"Pan Kazio YES!, YES!, YES!" został 1-szym premierem IV-tej RP; "bo się pogubił"...
Nie wierzycie
http://wiadomosci.onet.pl/1483216,11,item.html
I teraz pojawia się pytanie co dalej ze "złotoustym obiecankiewiczem"
"Kompania braci" - bliźniaków drobiowych musi coś z tym "fantem" zrobić a szansa pojawia się optymalna...
Wkrótce z woli "drobiu" (którą popieram) stopień generalski straci niejaki Mirosław Hermaszewski (ps. "kosmonauta") - stanie się aż szeregowcem (np. "Ryanem"). Wraz z tym stopniem będą mu odebrane wszystkie odznaczenia. Jestem 3 x na tak bo precz z komuną a zwłaszcza z WRONą, której w/w "kosmonauta" był tzw "członkiem" (nie mylić z penisem)
Ale...
Problem w tym że wraz z degradacją Hermaszewski utraci także odznaczenie i tytuł: "PIERWSZY POLAK W KOSMOSIE"... To nieuniknione.
Powstaje zatem tzw. luka ideologiczna - klasyczna próżnia, którą trzeba wypełnić bo nie może być tak żeby tak "dumny i wielki naród" jak Polacy nie posiadali swego przedstawiciela w kosmosie, ba we wszechświecie...
I właśnie tą lukę mógłby idealnie wypełnić Pan "Obiecankiewicz" - on wszak nadaje się na każde stanowisko...
Ale kłamać też nie można - nie można dostać tego stanowiska ot tak, bez czynów potwierdzających fakty bo to byłoby klasyczne nadużycie władzy...
A zatem konkluzje są jasne;
Obiecankiewicza należy jak najszybciej wysłać w kosmos, najlepiej takim, pojazdem, na który nas Polaków stać, np:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Voyager_2
Za około 296.000 lat Voyager 2 minie - w odległości około 4,3 lat światła najjaśniejszą gwiazdę ziemskiego nieba - Syriusza w gwiazdozbiorze Wielkiego Psa.
Zakładając że ktoś miał rację i wszechświat faktycznie jest jakąś skończoną sferą to jest szansa, że Kazio kiedyś powróci na ojczyzny łono ale już w chwili gdy ją opuści będzie mógł dostać tytuł (a jego żona medal, w zastępstwie za męża) - odebrany słusznie Hermaszewskiemu.
Jak wam się podoba mój pomysł na "zagospodarowanie" złotoustego Kazia
Oczywiście mam świadomość nieobliczalnych a możliwych skutków tego czynu; W przypadku nawiązania kontaktu z tzw. "istotami inteligentnymi" Kazio ładnie się z nimi przywita;
YES!, YES!, YES!
P.S1.
To nie są żarty, sprawa jest poważna, chodzi o dobro i prestiż całej ludzkości, którą Kazio będzie "reprezentował".
Swego czasu Amerykanie w odpowiedzi na "ruskiego" Gagarina planowali wysłać na prędce jakiegoś swojego obywatela w kosmos ale nie mieli pomysła jak to bezpiecznie zrobić. Wpadli więc na pomysł aby na próbę tak jak Rosjanie wysłać najpierw jakieś zwierzę. Rosjanie wysłali napierw psa "łajkę", a wkrótce po niej samego Gagarina (tzn. to już był człowiek). Amerykanie z NASA wymyślili żeby najpierw wysłać goryla - niejakiego "Eddiego", który był już do tej roli przygotowywany (podobno nieźle kumał po angielsku)...
Wtedy do akcji ostro wkroczył Prezydent USA - D. Eisenhower (ten co wygrał II.W.Ś), który przemówił do NASA krótko ale jednoznacznie; "Pierwszy Amerykanin w kosmosie nie może być gorylem
P.S.2
Oczekuję tylko kulturalnych dyskusji "na temat" - tzw. "hamstwo" będzie bananowane natychmiast (mam słowo admina)
Lubicie S-F

.png)