków

Po Byczą Krew do Egeru, edycja 2017.

Słowenia, Czarnogóra, Albania, a nawet Grecja, Włochy, Hiszpania, a może Floryda, albo ... Słowacja?
[Nie ma tutaj miejsca na reklamy. Molim, ovdje nije mjesto za reklame. Please do not advertise.]
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5065
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 22.05.2017 14:34

3- 6 maja 2017.

Wyjazd od samego początku zapowiadał się ciekawie, chociaż ciekawie w tamtym momencie nie oznaczało niczego pozytywnego. ;)

Dzień przed wyjazdem, otrzymaliśmy informację z booking.com, że jest problem z naszym apartamentem i muszą nam na szybko znaleźć coś nowego. 8O
Znalezienie nowego lokum dla trzech lub czterech osób w majówkę nie byłoby może zbyt dużym problemem, ale nas była szczęśliwa 7. Po kilkunastu mailach i kilku telefonach udało się znaleźć dla nas calutki dom w centrum Egeru, do minaretu mieliśmy przysłowiowy rzut beretem. :)
Miejscówka fajna, 3 sypialnie, kuchnia i ogród z tarasem.

Obrazek

Obrazek

Przygoda z zakwaterowaniem załatwiona, ale przed nami jeszcze bunt Szaranika. :)
Pakujemy się elegancko do samochodu, wszystko ładnie poukładane, pasażerowie prawie już w środku... Arturo odpala samochód, żeby go trochę zagrzać, a on odpala na "trzy gary". Mocy brak, wszystko klekocze! :roll:
Myślę sobie, że no trudno zapakujemy dziewczyny do samochodu mojego brata i oni pojadą, a my pokulamy się do domu... Na szczęście mój mechaniczny Artur otworzył maskę, zdjął pokrywę silnika i wszystko to co trzeba, żeby dobrać się do pompowtryskiwaczy (piszę z pamięci, proszę mnie nie winić za techniczne pomyłki :D), poruszał kabelkami, coś tam docisnął, poczarował i samochód jak nowy. :oczko_usmiech:

Szczęśliwie dojechaliśmy na miejsce.
Pierwszego dnia zrobiliśmy sobie spacer do Doliny Pięknej Pani, mijając nasz domek z poprzedniego wyjazdu trochę pogroziliśmy pięściami obecnym lokatorom. ;) Ale tylko tak dla zasady, bo lokum "zastępcze" nie było wcale gorsze, a na pewno o wyższym standardzie.

Jako, że relacja ma być tylko uzupełnieniem tego co było rok temu, to zdjęć z DPP nie bydzie, ale w kolejnych odcinkach będzie ich trochę :)
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12229
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 22.05.2017 17:32

Beata W. napisał(a):
piekara114 napisał(a):Ja też popatrzę....popołudniu :twisted:
Beata Ty zmień tą pracę :oczko_usmiech:

Jakby to było takie łatwe :roll: :roll:

Roxi napisał(a):
piekara114 napisał(a):Ja też popatrzę....popołudniu :twisted:

Znakomicie, bo zdjęcia pojawią się pewnie dopiero popołudniu. ;)

To się wpasuję w relację :D


Fajna stonoga na schodach :mrgreen: B.stanął na wysokości :D
007man
Croentuzjasta
Avatar użytkownika
Posty: 201
Dołączył(a): 29.07.2016

Nieprzeczytany postnapisał(a) 007man » 23.05.2017 17:01

Fajna namiastka Cro i wakacji :hut:
Z lampką dobrego wina do kolacji :wink:
Filmik też super; taki żywy i radosny :D
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5065
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 25.05.2017 09:52

Uffff...
Ale żeby nie mieć czasu do relacji kolejnego odcinka dodać? :roll:
Dziś się poprawię. ;)

piekara114 napisał(a):To się wpasuję w relację :D


Hej. :)

piekara114 napisał(a):Fajna stonoga na schodach :mrgreen: B.stanął na wysokości :D


Największym problemem było znalezienie stolika w knajpie dla takiej ilości ludzi. Przeważnie dzieciaki wyganialiśmy do osobnego i wtedy jakoś dało się ogarnąć temat. :)
Booking dał radę. Tym bardziej, że na pierwsze kilka propozycji się nie zgodziliśmy, bo musielibyśmy mieć osobne dwa apartamenty. Znaleźli nam calutki, ładny domek. ;)

007man napisał(a):Fajna namiastka Cro i wakacji :hut:
Z lampką dobrego wina do kolacji :wink:


Oby pobyt w Cro był mniej męczący, bo z Egeru wróciliśmy z zakwasami, zmęczeni jak nie wiem co. :oczko_usmiech:
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5065
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 25.05.2017 10:19

Mimo tego, że pierwszego ranka pogoda jakoś zbytnio nie zachęcała to kąpieli, nawet nie pomyśleliśmy o tym żeby odpuścić baseny.
Dziewczyny to już w ogóle ubrały się jak na plażę i udawały, że wcale nie jest im zimno. :twisted:
Całe szczęście, że około godziny 11 wyszło piękne słoneczko. Prognozy pogody w ogóle się w Egerze nie sprawdzają. :)

Spacer na basen zajmował nam około 20 minut, najpierw azymut na minaret, a później tak na oko. ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na basenie mleczyki już zmieniły się w dmuchawce.

