Cóż, wszyscy won, no może poza Szczęsnym i Kownackim i paradoksalnie Bednarkiem.
Ale specjalną nagrodę Króla mułu i wodorostów trzeba przyznać.
Krychowiak za całokształt. Wincyj płaszczyków, wincyj.... Jego totalnie głupia kartka po własnym nie wymuszonym błędzie ustawiła grę w meczu.
Piszczek za przegrywane seryjnie pojedynki.
Zieliński za niesamowity dar bycia niewidocznym.
Milik, za bezsensowne bieganie jak kot z pęcherzem.
Przegrać można, nie w tym problem. Problem w stylu. Podania na odpieprzesie, brak agresji i ruchu, juniorskie błędy techniczne, seryjne przerzuty poza pole gry...
To był poziom gry drużyn ekstraklasy. Tej z dolnej połówki.
I osobna laurka dla Nawałki. Po co wychodzić z dwoma napastnikami (choć Milik to napastnik tylko z nazwy) żeby grać przez całą połowę asekuracyjnie. Trzeba było siąść na nich z pianą na ustach od pierwszej minuty. A nie tikitaka Pazdan do Cionka, Cionek do Pazdana...
Polska dawaj, już wiemy, że chodzi o punkty innym.
Obawiam się, że sprawdza się to co pisałem po Euro, żeby cieszyć się tamtymi sukcesami, bo gwiazdy się starzeją a młodych nie widać.
Wierzyć trzeba do końca w odmianę stylu gry, ale na razie wygląda to na zakładową wycieczka koła emerytów - sekcja przebrzmiałe gwiazdy.

.png)
.png)
.png)