Obrazek

Obrazek

I jeszcze trochę basenowej flory...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

... i fauny. :D

Obrazek

... i posągów. :mrgreen:

Obrazek

Obrazek

W sumie to dla mnie kąpielisko to nudy, ale dziewczyny szalały w wodzie, a jedna to nawet nauczyła się pływać. :)
Ludzi było mało, więc dało się spokojnie pograć w siatkówkę.

Po basenowych godzinach poszliśmy na targ, po kiszone papryki z kapustą i papryki same w sobie. ;) Na początku trochę śmiałam się z tych papryk wypełnionych kiszoną kapustą, ale jak spróbowałam to... pyyyycha. Idealna przekąska.
W drodze po kiszonki przechodzimy przez Plac Dobo. W relacji z poprzedniego wyjazdu trochę o nim pisałam- Klik.

Obrazek

Na targu lepiej być w godzinach porannych, wtedy towaru jest mnóstwo. My trafiliśmy na końcówkę dnia handlowego.

Obrazek

Obrazek

Ale nasze ulubione stoisko wyposażone tak jak trzeba. :)

Obrazek

Obrazek

Na popołudnie mieliśmy zaplanowane wejście do minaretu i podziemia przy Bazylice, ale jak tutaj nie kupić buteleczki wina?! Albo dwóch... no ewentualnie czterech.

Obrazek

I jeszcze trzeba przecież rzucić coś na ząb. Idziemy na langosza.
Czekamy na placka, a tu nagle.... Ania i Janusz! Nasze Croplowe Krakusy! Nie mogłam uwierzyć w takie spotkanie. :oczko_usmiech:

Obrazek

O wycieczce do minaretu i podziemi będzie w następnym odcinku. :)
Ostatnio edytowano 25.05.2017 10:23 przez Roxi, łącznie edytowano 1 raz
Beata W.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2947
Dołączył(a): 15.02.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Beata W. » 25.05.2017 10:21

Jakoś tej papryki nie spróbowaliśmy :oops: Ale będzie powód do powrotu.
Za to przywiozłam sobie kilka sadzonek pomidorów i papryki :lol:
krakusowa
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 6442
Dołączył(a): 08.11.2005

Nieprzeczytany postnapisał(a) krakusowa » 25.05.2017 11:02

Roxi napisał(a): Na początku trochę śmiałam się z tych papryk wypełnionych kiszoną kapustą, ale jak spróbowałam to... pyyyycha. Idealna przekąska.

Kiszone papryki z kapustą ( też kiszoną ) można już kupić w Krakowie - na targowisku pl. Imbramowski :D też pycha, ale te węgierskie to........... niebo w gębie :lol:
Roxi napisał(a): Na targu lepiej być w godzinach porannych, wtedy towaru jest mnóstwo. My trafiliśmy na końcówkę dnia handlowego.
Obrazek

Widzę, że też macie zdjęcie tych rzodkiewek gigantów :wink: pierwszy raz takie widziałam :roll:
Roxi napisał(a): Na popołudnie mieliśmy zaplanowane wejście do minaretu i podziemia przy Bazylice,

W tych dwóch miejscach nie byliśmy, chętnie popatrzę co straciliśmy :roll:
Minaret - wejście na górę - odpuściłam, mam lęk wysokości :mrgreen: i słysząc Twoją relację z wejścia na górę, dobrze zrobiłam :lol:
Roxi napisał(a): a tu nagle.... Ania i Janusz! Nasze Croplowe Krakusy! Nie mogłam uwierzyć w takie spotkanie. :oczko_usmiech:

My też :oczko_usmiech:
Beata W.
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 2947
Dołączył(a): 15.02.2006

Nieprzeczytany postnapisał(a) Beata W. » 25.05.2017 13:26

No proszę, to mieliście fajne spotkanie :wink: Trzeba przyznać, że Polaków w Egerze i okolicach nie brakowało. Nawet w małym Noszvaj, gdzie nocowaliśmy głównie polskie rejestracje :lol:
piekara114
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 12229
Dołączył(a): 30.06.2010

Nieprzeczytany postnapisał(a) piekara114 » 25.05.2017 18:14

Roxi napisał(a):... i fauny. :D
Obrazek

Fajniusie :D
Ural
zbanowany
Posty: 2734
Dołączył(a): 13.03.2015

Nieprzeczytany postnapisał(a) Ural » 25.05.2017 21:33

Kogo jak kogo ale, że na Krakusów trafiliście to jak wygrana w Totka. Następnym razem Roxi to Ty jeszcze mnie spotkasz, kto to wie. Zaproszę Ciebie zamiast na kawę czy langosza na paprykę z kapustą.

Ural :papa:
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5065
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 26.05.2017 08:58

Beata W. napisał(a):Jakoś tej papryki nie spróbowaliśmy :oops: Ale będzie powód do powrotu.
Za to przywiozłam sobie kilka sadzonek pomidorów i papryki :lol:


Ciekawe czy pomidorki będą tak samo pyszne, chociaż mnie najbardziej podobał się ten zapach... taki pomidorowy. U nas tak pachnące pomidory można kupić już chyba tylko na targu "u baby", a i nawet tam nie zawsze. :roll:

krakusowa napisał(a):Kiszone papryki z kapustą ( też kiszoną ) można już kupić w Krakowie - na targowisku pl. Imbramowski :D też pycha, ale te węgierskie to........... niebo w gębie :lol:


W Węgierskiej Górce w warzywniaku też są, ale piekielnie drogie i nie tak smaczne. :)

krakusowa napisał(a):Minaret - wejście na górę - odpuściłam, mam lęk wysokości :mrgreen: i słysząc Twoją relację z wejścia na górę, dobrze zrobiłam :lol:


:)

Beata W. napisał(a):No proszę, to mieliście fajne spotkanie :wink:


Niesamowita sprawa. :)

piekara114 napisał(a):Fajniusie :D


Nom. :D

Ural napisał(a):Kogo jak kogo ale, że na Krakusów trafiliście to jak wygrana w Totka. Następnym razem Roxi to Ty jeszcze mnie spotkasz, kto to wie. Zaproszę Ciebie zamiast na kawę czy langosza na paprykę z kapustą.


My to w ogóle mamy na siebie szczęście. Kiedyś minęliśmy się na trasie w Chorwacji. My kończyliśmy kawusie i postój, a Ania z Januszem zaczynali... albo na odwrót. :mrgreen:
A na paprykę z kapustą zawsze chętnie. :smo:
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5065
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 31.05.2017 10:17

Popołudniu ruszyliśmy do minaretu...

Obrazek

, który okazał się już zamknięty. :roll:

Poszliśmy do Bazyliki, żeby zobaczyć podziemia... wejście też już było zakratowane. :roll:
Jakoś nie mieliśmy szczęścia, chociaż w sumie prawda była taka, że gdybyśmy się tak na tarasie z winkiem nie rozsiedli, to wszędzie bylibyśmy na czas. :twisted:
Zwiedzanie przełożyliśmy na dzień następny. Plany nagle zrobiły się ambitne bo oprócz obowiązkowych basenów i minaretu trzeba gdzieś wcisnąć zamek. :)

Żeby trochę zmniejszyć głód zwiedzania weszliśmy na chwilę do Bazyliki. Trafiliśmy akurat na mszę i może nawet zostalibyśmy trochę dłużej, ale jedna z dziewcząt dostała czkawki i po kolejnym głośnym heeeeeep, które echem rozniosło się po całym kościele musieliśmy stamtąd uciekać. ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W poszukiwaniu knajpy z jakimś pysznym jedzeniem trafiliśmy ponownie na Plac Dobo.

Obrazek

Jak już wcześniej pisałam, znalezienie miejsca dla naszej całej wycieczki sprawiało zawsze sporo problemu, ale jakoś się udało.

Obrazek

Arturo do mięcha dostał najlepsze puree marchewkowe jakie kiedykolwiek miałam okazję jeść. Próbowałam zrobić takie same w domu... niby wyszło ale to nie to samo. ;)

Na koniec jeszcze trochę wieczornego Egeru.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W następnym odcinku zapraszam na widoki z minaretu (w końcu) i zamek (nareszcie). :)
GOLDEN
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1734
Dołączył(a): 12.02.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) GOLDEN » 31.05.2017 19:26

Ładne autko. 8)
Roxi; będziesz tak łaskawa i pokażesz na mapce,gdzie ten bazarek w Egerze....bo nabrałem smaka na te papryczki. :D
Roxi
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 5065
Dołączył(a): 06.11.2008

Nieprzeczytany postnapisał(a) Roxi » 01.06.2017 09:28

GOLDEN napisał(a):Roxi; będziesz tak łaskawa i pokażesz na mapce,gdzie ten bazarek w Egerze....bo nabrałem smaka na te papryczki. :D


To jest gdzieś tutaj:
Bez tytułu.jpg


Niedaleko minaretu.
GOLDEN
Cromaniak
Avatar użytkownika
Posty: 1734
Dołączył(a): 12.02.2014

Nieprzeczytany postnapisał(a) GOLDEN » 01.06.2017 18:51

Dzięki. Obrazek
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Jak nie Chorwacja to ... ???


  • Podobne tematy
    Ostatni post

cron
Po Byczą Krew do Egeru, edycja 2017. - strona 7
Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się
reklama
Chorwacja Online
[ reklama ]    [ kontakt ]

Serwis Cro.pl Chorwacja Online wykorzystuje cookies do prawidłowego działania, te pliki gromadzą na Twoim komputerze dane ułatwiające korzystanie z serwisu; więcej informacji w polityce prywatności.

Redakcja serwisu Cro.pl Chorwacja Online nie odpowiada za treści zamieszczone przez użytkowników. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu. Serwis ma charakter wyłącznie informacyjny. Cro.pl nie reprezentuje interesów żadnego biura podróży, nie zajmuje się organizacją imprez turystycznych oraz nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

chorwacja online - cro.pl 1999-2021